Dodaj do ulubionych

Pluszowy Kącik - opinie

23.03.08, 14:34
Bardzo proszę o opinie nt tego klubu malucha przy ul.Grottgera.
Mam zamiar oddawać tam synka, jednak zasiałam sobie pewne wątpliwości. Nie mam
doświadczenia w ocenie takich miejsc i nie wiem czy we wszystkich tego typu
klubikach jest podobnie, a mianowicie:
-ogólnie niezbyt czysto, w przedpokoju pod stopami czułam piasek, odniosłam
wrażenie, że niezbyt często zmieniane są narzuty, chodniczki, poduszki na
krzesła i pluszowe zabawki
-mieszkanie wygląda na zagracone, na lodówce cała sterta różnych rzeczy,
rzuciły mi się w oczy zepsute zabawki np. samochód z 3-ma kółkami
-najbardziej nie podobało mi się, że butelki z piciem dzieci są można
powiedzieć ogólnodostępne - akurat byłam świadkiem jak jedna dziewczynka piła
sobie picie młodszej koleżanki!!!
-lampka ultrafioletowa zawieszona w przedpokoju była cały czas włączona (nie
znam się, ale czytałam, że takie lampy włączane są pod nieobecność dzieci)

Co myślicie na ten temat, może ktoś oddaje/oddawał tam swoje dziecko i mógłby
się wypowiedzieć? A jak to wygląda w innych klubach, szczególnie jeśli chodzi
o te butelki z piciem? Będę wdzięczna o opinie w tym temacie.
Obserwuj wątek
    • 1-abw Re: Pluszowy Kącik - opinie 23.03.08, 23:54
      Witam!
      Mój syn chodzi tam od 1,5 roku i jestesmy bardzo zadowoleni;
      Uwielbia spędzać tam czas, jest pod troskliwą i profesjonalna opieką;
      zabawki czasami psuja ale to chyba normalne i nie widzę nic w tym
      dziwnego lub niepokojącego.
      Mieszkanie sprawia może wrażenie "zagraconego" ale to dlatego ,że
      dziewczyny ciągle dokupuja nowe zabawki;
      Jeśli chodzi o czystość ... to wiem ,że dziewczyny tam pracujące
      sprzataja dwa razy dziennie (ja w domu tak często nie sprzątam).
      Ogólnie mówiąc - polecam! to sprawdzone miejsce przeze mnie i
      naszych znajomych;
      Mama Wiktora
      • mamciulka-nikulka Re: Pluszowy Kącik - opinie 24.03.08, 09:18
        Dziękuję za odpowiedź. Wiktorka już chyba poznaliśmy smile Synek był kilka razy na
        spotkaniach adaptacyjnych, ale już się rozchorował sad Nie wiem co będzie dalej...
    • babsy Re: Pluszowy Kącik - opinie 24.03.08, 10:35
      Mamciulko, to, co napisałaś, zrobiło na mnie wielkie (negatywne) wrażenie. Sama
      prowadzę taki klubik i posiadam lampę bakteriobójczą i nie wyobrażam sobie, żeby
      była ona włączona kiedy KTOKOLWIEK jest w pobliżu! Tego typu sprzęt jest
      niebezpieczny dla ludzi, którzy znajdują się w polu jego działania przez dłuższy
      czas. Z lampy korzysta się po całym dniu pracy, by zdezynfekować dane
      pomieszczenie, które w tym momencie musi być OPRÓŻNIONE. No chyba,że w tym
      klubiku jest lampa typu "dyskotekowego", dająca fajne światło,ale nie
      dezynfekująca.Taka lampa nie jest niebezpieczna,ale może służyć tylko jako
      gadżet ozdobny.
      Co do brudu- nie jestem fanatyczką sterylnych warunków, ale w placówkach,gdzie
      przebywają dzieci należy na to zwrócić szczególną uwagę. U mnie zabawki
      plastikowe dezynfekuje się CODZIENNIE specjalnym płynem przeznaczonym do
      dziecięcego sprzętu, a maskotki pierze się co najmniej raz na tydzień, no
      chyba,że jest konieczność częstszego prania.
      W moim klubie wszystkie sprzęty użytku "prywatnego", czyli naczynia,sztućce,
      gryzaki, smoczki, są przechowywane w OPISANYCH IMIENIEM I NAZWISKIEM DZIECKA
      pudełkach i sterylizowane codziennie.Same sprzęty też są opisane, nie ma mowy o
      wymianie ich między dziećmi. I choć napoje są dostępne bez ograniczeń, to jednak
      kubki z piciem są trzymane w jednym, niedostępnym dla dzieci miejscu i podawane
      im w miarę potrzeby.
      Z resztą, jeśli chciałabyś zobaczyć, jak to według mnie powinno wyglądać,
      zapraszam na ul. Cegłowską 76 (Bielany).
      • mamciulka-nikulka Re: Pluszowy Kącik - opinie 24.03.08, 15:33
        No właśnie, czytałam wcześniej opinie o różnych klubach i takie miałam
        wyobrażenie na temat miejsc tego typu. Sama jestem osobą może nie pedantyczną,
        ale z predyspozycjami smile i będąc tam przeszkadzały mi różne zupełnie
        niepotrzebne rzeczy, tam jakieś papiery, tam jakaś reklamówka, butki dzieci
        stały na wierzchu, a przecież sama wiem jak często łapię synka za rękę jak
        próbuje zjeść swojego buta. Mam wątpliwości czy 2 opiekunki są w stanie
        przypilnować i zapobiec takiej sytuacji mając pod opieką 7 dzieci?!
        Najbardziej zmartwiły mnie te butelki - mój synek jest alergikiem pije
        Nutramigen, a sama złapałam go z butelką z mlekiem jakiegoś dziecka. Krowie
        mogłoby wywołać naprawdę przykre dla niego skutki.
        Co do lampy to faktycznie może to był tylko gadżet, nie wiem jak wyglądają takie
        lampy, bo w internecie widziałam tylko lampy bakteriobójcze do akwarium i do sal
        operacyjnych.
        A jakiego typu lampy są używane w klubikach?

        Kilka razy moja "była" już opiekunka była z moim synkiem w Pluszowym Kąciku, jak
        pytałam ją o opinie powiedziała, że odniosła wrażenie, że dziewczyny pracujące
        tam nie mają pomysłu na dzieci...

        Niestety Bielany są mi zupełnie nie po drodze. Mieszkam na dolnym mokotowie,
        brałam pod uwagę miejsca na trasie do pracy Czerniaków -> Plac Bankowy ->
        Dworzec Wileński.
        • babsy Re: Pluszowy Kącik - opinie 24.03.08, 16:45
          Dokładnie są to lampy do sal operacyjnych. Ja posiadam lampę marki Phillips.
          Trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem, bo ekspozycja na promienie UV jest po
          prostu niebezpieczna.
          W moim klubiku (mieszczącym się w domku wolnostojącym) jest szatnia i zamykane
          szafy. Nie ma mowy o walających się niepotrzebnie częściach garderoby czy innych
          rzeczach poza zabawkami wink. Dzieci posiadają osobne, duże, opisane kartonowe
          pudła, w których są ich rzeczy osobiste.
          Lekceważenie alergii może również być zabójcze (wiem coś o tym, ostatnio
          wylądowałam w szpitalu po krewetkach). W żadnym razie butelki z mlekiem nie
          powinny być ogólnodostępne! Nianie powinny posiadać odosobniony kącik, z którego
          same podawałyby napoje w OPISANYCH butelkach. Nie wyobrażam sobie inaczej.
          Prowadzenie klubu dla dzieci to bardzo odpowiedzialne zajęcie. Nie odważyłabym
          się ryzykować zdrowiem czy życiem maluchów. A do odwiedzin i tak zapraszam,
          nawet na krótką w wolny dzień, może kiedyś będzie Pani w pobliżu smile.
          • stangy Re: 30.05.08, 09:07
            babsy - kiepski masz marketing, skoro bazujesz głównie na obrzucaniu
            błotem konkurencji. Brzmi to tak niesympatycznie, ze w życiu nie
            chciałabym odwiedzić twojego żłobka, że juz nie wspomnę o
            zostawieniu tam dziecka!

            mamciulka-nikulka - jeśli chodzi o ddanie dziecka pod czyjąkolwiek
            opiekę (niani, babci, wujka, żłobka itp itd) to się przede wszystkim
            musisz zdać na instynkt i już. Albo ci sie podoba albo nie, skoro
            już tam byłaś to musisz sama zdecydować... A już na pewno nie ma się
            co kierowac opinią właścicielki konkurencyjnej placówki!

            Ja obejrzałam Pluszowy, dostrzegłam słabe i mocne strony i
            zdecydowałam się na powierzenie synka właśnie p. Joasi. I nie
            żałuję. Mój synek chodzi do Kącika juz 5 miesięcy - robi to z
            prawdziwą przyjemnością. Wiem, ze jest pod dobrą opieką i co
            najważniejsze dobrze się tam czuje. A dobre samopoczucie dziecka
            jest kluczową sprawą.
            • babsy Re: 30.05.08, 14:22
              Witam,
              moja krytyczna wypowiedź nie wynika z "negatywnej kampanii marketingowej", ale z
              niezgody na postępowanie, które może narazić zdrowie dziecka. Nie krytykuję
              danej placówki personalnie, jedynie PRAKTYKĘ NIEUSTANNEGO KORZYSTANIA Z LAMPY
              BAKTERIOBÓJCZEJ. Często rodzice nie wiedzą, co to za sprzęt i jak powinno się z
              niego korzystać. Ot, lampa, która emituje fioletowe światło. Niestety, mimo iż
              nie czuć tego od samego początku, lampa ta - źle użytkowana- może być groźna dla
              zdrowia, jak wszystkie promienie UV.
              Pod tym względem nie uznaję żadnej "solidarności zawodowej". Brak reakcji
              środowiska właścicieli klubików skutkuje potem postami, takimi jak ten, który
              pojawił się niedawno na forum, o dziecku, które poparzyło się o źle
              zabezpieczony grzejnik. Moim zdaniem konkurencja jest właśnie po to, by "lepszy
              pieniądz wypierał gorszy".
              A jeśli ktokolwiek chciałby sprawdzić poziom sympatii w moim klubie wink-
              serdecznie zapraszam big_grin!
            • dobry_tata Jakieś nieporozumienie 30.05.08, 14:48
              Jak przeczytałem post stangy, to aż mnie zamurowałoindifferent
              Czy tylko mi się wydaje, czy też słowa o oddawaniu dziecka pod opiekę super niań
              w środowisku, które jest zabójcze (lampa bakteriobójcza UV to nie solarium za
              1pln, ale niebezpieczne w użytku urządzenie!!) są lekko mówiąc beznadziejną
              bzdurą? Stangy twierdzisz, że oddając moją Anię do Klubu Małych Słoneczek robię
              jej większą krzywdę niż oddając do żłobka w którym ktoś naraża ludzi
              przebywających w nim na chorobę?? Czy ludzie poupadali na głowy??!! Ja oddałem
              Anię do Klubu Małych Słoneczek właśnie ze względu na to, że prowadząca go
              właścicielka jest odpowiedzialną osobą! Może wytyka błędy konkurencji, ale po
              co?- chyba dla Naszego i Naszych dzieci dobra?! Skoro uwagi dotyczące działania
              klubu pochodzą od osoby, która w tym "temacie" jest zupełnie na bieżąco i wie co
              jest dobre, do tego sama stosuje odpowiednie środki zapobiegające krzywdzie
              Naszych pociech, to ja nie widzę w tym niczego złego. Skoro Tobie stangy nie
              przeszkadza krzywda Twojego dziecka, to co z Ciebie za matka?! Jak powiedziałem
              żonie jakie bzdury wypisujesz, to mało nie upadła na podłogę z wrażenia! Na
              szczęście My oddaliśmy Anię w dobre ręce i razem z Nią cieszymy się Jej
              szczęściem. Poza tym Pani Natalia bardzo dobrze podkreśla to, co jest oczywiste-
              jeżeli ktokolwiek chce się przekonać o jakości opieki w KMS, to dlaczego nie
              miałby go po prostu odwiedzić i przekonać się na własne oczy? Pozostawiam te
              słowa do przemyślenia wszystkim rodzicom, którym zależy na dobru ich dzieci.
              • stangy Re: Jakieś nieporozumienie 01.06.08, 20:52
                czy ty "dobry Tato" byłeś w pluszowym i widziałeś tę non-stop działającą lampę?????
                Bo z tego co zauważyłam w tym wątku było to jedynie podejrzenie pani, która
                zastanawiała się czy oddać tam swoje dziecko - z czego się potem wycofała, bo
                nie jest pewna jak taka lampa wygląda!
                Więc cała awantura opiera się o czyjeś spekulacje
                Ja upadłam na głowę czytając Twojego posta. Zalecam naukę czytania ze
                zrosumieniem, bo widzę, że masz z tym kłopoty.
                • mamciulka-nikulka Re: Jakieś nieporozumienie 02.06.08, 10:10
                  to może ja jako sprawczyni nieporozumienia się wypowiem. Pytałam o
                  to jakie stosuje się lampy w klubach, bo nie wiedziałam czy takie
                  szpitalne czy jakieś inne. Okazuje się więc, że to była zwykła lampa
                  ultrafioletowa. Nieważne. Choć zastanawia mnie po co ona tam jest?

                  Natomiast dla mnie ważne było bezpieczeństwo mojego dziecka, które
                  ma alergię na mleko krowie. W tym przypadku mogę powiedzieć z pewną
                  stanowczością, że tam nie byłoby bezpieczne. Podczas krótkiej wizyty
                  tam z moim synkiem dwa razy zabierałam mu czyjąś butelkę z rąk,
                  jedną z mlekiem, drugą z piciem. Wg mnie smoczki i butelki nie
                • mamciulka-nikulka Re: coś się ucieło 02.06.08, 10:14
                  to może ja jako sprawczyni nieporozumienia się wypowiem. Pytałam o
                  to jakie stosuje się lampy w klubach, bo nie wiedziałam czy takie
                  szpitalne czy jakieś inne. Okazuje się więc, że to była zwykła lampa
                  ultrafioletowa. Nieważne. Choć zastanawia mnie po co ona tam jest?

                  Natomiast dla mnie ważne było bezpieczeństwo mojego dziecka, które
                  ma alergię na mleko krowie. W tym przypadku mogę powiedzieć z pewną
                  stanowczością, że tam nie byłoby bezpieczne. Podczas krótkiej wizyty
                  tam z moim synkiem dwa razy zabierałam mu czyjąś butelkę z rąk,
                  jedną z mlekiem, drugą z piciem. Wg mnie smoczki i butelki nie
                  powinny być w zasięgu ręki dzieci, tylko podawane przez opiekunów.
                  Nie spodobała mi się ta ogólnodostępność napoi i wymienianie się
                  dzieci butelkami. Jak później przez telefon powiedziała mi
                  właścicielka, rodzicom, którzy oddają do nich dzieci taka
                  ogólnodostępność pasuje.
                  Z ciekawostek powiem tylko tyle, że nasze dziecko zostało odrzucone
                  jako gorszy sort ze względu na alergie. Musieliśmy znaleźć bardziej
                  przyjazne miejsce dla naszego małego alergika. Teraz oddajemy ze
                  spokojnym sumieniem synka do klubiku, w którym opiekunki są
                  doświadczone i zaangażowane, a alergia nie stanowi dla nich problemu.

