Dodaj do ulubionych

Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror

05.12.05, 09:03
Witam,
Mieszkam na przeciwko bazaru u zbiegu ulic KEN, Płaskowickiej i Braci Wagów.
To, co dzieje się w okolicy w czasie weekendu to prawdziwy horror.
Samochody zaparkowane na trawnikach, przystankach autobusowych, w
niedozwolonych miejscach na ulicach. Cała masa handlujących poza bazarem.
Blokują chodniki, ścieżki rowerowe.
Po weekendowym handlu zostaje cała masa śmieci, których poza terenem samego
bazaru nikt nie sprząta. Interwencje w Straży Miejskiej nic nie dają.
Administracja osiedla Wyżyny postawiła już nawet metalowy płot, w którym
bramki zamykane są na weekend, wszystko po to, aby handel nie odbywał się pod
samymi oknami mieszkańców ul. Maender.

Macie jakiś pomysł, jak temu zaradzić? Gdzie interweniować? Pomocy !!!!
Obserwuj wątek
    • marek.dumle Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror 05.12.05, 09:38
      Cóż... Tam rzeczywiście nie ma parkingów adekwatnych do ilości ludzi/samochodów
      przyjeźdżających w weekendy, a i sprzedawców bywa więcej niż miejsca... Może
      czas żeby dzielnica wreszcie ruszyła szanowną d..ę i zajęła się problemem.
      Wydać zgody na zabudowanie każdego metra terenu przez deweloperów/spółdzielnie
      to łajzy potrafią, ale żeby skojarzyć, że tam gdzie mieszkają ludzie potrzebne
      są jeszcze place zabaw, kluby, szkoły, przedszkola, bary, pawilony handlowe,
      bazarki, parkingi to jakoś nie potrafią mądrale :(
      • Gość: yohanan Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror IP: *.era.pl 05.12.05, 09:46
        Moim zdaniem jest tam gdzie parkować, może tylko trzeba przejść jakieś 100 m
        więcej. Po przeciwnej stronie Płaskowickiej, wzdłuz KEN`u jest piekny, długi
        parking.
        Swoją droga dzielnica mogła by pomysleć o wszystkich tych rzeczach,
        które opisałeś...
        • marek.dumle Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror 05.12.05, 11:55
          Dalej można zaparkować, ale chodzenia jest sporo. Ja po prostu nie rozumiem
          dlaczego pół Ursynowa musi na ten bazarek przyjeżdżać? Jak ludzie potrzebują
          bazarków to trzeba im więcej bazarków zrobić!
          • Gość: pomidorekk Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror IP: *.acn.waw.pl 05.12.05, 12:48
            bo to najlepszy bazarek w oklicy i promieniu wieeeeelu kilometrów, kupic można
            mysło i powidło it. itd. (takiego wyboru nie ma na bazarku na Kabatach, gdzie
            wszystko jest dużo droższe i bardziej uporządkowane). Ten bazarek żyje swoim
            życiem, pamietam jego początki- 20 osób - przewaznie pobliskim mieszkańców
            handlowała swoimi nipotrzebnymi rzeczami na łózkach polowych lub ceratach-jakoś
            się to samo wszystko tak rozrosło, nazwę przyjęła zasłyszaną od ludu i juz tak
            zostało. Powinni przestrzgac bezwzględnego zakazu handlu poza ogrodzeniem, ale
            jakos nie wychodzi. Jakby wyszło byłoby o wiele lepiej.
            A swoją drogą nie zazdroszcze mieszkańcom nowo budowanego bloku przy bazarku,
            szczególnie tym z oknami na niego i balkonami - poranki w weekendy
            będą "zabójcze".
            • rubeus Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror 05.12.05, 19:32
              Pomidorku bo na Kabatach to NIE JEST BAZAREK !!!! Nie wiem czemu
              ludzie uparli się tak nazywać ten mini-pasaż handlowy, skoro są tam
              tylko normalne sklepiki, żadnych 'luźnych' sprzedawców obwoźnych,
              cen nie można negocjować/targować się...
              • jan-w Negocjacje/targowanie 05.12.05, 19:40
                Trochę nie na temat - ale targować się można naprawdę wszędzie, chociaż sklepy
                oczywiście do tego nie zachęcają. Robiłem to w supermarketach zwykłych i
                budowlanych, EuroAGD, luksusowych sklepach z drogimi towarami, w Warszawie,
                Berlinie, Wiedniu itp. Zawsze skutecznie.
                • rubeus Re: Negocjacje/targowanie 05.12.05, 20:08
                  Tu raczej mi się rozchodziło o pewien bardziej potoczne/historyczne
                  zjawisko związane ze słowem targować.
                  Czegoś takiego na pewno nie uprawia się na terenie rzeczonego
                  Pasażu Handlowego na rogu Stryjeńskich/Wąwozowej.
                  Co innego bazarek/targowisko vel. giełda 'Na dołku'.
                  Są tam wiaty - są...
                  Są tam wyznaczone stanowiska dla handlarzy z samochodów - są...
                  Są tam sotiska namiotowe i zwykłe sotliki - są...
                  Tak więc jest to bazarek...
                  Na 'Kabatach (a raczej Moczydle :-) ) jest po prostu pasaż - pawilony
                  stoją przy zadaszonych alejkach, zero wiat, itp.
              • Gość: lu Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror IP: *.acn.waw.pl 06.12.05, 17:36
                Rubeusie, kabacki bazarek, to zdecydowanie nie jest pazaz handlowy. Budy
                pozostaja budami. Pasaze sa eleganckie i nie handluje sie tam marchewka.
    • Gość: Ur Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror IP: *.habeo.pl 05.12.05, 10:27
      Tak dlugo jak bedzie istnial bazarek tak tez dlugo bedzie problemem dla
      mieszkancow. Nic dodac nic ujac
    • Gość: ikseibos Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.12.05, 21:12
      Wszystko w swoim czasie . Autostrada rozwiaze ten problem.
      • tvtotal2 Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror 05.12.05, 22:39
        to juz chyba wole ten dziadowski bazar. Piesi ktorzy kursuja ściezka rowerowa do
        metra i z powrotem >> mam dla was happy niusa >> wlasnie zanabywam AirZounda.
        Bedziecie uciekac grzecznie na boki :p
        • aleksandra1977 Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror 06.12.05, 01:07
          juz niedlugo bazarek przy Plaskowickiej zmniejszy swoje rozmiary. I to nie za
          sprawa ekspresowo wybudowanej autostrady. Otoz juz na wiosne,
          najprawdopodobniej w kwietniu 2006, ruszy budowa 3 blokow w niskiej zabudowie
          (3,4 pietra) w samym "dolku". Zreszta skasowano juz z tego powodu 3 budki (z
          napojami -wczesniej byla tam cukiernia, gabinet stomatologiczny i sklep z
          uzywana odzieza) i zamkniety zostal sklep z artykulami szklanymi. I jest to
          informacja uzyskana od pracownikow SBM Wyzyny, gdzie w zeszlym tygodniu pytalam
          o nowe inwestycje tej spoldzielni. Tak wiec amatorzy stoisk z uzywana odzieza
          beda musieli poszukac sobie innego lokum.
        • mnich_natolin Re: Bazar przy Płaskowickiej - weekendowy horror 06.12.05, 21:40
          a ja z toba ;)
    • Gość: Nina Bardzo lubie tam robić zakupy IP: *.chello.pl 07.12.05, 11:34
      Szkoda, że go kiedyś zlikwidują
      • aleksandra1977 Re: Bardzo lubie tam robić zakupy 07.12.05, 22:59
        Szkoda... ciekawe gdzie bedzie mozna wtedy kupic swieze warzywa? Te z TESCO i
        innych hypermarketow sa nie do jedzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka