Gość: Gites
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.08.04, 17:17
Niby było już wiele topiców w tym temacie, ale muszę dorzucić też coś od
siebie. Pierwszy raz po ok. pół roku włączyłem Radio Maybach. Dziś po
północy. Na początek fajnie... modlitwa, bogurodzica, błogosławieństwa,
imieniny, piosenka, coś o pielgrzymce. Ok, myśle sobie, może być. W końcu
spokój, żadnych rozmów niedokończonych, myślę - zmądrzeli. Ale szybko RM o
sobie przypomnialo. Po 5-ciu minutach ojciec prowadzący zaprosił Rodzinę do
telefonowania i dyskusji na temat... woodstock! Jeszcze im mało.
Na początek "jedynie polskie, niezależne i wolne" radio (podobnie jak "nasz
dziennik" i "trwam") jak się ładnie określili (taką reklamę rzucali mniej
więcej co 15 minut) wyemitowało treśc korespondencji z Jerzym Owsiakiem.
Jakże drwiącym, lekceważącym i intonującym głosem (czy jak to określić)
lektor przeczytał te listy. Normalnie extra. Później tradycyjne już chyba
rapsodium Father Directora Maybach' Managera. Żeby nie przedłużać - tym
którzy nie słuchali wyjaśniam, że całe to Woodstock wg. pana Tadeusza wędruje
po całym świecie - od Stanów poprzez Polskę do Chin. Stoją za tym...
szatańskie siły Rotary i medialne imperium J. Owsiaka, wyborcza, telewizja
publiczna, żydzi, wojna w Iraku i bóg wie co jeszcze. Potwierdzili to
oczywiście w dalszych rozmowach słuchacze. Aha, trzeba siać, siać, siać...
Ja wiem, kto nie chce, niech nie słucha... ale to już nie jest śmieszne, to
jest żałosne.