Dodaj do ulubionych

do "estetów"

IP: *.chello.pl 08.02.05, 12:42
Mam pytanie do wszystkich pyskujących na tym forum na temat psów i ich
właścicieli: z jakiej wiochy zabitej dechami Was przeflancowano do miasta?
Zachowujecie się tak jak "pewien pan" w latach 30 ubiegłego wieku. On też miał
wiele pretensi do różnych nacji a zapomniał skąd pochodzi. Czym się to
skończyło wiedzą wszyscy, chyba że zbyt wcześnie zakończyli edukację i nie
zdążyli się tego w szkole nauczyć. Tamten człowiek też zaczynał od drobiazgów.
Rozejrzyjcie się wokół siebie czy wszystko robicie zgodnie z przepisami, czy
podnosicie każdy papierek który wypadnie Wam z kieszeni, jak i gdzie
parkujecie samochody, jak odnosicie się do sąsiadów. Żeby móc krytykować i
wymagać to najpierw trzeba samemu być w porządku a ideały nie istnieją, nikt
nie jest nieomylny i bezbłędny. A według przysłowia "w cudzym oku paproszek
zobaczy a we własnym zadry nie widzi"
Nie znacie przepisów a rozpoczynacie burzliwą dyskusję.
Obserwuj wątek
    • Gość: X Re: do "estetów" IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.02.05, 12:45
      A o jakie przepisy Ci chodzi? Bo nie znam takiego, ktory nakazywalby
      zasmiecanie terenow publicznych...

      Co do psiarzy - to tacy jak oni pochodza z malomiasteczkowego srodowiska (bo na
      prawdziwej wsi pies jest na lancuchu a nie jest prowadzany po ulicy) i zal im
      zostawic tej namiastki "luksusu" jak pies, mozliwosc rzucenia anonimowo papieru
      na trawnik itd...
      • Gość: xyz Re: do "estetów" IP: *.chello.pl 08.02.05, 12:55
        A nie słyszałeś drogi X o przepisach fitosanitarnych, które nie zezwalają na
        wrzucanie odchodów do pojemników tzw. publicznych?

        A co do prawdziwej wsi to faktycznie większość psów jest tam trzymana na
        krótkich, zardzewiałych łańcuchach, w rozklekotanych i nie ocieplanych budach, a
        do jedzenia dostają resztki ze stołu jak zostaną takowe.

        W mieście pies nie jest luksusem, ludzie trzymaja zwierzęta do towarzystwa a nie
        do pilnowania zagrody jak na wsi. Pokaż mi choć jednego wieśniaka co zapłaci za
        psa w hodowli kilkaset złotych, czy nawet kilka tysięcy? albo takiego co pójdzie
        z psem do weterynarza żeby go zaszczepić? O leczeniu już nie wspominam bo na
        wsiach pies jest traktowany jak przedmiot a nie jak żywe stworzenie.

        Jeśli zaś chodzi o małomiasteczkowość to najgorsi są ci co dopiero przenieśli
        się do miasta i nie udało im się jeszcze przystosować do panujących zwyczajów i
        otoczenia. A wszystko traktują jak własne gumno.
        • sigrun Re: do "estetów" 08.02.05, 13:18
          Ale my mówimy o specjalnych koszach na odchody z których mało kto korzysta, jak
          widać z przewalających się pozostałości po pupilkach dookoła w/w koszy.
          Tak, urodziłam się i mieszkałam we wsi zwanej dzielnicą Śródmieście Miasta
          Stołecznego Warszawy, moi rodzice też urodzili się w tej samej wsi, jak również
          ich własni rodzice, itd. Teraz przeprowadziłam się na tą zapadłą wieś szumnie
          zwaną Kabaty-Moczydło:-)
          Tak, podnoszę papierek z chodnika, gdy mi upadnie i wrzucam do najbliższego
          kosza. Korona mi z głowy nie spadnie i tego samego wymagam od córki.
          Tak, patrzę uważnie gdzie parkuję. Nogi mnie nie zabolą gdy przejdę się dziesięć
          metrów do celu. Wolę zaparkować bezpiecznie a nie byle jak, byle bliżej. Wiesz,
          nawet kilka razy przyglądm się jak zaparkowałam, aby umożliwić wyjazd
          sąsiadującym samochodom i nie zagradzać chodnika, tak aby nawet matka z wózkiem
          dla bliźniaków mogła spokojnie przejść. Mnie to nic nie kosztuje, więc jak widać
          można być miłym i uczynnym dla innych:-) To taka cecha ludzi ze stołecznej wsi;-P
          • Gość: X Re: do "estetów" IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.02.05, 16:06
            Gratulacje sigrun,
            niestety tzw. psiarze w imie zle rozumianej wolnosci zasmiecaja chodniki i
            psimi odchodami i pewnie petami, ktore wypalaja na "spacerze". I nikt z nich
            nie pomysli nawet, ze mozna inaczej... :-(.

            TRAGICZNE!
            • Gość: aaa Re: do "estetów" IP: *.chello.pl 08.02.05, 16:26
              A tak zwani posiadacze dzieci też łamią przepisy wrzucając do osiedlowych zsypów
              pampersy. Psa nie mam narazie, ale wiem jedno jeśli na moim osiedlu będzie
              wzywana straż miejska na posiadaczy psów to ja będę ją wzywać na sąsiadów
              wyrzucających pampersy do podw.órkowych smietników.
              A może rozpisać konkurs na: ilość pojemników na psie odchody w mieście?
              Ile takich widzieliście bo ja ani jednego.
              • sigrun Re: do "estetów" 08.02.05, 16:51
                To też nie jest w porządku, ale koszy na pampersy (ja nazywam je pieluchami
                jednorazowymi) jak na razie nie ma. Jednak istnieją producenci z głową i
                dołączają do swych pieluch specjalne woreczki. Wystarczy trochę pomyślunku.
                Kiedy córcia była w wieku pieluchowym postępowałam tak: pieluchę zawiłałam w
                ścisły rulonik i zaklejałam taśmami z rzepem, którymi mocuję się pieluchy,
                wrzucałam do specjalnego woreczka, zabezpieczałam ścisłym węzłem, kilka takich
                torebek wrzucałam w reklamówkę, którą też dokładnie wiązałam. Dopiero potem
                wędrowałam do śmietnika. Tak samo można postępować z podpaskami. Wystarczy chcieć.
                Poza tym Twój post jest nie na miejscu, bo możemy się w nieskończoność licytować
                kto i co powinien zmienić, a od czegoś zacząć trzeba, np. od psich odchodów. Nie
                wymigujmy się od odpowiedzialnośći. Fakt, pijane, rozrabiające łyski
                przeszkadzają, dzieci załatwiające się w krzakach też, pety również, śmieci
                idem, wymiociny ibidem. Ale, na Boga, nie patrz na innych, a zacznij od siebie.
                Ja np. segreguję śmieci i oszczędzam wodę oraz prąd i przysłowiowe gó.. mnie
                obchodzi jak postępują inni oraz czy śmieciarze ładują wszystko razem jak leci
                czy nie, ważne że ja i moja rodzina przynajmniej się staramy aby to miasto
                wyglądało jak należy:-D
                • Gość: X Re: do "estetów" IP: *.com / *.u.mcnet.pl 08.02.05, 17:20
                  Sigrun,
                  takie osoby, jak aaa nie zrozumieja argumentow, bo WYMAGALOBY TO RUSZENIA DU.PY
                  I ZROBIENIA CZEGOS.

                  A oni wola psa wyprowadzic na trawnik sasiada, peta wyrzucic przez okno
                  samochodu (bo sie popielniczka zabrudzi) a krytykowac innych moga bez konca...


                  P.S. Wyrzucanie psich odchodow to tzw. ludzkich koszy jest uwarunkowane
                  wzgledami sanitarnymi. O ile wiem, chodzi o inne szczepy bakterii. Tak wiec
                  ludzkie pieluchy chyba nie zaszkodza az tak bardzo...?

                  P.S.2. A co psiarze robia z psimi kupami przypadkowo znalezionymi w mieszkaniu?
                  Czy nie wyrzucaja do wspolnego kosza?
              • Gość: lok Re: do "estetów" IP: *.acn.waw.pl 08.02.05, 17:10
                Rozumiem twoje wzburzenie.
                Pewnie nie raz już wymazałeś się po pachy przy wyciąganiu butelek z koszy.

              • Gość: kicia Re: do "estetów" IP: *.aster.pl 08.02.05, 21:14
                Piszesz bzdury.Czy pampersy z zawartościa mają wyrzucać na trawnik? Ja na całe
                szczęście mieszkam w bloku bez zsypu a dziecko chowałam w epoce pieluch
                tetrowych i kupa lądowała po prostu w ubikacji - pieluchę trzeba bylo uprać.Jak
                widzisz nie mam powodu aby bronić pampersów.Oczywiście widok rozbabranej
                pieluchy z zawartościa nie jest przyjemny nawet w śmietniku ale przecież mozna
                to jakoś zapakować,żeby nie było nic widać ani czuć. Poza tym nie rozumiem tych
                przepisów fitosanitarnych. Czy psia kupa na trawniku jest bardzej bezpieczna niż
                ta w śmietniku? W końcu w zawiązanej torebce foliowej nie powinna aż tak szkodzić.
                Ale najłatwiej jest zwalać winę na brak pojemników jeżeli nie chce się sprzątać
                po swoim ulubieńcu. Można też taką kupę wziąć ze sobą do domu i wyrzucić do
                ubikacji. Ja tak właśnie sprzątam po swojej kotce.
            • Gość: leszcz Re: do "estetów" IP: *.acn.waw.pl 11.02.05, 01:25
              Gość portalu: X napisał(a):

              > Gratulacje sigrun,
              > niestety tzw. psiarze w imie zle rozumianej wolnosci zasmiecaja chodniki i
              > psimi odchodami i pewnie petami, ktore wypalaja na "spacerze". I nikt z nich
              > nie pomysli nawet, ze mozna inaczej... :-(.


              Jest jeszcze gorzej tzw. psiarze idąc na "spacer" plują na schody, piją piwo i
              kradną staruszkom torebki. Więc sami widzicie, że trzeba truć tzw psiarzy
              • Gość: S. Re: do "estetów" IP: 62.29.248.* 11.02.05, 10:14
                Mhm, jasne, właśnie tak wszyscy myślą.
    • Gość: sido Re: do "estetów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 17:13
      Bardzo Ci dziekuje xyz. Swoja postawa znakomicie reprezentujesz posiadaczy
      psow. Wedlug Ciebie, jesli komus sie nie podobaja kupy na chodnikach to:
      1) pochodzi on z wiochy zabitej dechami
      2) zachowuje sie jak Hitler
      3) rozrzuca wszedzie papierki
      4) parkuje w niedozwolonych miejscach

      I teraz xyz, powiedz mi jak mozna dyskutowac z kims, kto uzywa takich
      argumentow? Rownie dobrze mozna zle parkowanie i rozrzucanie papierkow
      usprawiedliwic tym, ze i tak chodniki sa zapaskudzone psimi kupami.
      Dostrzegasz ten bezsens?
      W przypadku psow nie chodzi nawet o przepisy, tylko o elementarne zasady
      dobrego wychowania, ktore kulturalnemu czlowiekowi nigdy nie pozwolilyby na
      zostawienie kupy na chodniku.
      Ja juz nawet nie czepiam sie kup na trawniku - to jakos mozna przezyc. Ale
      niechec do wrzucania odchodow do specjalnych pojemnikow jest dla mnie zupelnie
      niezrozumiala. Zawsze mozna kupe zabrac po prostu do domu i wrzucic do toalety.
      To nie jest takie trudne ani meczace. Wystarczy minimum dobrej woli.
      A pozostalych psiarzy prosze o jedno: nie osmieszajcie sie uzywajac argumentow
      takich jak xyz czyli "moj pies robi kupe na chodniku, bo inni rzucaja
      papierki/zle parkuja". Szanujcie innych, to i inni beda was szanowac.
    • Gość: Kabatka Re: do "estetów" IP: *.chello.pl 09.02.05, 08:05
      Urodziłam się w Warszawie ( Śródmieście) w rodzinie inteligenckiej od kilku
      pokoleń. Co więcej - w Warszawie przyszli na świat także moi rodzice i
      dziadkwie po kądzieli. Ci po mieczu pochodzą z terenów , na których panował
      pruski dryl.
      Staram się swoim zachowaniem nie być osobą uciążliwą dla otoczenia. Dbam, aby
      nie śmiecić - i tego samego wymagam od swojego dziecka. Samochód parkuję w
      garażu. Papierosów nie palę. Oczywiście jak ktoś się przyczepi może orzec, że
      zatruwam środowisko jeżdżąc samochodem lub wyrzucam do śmieci plastikowe
      reklamówki, ale robimy to wszyscy...........
      Jest jednak róznica między używaniem samochodu, posiadającego stosowne
      zabezpieczenia a posiadaniem psa, który brudzi gdzie popadnie. To problem nie
      tylko estetyczny ale i epidemiologiczny.
      Czy naprawdę nie przeszkadzają Ci kupy co kilka metrów?
      Czy uważasz, że zasikane narożniki domów to jest to co lubimy najbardziej?
      Czy nie żal Ci patrzeć jak więdną rosliny na trawnikach i klombach ( za które
      zresztą w taki czy inny sposób również płaciłeś)?
      W końcu czy my - ludzie musimy podporządkowywać sie na co dzień potrzebom
      zwierząt?
      Powtarzam po raz kolejny - nie mam nic przeciwko psom, kotom, papugom ,
      królikom i jakimkolwiek innym zwierzakom, ale pod warunkiem, że nie będą one
      ani brudziły, ani zakłócały spokoju ludziom, ani - co najważniejsze- stwarzały
      zagrożenia!
      Dorosła osoba, odpowiedzialna i cywilizowana, kupuje zwierzę gdy może zapewnić
      mu dobre lub chociaż godziwe warunki. Spacery, towarzystwo, jedzenie, leczenie,
      opiekę. Panuje nad jego zachowaniem i SPRZATA PO NIM NIECZYSTOŚCI, a w każdym
      razie dba, aby nie załatwiał swoich potrzeb w miejscach uczęszczanych przez
      innych.
      Dorosła i kulturalna osoba wie , że nie wszyscy muszą kochać jej Pikusia, są
      tacy, którzy mogą się go bac,i tacy, którym, chocby ze względów estetycznych,
      wadzą psie odchody.
      • Gość: rat Re: do "estetów" IP: *.acn.waw.pl 09.02.05, 09:19
        Kabatka wyraźnie się nudzisz, do roboty babo a nie siedzieć na internecie
        • Gość: Kabatka Re: do "estetów" IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:13
          Mam prawo siedzieć w internecie nawet 24 godziny na dobę. Mam prawo pracować
          albo nie, mam prawo się nudzić - jeżeli nikomu nie robię krzywdy to nic Ci do
          tego.
          • Gość: psychoanalityk 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 20:37
            Kabatko to do Ciebie
            • Gość: Kabatka Re: 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.chello.pl 11.02.05, 08:42
              Tak się złozyło, że mam sporo pracy na komputerze ( kończę doktorat). Czasem i
              w różnych godzinach włączam net. A to nie znaczy, że jestem od niego
              uzależniona!
              • Gość: psychoanalityk Re: 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.acn.waw.pl 11.02.05, 08:56
                każdy tak mówi a potem tzeba go wołami odciągać od kompa, lepiej zgłoś się
                wcześniej niż później, mniej będzie bolało
              • Gość: sama prawda Re: 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.05, 08:59
                kabatko mature trzeba mieć.
                • Gość: Kabatka Re: 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.chello.pl 11.02.05, 12:50
                  Mam ją już od dość dawna, ale nie moje wykształcenie jest tematem polemiki.
                  A do "psychoanalityka" mam pytanie - czy również przez 24 godziny na dobę leczy
                  zamiłowanie do brudu, smrodu i psich odchodów?
                  • Gość: psychoanalityk Re: 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:47
                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                    > Mam ją już od dość dawna, ale nie moje wykształcenie jest tematem polemiki.
                    > A do "psychoanalityka" mam pytanie - czy również przez 24 godziny na dobę
                    leczy zamiłowanie do brudu, smrodu i psich odchodów?

                    Owszem leczę, jak trzeba nawet 24 h ale fobii wywołanych traumatycznymi
                    przypadkami, np topieniem się w szambie. Odczuwasz potrzebę leczenia - zgłoś
                    się. Zobaczysz jak słodka jest wolność od tych wspomnień
                    • Gość: psychoanalityk Re: 24h -pomoc doraźna dla uzależnionych od netu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:03
                      oczywiście powinno być:
                      "Owszem leczę, jak trzeba nawet 24 h ale z fobii...."
      • Gość: ak Re: do "estetów" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 11:10
        Z kupami się zgadzam, że powinno się je sprzątać, tylko przecież nie wolno ich
        wrzucać do ogólnych śmietników (patrz przepisy PZH). Natomiast spróbuj postawić
        psu nocniczek. Chciałabym to zobaczyć. Jak Ci się uda, to zrób zdjęcie i
        zamieść w internecie. Może pójdę za Twoim przykładem. Nie przesadzajmy!!! Psy
        były, są i będą. Nie róbcie na nie nagonki!!! Wymagajcie więcej od ich
        właścicieli! Niech rzeczywiście wyprowadzają swoje czworonogi tam, gdzie ich
        odchody nikomu nie przeszkadzają. Jak ktoś ma czas tylko na spacerek wokół
        własnego domu, to niech się pozbędzie psa. Szkoda zwierzaka!!!
        • Gość: Kabatka Re: do "estetów" IP: *.chello.pl 09.02.05, 12:11
          A czy ja pisałam o psim nocniczku? Nie - szanuję innych i wymagam szacunku dla
          siebie. Psiarze, wyprowadzający psy gdzie popadnie, nie sprzatający i
          pozwalający swoim ulubieńcom brudzić, powodują, że ludzie mają ich dość. Co
          bardziej zdesperowani posuną się nawet do metod zbrodniczych ( rozrzucenia
          trucizny). Tylko czy o to chodzi?
          • silvio1970 Re: do "estetów" 10.02.05, 16:30
            przesuwam się na pozycje ortodoksyjne, i coraz bliżej jestem tego, by
            oświadczyć: tak, wytruć wszystkie psy zanim one zatrują nas swymi odchodami!
            • Gość: 1 Re: do "estetów" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 16:53
              na to jest paragraf
              • silvio1970 Re: do "estetów" 11.02.05, 09:00
                za poglądy?
              • Gość: TOM Re: do "estetów" IP: 195.205.15.* 11.02.05, 09:02
                na psie kupy też
        • Gość: X Re: do "estetów" IP: *.com / *.u.mcnet.pl 14.02.05, 12:35
          Gość portalu: ak napisał(a):

          > Z kupami się zgadzam, że powinno się je sprzątać, tylko przecież nie wolno
          ich
          > wrzucać do ogólnych śmietników (patrz przepisy PZH). Natomiast spróbuj
          postawić
          >
          > psu nocniczek. Chciałabym to zobaczyć. Jak Ci się uda, to zrób zdjęcie i
          > zamieść w internecie. Może pójdę za Twoim przykładem. Nie przesadzajmy!!! Psy
          > były, są i będą. Nie róbcie na nie nagonki!!! Wymagajcie więcej od ich
          > właścicieli!

          Niech rzeczywiście wyprowadzają swoje czworonogi tam, gdzie ich
          > odchody nikomu nie przeszkadzają. Jak ktoś ma czas tylko na spacerek wokół
          > własnego domu, to niech się pozbędzie psa. Szkoda zwierzaka!!!


          I wlasnie o to chodzi - psiarze mecza te biedne psy, a otoczenie brudza na
          prawo i lewo!!!
      • Gość: Mokotów pozdrawia do kabatki-wariatki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 12:42
        i już w życiu prenatalnym mózg ci sie zatruł spalinami(śródmieście)
        • Gość: Kabatka Re: do kabatki-wariatki IP: *.chello.pl 09.02.05, 13:44
          Udowodnij, ale sensownie.
          • Gość: - Re: do kabatki-wariatki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 23:17
            wystarczy poczytać co piszesz.
    • Gość: fugazi Re: do "estetów" IP: *.acn.waw.pl 11.02.05, 13:51
      Wiesz, drogi autorze watku, to nie chodzi o "dostrzeganie zdzbla w oku
      blizniego" tylko o uczulenie na chamstwo niektorych wlascicieli psow. Sa ludzie,
      ktorzy potrafia sie czworonogiem zajac. Sa tacy, ktorzy niestety nie daja sobie
      z tym rady, a jesli ktos ma do nich pretensje - wszczynaja wojne z calym
      swiatem. Mnie gowna na trawnikach i chodnikach bardzo irytuja, nieraz wszedlem w
      cos takiego i krew mnie zalala. Irytuje mnie takze to, ze pieski bez kaganca
      lubia mnie czasem obszczekac, albo nawet rzucic sie na mnie (tu pozdrowienia dla
      wlascicielki takowego, ktora zachowala trzezwosc umyslu i odciagnela "pupila"
      kiedy jego szczeki juz zaciskaly sie na mojej nowej kurtce). Po prostu smutna
      prawda jest taka, ze 80% mieszkajacych w miescie wlascicieli psow albo do tego
      nie doroslo, albo sobie po prostu nie radzi. Jesli juz musza miec zwierze,
      powinni pomyslec o kocie, albo o czyms malym - np. o swince morskiej. To
      stworzenia rownie sympatyczne (czasem nawet bardziej) jak psy, a o ile mniej
      klopotliwe dla wlasciciela i sasiadow? O trzymaniu bernardynow, czy owczarkow
      niemieckich w dwupokojowym mieszkaniu juz nawet nie bede wspominal, bo to temat
      na osobna tyrade...

      Pozdrawia warszawiak od wielu pokolen, wyksztalcony i starajacy sie zawsze zyc w
      zgodzie z ludzmi i szanowac ich.

      BTW - kabatka - bardzo dobra postawa, az sie zdziwilem tym naskokom na Ciebie po
      naprawde rozsadnym i wywazonym poscie. Pozdrawiam!
      • Gość: X Re: do "estetów" IP: *.com / *.u.mcnet.pl 14.02.05, 12:37
        Gratulacje za obiektywizm...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka