karina126
09.02.06, 13:01
Dziewczyny dodajcie otuchy bo chyba sobie poradzę. Dziś zaprowadziłam Szymka
pierwszy raz do żłobka (na Popiełuszki w Warszawie)
W pracy nie ma ze mnie pożytku. Sama nie wiem czy dobrze zrobiliśmy oddająć
go. Miał takie smutne oczka, nie wiedział co się dzieje. O 12 (przez dwa
tygodnie bedzie tam tylko 3 godziny) Odebrała go nianka. Płakał bo oczywiscie
musiałam zadzwonić.
Nie wiedziałam, że to będzie takie trudne.