Dodaj do ulubionych

Zakaz wchodzenia do sali

03.09.08, 10:05
Witam!
Czy u Was w żłobach tez macie zakaz wchodzenia do sali? Ja tym nie
jestem jakoś mocno zdziwiona, ale niestety nie miałam okazji
zobaczyc jak sala wyglada, gdzie śpią dzieci, jakie mają zabawki bo
Pani powiedziała, że zaczął się już dyżur tego żłobka i wpuścić nas
do sali nie może.
Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • maluchywakcji Re: Zakaz wchodzenia do sali 03.09.08, 11:45
      takie zakazy wchodzenia do sali są nie do końca takie głupie - bo:
      1. co wtedy gdy jeden rodzic może zostać z maluchem godzinę po odprowadzeniu do
      sali i jeszcze tam z nim sie np. pobawić, a rodzice innych dzieci muszą biegiem
      lecieć do pracy i nie maja czasu na tą godzinkę - wtedy dzieciaki po prostu
      "chcą do mamyyyy" i często pojawiają się łezki pragnąc ich obecności.
      2. inna sytuacja gdy nauczycielka prowadzi zajęcia a tu nagle co jakiś czas
      wpada mamusia "proszę Pani, bo pomyślałam że Kasia będzie chciała porysować
      swoimi kredkami z domu, dlatego je przyniosłam!" i... mama Kasi przeszkadza w
      zajęciach, rozprasza wcześniej skupione maluchy itd.
      Dlatego organizowane są zajęcia adaptacyjne, które powinny trwać przynajmniej
      kilka dobrych dni, wtedy właśnie RODZICE i dzieci poznają sale zabaw, sypialnie
      i łazienki. Organizowane są tez różne imprezy w przedszkolach i żłobkach aby
      rodzic zobaczył pracę i zabawę maluchów, przy okazji jakieś ewentualne zmiany w
      kadrze czy też np, w wyposażeniu sal smilePonadto w zależności od placówki -
      organizowane są różne dni otwarte, spotkania przy kawie, integracyjne spotkania
      dla rodziców i inne ciekawe formy gdzie można zwiedzić przedszkole i
      jednocześnie pogadać na różne tematy z innymi rodzicami a także z nauczycielkami!

      Selka25 może po godzinie 17/18 gdy jest już mało dzieci wtedy będziesz mogla
      wejść głębiej do żłobka, próbuj na wszelkie sposoby, nie ma że nie można! Na
      pewno wspólnie z nauczycielką znajdziecie wspólna porę na spacer po żłobku!
      działaj smile
      • miska71 Re: Zakaz wchodzenia do sali 03.09.08, 16:06
        Zapisalam mala do zlobka, bylam tam kilka razy - chcialam z kims porozmawiac,
        zaobaczyc zlobek, powiedziec cokolwiek o moim dziecku... panie - swiecie
        przekonane ze ich doswiadczenie poradzi sobie ze wszystkim - nawet mnie nie
        sluchaly, zlobek zobaczylam za 5 podejciem... niestety jest u mnie spalony bo w
        moim przekonaniu nie warunki wewnatrz sa najwazniejsze ale opieka i podejscie do
        dziecka, jesli nikt nie ma czasu zamienic ze mna dwa slowa to dla mnie bylo to
        traktowanie nieuprzejme i tyle...
        Mala bedzie chodzic do innego...

        Uwazam ze w kazdym zlobku powinno byc cos takego jak rozpoczecie roku
        "zlobkowego", ktos powiniem zorganizowac spotkanie dla rodzicow, pokazac w
        jakich warunkach bedzie przebywalo ich dziecko, przedstawic panie ktore maja sie
        nim opiekowac, aby rodzice mogli zadac nurtujace pytania itd. - na pewno byliby
        spokojniejsi!
        Skoro 7latki w szkolach takie rozpoczecie maja i ida na nie z rodzicami, poznaja
        wychowawce itd. to czemu maluchy nie? 7 latki to juz duze dzieci, za mama nie
        placza... a w zlobkach wyglada to czesto tak: wpuscic dzieci na sale, zamknac
        drzwi i co? niech sie zadra, zaplacza?
        Roznie bywa... sa zlobkie gdzie takie spotkania sa lub gdzie mozna umowic sie z
        dyrekcja i pogadac, dowedziec co i jak... rodzicom jest to potrzebne! czuja sie
        spokojniejsi o malucha!
        W tym zlobku do ktorego zapisalam poczatkowo mala - totalna zlewka, przyjeto
        mnie na dworze a po chwili rozmowy pani bez slowa odeszla....
        • deela Re: Zakaz wchodzenia do sali 03.09.08, 20:53
          u nas bylo spotkanie dla rodzicow z pania dyr i psycholog, bez lazenia do sal
          gdzie przebywaja dzieci
          sorka ale bedebrutalna
          dzieci musza miec porzadek - w sensie psychologicznym - poukladany dzien itd i w
          sensie czysto fizuycznym zeby zdesperowana mamusia nie wpadla z w/w kredkami z
          psim gownem na butach
          no pomysl troche
          • miska71 Re: Zakaz wchodzenia do sali 05.09.08, 20:59
            A kto powiedzial ze "lazenie" po salach musi sie odbywac w obecnosci dzieci,
            mozna taki dzien otwarty zrobic przed 1szym wrzesnia lub popoludniu gdy dzieci
            juz nie ma... u nas zebranie bedzie w PON i kierowniczka mowila ze z
            przyjemnoscia oprowadzi rodzicow po zlobku i wszystko pokaze aby byli spokojni o
            swoje dzieci!
        • maluchywakcji Re: Zakaz wchodzenia do sali 03.09.08, 22:34
          miska71 oczywiście masz rację, zrozumiałe jest że każda matka chce wiedzieć jak
          i z kim będzie przebywać jej dziecko, dziwne podejście miała kobitka z opisanego
          przez ciebie żłobka... widać nie zależało jej zupełnie czy Twój maluch zostanie
          z nimi czy tez nie, zastanawiam się tylko czy to był żłobek państwowy czy też
          prywatny??
          powodzenia daj znać czy przeniosłaś maluszka!
          • miska71 Re: Zakaz wchodzenia do sali 05.09.08, 20:57
            Tak to byl panstwowy zlobek... mala przeniesiona, dwa dni ma juz za soba, w tym
            zlobku jest super.
      • selka25 Re: Zakaz wchodzenia do sali 04.09.08, 10:02
        Dziewczyny, ja rozumiem ten zwyczaj nie wchodzenia do sali jak sie
        zaprowadza czy odbiera dziecko. Nie rozumiem tylko tego, że w
        wakacje jak kompletowałam dokumenty i miałam obejrzeć sobie żłobek
        Panie nie pozwoliły mi nawet "wetknąć" głowy do sali bo ja łazić nie
        chcę - chciałam tylko "rzucić" okiem i tyle. Niestety nie mogłam a
        drzwi są tak przymykane abym nic nie zobaczyła.
        Myślę, że sala jest ładna i jest urządzana przyjaźnie dla dziecka,
        ale niestety to tylko moje przypuszczenia.
        Dzięki za odpowiedzi
        • xixx Re: Zakaz wchodzenia do sali 04.09.08, 10:48
          U nas przez pierwsze 3 ni można było wejść z dzieckiem, skorzystałam i
          obejrzałam salę, zresztą wcześniej na dniu otwartym też obejrzałam dokładnie
          cały żłobek więc wiem że jest bardzo ok. Z Julkiem pobyłam tylko pierwszego dnia
          godzinę, mały sobie nieźle radził, nie płakał, podobało mu się, za to inne
          dzieci miały żal że są bez mam dlatego postanowiłam wyjść i Julek radzi sobie od
          tamtej chwili sam (zresztą radzi sobie świetnie, jest grzeczny, bawi się, ładnie
          je, okazuje się, że umie jeść zupę łyżką smile. Trafiliśmy na bardzo dobry żłobek
          w Warszawie (państwowy).
    • k.solska Re: Zakaz wchodzenia do sali 04.09.08, 11:51
      Jeśli chodzi wam jedynie o obejrzenie sal, a nie przebywanie tam z
      dzieckiem podczas adaptacji, to taką mozliwosć ma się w czasie dnia
      otwartego (dot. publicznych żłobków warszawskich), który zawsze się
      odbywa na przełomie maja i czerwca. Można wtedy wszystko obejrzeć,
      porozmawiać z paniami, z psychologiem i często także z pediatrą.
      Poza tym na pewno będziecie miały okazję przy okazji dni babci,
      dziadka, mamy, taty, dziecka, gwiazdki etc. Zawsze wtedy są
      przygotowywane krótkie przedstawienia, na które zaprasza się
      rodziców.
    • agaguru Re: Zakaz wchodzenia do sali 05.09.08, 17:31
      U mnie mozna wchodzic do sali (na korytarzu sa buty szpitalne),
      kazda sala ma szklane sciany i kamery. Mozna ogladac dzieci, mozna
      wchodzic i sprawdzac jak sie czuja, co robia itd. Wiem gdzie spi,
      je, jest przwijane, bawi sie i jakie sa zabawki.
      • miska71 Re: Zakaz wchodzenia do sali 05.09.08, 21:02
        O ile chodzenie po salach moze i jest przesada - o tyle te szklane sciany czy
        kamery to super pomysl!
        • meusus Re: Zakaz wchodzenia do sali 10.09.08, 22:14
          u nas bylo zerbranie na jednej z sal póżniej pani dyrektor
          oprowadzała nas po calym żłobku, więc sale widziałam. Również
          pierwszego dnia jak zaprowadzalm malego to bylam z nim chwile na
          sali w kolejnych dniach już małego oddawalam w drzwiach na sale.
          Najpierw ,mnie to trochę dziwilo ze tak ledwo drzwi sie otwieraja
          ppokazuje sie pani bierze malego i odrazu zamyka drzwi, ale póżniej
          pomyślałam ze przecież dzieciaczki tam jeszcze płaczą i napewno
          widok jakiejs mamy jescze bardziej by je stresował. To samo przy
          odbiorze malego trzeba czekać na korytarzu aż ciocia przyprowadzi
          dziecko też na początku mnie to dziwiło , ale podobno dzieciaczki
          jak słysza domofon to kazdy z nich mysli ze to po iego przyszla
          mama, a co dopiero jakby zobaczyły otwierajaće się drzwi i jakaś
          inna mame

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka