Dodaj do ulubionych

standardy GW

15.03.03, 00:52
Moze mi powiecie, jak to jest, że dziennikarze dodatkow regionalnych GW bez
żenady zżynaja teksty z lokalnych gazet i nawet sie nie zajakną, ze to oni
nie wpadli na trop aferki czy wydarzenia, ale ich koledzy z mniej znanych
gazet?
Czy liczy sie tylko wierszówka? Jak sie to ma do Prawa Prasowego?
Obserwuj wątek
    • lia Re: standardy GW 15.03.03, 10:36
      Tu nie idzie o wierszówkę, tylko o to, że "my też o tym wiemy" i "my też to
      wykryliśmy". A w prawie prasowym nie ma ani słowa o zżynaniu tematów.
    • lia Re: standardy GW 15.03.03, 10:38
      Tu nie idzie o wierszówkę, tylko o to, że "my też o tym wiemy" i "my też to
      wykryliśmy". A w prawie prasowym nie ma ani słowa o zżynaniu tematów.
      • tosz Re: standardy GW 15.03.03, 11:27
        lia napisała:

        > Tu nie idzie o wierszówkę, tylko o to, że "my też o tym wiemy" i "my też to
        > wykryliśmy". A w prawie prasowym nie ma ani słowa o zżynaniu tematów.
        To nie zrynanie tematow ale niemalze kalka pierwotnego tekstu
    • macom1 nie dotyczy to tylko GW...niestety :( 15.03.03, 11:55
      Pozdrawiam
      • miltonia Re: nie dotyczy to tylko GW...niestety :( 15.03.03, 18:58
        Nie wiem co stanowi prawo prasowe, ale autorskie zabrania.
        • alka_xx Re: nie dotyczy to tylko GW...niestety :( 15.03.03, 19:03
          a gdzie honor i etyka ???
          wszyscy na łatwiznę idą i tyle...a że nie napotykają po drodze na żadne sankcje
          wiec...
          nie rozumiem tylko , dlaczego nie reaguje na to ostro samo srodowisko
          dziennikarskie...bo moze Ci co dzis krytykują czasem sami chodzą na skróty???

          a_xx
          • macom1 dotkneliśmy już na forum Dziennikarstwa 15.03.03, 19:26
            tego tematu.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11060&w=4656347&a=4776819
            Pozdrawiam
            • alka_xx dotkneliśmy już na forum Dziennikarstwa 15.03.03, 19:43
              no wlasnie...i tak dotykamy tylko powierzchownie takich roznych ewidentnych
              nieprawosci bo nie bardzo wiemy jak sie za nie zabrac tak na powaznie, a moze
              po prostu nie chce sie nam nadawac sprawie rozgłosu, bo nauczeni doswiadczeniem
              innych obawiamy sie, że a nuz okaze sie, ze w sprawę umoczony jest ktos z
              pierwszych stron gazet, i zdajemy sobie nagle sprawe z tego, ze tak naprawde,
              to my za " ciency jestesmy" i nic z tym " smierdzacym jajem" nie zrobimy, wiec
              lepiej go nie ruszac???

              a_xx

              • windyga Re: dotkneliśmy już na forum Dziennikarstwa 16.03.03, 12:46
                alka_xx napisała:

                > no wlasnie...i tak dotykamy tylko powierzchownie takich roznych ewidentnych
                > nieprawosci
                Ano wlasnie, moi Panstwo.W Waszych glosach slychac ten powszechny ton
                narzekania na wszystko, biadolenia.
                Czy macie wlasne, przykre doswiadczenia z tym, ze ktos Wam ukradl tekst i
                wykorzystal jako swoj. Jesli tak bylo, czy mieliscie odwage walczyc o swoje
                prawa. Co was powstrzymuje.
                Teoretyzowanie na ten temat jest nudne >
    • tzzz Re: standardy GW 15.03.03, 23:33
      Mógłbyś podać jakieś przykłady?
      • lia Re: standardy GW 16.03.03, 11:19
        Ach, no i jeszcze jeden powód: czasem ta kalka bierze się stąd, że
        dziennikarzowi nie chce się twórczo skorzystać z materiałów dostarczonych przez
        organizatora jakiejś imprezy - nie chce mu się więc przepisuje słowo w słowo
        tekst notatki prasowej, którą dostał faksem albo mailem. I tyle. W pięciu
        gazetach idą takie same teksty i nikogo to nie rusza. Bo przecież czytelnik
        czyta tylko jedną, nie?
        • tosz Re: standardy GW 16.03.03, 17:37
          lia napisała:

          > Ach, no i jeszcze jeden powód: czasem ta kalka bierze się stąd, że
          > dziennikarzowi nie chce się twórczo skorzystać z materiałów dostarczonych
          przez
          >
          > organizatora jakiejś imprezy - nie chce mu się więc przepisuje słowo w słowo
          > tekst notatki prasowej, którą dostał faksem albo mailem. I tyle. W pięciu
          > gazetach idą takie same teksty i nikogo to nie rusza. Bo przecież czytelnik
          > czyta tylko jedną, nie?
          Co innego kalka "piarowska" a co innego - ordynarne zerżnięcie tekstu i
          tematu, bez powołania sie na źródło. Coś w stylu "jak dowiedziała sie
          Gazeta..."
          • lia Re: standardy GW 17.03.03, 08:16
            Ja się generalnie z Tobą zgadzam. Ale nie wierzę, że po prostu przepisują -
            powiedzmy, że wiem (ktoś nie wie?) jak to się robi: dzwoni się do osób
            wymienionych w tekście, wyciąga od nich dokładnie te same informacje, pisze tak
            samo, bo to samo się usłyszało... Też uważam, że to straszna granda! I dotyczy
            nie tylko różnych redakcji!! Zdarza się, że w tej samej gazecie kolega, pod
            twoją nieobecność, wykorzysta sobie kawałek twojego tekstu i nie uzna za
            stosowne opodpisania cię pod nim...
            • tosz Re: standardy GW 18.03.03, 22:16
              lia napisała:

              > Ja się generalnie z Tobą zgadzam. Ale nie wierzę, że po prostu przepisują -
              > powiedzmy, że wiem (ktoś nie wie?) jak to się robi: dzwoni się do osób
              > wymienionych w tekście, wyciąga od nich dokładnie te same informacje, pisze
              tak
              >
              > samo, bo to samo się usłyszało... Też uważam, że to straszna granda!
              To jeden sposób moich ulubinych (niektorych) redaktorów z GW. Na dodatek maja
              cały background w tekscie. Tylko przeczytac i juz!
              Drugi, ktory mnie gotuje, to slawetny zwrot "jak Gazecie udało sie
              dowiedzieć".
              Niedawno taki misio w jednej z regionalnej mutacji GW zezrznal moj tekst o
              aferze z żydopwskimi kamienicami, piszac ciagle jak to samodzielnie trafił na
              trop afery. A opisywal to, co ja kilka miesiecy temu opisalem w jednym z
              ogólnopolskich dzienników ;-)
              Wściekłem się, napisałem do Łuczywo i dostale odpowiedz o jakiegos gostka od
              dodatkow regionalnych, ze dbaja o standardy, że to niemożliwe, ze tamto i
              sramto, że ni ema mowy o plagiacie. A ja mu na to, ze moze o plagiacie nie,
              ale o próbie przypisania sobie pierwszenstwa i nie powołania sie na moj
              artykul - jak najbardziej.
              A ów dziennikarz dalej uprawia ten swój proceder, ku chwale GW, walcząc o
              opcje na zakup akcji.
              Sorki, ze dlugie, ale musiałem sie wyzalić ;-)))



              >I dotyczy
              > nie tylko różnych redakcji!! Zdarza się, że w tej samej gazecie kolega, pod
              > twoją nieobecność, wykorzysta sobie kawałek twojego tekstu i nie uzna za
              > stosowne opodpisania cię pod nim...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka