magdalenkaaa78
06.07.05, 11:39
Własnie jestem po telefonicznej rozmowie z moją mamą i jestem załamana. Kuba
w ubiegły piątek poszedł na 8 godz do żłobka pierszy raz. Przedtem był raz
dwie i raz 4 godz. za każdym razem płakał straszliwie. Płakał cały dzień,
mimo że panie nosiły go na rękach. Kuba nie mówi, wieć ma utrudniony kontakt
z otoczeniem. ma 2,4 lata. W sobotę dostał gorączki i 3 dni siedziała z nim
babcia - było ok, płakał tylko jak wychodziłam, Ale od jutra musi pójść
znowu! Mama do mnie wrzeszczy że jest za mały, ze to się na nim odbije, że
powinnam zrezygnować z pracy. samej mi się płakać chce...