tunia30
10.09.06, 20:57
Już nie mam siły... Synek mój ma 2,4lata i od kwietnia chodzi do żłobka, może
raczej trzeba by napisać "chadza", bo na cały miesiąc jest kilka dni w żłobku,
przez resztę choruje. Najlepszy był czerwiec, bo "tylko" 10 dni choroby. Po
dwumiesięcznej przerwie zaczęliśmy od 1.09. i myślałam, że będzie lepiej. Nie
jest, już w sobotę zaczął kaszleć, dziś do tego jest katar, temp. 37 (nie
dużo) i wygląda na to, że jutro zostajemy w domu. Mam dosyć, czy to się w
ogóle kiedyś skończy? Czy są jeszcze takie chorowite dzieci czy tylko ja mam
taki egzemplarz?
Dodam, że do czasu żłobka nie chorował, przez wakacje również nic, nawet
katarku, a byliśmy nad Bałtykiem, taplał się non stop w morzu, cały lipiec
chodziliśmy na basen (odkryty), pije chłodne napoje, codziennie jest na długim
spacerze i nie przegrzewam go. Dlaczego jest tak mało odporny? Co można by mu
dać na uodpornienie?
Pozdrawiam
Tunia
P.S. Te wszystkie jego choroby nie były bardzo poważne, ale 3 razy skończyło
się na antybiotyku.