                  Podsumowując, stangy masz rację - albo się to czuje albo nie. Ja
                  miałam spore wątpliwości i mało czasu, co skłoniło mnie na
                  poruszenie tego tematu tu na forum. I na dobre nam to wyszło.
                  • abremer Re: coś się ucieło 02.06.08, 15:14
                    mamciulka, a mogłabys zdradzić, który klubik wybrałaś?
                    • mamciulka-nikulka Re: coś się ucieło 02.06.08, 16:05
                      Wybrałam Bocianią Łąkę. Klubik jest dobrze zorganizowany - dzieci są
                      cały czas na oku opiekunek, każde dziecko śpi w swoim łóżeczku w
                      pościeli, w drugiej części mieszkania gdzie panuje cisza, pokoje
                      bawialne są odgrodzone barierką od przedpokoju, całe mieszkanie jest
                      zaadaptowane pod dzieci czego brakowało mi w pluszowym - mini
                      wieszaczki i krzesełka w przedpokoju, jadalnia z małymi stolikami, w
                      pokojach bawialnych tylko zabawki, żadnych zbędnych mebli. No i co
                      dla mnie najważniejsze opiekunki nie pytane zdają relacje z całego
                      dnia, ile było kupek, ile dziecko zjadło, od której do której spało
                      itd. (wszystko zapisane w kalendarzu).
                      • abremer Re: coś się ucieło 02.06.08, 16:12
                        A tak, słyszałam już kilka dobrych opinii na temat tego miejsca,
                        więc mysślę, że to faktycznie dobry wybór smile Pozdrawiam
                  • mariken no właśnie 04.06.08, 15:21
                    to już wiem skąd u córki mojej przyjaciółki po kilku dniach w PK pojawiło się
                    zapalenie jamy ustnej sad
                  • pluszowy_k Re: coś się ucieło 18.06.08, 22:53
                    witam!
                    aby wszystkich uspokoić zabiorę głos na temat lampy UV
                    Pluszowy Kącik poza całodobową opieką nad dziećmi organizuje również zabawy urodzinowe i okolicznościowe, przy okazji święta duchów zainstalowałyśmy tam zwykłą lampę UV , która jest używana podczas takich przyjęć, została do dziś bo prawie w każdą sobotę odbywają się tam urodzinowe zabawy i dzieci mają dużo uciechy z takiego światła, taka lampa nie stanowi żadnego zagrożenia dla dzieci;
                    przykro mi bardzo ,że poczuła się Pani potraktowana jako "gorszy sort", ale wydaje mi się , że uczciwie rozmawiałyśmy i powiedziałam Pani, że nie jesteśmy w stanie podjąć się opieki nad Pani dzieckiem z powodu licznych alergii o których Pani mówiła (alergia na substancje wziewne, roztocza,białko itp)myślę że to było najlepsze rozwiązanie takiej sytuacji, nie chciałam narażać zdrowia Nikodema i uczciwie powiedziałam , że nie damy rady ; poleciłam Pani miejsce (Bociania Łąka) o którym wiem , że nie boi się takich wyzwań i cieszę się , że jest Wam tam dobrze;
                    Joanna
    • marinka83 Re: Pluszowy Kącik - opinie 03.06.08, 16:24
      Moje dziecko chodzi od ponad miesiąca do Pluszowgo Kącika i jesteśmy
      bardzo zadowoleni. Jedna czy dwie wizyty, kiedy opiekunka (czy
      opiekunki) muszą sie zająć nie tylko dziećmi, ale też osobą która
      jest na godzinach adaptacyjnych i zasypuje gradem pytań to cięzka
      sprawa. Stąd może też wynikać fakt, iż butelki z piciem zaczynają
      wędrować po wszystkich dzieciach, czy jest bałagan.

      1) każde dziecko ma swoją szufladę na ubranka na zmianę, buciki,
      ewentualnie smoczek
      2) jeśli buty dzieci stoją w korytarzu na podłodze to tylko dlatego,
      że rodzice ich nie schowali do szufladki - zwykle przyprowadzając
      dziecko do kącika sama je przebieram w kapciuszki i chowam butki
      wyjściowe do szuflady , tak samo jak czapeczkę i bluzę.
      3) nigdy się nie spotkałam z tym żeby była włączona lampa
      4) butelki z piciem zazwyczaj stoją pod ręką, ale są poza zasięgiem
      dzieci, chyba że akurat jakieś dziecko piło i opiekunka nie zdążyła
      odstawić. Poza tym wzajemna wymiana różnego rodzaju bakterii
      wzmacnia odporność maluchów, ale z pewnością jeśli chodziłoby tam
      dziecko z poważną alergią opiekunki byłyby na takie sytuacje
      wyczulone i nie dopuściłyby do picia z czyjejś butelki.
      5) codziennie odbierając małego dostaję pełną informację ile spał,
      czy zjadl obiadek itp. WSZYSTKO JEST NOTOWANE W SPECJALNYM ZESZYCIE!
      6) jeśli chodzi o chorowanie to mój synek tylko na początku złapał
      mały katar a teraz jest OK. Myślę, że to też kwestia tego jak
      rodzice dbaja o swojego malucha, czy dużo chodzą na spacery lub na
      rower. Dziecko, które siedzi w sterylnym domku, i żadko widuje
      piaskownicę na pewno na początku będzie chorowało.
      7) nie wiem jak jest ze sterylizacją naczyń, ale jeśli cos rodzicom
      nie pasuje to mogą przynieśc swoje i sami co jakis czas sterylizować.
      8) opiekunki w Pluszowym Kąciku są bardzo ciepłymi osobami, dbaja o
      muluchy, mają oczy wkoło głowy i naprawdę podzielną uwagę
      9) dzieci są często przewijane i ogólnie zadbane, codziennie
      wychodzą na plac zabaw do morskiego oka.
      Nie bede oceniać osób, które próbują tu robić antyreklamę, proszę
      tylko by uważnie przeczytały moją wersję. My nie zamienimy kącika na
      żłobek, gdzie dzieci sa poodgradzane jak w klatkach. W Pluszowym
      kąciku jest po prostu jak w domu.
      • mamciulka-nikulka Re: Pluszowy Kącik - opinie 03.06.08, 19:56
        marinka bardzo mnie to cieszy, że jesteś zadowolona. Nie chce mi się dyskutować
        kto ma rację, bo każdy ma swoje własne doświadczenia i fakty, które opisałam
        faktami pozostaną. Być może nawet moje negatywne odczucia, które tu opisałam
        dały do myślenia właścicielce klubu i do czasu kiedy twoje dziecko zaczęło tam
        chodzić zmieniło się tam na lepsze. Jeśli tak, to tym bardziej warto opisywać
        doświadczenia na forum, to tylko dobrze dla dzieci, których rodzice zostawiają
        albo mają zamiar zostawiać je w miejscu takim jak Pluszowy czy Bociania.
      • emilka012345 Re: Pluszowy Kącik - opinie 04.06.08, 14:08
        Witam,
        moja córcia chodzi do żłobka i z całym szacunkiem ale dzieci tam nie
        sa poodgradzane jak w klatkach. Nie wiem jakie masz doświadczenia,
        ale w żłobku mojej córki Panie opiekują się dziećmi bardzo dobrze, a
        dzieci mają dużo swobody.
        • emilka012345 Re: Pluszowy Kącik - opinie 04.06.08, 14:10
          moja wypowiedź dotyczy postu marinki83
          • marinka83 Re: Pluszowy Kącik - opinie 04.06.08, 15:52
            Napisałam, że dzieci są poodgradzane jak w klatkach, odnosząc się do
            wypowiedzi „mamciulka-nikulka”, która wybrała Bocianią Łąke i
            napisała, że „pokoje bawialne SA odgrodzone barierka od
            przedpokoju”. Jak o tym myślę, to widzę oczyma wyobrażni moje
            dziecko uwieszone na tej barierce i próbujące wyjść. Takie jest MOJE
            odczucie w tej kwestii. Wybór żłobka to sprawa indywidualna, mi by
            to akurat nie pasowało.

            • wroan Re: Pluszowy Kącik - opinie 31.03.09, 22:14
              Hej
              własnie pod wpływem tego forum ostatecznie oddałam malucha pod okazjonalną (np
              raz w tygodniu lub dwa) opiekę Pluszowego. Po prostu ja nie jestem
              przewrażliwiona. rzeczywiście jest tam mniej zlobkowo a bardziej domowo, ale to
              wynika z faktu,że jest to po prostu mieszkanie i ma swoje ograniczenia. W domu
              na pewno zazwyczaj mam większy bałagan no i cóz z tego. Za to plusem dla mnie
              jest lokalizacja po drodze do pracy (proza zycia, co robić, jestem
              niezmotoryzowana) ale co najważniejsze piekna lokalizacja w samym parku. Innymi
              słowy - na domowo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka