Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czesto kupujecie buty i nowe ubrania?

    14.03.08, 15:59
    mam do dyspozycji co miesiac 3 srednie krajowe brutto i chodze czesto po
    sklepach, kupuje glownie na wyprzedazach dla siebie,męza i dziecka ale nie
    tylko. nigdy nie kupuje po lumpeksach, bazarach itp. co miesiac mamy nowe
    ubrania ale jak widze jakie sa szybkie zmiany wystaw i kolekcji w sklepach to
    sie zastanawiam- kto to wsztstko kupuje? bo mnie nie stac a jednak az tak malo
    pieniedzy nie mam
    Obserwuj wątek
      • agiee1988 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 18:16
        no to tylko pozazdroscic takich pieniedzy

        zagladam po sklepach ale nie zawsze cos kupie i nie chodze po jakis sieciowkach
        i markowych sklepach, bo nie mam zabardzo ich duzo u siebie, i czasem
        przesadzaja z cena. chodze wte i wewte i wybieram cos co w sumie duzo nie
        kosztuje. moj facet narzeka ze mam tego pelno i mam w czym chodzic. ja sie
        staram cos kupic co nie przeminie lada dzien. ost kupilam w pon buciki w ccc -
        prezent od chlopaka.nie wiem co zrobie z kieszonkowym, po 25 marca. chcialabym
        zakupic zolty pasek i t-shirt z nadrukiem

        moj chlopak raczej nie jest z takich, ktorzy kupuja gdy tylko zmieniaja wystroj
        sklepu, w sumie tak jak i ja. (mija 2,5 miesiaca odkad jestesmy razem) i dopiero
        teraz kupil cos uniwersalnego - jeansy(virus) i bluze- wielkie jol. duzo wydal
        bo 300 zl, ale raz na pol roku/kilka miesiecy mozna

        twoj post skojarzyl mi sie z odcinkiem sadu rodzinnego(dzisiaj obejrzalam),
        gdzie zona jest maniaczka od zakupow :)
        • ensoleillement ! 14.03.08, 18:27
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!
          • ansag Re: ! 15.03.08, 11:05
            Odczuwam to samo :D
            • danuu Re: ! 17.03.08, 10:56
              cieszmy sie, ze nas nie raczy opowiesciami o niezmienianiu bielizny
              codziennie i o ulubionych pozycjach seksualnych, jak na innych
              forach :>
        • monoxa agiee1988 14.03.08, 20:43
          moze ja faktycznie jestem maniaczka zakupowa? dalas mi do myslenia... powaznie
          • gabrielafrancuz Re: agiee1988 14.03.08, 21:21
            Eeee tam, każdy kupuje według własnych możliwości.
            Jestem pewna, że gdyby Agie1988 dysponowała większą gotówką, kupowałaby automatycznie więcej.
            Tak to, przynajmniej wg mnie, działa.
            • pianazludzen Re: agiee1988 14.03.08, 21:40
              moze tak, moze nie;) chyba zalezy od osoby.
            • foamclene Re: agiee1988 14.03.08, 21:42
              o tak
              agiee koniecznie zmian chlopaka ;)
      • ensoleillement Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 18:34
        > sie zastanawiam- kto to wsztstko kupuje?

        no jak to kto...ludzie. Ty kupisz w jednym sklepie, ktoś inny w drugim, a że
        troche nas po ziemi łazi to tak schodzi towar ze wszystkich sklepów:) I wystawy
        owszem, zmieniają się, ale kolekcje to już niekoniecznie- nowe rzeczy dochodzą,
        ale kolekcja jest ogólnie ta sama, stąd wyprzedaże, bo właśnie nie było komu
        tego kupić wcześniej.

        Jeśli chodzi o pytanie tematowe- kupuję cholernie często. Właściwie prawie
        codziennie przytargam jakiś ciuch, dodatek czy zamówie coś w necie. Np. dzisiaj
        body i krawat z sh za 2,67:) I tylko ze względu na to, że kupuję w sh i
        wyprzedażach mogę sobie na to pozwolić:)
      • iluminacja256 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 18:44
        W zasadzie wtedy , kiedy coś mi jest potrzebne, albo nieludzko mi
        się podoba. Luty/Marzec to czarna sukienka z H&M, czarna , zajebista
        szmizjerka z New Yorkera, gotycka bluzka i gorset Next z SH (nówki),
        czarna sztruksowa marynarka w jakimś markecie (niesamowicie
        fajna:) , no i pewnie ze dwie pary rajstop. Pzeciętnie tak to
        wygląda w rozłozeniu na 3 miesiące, chociaz latem własciwie nic nie
        kupuję :)

      • xtrin Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 19:24
        Wyjątkowo nie lubię kupowania ubrań, dlatego też średnio raz na pół roku
        urządzam sobie tydzień wielkich zakupów i wtedy codziennie przynoszę do domu po
        kilka sztuk ubioru. Ostatnio dodatkowo zamawiam coś online.

        Kupowania butów nie lubię jeszcze bardziej i staram się ograniczyć do minimum.
        Jak już żywcem nie mam w czym chodzić to włóczę się po sklepach póki nie znajdę
        czegoś choć akceptowalnego - może trwać to kilka miesięcy i zwykle kończy się
        kolejną parą glanów :).
      • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 19:26
        niezbyt czesto
        i za niezbyt duzo
        • yavanna86 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 20:31
          Części po prostu nikt nie kupuje.I tak im się to opłaca przy tych marżach...
          A ja - hmm buty rzadko - wiem że się powtarzam ale w Polsce nic dla mnie nie
          ma;) ale co miesiąc jakiś nowy ciuch/rajstopy(kolorowe)/dodatek zazwyczaj mam,
          niekoniecznie z pierwszej ręki;)
          • dakota77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 20:38
            Za kazdym razem, kiedy uznam, ze czegos potrzebuje, albo wtedy, kiedy cos mi sie podoba i kasa pozwala. Czasem bardzo czesto, czasem rzadziej, zalezy, co sie trafi.

            A post autorki watku odbieram troszke jako okazje do pochwalenia sie" trzema srednimi krajowymi" do wydania na ciuchy bardziej niz jako zachete do analizy naszych zwyczajow zakupowych, szczerze mowiac.
            • monoxa do dakota77 14.03.08, 20:49
              pochwalenia? chyba żartujesz.. mam wrażenie ze inni to dopiero maja pieniadze.
              na wszystko ich stac, wiecej zarabiaja! no fakt- u mnie zarabia tylko maz bo ja
              jestem na 3- letnim wychowawczym i odczuwam to jako zaciskanie pasa. mieszkam w
              warszawie. tu naprawde widac roznice miedzy ludzmi( w kwestii zarobkow)
              • marlat Re: do dakota77 16.03.08, 16:05
                ja mam 4osobową rodzinę i moi rodzice zarabiają niespełna 2000 zł,
                po odliczeniu wszyskich wydatków, tzn rachunki, lakarstwa mojego
                taty, mój dojazd do szkoły itede itepe i z tego wynika, że na jakies
                ciuchy ja i moja siostra zbyt czesto nie możemy liczyc, rodzice
                kupuja nam kutrki, buty, reszte same, z zaoszczedzonych piniedzy i
                kieszonkowego, a już oni sami to naprawd bardzo rzadko kupuja cos
                dla siebie. więc onaxa, wcale nie masz tak najgorzej, bez użalania
                się nad sobą:]
      • maggi9 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 20:47
        Jak mi coś wpadnie w oko,mam kase albo czegos potrzebuje to kupuje.Nie wymieniam całej szafy co miesiąc, sezon ani rok.Czasem kupuje coś prawie codziennie czasem nic przez 2 miesiące.Kto to liczy?:)
        • sankanda Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 21:18
          zazwyczaj kupuje jak mi sie cos spodoba i nie rozwazam zakupu. a
          tzw. rozsadne zapasy klasycznych ciuchow i ubran dla dziecka robie
          na soldach. buty roznie : te naprawde bardzo drogie, to na soldach,
          a inne jak mi tylko wpadna w oko. nie mam bardzo wypchanej szafy, bo
          latwo mi sie rozstac z ubraniami, w ktorych chodze rzadko lub bez
          specjalnej przyjemnosci. mam natomiast swetry dziesiecioletnie, do
          ktorych jestem bardzo przywiazana :)
      • magdaksp Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 21:22
        srednia krajowa,czyli ile?
        • foamclene najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 21:38
          2 500 x 3 = 7500 brutto
          zostaje 6 000
          - 700 czynsz
          - 400 - 600 ekploatacja (woda elekt gaz itp)
          - 3000 zarcie
          - 300 - 500 pampersy i inne okolicznosciowe dla dziecka ;)
          - 600- 1000 pliwo
          jesoo jak tak policzyc to faktycznie niewiele zostaje na przyjemnosci



          • pianazludzen Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 21:58
            W polsce z 7500 brutto zostaje ar 6000 netto Powaznie pytam.
            • pianazludzen Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 21:59
              mialo byc: "zostaje az 6000 netto?"
              • littlefrog Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:12
                pianazludzen napisała:

                > mialo byc: "zostaje az 6000 netto?"


                to by było zbyt piękne ;) zostaje około 5200 netto, foam się chyba pomyliła..
                • pianazludzen Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:24
                  no wlasnie cos za piekne mi sie to wydawalo i juz chcialam pakowac manatki. Choc
                  i tak tu musze zostawiac troche wieksza czesc pensji :/
                  • foamclene Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:41
                    faktycznie optymistycznie wyszlo
                    wsyztsko dlatego ze jestem zwykle o dizelo z przekazanim praw
                    autorskich w wtedy jest mniej ;)
                    juz zapomnialm jak to bylo miec stala pensje ;)
                  • littlefrog Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 15.03.08, 14:29
                    pianko ale mimo wszystko zarabiasz pewnie 3x tyle co zarabiałabyś w PL więc i
                    tak wychodzisz na + ;)
                    • dakota77 Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 15.03.08, 14:46
                      Wlasnie sobie zdalam sprawe, ze chyba blednie odczytalam post autorki watku:-). Nie wiem czemu wydawalo mi sie, ze napisala, ze ma trzy srednie krajowe do wydania na ciuchy, teraz widze, ze to calosc co miesiac:-). My bad:-)
          • littlefrog Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:08
            przeczytałam że 600-1000 na piwo ;))
            • foamclene Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:43
              no dla niektorych piwo to paliwo ;)
              • dakota77 Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:44
                Foam, 3000 na jedzenie? Dla ilu to osob?
                • foamclene Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 14.03.08, 22:51
                  dla dwoch dziecka nie liczylam bo pewnie na cycku jest ;)
                  • ansag Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 15.03.08, 11:09
                    Przesadziłaś z tym jedzeniem! :)
                    U mnie na 5 osób - wszyscy "dorośli" (16-43 lata), wydajemy 2000-2500 tys. :)
          • monoxa Re: do foamclene 15.03.08, 11:00
            w wawie srednia krajowa to ok 2800 brutto,
            czemu az tak duzo placisz za paliwo?
            my z mezem mamy dwa auta, ja jestem na wychowawczym to jezdze tylko dla
            przyjemnosci-zoo, park, zakupy, kolezanki wiec malo kosztuje. maz do pracy ale
            razem to nie wiecej niz 500.
            czynsz i eksploatacja razem ok 500-600. jak ty placisz za wode, energie i gaz
            400-600? fakt-jedzenie to samo ok 2500-3000. dziecko- ok 500-600.
            • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 15:34

              mnie mniej za eksploatacje mniej niz 400 miesiecznie nie chce
              wyjsc :) zeby nie wiem co 180 woda 252 dokladnie srednia za energie
              sprawdzilam :)
              do tego gaz nawet nie wiem ile bo palce raz w roku

              zaponialam doliczyc do buzdzetu telefonow i internetu ;) bo to
              kolejne 600 zl ;) i platnej telewizji

              ja pierdziele jak to wszytsko piliczyc to wychodzi jakas kosmiczna
              suma
              chyba lepiej zyc w nieswiadomosci
              :)

              • dakota77 Re: do foamclene 15.03.08, 15:38
                Ja tez wciaz nie wiem, skad wychodzi te 3000 zl na jedzenie, nawet liczac z wyjsciami do restauracji. Rozumiem, ze odzywki dla dziecka sporo kosztuja, ale az tyle?
                • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 15:57
                  100 zl dziennie x 30 :)

                  pieczywo 7 zl
                  wedlina 10 zl
                  ser 10 zl
                  piers albo inne miecho dla kota 10 zl
                  salata 5
                  3 gruszki 7 zl
                  kilka jablek 5 zl
                  banany 7zl -10 zl
                  slodycze niech bedzie skromnie 10 zl ;)
                  2 wody 4 zl

                  jest 80 zl,
                  a nawet jeszcze nie kuplam nic na obiad :)))))))
                  czyli bedize trzeba zamowic pizze albo chinczyka

                  nie wspomne juz o jakim winie do kolacji ;)
                  czy dodatkowych skladnikach na salatke oliwki i inne ogory
                  konserwowe... papryki
                  extra owocach

                  nawet w stowie sie nie zmieszcze :)




                  • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 15:59
                    zapomnialam o melku
                    o paltach moze nie zawsze kup[uje ale co pare dni
                    jogrurach
                    sokach
                  • dakota77 Re: do foamclene 15.03.08, 16:00
                    Hmm:-). Kawal sera za 10 zlotych jemy tydzien, a uwielbiamy ser zolty. Nasze koty jedza puszkowe jedzenie, a taka duza puszka kosztujaca 4 zlote starcza im na kilka dni:-). Wode mineralna kupujemy w zgrzewkach raz na tydzien, powiedzmy.
                    • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 16:17
                      ser za 10 zl to jest kilka plasterkow :)
                      falkt ze sery kpujue w bomi irlandziego cheddara i goude holenderska
                      ale nie tez nie sa to sery po 80 zl za kg tylko w hranicach rozsadku
                      (tych naszych serow nie moge jesc niestety)
                      wlasciwie kupuje tylko biale z piatnicy albo oscypki :)
                      puszka sheby kosztuje 3,29 jedna czyli potzrbuje 3
                      zwykle jednak kupuje piers albo wolowe bo finansowo wychodzi tak
                      samo a dla kota zdrowiej 9 do tego dochodzi jeszcze suche ale nie
                      wiem ile sr dziennie wyjdzie za suche :) opakowanie royala 15 zl na
                      jakies dwa dni dla tzrtech smokow)
                      woda czy w zgrzewce czy nie trzeba zaplacic 2 zl za butelke zywiec
                      albo bonaqua
                      zgrzewki nie ma mi kto dzwigac zakupy zwykle robie sama bo moj chlop
                      ma alergie ;) i mdlosci po przekroczeniu sklepu
                      no i sknera jest jezeli chodzi o zarcie to go wcale nie biore :) bo
                      nic nie dal by mi kupic
                  • alex_koz Re: do foamclene 15.03.08, 16:03
                    hmmm, foam, rozwalil mnie zupelnie twoj post:))
                    • dakota77 Re: do foamclene 15.03.08, 16:06
                      A, Foam, i naprawde zuzywacie dziennie butelke mleka, caly sok i tak dalej, ze codziennie takie rzeczy musisz nabywac?
                      • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 16:19
                        jak otwieram butelke mleka robiac chlopu platki reszte wlewam kocurom
                        a ilez to jest litr mleka
                    • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 16:22
                      ale czym Cie rozwalil? :)
                      • dakota77 Re: do foamclene 15.03.08, 16:25
                        Piszac o zgrzewce nie mialam na mysli ceny, choc i tak wychodzi chyba ciut taniej. Chodzilo mi o to, ze nie kupujemy mineralnej codziennie. I co to znacyz, ze chlop ma alergie na sklep?;-). Ja sama nie zamierzam dzwigac calosci zakupow:-)
                        • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 16:29
                          nudzi go to
                          szkoda mu czasu na to stanie przy polce i wybieranie, a potem przy
                          kasie :)
                          a to ze go mdli to rozumiem mnie mdli jak w znkau czy komputroniku
                          wybra obudowe do komputera ;) to chyba na tej samej zasadzie

                          ja tez nie zamierzam dzwigac dlatego zakupy robie codziennie zeby
                          bylo lekko ;)
                          • dakota77 Tytulem wyjasnienia;-) 15.03.08, 16:39
                            Pomyslalam sobie, ze warto tu zaznaczyc, ze moje dopytywanie ma na celu jedynie probe zrozumienia roznic w naszych zwyczajach, jesli o zakupy spozywcze chodzi:-). Uwazam, ze kazdy wydaje wlasne pieniadze zgodnie z mozliwosciami i upodobaniami. Zdziwilam sie tylko, ze 3000 pojawilo sie w tym watku kilka razy jako typowa kwota wydatkow na jedzenie:-)
                            • foamclene Re: Tytulem wyjasnienia;-) 15.03.08, 16:44
                              mnie sie wydaje, ze sa istotne roznice w cenach ze wzgledu na
                              warunki dmeograficzne
                              byc moze dalej od stolicy zwyczajnie zarcie jest tansze
                              byc moze robiac duze zakupy raz na jakis czas dniowka jest
                              nieuswiadomiona :)


                              • dakota77 Re: Tytulem wyjasnienia;-) 15.03.08, 16:49
                                Jak pisalam, robie zakupyn w stolicy, w Piotrze i Pawle, ktory raczej nie odbiega cenowo od Bomi:-). Do tego wiem, ile wydajemy, bo z ciekawosci ewidencjonujemy wszystkie wydatki w specjalnym programie komputerowym w;asnie zeby wiedziec, ile na co miesiecznie wydajemy:-)
                                • foamclene Re: Tytulem wyjasnienia;-) 15.03.08, 16:53
                                  mysle nawet ze piotr i pawel sa drozsze niz moje bomi na prowincji ;)

                                  po wino np jezdze wlasnie do piorta i pawla po segu bardzo lubie a u
                                  nas nie ma
                      • alex_koz Re: do foamclene 15.03.08, 16:55
                        no wlasnie rozwali mnie przede wszystkim iloscia jedzenia ktora
                        kazdego dnia jesz i ty (i twoj partner) i twoj kot. przeliczajac
                        wydawana kase na ilosc jedzenia (ceny z Piotra i Pawla) to mi
                        wychodzi, ze:
                        twoj kot je dziennie pol kilo piersi z kurczaka (czyli tyle ile mi
                        wystarcza na dwa obiady)
                        ty sama jesz dziennie:
                        okolo kilograma bananow (czyli okolo 4-5 szt)
                        4 jablka
                        2 gruszki
                        2 dobre czekolady (albo cale opakowanie ptasiego mleczka)
                        ser np. 1 opakowania 200g sera camembert
                        5-8 plasterkow przyzwoitej wedliny
                        5 pelnoziarnistych bulek
                        pijesz dodatkowo 3 litry wody
                        no i jeszcze jesz obiad!!

                        znam twoja figure z twoich fotek i moge tylko powiedziec, ze
                        zazdroszcze az tak szybkiej przemiany materii:))
                        • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 17:14
                          mam trzy koty :)

                          sama malo nie jem
                          wlasciwie to chyba mniej niz chlop
                          ale mniej kjalorycznych

                          jezlei chodzi o slodycze nie ma ilosci, ktorej bym nie podolala
                          ostatnio moja srednia to: dwie czekolady malaga (polecam pycha jaks
                          swiateczna edycja chyba) 4 oponki, kawalek sernika ew makowaca, 4
                          lizaki ew jakies zelki a na deser lody z ajerkoniakim :))))
                          • foamclene wiecej niz chlop powinno byc n/t 15.03.08, 17:15
                          • alex_koz Re: do foamclene 15.03.08, 17:21
                            ooo, dzieki za info co do kotow:) teraz juz wiem ze moja wrodzona
                            niechec do zwierzat ma podloze ekonomiczne:)))))

                            ech, zazdroszcze figury przy takiej konsumpcji, ja musze sie bardzo
                            pilnowac zeby nie przytyc.
                            • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 17:38

                              moja naturalna waga przy takim jedzeniu to 64-67 kg byl okres ze
                              nawet 72 kg
                              dlatego musze miec okresy diety i wtedy naprawde nie jem nic
                              kalorycznego (zapycham sie duzymi ilosciami owocow w roznej postaci
                              salatki, miksy, soki itp. nie smaze i nie jem bialego pieczywa)
                              no i jak jest cieplo intensywnie jezdze na rowerze
                              podziwiam dziewczyny, ktore ciwicza na silownia i w klubach
                              systematycznie a nie tylko sezonowo
                              znam taka jedna co pedaluje codziennie na rowerku stacjonarnym!
                              zawzieta bestia :)

                              • gabi1234 Re: do foamclene 15.03.08, 17:42
                                foamclene napisała:
                                > znam taka jedna co pedaluje codziennie na rowerku stacjonarnym!
                                > zawzieta bestia :)

                                :))) też taką znam ;)
                              • alex_koz Re: do foamclene 15.03.08, 17:42
                                no wlasnie dlatego foam pisze ze zadroszcze:))
                                z tego co mowisz spozywasz bowiem co najmniej dwa razy wiecej
                                kalorii dobowo niz zalecane i dwa razy wiecej niz ja, nie uprawiasz
                                regularnie sportu a mimo to cieszysz sie swietna figura. fajnie
                                Ci;))
                              • cioccolato_bianco Re: do foamclene 15.03.08, 22:18
                                owoce i soki owocowe sa akurat prawie tak samo kaloryczne jak
                                slodycze. ani to zdrowo sie tym zapychac, ani dietetycznie.
                                • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 23:15
                                  byc moze jestem wyjatkiem
                                  ale zastepujac sldycze owocami schudlam 15 kg :)
                                  jak tylko zaczynam jesc czekoladki i paczuszki po 3 tyg wlazi na
                                  mnie 2-3 kg
                              • ensoleillement Re: do foamclene 16.03.08, 15:34
                                foam Ty teraz ważysz 64 kg? kurcze wydaje mi się to niemożliwe jak ważę mniej
                                niż 60 przy 173cm a Ty chyba niższa jesteś...i chudziutka przecież!
                                • slotna Re: do foamclene 17.03.08, 02:05
                                  Temu to ja juz sie przestalam dziwic. Aktualnie waga mi wskazuje ok. 70 kg, co przy mojej karzelkowatosci jest juz wg tabelek i przelicznikow naprawde spora nadwaga. I wlasnie kupilam sobie dzinsy rozm. 38.
                                  Jak waze ok 60 kg, po lecie, gdy o wiele mniej jem i o tylez wiecej sie ruszam, to nierzadko slysze komentarze nt anoreksji - to akurat glupie, bo chuda to nigdy nie bylam.
                                  Mimo wszystko, ktokolwiek by nie strzelal z moja waga (niepytany) daje mi 8-10 kg mniej. Tak bywa:)
                                  Primo mam wielki biust, sekundo - niebywale miesnie. A to swoje wazy.

                                  --
                                  Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                        • cioccolato_bianco Re: do foamclene 15.03.08, 22:22
                          ja tak samo jak alex ;)
                          az sie zastanowilam ile sama jem i ile to kosztuje...
                          za 100 pln moglabym z powodzeniem zyc tydzien. a zaznaczam, ze zywie
                          sie glownie serami, rybami, miesem z piersi kurczaka oraz warzywami.
                          • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 23:20
                            ja za 100 tygodniowo we wtorek musilabym zjesc pierwszego kota
                            a w piatek zaczelabym dobierac sie do chlopa... ;)
                          • black_magic_women Re: do foamclene 19.03.08, 15:44
                            cioccolato_bianco napisała:

                            > ja tak samo jak alex ;)
                            > az sie zastanowilam ile sama jem i ile to kosztuje...
                            > za 100 pln moglabym z powodzeniem zyc tydzien. a zaznaczam, ze zywie
                            > sie glownie serami, rybami, miesem z piersi kurczaka oraz warzywami.
                            >


                            Aaa czyli
                            1.odzywiasz sie zdrowo:)
                            2zdrowe produkty zwykle sa drozsze niz niezdrowe:(
                            3.jesz naprawde niewiele:)
                    • sankanda Re: do foamclene 16.03.08, 15:55
                      a mnie nie !
                      jedzenie dla kota jest bardzo wazne, zeby wszedzie nie rzygal. poza
                      tym stwierdzono, ze koty ktore jedza zle jakosciowo puszki maja
                      wiele innych problemow zdrowotnych, bo te puchy sa dopieszczane
                      zbednym tluszczem, na ktory kazdy normalny kot rzuci sie bez
                      hamulcow i zje kazda ilosc.
                      ja swojemu kotu kupuje jedzenie u weterynarza : zarowno koci gulasz
                      w konserwie jak i chrupki. I ani razu sie nie porzygal, ani razu nie
                      zachorowal na pecherz i nie jedzie mu z pyska.
                      to jest bardzo wazne, w koncu taki kot to jakby czlonek rodziny,
                      nie ?
                  • gabi1234 Re: do foamclene 15.03.08, 16:10
                    foamclene napisała:
                    > pieczywo 7 zl

                    ło matko, jakbym jadła codziennie pieczywo za 3,50 (podziliłam się z
                    chłopem tym za 7 :)) to już nic więcej nie mogłabym zjeść, bo toż
                    to cały bochen jest :)
                    • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 16:21
                      no przeciez calego nie zjem :)
                      ale nastepnego dnia kupuje swieze
                  • ensoleillement Re: do foamclene 15.03.08, 17:37
                    No:) i to jest dokładnie to, co ja kupuję 2 razy w tygodniu na pół ze
                    współjadaczem. Plus codziennie obiad, w knajpie (niezbyt drogiej:) albo w domu,
                    zależy jak mam czas- i wychodzi ok 100/120 zł tygodniowo na łebka.
                    • ensoleillement Re: do foamclene 15.03.08, 17:39
                      z knajpą przesadziłam, jeśli w niej jem to nie płacę, a na codzień obiad na
                      uczelnianej stołówce albo w domu.
                      • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 18:00
                        strasznie lubie teks z czterdziestolatka:
                        "nie płace, bo czuje sie zaproszona"
                        :)
                        jak koczyl znajomosc z bondynka pielegniarka z pogotowia od karola,
                        ktorej wyprowadal biala pudlice :)

                        • ensoleillement Re: do foamclene 15.03.08, 18:08
                          ja studiuję on pracuje, no więc kto tu ma być zaproszony;)
                          • foamclene Re: do foamclene 15.03.08, 18:18
                            ja to wrecz uwazam za nieprzyzwoite
                            placenie rachunku w restauracji przez kobiete ;)
                            jezlei spozywa ja z mazczyzna
                            • pianazludzen Re: do foamclene 15.03.08, 18:20
                              a ja nie widze w tym nic zdroznego, ja pracuje a on studiuje, wiec zdarza sie,
                              ze go zaprosze z jakiejs okazji. Ale dziala to tez obopolnie, tzn bywam zapraszana.
                            • alex_koz Re: do foamclene 15.03.08, 18:29
                              foamclene napisała:

                              > ja to wrecz uwazam za nieprzyzwoite
                              > placenie rachunku w restauracji przez kobiete ;)
                              > jezlei spozywa ja z mazczyzna

                              nieprzyzwoite to jest wymuszanie przez kobiety by mezczyzna placil:)
                              • foamclene pol zartem, pol serio ;) 15.03.08, 18:47
                                a co to za mezczyna, na ktorym trzeba wymuszac ;)
                                przeciez oni uwielbiaja rozpieszczac kobiety...
                                :)))))))))
                                nawet moja sknera :) (a uwierzcie mi, ze ma weza w kieszni) nigdy
                                nie pozwolil mi zaplacic chcocby za bilet do kina
                                a jak dostal pierwszy jego zdaniem zbyt drogi upominek czul sie
                                wrecz niezrecznie :)
                                z czystym sumieniem zaprzestalam :)))))))))))

                                zadna nowoscia nie jest rozniez, ze mezczyzni maja to do siebie, ze
                                najbardziej cenia rzeczy drogie
                                niestety podbnie traktuja kobiety
                                dlatego nigdy nie nalzy obnizac poprzeczki nie tylko jezli chodzi o
                                sparwy materialne :))))))))
                                • pianazludzen Re: pol zartem, pol serio ;) 15.03.08, 19:50
                                  A moj mezczyzna jest germanskiego chowu i bardziej od rzeczy drogich ceni rzeczy
                                  dobrej jakosci ;) moim zdaniem facet ktory sie zle czuje, bo nie moze
                                  manifestowac swojej wyzszej pozycji finansowej, nie ma jaj i tyle:)
                                  • foamclene dobra jakosc jest kosztowna 15.03.08, 23:10
                                    w materlialnym badz niematerialnym znaczeniu

                                    a manifestacja wyzszej pozyzcji materialnej przy kobietach to nie
                                    brak jaj tylko brak klasy :)
                                    zeby zarabiac duze pieniadze jaja sa niezbedne klasa nie ;)

                                    wszyscy mamy kompleksy mezczyzni tez
                                    najrozniejsze o jakich nam sie nie snilo...
                                    jezlei panowie potzrebuja ferrari, 3 dyplomow
                                    albo 4 synow zeby czuc sie mezczyzna trzeba im to wybaczyc

                                    mnie pantofelki blahnika znacznie poprawilyby nastroj
                                    a dlaczego? boje sie nawet myslec :)








                                    • agiee1988 Re: dobra jakosc jest kosztowna 16.03.08, 13:03
                                      ja pierdykam. czytam na co foamclene wydaje i sie zalapalam za glowe.

                                      i to pieczywo za 7 zl. ja kupuje za 3 zl bochenek + kilka bulek = 1 zl i mamy
                                      na 2-3 dni na 3 osoby :O
                                      mam praktycznie pustki w lodowce. raz na jakis czas ser, wedlina.i pomyslec
                                      zebym psu czy kotu kupowala jakies reklamowane jedzenie to bym sie zlapala za
                                      glowe. jak mialam psa to my dawalismy mu troche chrupanek i jakis
                                      chlebek/makaron/ryz z sosem. moja przyjaciolka tak nie rozpieszcza 2 psow jak
                                      foamclene 3 koty. ona gotuje z mama jedzenie i maja na 2 dni psy co jesc.

                                      tata raz w tygodniou kupi kilka bananow,kilka kiwi i kilka pomaranczy. ja malo
                                      co jem owocow. jak zlem banana raz dziennie to jest dobrze

                                      no i zazdroszcze kolosalnych rachunkow. nie mieszkamy w centrum miasta. my
                                      wydajemy 330 mieszkanie+ srednio 60 zl woda + tpsa/net narazie = 80 + gaz 200 +
                                      swiatlo 150 + kablowka 30 zl (chyba swiatlo czy gaz jest co 2 miesiace, nie co
                                      miesiac) + ew inne to wychodzi 1000 zl/ miech.to moj dziadek oplaca. ja tylko
                                      mam karte telefoniczna do wykupienie, i wychodzi ok 60 zl za telefon moj. no ale
                                      u nas nie ma zarobkow po 4000 zl czy 6000 zl(nie znam osoby ktora by tyle u nas
                                      zarabiala czy powyzej 2500 zl)
                                      jak czlowiek zarabia 2000 zl to jest dobrze.

                                      no ale wawa jest droga i raczej sie dobrze zarabia.

                                      no i pomyslec ze tyle je foamclene.
                                      ja bylam najedzona po : 10:30- 1 kromka + miseczka warzyw
                                      pokrojonych(rzodkiewka, papryka i ogorek zielony)+ 2 jajka + herbatka, ok 12 -
                                      2 cheeseburgery + capuchino, o 16 kebab, o 18 - 3 oscypki (bylam w krakowie od
                                      12:30 do 20:40- o tej pociag wjechal do cz-wy - wyjazd niespodziewany) a o 23
                                      wsiamalam talerz domowych kopytek. nie musialam ale mialam ochote
                                      • agiee1988 Re: dobra jakosc jest kosztowna 16.03.08, 13:11
                                        100 zl dziennie x 30 :)

                                        pieczywo 7 zl
                                        wedlina 10 zl
                                        ser 10 zl
                                        piers albo inne miecho dla kota 10 zl
                                        salata 5
                                        3 gruszki 7 zl
                                        kilka jablek 5 zl
                                        banany 7zl -10 zl
                                        slodycze niech bedzie skromnie 10 zl ;)
                                        2 wody 4 zl

                                        jest 80 zl,
                                        a nawet jeszcze nie kuplam nic na obiad :)))))))
                                        czyli bedize trzeba zamowic pizze albo chinczyka

                                        nie wspomne juz o jakim winie do kolacji ;)
                                        czy dodatkowych skladnikach na salatke oliwki i inne ogory
                                        konserwowe... papryki
                                        extra owocach

                                        nawet w stowie sie nie zmieszcze :)


                                        dziennie??!!!! ja nawet chyba tyle nie mam jedzenia na tydzien :P
          • ensoleillement Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 15.03.08, 15:02
            ejjj no trzy koła na żarcie to chyba przesada:) karmię się sama (nie
            oszczędzajac) i wychodzi jakaś 100 tygodniowo, nawet jak sie doda restauracje i
            dzieci to 3 tys nie wyjdą..
            • foamclene Re: najnize ok 900 sr wynagrodzenie ok 2500 15.03.08, 15:37
              nie wiem jak to robicie
              ale ja przy dwoch osobach i tzrech kotach ostatnio nie mieszcze sie
              w 100 zl dziennie
              co prawda dokarmiam tez bezdomne ;) kocury
              i jem sporo slodyczy
      • aniamorsa Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 21:26
        Czy to przypadkiem nie jakaś powtórka z cyklu "ile wydajecie
        miesięcznie na ciuchy?"?
        Bez sensu takie pytania. Każdy kupuje tyle ile potrzebuje i na ile
        go stać
      • weronka77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 22:36
        Co tydzień.Dla siebie i córeczki.Mąż ubiera się sam,raz na rok
        kupuje wszystko czego potrzebuje w ilościach hurtowych;-)Najwięcej
        kupuję dla córeczki ponieważ nie potrafię się opanować. Wiem że to
        głupota bo już dwa lata pod rząd mała miała kilkadziesiąt
        sukienek,spódniczek i przynajmniej o 4 pary butów za dużo.Wariactwo
        totalne, zwłaszcza że odsprzedając po niej rzeczy tracę 3/4 ceny(
        nie sprzedaję na allagro-może to błąd?).Niestety nie potrafię sobie
        niczego odmówić w kwestii ubranek dla małej, jeśli chodzi o mnie to
        już prędzej;-))OStatnio się zorientowałam ze jestem uzależniona od
        zakupów ubraniowych i...wysyłania sms(kilka tysięcy miesięcznie...)
        NIe liczę ile wydaję ponieważ chyba bym "zeszła na zawał";-)
        wystarczy comiesięczna "korespondencja" z Orange;-)))
      • trocineczka Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 14.03.08, 23:19
        Nie mam zielonego pojęcia. Po prostu nie przywiązuję do tego wagi... choć chyba
        powinnam... Generalnie kupuję, gdy:
        - czegoś mi brak
        - coś mi się szalenie podoba
        - stać mnie
        A najlepiej, kiedy wszystkie te punkty się zejdą :D
        • dakota77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 00:14
          Foam, dla dwoch osob? My z malzonkiem naprawde niespecjalnie oszczedzamy na jedzeniu, wszystko kupujemy w drogich delikatesach, ale naprawde nie wydajemy miesiecznie na jedzenie 3000;-)
          • monoxa Re: do dakota77 15.03.08, 11:07
            ja tez tyle wydaje- dziecko 2 lata-pije mleko modyfikowne, desery , soki,zupy i
            obiady gerbera i bobovity, pieluchy pampers,jedzenie dla nas i chemia to
            wychodzi 3000. i to jest tylko jedzenie i chemia dodam. a jeszcze trzeba kupic
            zabawki, buty, ubrania( wiadomo ze markowe bo ubrania z bazaru po pierwszym
            praniu wygladaje byle jak, a zabawki sa trwalsze)
          • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 15:43
            jej mam nadzieje, ze moj chlop tego nie przeczyta ;)
            bo on ciagle mowi ze to niemozliwe ;) zeby mozna bylo wydawac 100 zl
            dziennie na zarcie ;) a ja mowie ze niemozliwe wyzywic sie za
            mniej :)
            nie wiem dlaczego mi tak wychodzi
            ale przeciez nie jestem osoamotniona czasem chodze po zakupy z
            kolezankami i palca takie same rachunki przy kasie jak ja
            albo i wieksze

            • dakota77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 15:45
              Mnie zakupy spozywcze, lacznie z winem do obiadu, oraz jedzeniem w restauracjach wychodza na jakies 2000 miesiecznie. A nie oszczedzamy specjalnie i robimy zakupy w Piotrze i Pawle, nie w Biedronce. No i tez jest nas dwoje plus dwa koty:-)
              • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 16:00
                oj moj chlop nosilby Cie na rekach :)
            • ensoleillement Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 15:48
              kurcze Foam, no ale jak...? że np codziennie chodzisz na żarciowe zakupy i
              płacisz 100zł..?
              Do you mind?
              I can't talk.
              I can either dance or die.
              • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 16:08
                zakupy robie kazdego dnia
                pieczywo i wedliny musze miec siweze salate
                i miesa czy ryby dla kotow tez
                owoce
                zdarza sie ze nie ma nas w domu caly dzien ale wtedy zywienie na
                miescie wyhcodzi jeszcze drozej ;)
                no chyba, ze jemy u klientow
                wlasciwie poza pieczywem nic sie nie marnuje
                specjalnie nie wyrzucam jedzenia
                chleba dla ptaszysk faktycznie produkujemy sporo





                • ensoleillement Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 17:43
                  jak mam czas to robię właśnie takie "dzienne" zakupy na rynkach jakichś czy
                  giełdach warzywnych
                  wtedy wychodzi mi za warzywa i pieczywo (na 2 dni albo i więcej) ok. 20 zł. No
                  nie da się więcej, przecież warzywa (byle zeby był sezon) grosze kosztują..Masz
                  talet Foam:D
      • ansag Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 11:07
        Na zakupy chodzę (uwaga) 2 (słownie DWA) razy w ciągu tygodnia :)
        Ale kupuję tylko na wyprzedażach, więc wydaję jakieś 20-50 zł na jeden wypad.
        Mam 3 szafy ciuchów i już nie mam co z tym robić, ani gdzie zakładać, ale muszę :)
        Takie moje małe uzależnienie :P
      • bgoralska1972 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 15:54
        tak czyt5am tego posta i pierwsza moja mysl - jaka ta kobieta byłaby
        nieszczesliwa jakby miała do dyspozycji tylko 1 średnio krajowa. Poniżej to
        chyba umarłaby z głodu.
      • pinkee Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 17:56
        No ja nie wiem, skąd u was się biorą te astronomiczne sumy na
        jedzenie...ja zarabiam 3/4 średniej krajowej-pracuję na 3/4 etatu:)
        do wyżywienia mam siebie i mojego 3,5 letniego synka...wiecie ile
        wydaję? kolo 300 zł. Kupuję głównie w Lewiatanie i w Lidlu, bo te 2
        sklepy mam najbliżej domu.
        Pół chleba jemy przez 3 dni,pól kilo ziemniaków nawet przez tydzień
        czasem mi nie zejdzie:)Mi na obiad starcza jedna pyrka, synkowi też,
        ugotuję więcej, to wyrzucam. Zaznaczę, że zawsze mam w domu świeże
        warzywa, owoce,sok,jogurty, serki,mleko, żeby nie było,że dziecko
        głodzę:D Słodkie też dość często kupuję, bo mnie mały sęp zawsze
        naciągnie. Może te niskie wydatki to kwestia tego,że prawie nie jemy
        mięsa- ani ja, ani mały za nim nie przepadamy...
        Co do ubrań- w marcu kupiłam 2 bluzki, spodnie i buty. Reserved, New
        Yorker, Venezia - czyli nie jakoś super tanio. Rzadko kupuję na
        wyprzedażach, nie mam cierpliwości,żeby szukać:ppp Ogólnie to są
        miesiące, że kupuję po kilka rzeczy, a są też miesiące "przestoju
        zakupowego"...No, i to by było na tyle:)
        • weronka77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 18:07
          na jedzenie nie wiem ile "idzie" raz w tygodniu megazakupy robi mąż
          w Almie i Kredensie.Ja tylko piszę sesemesa ile czego potrzeba.Nie
          wiem ile co kosztuje.Nie umiem gotować: mężowi robię kanapki, obiady
          je w pracy a po 18stej nie je wcale więc mam go "z głowy" jak wraca
          do domu.Córeczce gotuje obiady niania i to ona głównie sporządza
          listę tygodniowych zakupów. Ja jem mało- dwa posiłki dziennie,
          zazwyczaj śniadanie, obiad w restauracji albo wcale no i wieczorem
          jak wracam do domu coś przekąszę.Mąż jest "hurtownikiem" -chemii i
          kosmetyków kupuje mnóstwo różonorakiej i nie ma szans na to żeby to
          wszystko zużyć..Kosmetyki pielęgnacyjne kupujemy głównie "apteczne"
          dlatego trochę to kosztuje.Nie wiem ile zarabia mąż-nie pytam o
          to.Reasumując: nie wiem ile Nas kosztuje miesięczne utrzymanie
          wliczając te wszystkie zakupy.I ..wolę nie wiedzieć;-))
          • nitulina Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 23:23
            A może Foamclene Ty po prostu zakupów robić nie umiesz.
            wydac 100 zł na żarcie to w sumie żadna sztuka, ale z tego co
            czytam Ty robisz to wybitnie głupio.
            • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 23:31
              wydaje mi sie, ze robie najnormalniejsze w siwecie zakupy
              mam zwykle w koszyku to co inni :)

              wie wiem jak moglabym to robic inaczej?
              zmienic nawyki zywieniowe?
              wogole przestac jesc?
              czy robic to co wydaloby sie madre obserwatorom? ;)

              jak to jest madrze robic zkupy?
              • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 23:36
                fakt dwa razy zrobilam glupie zakupy ;)
                kupilam buty ktore nie nadaja sie do chodzenia

                ale nie przypominam sobie jedzenia, ktore by mi nie smakowalo ;)
              • nitulina Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 15.03.08, 23:54
                Wbrew pozorom można, tylko trzeba trochę planować albo wezwać
                pogotowie domowe w stylu Anthea Turner ;)
                Nie chodzi o oszczędzanie, ale o przemyślane zakupy, oczywiście to
                Twoje prywatna sprawa i jak masz ochotę to rób i większe te zakupy,
                ale jak 100 osób mówi żeś wariat to może warto iść do lekarza...
                • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 16.03.08, 00:05
                  ale moje zakupyn sa wyjatkowo przemyslane
                  kupuje w pewnym miejscu
                  tylko to co nam smakuje
                  tylko to co jest swieze
                  zwykle przygotowuje liste w zaleznosci od tego na co mamy ochote

                  sprawdzam date przydatnosci kazdego produktu
                  kotroluje przy kasie czy cena z polki nie rozni sie od tej nabijanej
                  na kasie
                  sparwdzam skald produktow i ilosc kalorii

                  nie wiem czy mogalbym myslec o nich wiecej niz mysle



          • ensoleillement Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 16.03.08, 15:46
            o kurcze weronka zebys się nie przejechała na takim stylu życia.

            nie czepiam się bynajmniej i nie życzę źle, ale moja mama też nie widziała ile
            życie kosztuje, była totalnie od taty uzależniona, pieniądze same przepływały na
            konto po czym ojciec ją zostawił po 25 latach małżeństwa i musiała radzić sobie
            zupełnie sama

            ciężko się uczy życia po 50.
            • puma-on-line Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 09:56
              trzy srednie krajowe na zycie to dużo, tym bardziej ,że niektórzy
              muszą z jednej opłacić to wszystko co koleżanka za "3średnie".
            • weronka77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 21:10
              ależ ja nie napisałam,że jestem od kogokolwiek uzależniona;-)
              SPokojnie,swoją pracę też mam i się utrzymam;-)))A w najgorszym
              wypadku na dziecko będą niezłe alimenty-damy radę,nie przejedziemy
              się;-))dzięki za troskę;-))
              -
              www.youtube.com/watch?v=PZQEIXn-pko
          • sankanda Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 16.03.08, 18:30
            weronka77...zebys ty wiedziala ile tracisz na tych twoich skrzydlach
            piesni :(
            • pleble Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 16.03.08, 23:45
              weroniko naprawde niewiesz ile zarabia maz,jakos dziwne to dla
              mnie,nie ciekawi cie to.
              • weronka77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 00:01
                nie, nie ciekawi;-)On też nie wie do końca ile zarabiam ja;-)))I
                może nawet lepiej, bo wtedy byłaby "afera" o te moje ciuchowe zakupy
                a tak to zawsze jakoś się "wimigam" tłumacząc różnorako;-))Oboje
                wiemy jakie mamy pensje podstawowe, ale to tylko część dochodów
                każdego z Nas;-)Jeśli Cię to ciekawi może wyszukam jakiś jego stary
                PIT?;-)Mnie to nie interesuje specjalnie szczerze mówiąc.Ważne, że
                starcza na wszystko;-)
              • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 00:51
                ja tez nie wiem ile moj chlop zarabia
                on sam nie wie
                zarabiamy bardzo nieregularnie wlasciwie to dowiadujemy sie dopiero
                przy skaldaniu deklaracji podatkowej :)
                • weronka77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 00:54
                  to nic;-)))gorzej, że ani ja nie wiem ile on wydaje ani on nie wie
                  ile ja;-)))))
                  • foamclene Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 00:59
                    uwazam, ze to bardzo zdrowy uklad :)
                    • weronka77 Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 01:02
                      też tak uważam;-))Dużo ma stresów w pracy więc lepiej żeby się nie
                      denerwował zbytnio;-)Zresztą przypuszczam,że dyplomatycznie by to
                      przemilczał i zamknął się w sobie;-))))
                      • sankanda Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 07:23
                        pozorny luzik, bo w rzeczy samej cos by tu trzeba bylo uzdrowic...
                    • sankanda Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 17.03.08, 07:28
                      najzdrowszy uklad to taki, w ktorym masz prawo zrobic strojna parade
                      przed chlopem bez obowiazku metnego tlumaczenia sie z
                      czegokolwiek...
                      Zejdz na ziemie, dziewczyno. Poki co jestem delikatna, uwazaj !
            • weronka77 hau,hau,hau;-)))))))))))))))))))) )))))))))))) 17.03.08, 21:11

      • foamclene ja naprawde nie chcialam... 15.03.08, 23:45
        zeby z tego watku zrobil sie watek o moim gospodarstwie domowym i
        przypadkowej lisice zakupow :)
        jezeli kogos rozdraznilam ta suma 3 000 miesiecznie na jedzenie i
        swoja naiwnoscia to wybaczcie
        naprawde nie przypuszczalam ze moze to wzbudzic takie emocje...

        ze tez sie jeszcze nie nauczylam zeby w kwestiach finansowych gebe
        trzymac na klodke :(

        glupia foam... glupia...





        • minio-appletree Re: ja naprawde nie chcialam... 15.03.08, 23:48
          a ja muszę przyznać że wyszedł z tego boski wątek, włąśnie dzięki tobie
          :)))))))) miło się czyta, wcale się nie przejmuj i nie żałuj sobie świeżej
          sałaty co dnia.
          • mary.nara Re: ja naprawde nie chcialam... 18.03.08, 12:10
            Słuchaj, ty mi spadłaś jak z nieba z tym wątkiem! Od dawna się
            gryzę, że nie mieszczę się w "limitach" pieniędzy, które sobie
            planuję wydać na jedzenie (a że walczę z waga to wyrzuty sumienia
            mają jeszcze drugie dno), ale ty tak racjonalnie i prostolinijnie
            wykazałaś, że poniżej pewnej kwoty nie da się zejść (przy pewnej
            jakości i takich, a nie innych potrzebach spożywczych, no i przy
            kotach),że od 3 dni czuję się znacznie lepiej w tym temacie, haha!
            I chyba w pracy zażyczę sobie podwyżkę;) Przy tych cenach jedzenia?;)
            Naprawdę ubrania cały czas tanieją, a jedzenie wręcz przeciwnie, a
            nie wierzyłam jak prorokowali to przed wejściem do UE.
            Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę;)
        • nitulina Re: ja naprawde nie chcialam... 15.03.08, 23:55
          O właśnie... to jest logika :) "podrazniłam moimi wydatkami" a
          reszta gryzie pazury bo tylko 800 zł i 6 kotów...
          • foamclene Re: ja naprawde nie chcialam... 16.03.08, 00:13
            to Twoja logika
            nie przypisuj jej mnie...



            • nitulina Re: ja naprawde nie chcialam... 16.03.08, 00:14
              O tak,masz rację, pomyliłam się to nie jest logika to jej brak.
              EOT.
              --
              "When you are young, you feel immortal.  There is nothing that can
              modify or destroy you.  Through our painful experience I learned
              that life is linked to death, that these are the only realities of
              our existence.  You are born and you will die someday… In between,
              nobody knows" - Nando Parrado

              Asia - 04.04.1973-09.12.2005[*]
              • foamclene Re: ja naprawde nie chcialam... 16.03.08, 00:18
                zgadzam sie z Toba
                logiczne myslenie nigdy nie bylo moja mocna strona
                zwykle kieruje sie emocjami :)
                jak czlowiek pierwotny wyposazony
                tylko w przedewolucyjna czesc mozgu :)
        • ensoleillement Re: ja naprawde nie chcialam... 16.03.08, 16:00
          Foam ja uważam że po pierwsze nic nam do tego ile wydajesz więc nikt nie ma
          prawa się obruszać
          a po drugie to jeśli tylko stać Cie na te 3 tys za żarcie to pozostało nam się z
          tego cieszyc i nic więcej. każdy wydaje tyle ile może, z nieba Ci pieniądze nie
          spadają i masz prawo je wydac nawet kawior dla swoich kotów jeśli tylko masz na
          to ochote:)
          • bella1978 Re: ja naprawde nie chcialam... 16.03.08, 18:06
            Jest tak, ze im wiecej sie zarabia, tym wiecej sie wydaje, nawet
            jesli styl zycia sie drastycznie nie zmienia... Jestem sama z mezem
            i pies, i to z rodzaju tych 'delikatnych' ale jak mu kupie paczke
            suchej karmy to starcza na miesiac. nie dostaje puszek. Raz- nie
            powinien ze wzgledow dietetycznych, dwa- bym zbankrutowala...
            Jedzenie kupujemy z reguly hurtowo, raz na tydzien, duzo wkladamy do
            zamrazalnika, sporo grillujemy jak jest cieplo. Mimo tego czesto
            wieczorem wyskakujemy na obiad wieczorem do tanszej knajpy, jak sie
            nie chce gotowac :). Jestem w stanie troche co miesiac odkladac na
            konto oszczednosciowe, czasem planuje zakupy -ubrania- 'po nastepnej
            wyplacie', ale wtedy staram sie kupic kilka ubran, zeby mnie pozniej
            nie ciagnelo za kilka dni po nastepna 'glupote'. Zarabiam teraz
            mniej - o 1/4 niz rok temu, ale udalo mi sie jakos przestawic i
            nawet tak bardzo straty nie odczulam. Ale mysle - na co wtedy
            wydawalam te 1/4 wiecej? Ach, i maz ma dzieci z pierwszego
            malzenstwa, wiec w ten sposob troche pieiedzy 'ginie' ze wspolnego
            budzetu...
            • myszencja6 Mądre zakupy to np: 16.03.08, 18:25
              nie kupowanie chleba za 7zł, skoro wiadomo, że następnego dnia będzie się chciało świeży. Bo za 7zł to są ze trzy bochenki zwykłego, ewentulanie 2 jakiegoś 'extra' i nie wierzę, że dwie osoby to zjedzą w ciągu dnia. A jak nie zjedzą a następnego dnia kupią nowy tzn że 'stary' chleb wyrzucą, a to jest skutek 'głupich' zakupów. O to mniej więcej chodzi, a nie o pieniądze;-)
              Dla mnie 100zl dziennie to też abstrakcja, bo nawet jakbym chciała to nie mam na co;-) dwie osoby dorosłe plus trzylatek wydaje na jedzenie ok 300zl/tyg a i tak niestety zdarza się jedzenie wyrzucić....
              Trudno powiedzieć ile wydaję na ciuchy, myślę że z 1000-1500zł (ja, mąż, dziecko). Jak jest początek sezonu np listopad, to więcej bo buty dla wszystkich, kurtki etc.
              Aha, dochód netto 6500 (jak to piszę, to wydaje mi się dużo ale jakoś tego nie czuję w portfelu...). 2000 opłat, 500 benzyna i reszta się 'rozchodzi'....
              • agni71 Re: foamclene 17.03.08, 00:01
                z ciekawościa przeczytalam watek i przyznam, ze mnie tez
                zaintrygowała wielkośc twoich wydatków na jedzenie. wydaje mi się,
                że za duzo kupujesz codziennie, a to co nie jest idealnie świeże -
                wyrzucasz. Chleb, walkowany już na forum :-) kupujesz za 7 zl
                codziennie - czy codziennie wyrzucasz też chleb/ Może powinnaś
                kupować o 1/2 mniej? czy zdarza się wam zjeść tyle tego chleba? czy
                codziennie zjadacie 5 jabłek, kilka bananow i kilka gruszek? Pewnie
                nie, a skoro lubisz miec zawsze świeże, to te co sie przeleżały
                kilka dni - wyrzucasz. no, marnotrawisz po prostu :-)
                ja przyznam, że kiedy robie zakupy spozywcze razem z mężem, to
                zawsze wydajemy wiecej niz kiedy on sam kupuje (99,9% razy to on
                robi duże cotygodniowe zakupy w hipermarkecie - fakt, nie z tych
                najdroższych bo w auchan), więc moze skonczyłabym jak ty - 3000
                zl/mies. na samo jedzenie dla 2 osób...
                Mamy trójkę dzieci i na jedzenie idzie chyba z 2000 zl/mies. w
                Auchan + nie wiem ile w sklepie ekologicznym (jaja i sok malinowy),
                w lokalnych sklepikach (pieczywo na bieżąco, czasem warzywa, mięso,
                czy jak czegos zabraknie co normalnie kupujemy whipermarkecie), ale
                raczej nie kolejny 1000 zł.
                Podsumowujac - piszesz, ze nie wiesz, jak to sie dzieje, że tyle
                wydajesz. Ja podsuwam pomysł, by zastanowić się, czy za duzo nie
                wyrzucasz? bez zlośliwości - ale moze wolałabys te pieniadze wydac
                na cos innego?
                • foamclene Re: foamclene 17.03.08, 00:42
                  nigdy nie wyrzucam jedzenia (poza majonezem musztrda i ketchupem ew
                  powidlami ktore zyt dlugo poniewaz nie jem bialego pieczywa, moj pan
                  przeciwnie nie je razowego (nigdy nie wyrzucam chleba na moim
                  osiedlu sa kamniki dla patszysk i tam mieszkancy zostawiaj stary
                  chleb, niestety chleba ktory kupuje nie kroja na pol w sklpeie, bo
                  to chleb dziwienie zawijany i dosc nieregularny, moj razowy to dos
                  charakterystyczna polowka krojonegoi i ofioliowanego tez nie podlega
                  dzieleniu na mniejsze porcje)

                  niestety moja dieta jest jaka jest
                  kiedys byla inna i mialam dupe jak szafa trzydrzwiowa dlatego ja
                  zminilam :)
                  jem duzo owocow i warzyw bardzo duzo (czasami wiecej niz 5 jalbek,
                  kilka gruszek, babnanow gejpfrutow i kiwi dziennie)

                  i dokladnie wiem jak to sie dzieje ze tyle wydaje :) zwyczajnie
                  takie sa ceny :) w miejscu w ktorym mieszkam

                  nigdy nie pomysllabym ze moje "zaopatrzenie" to cos nadzwycajnego
                  wydaje mi sie, ze prowadze calkiem przecietne gospodarwto domowe
                  niczym sie nie wyroznia wsrod znajomych u ktorych bywam
                  a juz na pewno nie tym ze "prowadze wystawny dom" :)
                  i to ze napisalm 3 000 miesiecznie nie dotyczylo mnie
                  wydaje duzo wiecej na prowadzenie, a 3 tysiace wydalo mi sie minimum
                  po szybkiej kalkulacji... lista zakowpow wyglada bardzo roznie
                  poniewaz jem bardzo rozne rzeczy
                  mam wybrednego chlopa, ktory wybrzydza jak dziecko :) co takze
                  stanowi problem

                  nigdy nie napisalam, ze budzet na wydatki domowe stanowi dla mnie
                  jakikolwik problem szczerze mowiac nigdy sie nim tyle nie zajmowlam
                  jak od czasu tego watku :)

                  nauczona doswiadczeniem jezlei chodzi o sprawy wazne ;) jak zdrowie
                  i zaspokajanie podstwawowych potrzeb nie oszczedzam (nie odmawiam
                  sobie przyjemnosci bo smiem podejrzewac ;) ze moje zycie bedzie
                  trwalo zbyt krotko zeby zadowalac sie namiastkami), ale tez nie
                  wyrzucam pieniedzy w bloto...

                  zle zwerbalizowalam moje mysli
                  kolezanka ktora zalozyla watek zastanawial sie dlazcego majac trzy
                  srednie krajowe nie jest w stanie spelnic wsyztskich swoich
                  zachcianek
                  chiclam tylko odpowiedziec, ze nie powienna sie martwic, ze jest
                  niegospodarna, poniewaz ta suma wystarczy dokladnie na utzrymanie
                  domu i niewiele albo nic nie zostaje na zbytki (ujelam to niezbyt
                  doslownie dlatego wyszo jak wyszlo)

                  pomylilam sie kalkulujac minimum na utzrymanie w warszawie
                  przekonalyscie mnie, ze mozna wydawac mniej
                  brzmi to optymistycznie

                  nie chce takze aby ktokolwiek myslal, ze jestem jakas hrabinia,
                  ktora spi na pieniadzach (stanowimy z chlopem calkiem pzecietna
                  pare, ktora musi dokonywac wyborow finansowych, owszem sa one czasmi
                  zaskakujace i nietypowe :) ale nasze wlasne i tylko my ponosimy ich
                  konsekwencje) jezlei chdzi jendak o prowadznie domu naprawde nie
                  widze zadnych roznic mniedzy domem, ktory prowadze ja, a domami
                  ktore prowadza moi sasiedzi i przyjaciolki







                  • weronka77 ;-)) 17.03.08, 00:48
                    no coś Ty, nie bierz tak tego do siebie;-) Wątek, jak wątek-
                    dostarczy chwilowych emocji o których i tak szybko się zapomni;-)
                    Mnie się też "oberwie" bo nie wiem ile mój mąż zarabia w sumie;-) Bo
                    połowicznie to wiem;-)))
                    • foamclene Re: ;-)) 17.03.08, 00:57
                      :)
                      bywaly czasy, ze moj wrecz dokladal staran zebym nie dowiedzila sie
                      ile zarabia :) bal sie i slusznie, ze pieniazki beda w
                      niebezpieczenstwie :)
                      i wcale nie mam do niego pretensji :)
                      prawdopodobnie uchronilo nas to przed bankructwem :)
                      z pieniedzmi tak jak z innymi rzeczami do jeden ma do nich reke inny
                      nie :)
                      i chyba lepiej zeby piecze trzymal ten ktory te reke ma :)
                      • weronka77 Święta racja... 17.03.08, 01:01
                        u Nas pieczę trzyma ten starszy i mądrzejszy;-)odkąd jestem mamą-
                        nie umiem oszczędzać;-))))
                        • koala1212 Re: Święta racja... 19.03.08, 00:35
                          Wiecie co Dziewczyny?? Wasze wpisy mnie podbudowaly. Od kilku lat
                          jestem przekonana, ze w ogole nie radze sobie z finansami. Co
                          miesiac spisuje ile potrzeba i na co, a potem i tak sie nie udaje
                          zrealizowac planu to pograzam sie w wyrzutah sumienia.
                          Na jedzenie wydaje jakies 450zl miesiecznie i wydawalo mi sie ze to
                          za duzo. Chyba jednak nie ma co narzucac sobie jakis dziwnyh
                          ograniczen.
                    • gabi1234 Re: ;-)) 17.03.08, 08:03
                      hmmmm szczerze powiedziawszy tez nie wiem dokładnie ile mój zarabia
                      a i on nie wie ile ja DOKŁADNIE zarabiam (bo i moje zarobki nie są
                      równe każdego miesiąca, więc i mnie trudno określić ile z
                      dokładnością co do złotowki zarabiam) Ważne że nam starcza na to i
                      owo :)
                      tak więc nie jesteś jedna :)))
                      • danuu Re: ;-)) 17.03.08, 12:27
                        Ja tez nie wiem dokladnie ile zarabia moj facet, ani on nie wie ile
                        ja :> W sumie mniej wiecej orientujemy się, jakie to sa przedzialy,
                        ale tak jak sporo osob tu - nasze zarobki sa zroznicowane.
                        Ja nie moge sie wypoiwadac o prowadzeniu domu, bo mieszkam z
                        rodzicami, wiec nie wiem ile wydajemy na zarcie. Ja jezdze z mama do
                        marketu raz w tygodniu, gdzie zostawiamy srednio 200-250 zl, ale to
                        dlatego, ze raczej nie oszczedzamy na jedzeniu - szynka parmenska,
                        losos, wina... W zasadzie co weekend wpadaja do mnie lub do rodzicow
                        znajomi, wiec jedzenia nie wyrzucamy. Ponadto moja mama z reguly
                        codziennie kupuje pieczywo - nie dziwie sie 7 zl za pieczywo
                        dziennie - np. polowa chleba orkiszowego + bagietka toskanska to juz
                        jest 7 zl. Aha, mieszkamy w trojke + na dochodzaco moj chlopak
                        (jakies 4 dni w tygodniu). Nie wiem ile mamina wydaje na zakupy "w
                        tygodniu".
                        Ja z kolei na jakies przegryzki w ciagu dnia - czasem tania knajpa,
                        czasem jogurt - wydaje ok. 50-70 zl tygodniowo.
                        0-150 zl - na cele zdrowotne (lekarz, recepty, takie tam), ale to
                        wiadomo, nie co miesiac.
                        100 zl na telefon
                        150 zl na dodatkowe wydatki - np. mandat :(, kwiatki dla kolezanki,
                        zrzuta na prezent dla kogos z pracy, KSERO do szkoly :(
                        450 zl - na paliwo (male auto, ale odleglosci duze - ponad 1000 km
                        miesiecznie)
                        no comiesieczne wydatki - ciuchy, ksiazki, kosmetyki --> tego nie
                        licze, bo po co mam sie denerwowac.

                  • agni71 Re: foamclene 17.03.08, 10:52
                    Dzieki za odpowiedż - naprawde nie miałam nic złego na mysli,
                    pomyslałam sobie, że może chciałabys wydawać na jedzenie mniej :-)
                    Juz sie nie wtrącam :-)
      • weronka77 BTW Średnia Krajowa 17.03.08, 00:24
        Ile to właściwie jest? Już się pogubiłam, ponieważ słyszałam jeszcze
        o tzw. średniej warszawskiej, która jest dwukrotnością średniej
        krajowej;-)Cała ta dyskusja skłoni mnie chyba do refleksji nad
        swoimi zarobkami i wydatkami;-)) NIe mówiąc już o zarobkach
        pozostałych domowników, którymi się niewątpliwie zainteresuję;-))
        • puma-on-line Re: BTW Średnia Krajowa 17.03.08, 09:59
          trzy średnie na zycie to sporo kaski, tym bardziej,że niektórzy za
          jedną krajową muszą wszystko opłacić i dotrwać do nastepnego
          miesiąca. dlatego mozna sie pochamować ze skrupulatnym okreslaniem
          ile to sie wydaje na ciuchy. Jeśli wydaje sie wam ze wydajecie za
          duzo to sie ogranicznie,a jesli nie to miłych zakupów:)
          • agiee1988 Re: BTW Średnia Krajowa 19.03.08, 17:43
            bym sie zgodzila z puma. ale ludzie niektorzy maja swojego zarobku mniej niz
            srednia krajowa. malo tego ale pozwole sobie przytoczyc historie mojej
            "tesciowej" gdzie bylam swiadkiem jak narzekala ze moj chlopak zamiast na paste
            do zebow wydac 2 zl, wydal 4 zl z promocji :) a koszule ktore kupil za 5 zl w
            auchanie , mogl kupic 1 zl w lumpeksie :)
            wybaczcie, ale sama bylam swiadkiem takiego narzekania na oszczednosc. nawet w
            tesco nie kupi przyprawy "kamis" za 1,40 , tylko kupi tesco za 60 gr. i nie kupi
            innej jak kamis, prymat, poki nie znajdzie tesco :P

            nie narzekajcie tak bardzo ludzie :)
      • ni_mha Re: czesto kupujecie buty i nowe ubrania? 18.03.08, 11:22
        Buty - w przeciągu ostatnich 2 miesięcy co tydzień. Po prostu były to miłości od
        pierwszego spojrzenia i nie mogłam się oprzeć :P A ciuchy - to raz w miesiącu
        czasem nawet co 2 miesiące.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka