Dodaj do ulubionych

Kłopotliwy sąsiad - śmiecie

12.10.12, 20:02
Czy ktoś z was ma doświadczenie z sąsiadami, którzy nie wyszli w epoki kamienia łupanego i wystawiają śmiecie przed drzwi ? Zastanawiam się ile razy można człowieka upominać, że jest smród i generalnie, że to nie jest zdrowe. Może ktoś próbował rozwiązać problem drogą administracyjną ? Jeśli tak, to proszę o sugestie i ewentualne uwagi.
Obserwuj wątek
    • izzunia Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 12.10.12, 20:21
      wystarczy raz drugi rozciąć worek tak, aby śmieci się wysypały na wycieraczkę, albo... jak się ma małe dzieci wystawić śmierdzące pieluchy :)
      • a_chacun_son_paradis Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 14.10.12, 11:33
        Nad rozpruciem worka już myślałem, ale wiąże się to z babraniem się w śmieciach. Poza tym mnie nieszczególnie się chce robić drobne złośliwości, bo nie tędy droga. Najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby do gościa jakoś dotarło, że to jest czystej postaci buractwo. Najprostszym sposobem byłoby "uderzenie po kieszeni" - to bardzo szybko przemawia do człowieka.
        • domi_33 Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 14.10.12, 22:46
          ja też miałam dziś przyjemność wąchać śmieci sąsiadów. nie ma to jak miłą niedziela. szkoda, że dziecko już z pieluch wyrosło. żeby nie było, sąsiedzi wyższe wykształcenie i praca na wysokich stanowiskach. ech... przykro.
          • a_chacun_son_paradis Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 15.10.12, 00:41
            Buractwo to stan umysłu ;)
            Nie zmieni tego ani wykształcenie, ani stanowisko.
        • izzunia Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 15.10.12, 07:49
          u nas pomogło porozmawianie z sąsiadami. natomiast wiem, że to bardzo rzadko pomaga. Niestety najczęściej do takich ludzi dociera dopiero jak muszą sprzątnąć śmieci ze swojej wycieraczki.
          • a_chacun_son_paradis Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 15.10.12, 16:52
            Rozmowa z sąsiadem odbyła się już po raz drugi. Jednak czuję, że to nie załatwi sprawy i próbuję wymyślić coś na zaś. Brudna wycieraczka może jest jakimś rozwiązaniem, ale przy okazji okropny smród uderzyłby w innych, a wycieraczkę przecież można wymienić. Dodatkowo nie chciałbym, żeby przerodziło się to w swego rodzaju wojnę wycieraczkową :))
            Jednakże biorę pod rozwagę jako jeden z twardych argumentów.
            • jaromir_gazy A zarządca? 16.10.12, 08:22
              Dyskusja w tym wątku powinna wzystkim nam uzmysłowić, że nadal nie mamy bladego pojęcia czym jest zarządca budynku i co należy do jego obowiązków.

              Zapewne chodzi o wystawianie śmieci przed drzwi mieszkania w budynku wielorodzinnym a ten jest albo spółdzielczy albo wspólnotowy. Zatem w obu wypadkach istnieje tzw. zarządca, którego psim obowiązkiem w ramach comiesięcznych płaconych przez nas opłat eksploatycyjnych jest odpowiednie reagowanie na takie sytuacje jak te ze śmieciami.

              Oczywiście jako permanentni leserzy wiekszość pracowników spółdzielni i wspólnot usiłuje ciężar zmagania się z sąsiedzkim buractwem przerzucić na indywidualnego mieszkańca. A my - choćby przez takie dyskusje jak w tym wątku - na to się godzimy i usiłujemy wchodzić w role zarządców. Jest to najbardziej szkodliwe podejście do sprawy jakie może być bo w ten sposob zwalniamy z jakiejkolwiek odpowiedzialności nierobów przez nas utrzymywanych, narażamy się na konflikty z sasiadami, tracimy swoj czas itp. Oczywiście nie jest to pierwszy przypadek takiego naszego podejścia do wielu spraw - w oparciu o taki sam mechanizm nie patrzymy na ręce politykom i urzędnikom wielu instytucji. Czas wreszcie z tym skończyć i zacząć wymagać od każdego świadczenia dla nas pracy.

              W tym konkretnym przypadku skierowałbym jak najszybciej stosowne pismo do zarządcy nieruchomości z żądaniem ukrócenia praktyk buractwa a potem skierowal sprawę do sądu przeciw zarządcy olewającemu swoje obowiązki.
              • a_chacun_son_paradis Re: A zarządca? 16.10.12, 18:22
                Stąd też pojawiło się pytanie, tj. czy ktoś ma doświadczenie w tych sprawach. Mnie osobiście przydarzyło się to pierwszy raz. Badam sprawę, aby szybko i skutecznie ukrócić ten proceder.
            • horpyna4 Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 16.10.12, 08:23
              Jaki jest status budynku? Spółdzielczy, prywatny, kwaterunek czy wspólnota? Bo w zależności od tego można podejmować różne oficjalne działania.

              Ważne też, kto sprząta klatki schodowe. Jeżeli jakiś dozorca, to trzeba się z nim skumać; może być jednak wynajęta firma.

              Ja miałam problem z buractwem rzucającym śmieci przez okno. Pomogło pisemko do spółdzielni, przyszli i porozmawiali z nimi. Nie ma co liczyć na czyjeś dobre wychowanie, ale jeżeli istnieje jekiś regulamin, to można wyegzekwować przestrzeganie go.

              Aha, niezależnie od wszelkich wewnętrznych regulaminów spółdzielni i wspólnot istnieje coś takiego, jak przepisy przeciwpożarowe. Może to jest dobry pomysł?
              • a_chacun_son_paradis Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 16.10.12, 20:49
                Klasycznie spółdzielcze. Myślę nad złożeniem jakiejś noty do spółdzielni, ale z drugiej strony zastanawiałem się czy to nie będzie walka z wiatrakami, bo spółdzielnia rozłoży ręce i powie, że nic nie może.
                • jaromir_gazy Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 16.10.12, 21:29
                  Oczywiście na 100% spółdzielnia będzie próbowała zrzucić z siebie wszelką odpowiedzialność!

                  Ale trzeba się zaprzeć i zmusić spółdzielnię do roboty - za to jej płacimy!
                • horpyna4 Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 17.10.12, 08:13
                  Nie można z góry zakładać, że jakieś działanie nie przyniesie skutku. Trzeba zanieść do spółdzielni pisemko (klasyczne, papierowe) i poprosić o potwierdzenie odbioru na kopii. Tam opisać sprawę, powołując się na regulamin (z dokładnym podkreśleniem właściwych jego punktów), bo taki na pewno istnieje. I napisać o niebezpieczeństwie pożaru.

                  Wiadomo przecież że wszelka działalność urzędnicza, to OWD (ochrona własnej d...). Nie sądzisz chyba, że urzędas będzie w takiej sytuacji ryzykował olanie sprawy, skoro w razie ewentualnego pożaru (czy rozplenienia się insektów) pokażesz komu trzeba dowód na piśmie, że wiedział o zagrożeniu.
                  • jaromir_gazy Re: Kłopotliwy sąsiad - śmiecie 17.10.12, 10:42
                    W pelni popieram horpynę przestrzegającą większość z nas od niepodejmowania jakichkolwiek działań i czynności w myśl panującego powszechnie podejścia, że "to nic nie da".
                    Nierobów trzeba zmusić do pracy - sami tego nie zrobią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka