Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie tylko pochlebcza numeracja

    26.02.08, 12:07
    Projektanci numerują swoje ubrania w sposób złośliwy. Chcą wykluczyć
    grubych ludzi, bo noszenie przez nich designerskich produktów źle
    wpływa na wizerunek marki. Taka jest smutna rzeczywistość – mówi
    Brix Smith-Start, była gitarzystka zespoły Fall, a obecnie
    właścicielka i klientka butiku Start w londyńskiej dzielnicy
    Shoreditch. – Bardzo złośliwą numerację stosuje na przykład Miu Miu.
    Ich rozmiar 10 jest mniejszy niż u Chloe. Miu Miu nie chce, żeby
    grubsze osoby nosiły ich ubrania, bo szczupli ludzie napędzają mit,
    że to marka pięknych kobiet. Jeśli masz krągłości i tyłek, możesz o
    nich zapomnieć.
    - oto fr tekstu z onet.pl :)
    uroda.onet.pl/1471325,0,1,1,1,0,rozmiary_proznosci,artykul.html
    Obserwuj wątek
      • ansag Ale masakra. 26.02.08, 13:01
        A wg mnie właśnie jak grubasy (np. ja ;p) noszą jakiś fajny ciuch i dobrze w nim
        wyglądają, to inna osoba w podobnym rozmiarze na pewno zapyta się gdzie to
        kupiłam, bo jest ładne :) Np. ostatnio zaczepiła mnie kobieta (o podobnych
        gabarytach ;p) na ulicy z zapytaniem o płaszcz :)

        Gdybym ja zobaczyła puszystą w jakimś super ciuchu, też na pewno bym ją zaczepiła :)

        Myślę, że to jeszcze lepiej dla sklepów, bo mają chodzące reklamy :)
        Szczególnie, że dziewczynom z nadwagą ciężko jest znaleźć coś fajnego, w czym
        dobrze się będzie wyglądać i za rozsądną cenę. Tzn. może nie ciężko, ale na
        pewno trudniej znaleźć XL/XXL niż S czy M, bo mniejsze rozmiary ma każdy sklep,
        a tych większych już niestety nie :(
      • bgoralska1972 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 13:28
        Moda na odchudzanie i związaną z nia po czesci anoreksja jest związana z bogata,
        wykształconą czescią społeczeństwa a wiec tych którzy są głównymi klientami tych
        butików. W dzisiejszych czasach podstawa sukcesu marki to dobry marketing -
        specjalisci stwierdzili kto jest ich głownym klientem, czego oczekuje i to jest
        realizowane. Nawet modelki czy trendy na pokazach dobierane są pod kontem
        najlepszych klientek.
        • lao10 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:11
          no tak...tylko, ze jak ja wchodze do sklepu, to mam wrazenie, ze z
          ta numeracja to jest zupelnie odwrotnie- rzeczy sa wieksze niz
          wskazuje na to numer na metce. to o czym napisalas to jest
          oczywiscie chamstwo, ale to co ja napisalam, to tez dyskryminacja
          tyle ze osob drobnych, tylko o tym nikt jawnie nie mowi,a jest
          wkurzajace jak cholera.
          • bgoralska1972 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:23
            Tak tylko w przypadku postu Foamclene chodziło o dobro luksusowe. W przypadku
            dóbr masowych (sieciówki) tendencja jest odwrotna. W koncu im
            dana grupa ludzi mniej zarabia, jest gorzej wykształcona tym ma wiekszą
            tendencje do nadwagi. Wynika to z innego stylu zycia jakie prowadzą.
            • lao10 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:27
              tez prawda...tylko ile osob moze sobie pozwolic na te dobra
              luksusowe, a ile kupuje w sieciowkach, wiec wydaje mi sie, ze
              grubsze osoby nie sa tak najbardziej pod tym wzgledem pokrzywdzone,
              ale moze to tak wyglada tylko z mojej perspektywy. ciezko
              powiedziec...
            • ansag Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:51
              > dana grupa ludzi mniej zarabia, jest gorzej wykształcona tym ma wiekszą
              > tendencje do nadwagi. Wynika to z innego stylu zycia jakie prowadzą.

              Ale brednie.
              Sama to wymyśliłaś?
              • foamclene Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:55
                to nie sa bzdury to wyniki badan niejednych pewnie
                :) t
                jak mamy jakiegos socjolaga na forum niech sie wypowie
                powinien znac zrodla tych danych
                moze nawet da link do jakiegos opracowania naukowego
                • edavenpo Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 23:27

                  Ja nie socjolog a dodam ze to po prostu tak dziala ze w krajach wysoko rozwinietych i tych ktore rozwijaja sie bardzo szybko w krotkim czasie otylosc jest w czolowce problemow bo jest zwiazana z wysoka konsumpcja i dostepnoscia wysoko przetwarzanej zywnosci.

                  Kwestia co moze sobie na co pozwolic czesto nie gra roli bo ludzie chca kupowac duzo i tanio. A ze tania, wysoko przetworzona zywnosc napakowana sola, cukrem, syropem kukurydzianym to wychodzi to w przybywajacych kilogramach.

                  A ze faktycznie otylosc najbardziej dotyka ludzi od dolu drabiny spolecznej wiec automatycznie im wyzej tym wieksze parcie na szczuple zdrowe cialo. W UK wsrod nawyzszej klasy spolecznej wsrod kobiet 14% mozna byloby zaklasyfikowac jako otyle, w najnizszej kolo 30% - mowi to samo za siebie.

                  Co do Brix Smith to sie nie dziwie ze narzeka na Prade bo Smith jest rozmiaru na oko 12-14 wiec wloskie rozmiarowki wybitnie ja dyskryminuja ;-)))

                  W Polsce te male rozmiary znikaja bo POlski sa najzywczajniej w swiece bardzo szczuple - jedna z najszczuplejszych nacji w Europie ;-)))
                  • nessie-jp Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 00:24
                    > Ja nie socjolog a dodam ze to po prostu tak dziala ze w krajach wysoko rozwinie
                    > tych i tych ktore rozwijaja sie bardzo szybko w krotkim czasie otylosc jest w c
                    > zolowce problemow bo jest zwiazana z wysoka konsumpcja i dostepnoscia wysoko pr
                    > zetwarzanej zywnosci.

                    I nie tylko
                  • ansag Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 21:54
                    > A ze faktycznie otylosc najbardziej dotyka ludzi od dolu drabiny spolecznej wie
                    > c automatycznie im wyzej tym wieksze parcie na szczuple zdrowe cialo. W UK wsro
                    > d nawyzszej klasy spolecznej wsrod kobiet 14% mozna byloby zaklasyfikowac jako
                    > otyle, w najnizszej kolo 30% - mowi to samo za siebie.

                    Skąd to wzięłaś?
                    • edavenpo Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 22:12
                      www.ywca-gb.org.uk/docs/Obesitybriefing.pdf
                      Pierwsze lepsze badanie na ten tema ktorych w UK jest pelno bo to modny temat.

                      Wrzuc w google obesity, prevalence, social class i dostaniesz mnostwo artykulow...

                      Na przyklad:

                      news.bbc.co.uk/1/hi/health/1250137.stm

                      Professor Davey Smith told the Association for the Study of Obesity that the
                      links between obesity and class were most strongly marked in females.

                      He said women of the higher social classes tended to be thinner than those who
                      were poorer.

                      Jasniej juz nie mozna.
                • ansag Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 21:53
                  Pewnie to nie jest na pewno :)
                  Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę na własne oczy.
              • agiee1988 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 26.02.08, 23:03
                no ja skonczylam narazie liceum, nie zarabiam, mam kieszonkowe do 150 zl
                miesiecznie (zwazywszy ze ost z mojej renty wczoraj 25 wzielam 100 + inne dodatk
                do nastepnego 25,. pieniezne od opiekuna to bym tak liczyla na miesiac do 200
                zl, max) i z tego powodu bym nie miala nadwaki. nadwaga jest od stylu zycia
                owszem, ale jak czlowiek zle sie odzywia i wcina hamburgery i fast foody.,trzeba
                miec kase zeby je kupic. ludzie pracuja, i maja kase i jedza w biegu, bo nie
                maja zabardzo czasu na przygotowanie posilkow. a tu piwkowanie/drinkowanie/
                restaurowanie i jest efekt. oczywiscie jak ktos ma czas to pojdzie na silownie.

                jak bylam u siostry w usa, i nie moglam nigdzie wychodzic do barow, dyskotek
                (ponizej 21 lat) to chodzilam na spacery i robilam brzuszki, bo sie nudzilam, bo
                co mozna robic miedzy 18 po lekkien pracy a do 23(pory spania)? dbalam o to by
                ze sie zeszczuplic.
                • agiee1988 jeszcze dodam. 26.02.08, 23:08
                  nie jadam regularnie w domu. sniadania nie jem, malo co, obiad czasem, ost
                  mialam troszke kaski i z powodow tego ze bylam glodna i poza domem, odwiedzalam
                  fast food'ownie. ost spojrzalam w swoj brzuch (od stanu jesiennego) i sie
                  poplakalam. powiedzialam sobie ze musze to zrzucic, spalic itd i robie brzuszki
                  poniewaz nie jestem w stanie sie z dieta przypilnowac..troszke chyba zrzucilam,
                  przez kilka dni robilam do 200 brzuszek dziennie(zebyscie sie nei zdziwily, nie
                  dotykam glowa kolan, a robie 1/3 "brzuszka", czyli do momentu napiecia miesni)
                  przy zgietych nogach.
                  • foamclene Re: jeszcze dodam. 26.02.08, 23:16
                    w liceum tez mysllam ze "ja" to caly swiat
                    na studiach okazalo sie ze nie ;)
                    • black_magic_women Re: jeszcze dodam. 27.02.08, 09:34
                      foamclene napisała:

                      > w liceum tez mysllam ze "ja" to caly swiat
                      > na studiach okazalo sie ze nie ;)


                      :)
                • alex_koz Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 26.02.08, 23:13
                  agiee1988,
                  wez pod uwage, ze nadwaga w spoleczenstwach rozwinietych, takich jak
                  cytowane przez Ciebie USA, dotyka glownie osoby niezamozne, dlatego
                  ze 1) jedzienie fastfoodowe jest tansze niz zdrowa zywnosc (co widac
                  o wiele bardziej w USA niz Europie) 2)swiadomosc zywego zywienia i
                  wysilku fizycznego jest nizsza wsrod osob mniej zamoznych, a takimi
                  sa przewaznie gorzej wyksztalcone

                  osoby zamozne przywiazuja wieksza wage do zywienia, bo 1)moga sobie
                  pozwolic finansowo na zdrowa zywnosci, lepsze restauracje 2) na
                  zakup karnetu na silownie/oplacenie prywatnego trenera 3)sa swiadome
                  co do koniecznosci zdrowego zywienia i tego, ze wyglad ma wplyw na
                  ocene ich osoby w zyciu zawodowym.

                  zreszta w Polsce te trendy tez sa widoczne.

                  dodam, ze badaniami socjologicznymi nie dysponuje, niestety
                  • bgoralska1972 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 26.02.08, 23:18
                    MY jestesmy dosc specyficznym krajem ze wzgledu na komunizm, i tak naprawde
                    pewne rzeczy wyjda w następnym pokoleniu, ale np w Anglii poważnym problem jest
                    anoreksja wsród dziewcząt wywadzących się z rodzin arystokratycznych, które
                    konczą prywatne szkoły. Prosze popatrzyć jak wyglądają niektóre arystokratki na
                    zdjęciach z przyjęć.
                    Ostatnią rzeczą o nich mozna powiedzieć że maja nadwagę.
                  • agiee1988 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 26.02.08, 23:20
                    to bym sie zgodzila, jednak czasem nie mam wydac 12 zl na zestawik w mc
                    donaldzie ;), bylam w usa i widzialam ludzi naprawde otylych.byli w metrze czy
                    na malym spacerze, nie mowiac ze widzialam bardzooo szczupla pania na lotnisku w
                    las vegas w burger king( czy tez z macu). akurat jedlismy wyjatkowo tam bo moj
                    tata chcial sprobowac takiego jedzenia. ta pani zajadała sie kanapeczka i
                    fryciami ;) obrazowalam tak to kolegom /kolezankom : ta pani byla taka jak ty 3
                    lub 4 razy obok siebie.

                    ale jak ktos pracuje o 8 do 17, badz pozniej to nie ma czasu na silownie, chyba
                    ze w weekend ;), moze z tego powodu tez bardziej dbaja o siebie?
                    • alex_koz Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 26.02.08, 23:43
                      agiee1988 napisała:

                      > ale jak ktos pracuje o 8 do 17, badz pozniej to nie ma czasu na
                      silownie, chyba
                      > ze w weekend ;), moze z tego powodu tez bardziej dbaja o siebie?

                      zdecydowana wiekszosc osob pracuje i to niekoniecznie od 8-17, ale
                      tez i od 9 do 20, ale przerwe w pracy by zjesc zdrowy lunch zawsze
                      znajdzie. po drugie: nie bez powodu silownie i kluby fitness sa
                      otwarte od 6-22.
                      • agiee1988 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 26.02.08, 23:54
                        widzisz alex, nie bylam na silowni i nawet nie wiem... :P siostra mnie obiecala
                        zabrac do silowni w usa, ale pracowalysmy i jakos wypadlo inaczej.
                        • alex_koz Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 27.02.08, 00:20
                          agie1988, moje wypowiedzi odnosza sie przede wszystkim do polskich
                          realiow, gdyz takie sa mi najlepiej znane. w przeciwienstwie do
                          amerykanskich, o ktorych mam male pojecie:)
                • nessie-jp Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 27.02.08, 00:29
                  agiee1988 napisała:

                  > no ja skonczylam narazie liceum, nie zarabiam,

                  O czym ty w ogóle mówisz? To, że jesteś na cudzym utrzymaniu i możesz sobie
                  pozwalać na nudzenie się cały dzień i ćwiczenie brzuszków to nie znaczy, że
                  osoby źle zarabiające są grube z lenistwa i "złego stylu życia"!

                  Postaw się w sytuacji kogoś, kto jada mączne i tłuste potrawy, bo mąka i tłuszcz
                  są bardzo tanie (w przeciwieństwie do mięsa, owoców, świeżych warzyw), a w
                  dodatku musi przez cały dzień pracować, żeby sobie na te tłuste jedzenie
                  pozwolić. Kiedy, twoim zdaniem, taka osoba ma się nudzić i robić brzuszki?

                  No wkurzyłam się. Przepraszam, ale ogromnie mnie irytuje taka dziecięca
                  bezmyślność i sądzenie wszystkich własną miarą. Pozostaje nadzieja, że jak agiee
                  pójdzie do pracy, to zmieni zdanie i nabierze odrobinę empatii.
                  • ansag Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 27.02.08, 21:58
                    Nessie, nie chciałabym być złośliwa, ale o tym:
                    > osoby źle zarabiające są grube z lenistwa i "złego stylu życia"!
                    Sama napisałaś wyżej.
                    W końcu złe odżywanie, to zły styl życia, tak?
                    Bo Cię nie rozumiem.
                    • nessie-jp Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 01.03.08, 20:27
                      > Nessie, nie chciałabym być złośliwa, ale o tym:
                      > > osoby źle zarabiające są grube z lenistwa i "złego stylu życia"!
                      > Sama napisałaś wyżej.
                      > W końcu złe odżywanie, to zły styl życia, tak?
                      > Bo Cię nie rozumiem.

                      Nie, złe odżywianie z biedy, z braku pieniędzy
                • ricemice Re: Nie tylko pochlebcza numeracja hmm 27.02.08, 15:13
                  Foam ma racje. To sa ogolnie dostepne informacje, a epidemia
                  otylosci na zachodzie nie wziela sie znikad. Faktem jest tez ze to
                  wynik biedy i slabego wyksztalcenia.
                  Piszesz ze na fastfoody ludzi nie stac, no coz to tylko w realiach
                  polskich i to juz nie dlugo.
                  Realia za wiekszosci "bogatszych" krajow europejskich wygladaja
                  troszke inaczej: co kupi sobie na lunch slabo zarabiajacy i slabo
                  wyksztalcony czlowiek?
                  1) mc donalds -lunch menu Hamburger plus frytki i cola to jakies 3.8
                  euro (sam hamburger 2 euro)
                  2) kanapka blt w barze z kanapkami (ciemny chleb, salata, pomidor
                  bekon) 4.5 euro
                  3) salatka w barze obok (salata pomidory, brokuly, orzechy i ser
                  feta) 6.5 - 7.5 euro...w zalezosci od skladnikow.
                  4) porzadny lunch w barze czyli zupa plus drugie danie to ok 12 euro.
                  Masz jeszcze jakies watpliwosci?
                  To przyklad z mojej okolicy sama stoje codziennie przed takim
                  wyborem. Tyle ze ja wiem czym jest zdrowy sposob odzywiania, nie
                  oszczedzam na jedzeniu a przy tym lubie gotowac i nie szkoda mi na
                  to czasu.
                  PS nie tak dawno pamietam jak wspollokatorka z akademika pytala mnie
                  dlaczego nie chce skoczyc do mcdonalda na kanapke, bo przeciez
                  szybciej i smacznie? i naprawde byla szczerze zdziwiona gdy
                  powiedzialam ze niezdrowe i tuczace... (a to byla wtedy 20 letnia
                  studentka) ...
          • modomania Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:28
            dokładnie! zawsze ma wrażenie, że ciuchy w popularnych sieciówkach (bo tam się głównie zaopatruję) są szyte na kobiety o wzroście conajmniej 1,70....zawsze muszę walczyć z przydługimi nogawkami spodni, bo jak któreś już są dobre w pasie, to ciągną się po ziemi. W UK sklepy (np. Topshop) produkują specjalną linię rozmiarów "petite" przeznaczoną dla niższych kobietek.
            Poza tym zauważam też problem z bluzkami dla kobiet o większym biuście...czego nie przymierzę w H&M czy Zarze zapinanego na guziki, robi się okropna dziura do podziwiania stanika :/
            • agiee1988 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 22:39
              hmm naszczescie kupuje w normalnym sklepie i numeracja jest normalna, chociaz sa
              rybaczki na bardzo szczuple osoby a do nogawki chyba trzeba miec noge grubosci
              mojej reki. mimo ze przymierzalam rozmiar 40-42/ 30-31 to sie moje nogi nie
              zmiescily w rybaczki rurkowe

              co do bluzek dla biusciastych, to siostra mi powiedziala pokazujac xs (w ktorej
              sie zmiescilam jako biusciasta - mam okolo 95 cm w biuscie, miseczka 70 d/dd)
              ze jak tylko ciuch jest rozsciagliwy to zaloze mniejszy rozmiar. i tak
              przymierzajac bluzeczki zakupilam xs czy s., chociaz jak napisala modamanioa sa
              bluzki ktore mimo ze to xl nie sa odpowiednie dla biustu, bo maja duzy dekold.
              ja ost przymierzalam szara bluzeczke z dl rek. z napisami w orsayu - byla za 20
              zl czy 29 i miala takie wciskane guziczki od lini dekoldu. taki byl dekold ze
              widac bylo moj przedzialek, a zapinalam sie na guziczki to sie zrobily takie
              niestetyczne pofaldowania.
              najpier rozmiar s a potem m.

              np zakupilam w usa h&m koszule w ktorej rozmiar to 34. sie bardzo zdziwilam.
            • kasiamat00 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 23:14
              Spodnie o trzech długościach są w Polsce spokojnie do dostania w C&A (ale do
              ichnich spodni mam uraz) i M&S. No i pewnie w większości sklepów z dżinsami, ale
              to nie moja bajka. Ja bym chciała wiedzieć, gdzie można kupić bluzkę albo żakiet
              na osobę o krótszym tułowiu (nie, wcięcie w talii na wysokości kości biodrowych
              nie wygląda nawet tolerowalnie), ale chyba takie cuda się nie zdarzają i
              powinnam się zaprzyjaźnić z jakąś krawcową.
              • maggi9 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 26.02.08, 23:38
                Ciuchy(nie tylko spodnie ale też bluzki czy żakiety właśnie) nexta mają też podzielone rozmiary na petite i tall.
                Swoją drogą szkoda, że więcej producentów nie wpadnie na pomysł produkowania każdego rozmiaru w 3 wersjach.
                • xtrin Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 00:01
                  maggi9 napisała:
                  > Swoją drogą szkoda, że więcej producentów nie wpadnie
                  > na pomysł produkowania każdego rozmiaru w 3 wersjach.

                  A dlaczego nie wpadną na to producenci obuwia?
                  • maggi9 Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 00:05
                    Z butami nie mam wiekszych problemów więc nie narzekam:) No poza tym, że są czasem za luźne bo to przecież oczywiste, że im coś dłuższe to też grubsze;)
                    Ale widziałam chyba w jakiś zagranicznych sklepach netowych wybór np szerokości obuwia albo cholewki.Więc jak się chce to można.
                    • xtrin Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 00:41
                      maggi9 napisała:
                      > Z butami nie mam wiekszych problemów więc nie narzekam:)

                      Zazdroszczę :).
                      Ja niestety mam stopę "nietypową" (wysokie podbicie) i nie wcisnę się w
                      większość modeli obuwia. To, że wedle producentów dłuższe musi być grubsze to
                      moje szczęście w tym bucianym nieszczęściu, bo dzięki temu czasami w rozmiar
                      wyżej wejdę, jak się szerokość na wysokość da przeciągnąć. Czasami. Dodając do
                      tego mój radykalny gust w dziedzinie obuwia kupuję jedne buty na rok. Jak mam
                      szczęście, a w tym chyba mieć go nie będę.

                      Być może jestem wyjątkiem wyjątkowym (choć "wada" to rodzinna, więc sama nie
                      jestem), ale zrozumieć nie mogę jak różnorodność stóp ma się zmieścić w jednym
                      wymiarze rozmiarów.
                      Z ubraniami problem jest jednak mniejszy, nawet pomijając różnicę w łatwości
                      poprawek - za duże ubranie w najgorszym wypadku będzie źle wyglądać. W za dużym
                      bucie chodzić się nie da.
                  • foamclene Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 00:51
                    dlatego, ze koszty produkcji znacznie by wzrosly
                    polka przyszlaby do sklepu oferujacego takie cudowne obuwie
                    i obfukalaby sprzedwce i powiedizla ze ona za 800 zl butow nie kupi
                    nastepnie udalaby sie na targowisko miejskie i kupila sliczne
                    skoropodobne patofelki za 89 zl
                    reszte pieniedzy wydalaby na dezodoanty do stop
                    i masc na grzybice
                    • nessie-jp Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 02:38
                      foamclene napisała:

                      > dlatego, ze koszty produkcji znacznie by wzrosly
                      > polka przyszlaby do sklepu oferujacego takie cudowne obuwie
                      > i obfukalaby sprzedwce i powiedizla ze ona za 800 zl butow nie kupi

                      I miałaby rację
            • ricemice Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 15:20
              Ja tez za to lubie top shop :) tyle ze ja zwykle szukam w dziale tall
              bo majac 176 cm i dlugie nogi nie moge nigdzie znajsc spodni te
              szyte "na 170" to kostkowy :)))
              Do tego jeszcze moge pochwalic marke a/wear wszystkie modele spodni
              u nich sa w trzech rodzajach (regular, long i short)
              -----------------------------------------------------
              "moje zycie seksualne? nie narzekam. nie mam na co..."
              najlepsze z bash.org.pl
        • sankanda Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 17:53
          nie w tym rzecz. anoreksja jest choroba i nie ma nic wspolnego z
          zamoznoscia czy klasa spoleczna. szczuplosc zamoznej czesci
          spoleczenstwa jest uwoarunkowana innymi nawykami w odzywianiu sie.
          bedzie mniej hamburgerow, klusek, tlustych tanich kielbas, popcornow
          i batonikow mars przed telewizorem, a bedzie wiecej jarzyn, owocow,
          swiezych ryb, chudych mies, beda lepszej jakosci tluszcze, bedzie
          wybor zrdowego nabialu, produktow bio, jogurtow ieulepszanych
          zelatyna (od zelatyny tyje sie jak wieprz !!!) i innych swinstw z
          kolorantami i w kolorowych papierkach, ktore bezmyslnie podzerane
          maja w jakis sposob kompensowac frustracje zwiazane z szara
          codziennoscia.
          Zamoznosc = lepsza higiena zyciowa, a nie anoreksja.
          • sankanda Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 17:59
            oczywiscie wpisalo sie nie tam, gdzie mialo.

            a jesli chodzi o rozmiary, to jest to absolutna prawda i perwersja.
            Chodzi o to, ze slynni projektanci wola zakonczyc serie na rozmiarze
            42, ktory swoja droga odpowiada standardowemu 38, niz pozwolic
            kobietom puszystym dewaloryzowac ich ubrania. Podle to, glupie,
            powinna byc za to nalozona kara za ostentacyjna dyskryminacje kobiet
            i przyczynianiu sie w pewnym sensie do pogorszenia stanu zdrowia
            spoleczenstwa (dziwkie diety, anoreksja...ale to nie ma zwiazku ze
            statusem spolecznym ani z zamoznoscia).
            • xtrin Re: Nie tylko pochlebcza numeracja 27.02.08, 20:21
              sankanda napisała:
              > Podle to, glupie, powinna byc za to nalozona kara za
              > ostentacyjna dyskryminacje kobiet i przyczynianiu sie w
              > pewnym sensie do pogorszenia stanu zdrowia spoleczenstwa

              Podłe? Raczej nie.
              Głupie? Bynajmniej, to brutalny marketing, sądząc po dochodach owych firm -
              bardzo skuteczny.
              Nie można też tutaj karać za jakąkolwiek "dyskryminację". Równie dobrze można
              powiedzieć, że te rzeczy są ze względu na swoją cenę dyskryminujące dla
              biednych. Producent ma prawo kierować swój towar do takiej grupy społecznej, do
              jakiej mu się podoba.
              Natomiast za promowanie anoreksji (we wszelakich grupach społecznych) powinni
              zostać drastycznie ukarani.
              Zresztą ta rozmiarowa bajka jest współodpowiedzialna nie tylko za anoreksję, ale
              za inne problemy związane z brakiem akceptacji swojego ciała (depresje, kompleksy).
      • disa A jaaaaaaaaaaaaaaaa 26.02.08, 23:09
        ja mam ubrania od 32 do 40 wiec mi to wszystko zwisa HAHAHAHA
        • sara_87 Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 26.02.08, 23:18
          disa napisała:

          > ja mam ubrania od 32 do 40 wiec mi to wszystko zwisa HAHAHAHA

          podobnie, zawsze biorę do przymierzenia co najmniej trzy rozmiary danego ciucha
        • nessie-jp Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 00:29
          disa napisała:

          > ja mam ubrania od 32 do 40 wiec mi to wszystko zwisa

          Disa, to lepiej nie kupuj tych 40-tek, jak ci zwisa... Lepiej wybierz
          dopasowane. :P :P :P
          • shellerka Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 08:38
            jezu, czy tylko ja mam problem z odczytaniem postow angie1988 czy jak jej tam?
            • black_magic_women Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 09:46
              shellerka napisała:

              > jezu, czy tylko ja mam problem z odczytaniem postow angie1988 czy jak jej tam?
              Mloda jest,wiec wylewa na nas swoje strumienie swiadomosci;)
              • alex_koz Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 09:49
                black_magic_women napisała:

                > shellerka napisała:
                >
                > > jezu, czy tylko ja mam problem z odczytaniem postow angie1988
                czy jak jej
                > tam?
                > Mloda jest,wiec wylewa na nas swoje strumienie swiadomosci;)

                <lol>
              • disa Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 13:13
                To chyba ta co lata po necie ze zdjeciem mojego obiadu z fotologa i sie smieje, ze malo jem :D

                AHAHAHHAHA
        • trocineczka Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 20:04
          disa napisała:

          > ja mam ubrania od 32 do 40 wiec mi to wszystko zwisa HAHAHAHA

          posiadam w szafie identyczny rozstrzal rozmiarowy :D
          • agiee1988 Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 21:18
            > > ja mam ubrania od 32 do 40 wiec mi to wszystko zwisa HAHAHAHA
            >
            > posiadam w szafie identyczny rozstrzal rozmiarowy :D

            w sumie jakby nie patrzec moge sie podbisac pod to, ale mam 34-44 :P
            • agiee1988 Re: A jaaaaaaaaaaaaaaaa 27.02.08, 21:19
              >angie1988 czy jak jej tam?

              SZELERKA czy jak ci tam, jak juz piszesz o kims to pisz dokladnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka