kitler1
02.04.07, 11:29
jakis czas temu postanowilam wreszcie zrobic gruntowne porzadki w szafie.
powod byl prosty - istniala grozba, ze moj chlopak bedzie musial spakowac mnie
na daleki, nieoczekiwany wyjazd. w koncu udalo mi sie spakowac samej, ale
wizja spedzenia dwoch tygodni w ciuchach mniej czy bardziej przypadkowo
wybranych przez kogos innego napelnia mnie _zgroza_. ciuchy za duze/za male,
te, ktorych nie lubie ale z roznych powodow szkoda mi sie z nimi rozstac,
znienawidzone ciuchy "po domu" (nawyk wyniesiony z domu ktorego trudno mi sie
pozbyc) itd itp. postanowienie: wyrzucam wreszcie ewidentne szmaty, ubrania do
ktorych jestem przywiazana sentymentalnie ale nie nadajace sie do noszenia
pakuje bardzo gleboko, codziennie zakladam jedna dawno nienoszona rzecz i
decyduje, czy przetrwala probe czasu. chce doprowadzic do sytuacji, w ktorej w
zadnej sytuacji nie bede musiala sie wstydzic zadnego ubrania wiszacego w
mojej szafie.
czy zawartosc waszych szaf pozwala, zebyscie w podobnej sytuacji spaly spokojnie?