ac111
07.08.08, 23:15
Może "Gazeta" lub "Wysokie Ocasy" w końcu zajmą się na poważnie tematem chodzenia boso. Dla zdrowia chodzenie boso po piasku, wodzie podwórku jest ok nie o to chodzi, ale chodzenie w mieszkaniu po dywanach brudnymi spoconymi stopami wcierającymi w dywany cały ten zebrany z zewnątrz brud, bakterie i grzyby szczególnie w lecie, jest ohydne. Wszyscy moi goście, a i nawet niektórzy domownicy powołując się na nieznane mi artykuły i wypowiedzi genialnych osób od zdrowia i mody wmawiając mi, że jest to zdrowe i estetyczne. Niedobrze mi się robi jak takie wypocone stopy, często wybrudzone, których już się nie da domyć od chodzenia boso, wystawiają na stół tym samym widok publiczny w celu relaksu i zdrowia. Niektórzy siedząc w trakcie jakiś spotkań potrafią godzinami grzebać w brudnych spoconych stopach, następnie w towarzystwie biorą jręka jakieś jedzenie i dotego oblizują palce. Dywany i wykładziny w mieszkaniu szczególnie te z wełny są nie do odzyskania już po roku. Nie da się z nich usunąć smrodu i wtartego brudy pochodzącego ze stóp nawet praniem wodnym odkurzaczem. Dlatego może ktoś pomoże i wreście napisze jakiś sensowny tekst, który wyjaśni ludziom, a tym samym moim gościom gdzie chodzenie boso jest naturalne, zdrowe i estetyczne , a gdzie ma to skutek odwrotny i że trzeba się liczyć z innymi których to zachowanie może mdlić. Trudno mi np wyjasnić córce, że przymierzanie buta w sklepia na gołą nogę , który był w ten sam sposób przymierzany już ze 100 razy, później przemarsz przez miasto w klapkach i wtarcie tego wszystkiego w dywan, a następnie wylegiwanie się na tym dywanie jest idiotyczne. Nie wiem dlaczego tego nie może pojąć. Czyta w kółko Wasze gazety i twierdzi, że to w nich wyczytuje wciąż, że chodzenie boso to najlepszy relaks i samo zdrowie. Ale przecież tak nie jest.