Dodaj do ulubionych

akustyka w blokach z wielkiej płyty

IP: *.aster.pl 05.10.05, 23:41
Mieszkam w bloku na Stokłosach i słyszę dosłownie wszystko co robią moi
sąsiedzi nade mna... Ich rozmowy (oczywiście nie sens), chodzenie, zamykanie
drzwi etc. Sądzę, że nie są bardzo glosni, tylko ten dom ma tak straszna
akustyke. Czy wy tez slyszycie tak dobrze swoich sasiadów? Co na to poradzic?
Dodam że nie sa to moje przywidzenia i to samo slyszy cala moja rodzina ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnieszka Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: *.fsck.pl 06.10.05, 08:50
      Ja również mieszkam na Stokłosach i nie słysze dosłownie nic... nawet czasami
      mam wrazenie, że mieszkam w tym bloku zupełnie sama ;)
      Aha, dodam, że głucha nie jestem...

      Agnieszka
      • Gość: aga Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:08
        Mieszkam na Jarach. Sąsiadów obok nie słyszę zupełnie natomiast tych nade mna
        tylko wtedy gdy chodzą na obcasach po parkiecie albo tupią, rozmów nie słychać
        zupełnie.
        • Gość: goscik widocznie jakas kulturka ci sie trafila nad glowa IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 14.10.05, 12:06
          Cisz sie ze nie masz moich sasiadow nad glowa, tzn chcialem powiedziec to jakas
          DZICZ!!!. Dziecko w domu cwiczy z kulka bo ma troszke skrzywiony kregoslup, a
          wiecie co sie dzieje jak ta kulka mu spada raz na 1 minute i tak przez godzine
          napier... mi po glowie, stolkami szuraja, po nocach meble przestawiaja,
          dzrzwiami trzaskaja, i siusiu tez robia, a wiecie skad wiem? bo slysze.
          Jak zwrocilem uwage to powiedziano mi ze dziecko przeciez tez musi gdzies
          cwiczyc, to nie ma sal gimnastycznych w szkolach albo w przychodniach - co
          zyjemy w renesansie?, do tego nie sluzy mieszkanie tym bardziej w bloku, dajcie
          ludziom porzyc nie uprzykzajcie innym zycia.
    • silvio1970 Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 06.10.05, 12:13
      Gość portalu: Ursynowiaczek napisał(a):

      > Mieszkam w bloku na Stokłosach i słyszę dosłownie wszystko co robią moi
      > sąsiedzi nade mna... Ich rozmowy (oczywiście nie sens), chodzenie, zamykanie
      > drzwi etc. Sądzę, że nie są bardzo glosni, tylko ten dom ma tak straszna
      > akustyke. Czy wy tez slyszycie tak dobrze swoich sasiadów? Co na to poradzic?
      > Dodam że nie sa to moje przywidzenia i to samo slyszy cala moja rodzina ;-)

      Mieszkam w bloku z cegły przy KEN. Sąsiadów nie słysze w ogóle, ale
      zawdzięczam to swoim dzieciom, które cały czas biegają, biją się, płaczą lub
      krzyczą z uciechy. albo innego niezrozumiałego dla mnie powodu. Z kolei
      sasiad z dołu twierdzi że wrzaski docieraja do niegio jedynie przez szyby
      wentylacyjne, co się zdarzyć może tylko podczas kapieli w łazience, bo tez się
      strasznie drą jak im głowe myję albo w tyłek przyrżnę. poza tym jest ok
      • Gość: Radek Re: akustyka w blokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 16:01
        W budynkach z płyty betonowej akustyka jest duża. Tak samo w blokach z
        pustaków. W budynku z cegły w Śródmieściu mieszkają moi znajomi i tam też
        niestety słychać sąsiadów, tj. głosy, chodzenie w butach czy granie. Zależy to
        też od grubości ścian, a w PRLu budowali przecież jak najoszczędniej. Teraz też
        developerzy oszczędzają niestety na materiałach, szczególnie od czasu, gdy VAT
        na nie wzrósł do 22%.
        • your_and Re: akustyka w blokach 06.10.05, 16:21
          Bardzo wpływa nie materiał ścian ale sposób urządzenia mieszkania. Grube
          zasłony, dywany, zagracenie meblami, szczególnie książki silnie pochłaniają
          dźwięki. Nowoczesne urządzenie z otwartymi przestrzeniami powodują silną
          akustykę. Jak się wprowadziłem do nowego pustego bloku słyszałem dokładnie
          rozmowy i tv 2 piętra pod nami. Teraz tylko czasem przez kratki wentylacyjne
      • Gość: dorota Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: *.chello.pl 06.10.05, 18:48
        Ja na szczescie sasiadow mam spokojnych. Czasem cos walnie w sufit - mysle
        sobie - cos im spadlo:), ale w lazience tragedia! Zawsze jak leze w wannie
        slysze odglosy z calego bloku. Rozmowy i inne stuki puki.
        Mieszkam na Jarach - blok oczywiscie z wielkiej plyty:)
        • Gość: Staszek Re: akustyka w blokach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 12:49
          Hałasy w łazience i WC przechodzą niestety kanałami wentylacyjnymi,które są tak
          zbudowane, że słychać głosy, odgłosy ale i lecą zapachy np. gotowanego obiadu
          od sąsiadów i z dołu i z góry. Tak jest w blokach starszych. Nie wiem jak jest
          w nowych.
          • your_and Re: akustyka w blokach 11.10.05, 14:15
            Po przeprowadzce do nowego zero problemów z zapachami. Za to pozostały problem z
            akustyką, ale i tak dużo mniejszy.
            • bugatti.atlantic Re: akustyka w blokach 13.10.05, 23:29
              Już prawie 23.30 a z góry non stop słysze jakieś stuki :-( Nie dzieje się nic
              takiego, żeby interweniować - ale to męczące... Wynajmowane mieszkanie nad soba
              to nic przyjemnego.
    • sabriel Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 07.10.05, 11:50
      Mieszkam na Imielinie i też słyszę wszystko.Jak sąsiedzi się myją(słyszę jak
      woda leci),kłócą,itd.Nic się na to nie poradzi(no może poza wyprowadzką do
      własnego domu),trzeba się przyzwyczaić.
      • lewe_oko Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 07.10.05, 11:59
        U moich znajomych też było bardzo słychać, polepszyło sie jak zamontowali
        porządne drzwiczki na szafkę z korkami - to było głowne żródło dzwięku.
        • Gość: gość Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: *.acn.waw.pl 07.10.05, 17:53
          > U moich znajomych też było bardzo słychać, polepszyło sie jak zamontowali
          > porządne drzwiczki na szafkę z korkami - to było głowne żródło dzwięku.

          Nie rozumiem tego zdania. Co to jest "szafka z korkami" i jaki ma wpływ na
          wyciszenie mieszkania?
          • lewe_oko Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 08.10.05, 00:12
            Nie wiem do końca jak to wyjaśnić - w mieszkaniu moich znajomych była wnęka, w
            ktorej znajdowały się korki. Była zamykana na takie metalowe, białe drzwiczki.
            Było bardzo słychać sąsiadów - szczególnie kiedy stało się koło tej szafki -
            stanowią one taki ciąg - wspólny z mieszkaniem powyżej. Kiedy zamontowani
            szczelne dreniane drzwiczki zrobiło się ciszej.
    • xmalutki Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 08.10.05, 12:05
      w mojej łazience słychać sąsiadów z zołu!!!
      • bugatti.atlantic Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 10.10.05, 20:16
        A co zrobić by wyciszyć mieszkanie nie robiąc jednoczesnie remontu? Mam obecnie
        nad soba tzw. mieszkanie studenckie i cierpię katusze - szczególnie, że chodzą
        oni spać ok.2ej.
    • Gość: Mmeva Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: *.chello.pl 10.10.05, 23:08
      Mieszkam na Ksawerów, blok z wielkiej plyty, sasiadow nie slysze. pozdrawiam
      • lewe_oko Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 10.10.05, 23:34
        Blok blokowi nierówny, a nawet mieszkanie mieszkaniu.
    • Gość: melania Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: *.chello.pl 11.10.05, 06:14
      Ja mieszkam na Stokłosach w płycie i nie słychać nic poza jakimś sporadycznym
      stukiem. Na pewno nie słyszę żadnych głosów :-)))

      Moja znajoma kupiła ostatnio mieszkanie w cegle na Dąbrowskiego i tam słychać
      nie tylko stuki ale i rozmowy, skrzypienie łóżka, szuranie po podłodze u
      sąsiadów na górze czy z boku - koszmar. Nawet gdy muzyczka sobie cichutko gra,
      słychać co sąsiad gada do telefonu...
    • mama_maksa Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty 11.10.05, 13:40
      Ja również mieszkam w wielkiej płycie, na Marco Polo. Słyszę jak sąsiad na
      górze kicha, jak zamykaja drzwi wejściowe, jak rozmawiają, jak sie kąpią, jak
      dwa pietra wyżej dziecko biega na bosaka o 23.30 po mieszkaniu. Sąsiadka, która
      mieszka pod nami tez wszystko słyszy. na początku jak sie sprowadzilismy
      mieliśmy z nią sporo problemów, bo wszystko jej przeszkadzało (nasza kapiel
      również), ale ostatnio ucichła....
      • Gość: kw Re: akustyka w blokach z wielkiej płyty IP: 213.120.245.* 15.10.05, 15:12
        Mam podobny problem w budynku z cegły. Dziecko sąsiadów z góry potrafi łomotać
        już o 5,30 rano. Bieganie ,walenie czym popadnie w podłogę. Tak przez cały
        dzień. Wczoraj prawie do północy. Rodzice dziecka maja wszystko gdzieś,
        kompletnie betonowe umysły. Zwrócenie uwagi daje rezultaty najwyżej na dwa dni.
        Ich świat kończy się na drzwiach mieszkania. Wyobraźnia nie sięga dalej. Moja
        cierpliwość już się
        wyczerpała.
        • Gość: gosc Szczerze współczuje IP: *.chello.pl 15.10.05, 21:01
          Z dzieckiem małym no... to maszgehenne, ale to co dzieje sie u mnie w domu to
          jest gehenna do kwadratu. Nade mna w plycie mieszka rodzina, na pozor bardzo
          kulturalna, Pani domu porzadnie ubrana itd...
          A jak zaczna odkurzac mieszkanie i napied..ac w swoje eleganckie PCV, w
          kaloryfery i rury to u mnie w domu jest cyrk a ja podskakuje za kazdym razem na
          kanapie.
          To jeszcze nie koniec, okolo 24 lub 1 w nocy cholota zaczyna rozkladac wersalki
          i naroznik, odchodzi takie napierd..ie w podloge ze sie zygac chce.
          Poza tym w kuchni maja terakote a przy stole stoleczki, ktorymi przez caly
          dzien napieprzja mi po glowie, dostalem juz choroby. Moje apelacje do tej
          choloty sa lekcewazone. Paniusia chodzi po mieszkaniu w klapach, ktorymi tak
          napierd..la, że poprostu tylko sie zabic.
          Niestety ale to swiadczy tylko o tej cholocie, ponadto notoryczne walenie
          drzwiami no i oczywiscie jazda na rolkach po mieszkaniu. I co mam zadzwonic po
          policje i powiedziec ze sasiedzi trzaskaja drzwiami, przeciez mnie wysmieja.
          Nie pozostaje nic innego jak zmiana mieszkania, bo z chamami nigdy sie nie
          wygra, tylko mozna zdrowie stracic.
          • Gość: nie cham BYDLO W BLOKACH IP: *.chello.pl 15.10.05, 21:11
            U mnie to samo, po nocach urzadzaja sobie dyskusie , ale nic tam, żeby tylko,
            po dyskusji kazdy musi przeciez zrobic siku i zaczyna sie o 24.00 caly pochod
            do WC, trzaskanie drzwiami, woda leci godzinami, sposzczanie wody slychac a
            kibel to chyba jakis popsuty maja bo jak ryknie...
            W nocy zaczyna sie jezdżenie na stolku na kółkach i tak do oporu - chyba na
            zlosc. Wersalki tez nie umieja rozeslac jak ludzie tylko walna tak o podloge i
            nie obchodzi ich, że ktos na dole moze juz spi i chce spokoju.
            Chodza na bosaka a piety ich daja mi sie juz we znaki, a jak sie wkur....rze to
            nie rzycze im swojego widoku bo bedzie biada oj biada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka