Dodaj do ulubionych

Santana-NIGDY WIĘCEJ!!!!!!!

IP: 88.247.40.* 29.06.10, 06:36
To miały być piękne wakacje,a niestety to był istny koszmar,nikomu nie
życzymy takich nieudanych wakacji jakie my mieliśmy w Santanie!
Zaczęło się nawet dobrze,słońce,plaża,zimne piwko i radość dzieci,które
szalały w basenie do wieczora!Niestety po tygodniu czar prysł-zaczęły się
rewolucje zdrowotne-biegunka i wymioty u chrześniaka(Turcja inna flora-
czyli wydawało by się,że standard),następnego dnia mały ląduje w klinice
na 2,5godz kroplówce,jeden dzień lepiej(oczywiście wizyta płatna 25 euro-
tzw.wkład własny niezwrotny).W ciągu nocy następni chorzy,tym razem
gorączka 39,5 stopni diagnoza-angina(do kliniki na kroplówkę).Zaczynamy
monitować u rezydntów,że coś nie tak na hotelu bo zbyt dużo zachorowań,po
czym usłyszeliśmy od nich,że nie ma problemu,a wirusa ktoś przywiózł z
Polski,który rozprzestrzenia się między dziećmi!Następnego dnia chreśniak
ląduje na 2 kroplówce,przy której ma omamy,podwójne widzenie itp.jego mama
omało nie dostała zawału serca.Co dzień coraz więcej chorych,środki
ostrożności podjęte-żadnych napoi z dystrybutorów,coli,itp.Kupujemy w
markecie wszystko swoje.Nocą w hotelu,z co drugiego pokoju odgłosy
wymiotów,znowu monitujemy u rezydentów!Zaczęło się wielkie sprzątanie!
Czyszczenie basenu,kuchni itp.ponoć kontrola sanepidu nie wykazała
uchybień.Widok żygających ludzi,na stołówce,w kawiarni,na plaży to
normalne,a lekarz z kliniki tylko podjeżdża pod hotel po nowych chorych i
zawozi na kroplówki(w klinice tylko goście z Santany włącznie z ludźmi z
animacji)Zaczyna się drugi etap sprzątania,nawet butle 19l wody do
dystrybutorów,znalazły się całkiem nowe,a nie otwarte i przykryte tylko
folią aluminiową.Ludzie mają dość ,a rezydenci totalnie nas olewają(sami
mieszkają w innym hotelu).Dziś wracamy do domu,chorzy,wykończeni,ale
szczęśliwi,że opuszczamy to miejsce!Ludzie,którzy są tu 5 raz,też
rozczarowani i mówią,że nigdy więcej!Ten hotel,to syf kiła i mogiła,za
mało ludzi do pracy a za dużo gości-efekt 90% osób jest
chorych.Talerze,szklanki,sztućce nie domyte,a kufle do piwa
plastikowe,płukane tylko zimną wodą,widok szminki na obrzeżach to
norma,wydawało by się ,że kubki jednorazowe są ok.,ale one też niestety
wyciągane są z koszów na śmieci i myte!Przed wyjazdem do tego
hotelu,przeczytałam wszystkie opinie na forach,nie spodziewałam się
luksusów,ale to co tu się wyprawia to obłęd!Tym którzy nie mają już
odwrotu,życzymy mimi wszystko udanego urlopu,a tym którzy rozważają nad
wyborem tego hotelu,radzimy wybrać inne miejsce,to już niestety nie ta
Santana co kiedyś!
Obserwuj wątek
    • Gość: Greg H. Re: Santana IP: *.pantarhei.ba.cust.gts.sk 29.06.10, 14:18
      Anginy nie powodują wirusy.Skoro nagle tak dużo osób zachorowało, to bardziej
      wygląda na jakaś salmonelle w jedzeniu.
      • Gość: Balian z Ibelinu Re: Santana IP: 194.42.116.* 29.06.10, 15:10
        bardziej to wyglądało na grypę jelitową. Wtredy by się zgadzało, że
        to wirus. W grę jeszcze wchodzi rota wirus. On szybko przechodzi z
        dziecka na dziecka czy na dorosłego.
        • monia515 Re: Santana 29.06.10, 15:28
          Gość portalu: Balian z Ibelinu napisał(a):

          > bardziej to wyglądało na grypę jelitową. Wtredy by się zgadzało,
          że
          > to wirus. W grę jeszcze wchodzi rota wirus. On szybko przechodzi z
          > dziecka na dziecka czy na dorosłego.

          Skoro to jelitówka czy inny wirus, to jaka jest wina hotelu? Bo nie
          rozumiem.
          • Gość: Daria Re: Santana IP: *.magma-net.pl 29.06.10, 19:38
            > Skoro to jelitówka czy inny wirus, to jaka jest wina hotelu?
            Brud, brud, brud.
            > Bo nie rozumiem.
            Trudno na to poradzić :(
            • Gość: santana killer Re: Santana IP: 88.247.40.* 29.06.10, 22:03
              a wiec sprawa jest prosta wlasnie pisze z balkonu hotelu santana w turcji i
              opisze sytuacje jak naprawde to wygladalo. Wszystkie napoje w santanie
              sporzadzane sa z koncentratów mieszanych z woda mineralna. (drinki,kola, soki)W
              niedziele rano widzialem mine goscia który nerwowo sprawdza cos na kalkulatorze
              i rozmawia z drugim kelnerem. Prawdopodobnie maja za malo wody w pojemnikach i
              zaczynaja panikowac (przypominam jest niedziela i pewnie wody nie da sie
              domowic) Wiec pada zarzadzenie odgorne zeby lac kranówe. Sam widzialem jak
              dolewali wode do duzych baniokow z petow. Woda byla skarzona i stwierdzil to
              sanepid. Wszyscy co pili cokolwiek w drink barze oprocz wina i piwa polegli. Ja
              takze odchorowalem to z żona w nocy a dzis dostalo tego 3 letnie dziecko. To
              jest skandal jesli nic sie nie wyjasni skontaktuje sie z ambasada. Oczywiscie
              rezydenci maja wszystko w dupie a lekarz ktory dojezdza do hotelu zbija fortune.
              O rachunek za usluge prosze sie juz 2gi dzien i widocznie jest to dla nich
              wielki problem. Na stolowce pustki polowa hotelu nie wyszla wogole z pokojow.
              Omijajcie ten hotel bo tu naprawde jest brudno, na poczatek sempia kase za
              pokoje. a jak sie nie zgadzasz to dostajesz pokoj nad kuchnia i smrodek prosto z
              balii z tluszczem. Oczywiscie na wstepie reczniki wygladaja jakby byly uzywane
              13 lat tzn od odwarcia hotelu, a bez napiwku to tylko zdmuchna kurz z recznikow.
              Nigdy wiecej santany !@! Bywalem w hotelach o gorszym standarcieale i jedzenie
              by1o ok a wszedzie bylo czysto
              p.s.
              wlasnie moj bobas znow wymiotowal :-(
              • Gość: keszke Re: Santana IP: 88.250.198.* 29.06.10, 22:09
                czy w hotelu nadal pracuje nina z waldkiem w animacji?
                co do syfu w restauracji to zawsze byl, jest i pewnie bedzie.. :/
                • Gość: santana killer Re: Santana IP: 88.247.40.* 29.06.10, 22:57
                  Waldek dalej tkwi na posterunku i tez polegl zarazie jak czesc ekipy
                  animacyjnej. Nina jesli to ta czarna ruska od tanca brzucha to tez dalej sie
                  udziela
                • Gość: joa Re: Santana IP: 83.143.102.* 30.06.10, 13:37
                  Nina jest ale z maluszkiem przyjechała do Waldka na wakacje, w zastępstwie jest
                  laseczka Tina.
                  • Gość: l0la Re: Santana IP: *.rev.masterkom.pl 01.07.10, 12:58
                    [/b]byłam w Turcji kilka razy, w hotelu Santana także. Również nie polecam go
                    nikomu, jest tam beznadziejnie. Obsługa (a szczególnie Adam ze sklepu Leather)
                    to totalny niewypał - niemili, często odważnie obmacujący... Zadowolona byłam
                    nawet z hoteli o standardzie 3*, ten to porażka. Pozdrawiam. Jak Turcja to
                    centrum, bądź inny hotel...[/b]
              • Gość: ktoś Re: Santana IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 11.08.10, 08:48
                W Turcjiniedzielą jest piątek.
          • Gość: eska Re: Santana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 16:59
            Ale w pierwszym tygodniu tego syfu kily i mogily nie widzieliscie???Nikomu slady
            szminki na kubku nie przeszkadzaly???Oczywiscie zauwazyliscie brud dopiera jak
            chrzesniak pawia puscil.Dziwna ta opowiesc...piszesz,ze pierwszy tydzien raj a
            potem syf.No i jak 90% ludzi pawiowalo jak wynika z tej relacji gdzie popadnie
            to tez raczej maloprawdopodobne.
            • Gość: aga do eska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 17:52
              Jedź i sobie sam/a powawioj...skoro nie wierzysz. Ja tylko opisuję jak było, a
              moęe jesteś tą wredną, wysoką rezydentką z długimi czarnymi włosami co
              wyrzuceniem z hotelu straszyła,jak wycieczkę kupisz za rogiem a nie w hotelu??!!!
            • Gość: magdama Re: do eska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 19:29
              Ja wiem,że trudno w to uwierzyć ,ale niestety tak było!A syf w
              hotelu widzieliśmy od samego początku,dlatego też nie piliśmy nic ze
              szklanek,tylko z kubków ponoć jednorazowych!I mimo ścisłej diety
              (zapłacić za wakacje 7000,00 i przez tydzień jeść ryż i suche
              pieczywo),wszystkich nas dopadło!Uwierz eska,że nie jest
              przyjemnością patrzeć na swoje dziecko,jak leży z dreszczami i
              prawie z 40 stopniową gorączką,a wymioty powodują prawie omdlenie!W
              dzień wyjazdu wylądowałam z moją córką na kroplówce,a byli tacy
              którzy,wsiadali bezpośrednio do autokaru prosto z kliniki.
              Byłam świadkiem sprzątania po pawiu w kawiarniu nad basenem-kelner
              przyniósł szczotkę,którą najpierw wyczyścił podłogę a następnie
              stolik!W zjeżdżalni dla dzieci ,też któregoś dnia czekała niemiła
              niespodzianka w postaci kupy roztartej na całej jej
              długości,personel trzy razy się do "tego" zabierał,aż w końcu zlali
              wszystko wodą,która spłynęła na wykładzinę pod zjeżdżalnią i tak
              zostawili!Mam świadomość,że mieliśmy pecha,bo turnus przed nami
              bardzo sobie chwalił pobyt,a wszystko nasiliło się w połowie naszego
              turnusu(my byliśmy 16-30 czerwca),i niestety trwa nadal!W dniu
              naszego wyjazdu,rozmawiałam z ludźmi,którzy zostawali jeszcze na
              tydzień,mówili ,że woleli by wracać z nami,a nie siedzieć w tym
              syfie!Dzwonili nawet do konsulatu,aby zainteresowano się sprawą
              Santany!
            • Gość: bratmat Re: Santana IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.10, 14:46
              Wiesz pierwszy tydzień, a właściwie 5 dni wszyscy byli podekscytowani wczasami,
              dopiero epidemia spowodowała że większość zeszła na ziemię z obłoków i
              zaczeliśmy szukać dziury w całym. Na mój gust hotel zaczyna borykać się z
              poważnymi kłopotami finansowymi i cała sytuacja będzie się pogłębiać. Bo jak
              można nazwać sytuacje gdy 4 gwiazdkowy hotel zaczyna oszczędzać na wodzie
              mineralnej ? zastępując ją wodą z sieci wodociągowej ? Nawet w basenie woda jest
              niewiadomego pochodzenia i bardzo często zmieniała kolor, podejrzewamy że
              pompowano słoną wode z morza bo w pewnym momencie miała dziwnie słony smak
    • mamuska255 :-) 02.07.10, 20:00
      Rok temu byliśmy w hotelu Alara Kum 30km od Santany, a w tym roku w Santanie
      23-30 czerwca; owszem, dużo ludzi zachorowało, ale nie wiem i nikt sie prawdy
      nie dowie, z jakiego powodu były te "sraczki i wymioty"; byc może coś nie tak
      było w powietrzu; byc może ktoś z Polski przywiózł rota-wirusa; byc może ludzie
      jedli za dużo i za śmiało np owoce, sałatki, sosy itd; a uwierzcie mi, ludzie
      nosili kopce na talerzach!! Byc może to jednak za mało pilnowana higiena w
      stołówce czy barze; Mi si,e na wakacjach w Santanie podobało; będzie co
      wspominać przez lata:-)
      Niestety za taką kasę hotel z animacjami, basenami ze zjeżdżalniami, blisko
      plaża itd-cudow spodziewac się nie mozna;
      Dodam, że byliśmy w 12 osob, z czego 11 osób zachorowało, a jedna tylko nie; ale
      wystarczyły nam lekarstwa z Polski typu Stoperan i po 1 dobie byo już ok;
      Pozdrawiam.
      • Gość: AGA Re: :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 10:55
        Witam!My wróciliśmy z Santany 30.06.2010,bylismy na 2 tygodnie, 2 rodziny
        ,dzieci 5,7 i 14 lat.
        Jak było?Pierwszy tydzień ok, w drugim zaczęły się choroby, wszyscy bez wyjątku
        się pochorowaliśmy, syn siostry najgorzej bo do wymiotów i biegunki dołączył
        angina, moja córcie anginę dostała zaraz po przyjeździe do Polski (w sumie
        dobrze że nie tam,tu przynajmniej nasz lekarz ją zobaczył).
        Magdama masz racje,tam "coś" było, też myślimy że to woda z dystrybutora,bo mój
        mąz już w pierwszym tygodniu zwrócił na to uwagę,że te beczki są przykryte folią
        aluminiową, i od tamtej pory kupowaliśmy wodę na mieście,ale nie załapaliśmy że
        oni ją do rozrabiania soków też używają...
        Z tego też powodu uważamy ten urlop za nie bardzo udany,bo parę dni spędziliśmy
        w hotelu i narobiliśmy sobie koszty na leki(dla mnie antybiotyk). Co do naczyń
        ,to rzeczywiście szklanki i kubki myte tylko wodą...żenada!!!
        Rezydenci są tam tylko do sprzedawania wycieczek, drogich,za rogiem hotelu
        kupisz je połowę taniej, nic nie reagują jak ich o coś prosisz.
        Ogólnie pochwalę tylko zespół animacyjny (ale nie waldka-on to prehistoria jakaś
        chodząca).Pozdrawiam Sare z zajęć dla dzieci- moja córcia Cię kocha:),oraz Sonię
        i "Aplausa". To w hotelu było jak tzreba,reszta porażka!!!
        Dziękuję,pozdrawiam i ODRADZAM HOTEL SANTANA !!!
        • Gość: zuzanka Re: :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 10:16
          Hotel masakra, brud smrod, grzyby, az brak słówmy niestety tez
          chorowalismy dzieci mojej siostry wyladowaly na kroplowce, tydz
          prosila sie o rachunek zeby jej dali. Rezydentka Kasia miala nas
          wszystkich w dupie na pytanie gdzie jest jak jest potrzebna
          slyszelismy na dyskotece. Ostatni dzien pisze duzymi literami
          kolacja (dla wyjezdzajacych) 17.15 wiec wszystcy schodzimy a tam nas
          wywalaja i karza isc do snack baru na ciasteczko.... oj rozpetalo
          sie wtedy na recepcji pieklo, P.Kasia nie mogla nic zrobic.....
          Wlasciciel hotelu przez 2 tyg komunikowal sie z nami po angielsku,
          kiedy poslzismy do niego co z ta kolacja stwierdzil ze on nic nie
          rozumie co do niego mowimy Pokoj mialam miec 2 osobowy z dostawka
          oczywiscie jej nie bylo. Ehhh brak słoów. Wiem jedno ze zebrala sie
          grupa ludzi ktorzy na pewno tego tak nie zostawia.
          • Gość: eska Re: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.10, 16:54
            Zwracam honor...rzeczywiscie hotel na www.holidaycheck.pl(moje guru jesli chodzi
            o hotele)mial dobre opinie az do tego roku.Szok!!!

            Prosba do wszystkich ktorzy maja jakies info o tym hotelu zeby zamieszczali
            gdzie sie da takie opinie bo to moze uchronic innych przed wyborem tego
            hotelu.Ja zawsze wybierajac hotel czytam opinie w internecie...i coz ttym raze
            rzeczywiscie duzo ludzi moglo sie naciac.

            Przepraszam tych ktorych urazila moja poprzednia wypowiedz.
          • Gość: Agata Re: :-) IP: 94.254.233.* 11.07.10, 21:31
            Ja również nie polecam ego hotelu. Byłam tam od 30.06 do 6.07. Zaraz po
            przyjeździe okazało się , że mamy pokój z dostawką a byłyśmy 3 dorosłymi
            osobami. 5 godzin robiłyśmy awanturę aby wreszcie dali nam normalne łóżko. Na
            pomoc rezydentek nie ma co liczyć, stwierdziły, że one nie są od pomocy przy
            załatwianiu problemów a tylko po to by tłumaczyć jeśli ktoś nie mówi po
            angielsku. Panowie na recepcji beznadziejni, śmieją się i komentują po turecku
            uwagi gości. Właściciel w ogóle nie ma podejścia do klienta. Zwraca się na "ty"
            i jeszcze kazał nam dziekować za taki super pokój z dostawką. Co do czystości w
            kuchni to masakra. W naszej grupie pochorowała się większość (wymioty i
            biegunki). Ja sama osobiście jeden dzień przeleżałam w pokoju. No i na koniec
            sprawa z kolacją. Wywieszka była, że kolacja zacznie się o 17:15 ale oczywiście
            nic nie było, wysłali nas do snack baru tam też nic nie było. Pani rezydentka,
            długie czarne włosy (nazwaliśmy ją Kleopatra) była wielce zdziwiona, że pojawiła
            się informacja o wcześniejszej kolacji. Ludzie bardzo się zburwelsowali nie
            zostawia tak tego. My jako grupa tez bedziemy starać się aby ktoś wreszcie zajał
            się tym hotelem i aby jak najmniej ludzi ucierpiało.

            Plusem całego wyjazdu była wycieczka Jeep Safari z Waldkiem, no i pogoda:)
            • Gość: zuzanka Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.07.10, 21:38
              Agata odezwij sie na meila, mamy czas na reklamacje 7 dni my juz napisalism
              zuzia791@tlen.pl
              • Gość: santana killer Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.07.10, 22:46
                a potruliście się nie przez żarcie ale przez wodę z kranu która była w
                dystrybutorach i sokach jako mineralna. Mój znajomy ma wytwórnie wód i w
                dystrybutorze nie ma prawa być bakterii ponieważ wszystko jest naświetlane !!!
                Gdyby była oryginalna woda nic by się nie stało !!!
                • Gość: up Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.10, 09:00
                  podnosze
                  • nene2000 Re: :-) 15.07.10, 16:26
                    Przechodziłam koło tego hotelu- ciasnota straszna, brak przestrzeni.. a jeśli
                    mówicie, że 4* to musi być fatalnie z higiena - to tuż obok w 4* hotelu Pine
                    House - było czyściutko, przyjemnie, pepsi oryginalna, basen ogromny, a jedzono
                    przepyszne- przez 2 tyg. nikt nie chorował, a lekarz hotelowy zajmował się tylko
                    robieniem masaży. Wszytko jak widać zależy nie od ceny i gwiazdek, ale menagera
                    i zatrudnionych tam ludzi.
                    • Gość: margulinka Re: :-) IP: 79.139.0.* 15.07.10, 19:35
                      jak dobrze ze nie wybrałam santany! a tak mi ją chwalono! lece do side i mam
                      nadzieje ze tam nie wydazy sie nic podobnego.
                      • Gość: minew Re: :-) IP: 79.139.0.* 16.07.10, 16:56
                        ale kanał
                        • Gość: Santana Killer Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.07.10, 19:47
                          Kanał mamy wtedy gdy spędzamy wakacje w hotelu Santana w Mahmutlar :-(
        • Gość: Edzia Re: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 23:23
          Co ty chcesz od Waldka?
          Zazdrościsz mu i tyle...
          Jesteś tyk kolejnym turystą( -tką) , którzy tylko zrzędzą..:(
          Jak się nie podoba, to WCZASY POD LIPĄ W POLSCE!!!!!!!!!!!HIHIHI
      • Gość: up Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.07.10, 20:32
        UP
        • Gość: up Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 13:27
          nie wierze ze niema wiecej ludzi ktorzy chetnie wypowiedza sie na temat santany
          • Gość: santana killer Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 18:48
            dałbym linka do strony o santanie ale nie przechodzi przez anty spam ale zaczyna
            się na santanahotel
            • Gość: santana killer Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 18:48
              yo yo
              • Gość: santana killer Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 18:49
                pl z kropeczkami
          • Gość: santana killer Re: :-) IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 18:50
            dałbym linka do strony obiektywnej o santanie ale niestety filtry anty spamowe
            nie puszczaja

            santanahotel yo yo pl
            • Gość: Mania Re: :-) IP: *.pr2-nat.espol.com.pl 09.08.10, 15:01
              My wróciliśmy z Santany 04.08.2010r do 03.08. było znośnie, ale moment
              kulminacyjny zaskoczył nas od samego rana. Wszyscy biegaliśmy do toalety
              (biegunka, wymioty i potworne bóle brzucha). Poszliśmy ok. 13:00 do rezydentki
              Ani, która potraktowała nas jak debili. Powiedział, że nic nie może zrobić
              jedynie jeśli chcemy to zadzwoni po lekarza. W tym samym czasie na holu było ok.
              20 osób z tym samym problemem. Pani Ania oświadczyła, że to upał i wysoka
              wilgotność nam zaszkodziła i jest to raczej udar słoneczny a nie żadne zatrucie.
              Poinformowała nas że służby w rodzaju polskiego sanepidu już były i wszystko
              jest w najlepszym porządku. Na stołówce dzieci (bo one przechodziły to
              najgorzej) zwracały fontannami do talerzy. Próbowaliśmy leczyć się sami. Po
              godz. 16 sytuacja była coraz gorsza nasz syn nie mógł podnieść się z łóżka,
              podnosił głowę i wymiotował, nie miał siły iść do łazienki, wymiotował i płakał.
              Zbiegliśmy na dół aby wezwać lekarza. Po drodze spotkaliśmy kolejną grupę która
              nie wiedziała co robić bo u nich także wszyscy w pokojach chorują. Pojechaliśmy
              z synem do lekarza. Tam w recepcji sami goście z Santany. Pierwsze pytanie
              recepcjonisty: Santana? Lekarz zbadał syna i stwierdził zatrucie pokarmowe. Na
              nasze pytanie czy może to być zmiana klimatu i flory bakteryjnej oświadczył, że
              nie jakaś bakteria w jedzeniu lub wodzie. Syn dostał kroplówkę, elektrolity i
              oczywiście antybiotyk. Pomimo tego, że posiadaliśmy dodatkowe ubezpieczenie
              podróżne to nie przyjęto karty ubezpieczeniowej tylko żądano od nas gotówki.
              Zapłaciliśmy bo przecież chodziło o zdrowie naszego syna. W czasie kiedy
              byliśmy w tej niby klinice to przywieziono tam także innych gości z Santany
              Polaków jak i Turków a po chwili dwóch kelnerów i dwie panie, które wydawały
              posiłki na stołówce. Po 18 wróciliśmy do hotelu. O 2:30 mieliśmy wyjeżdżać a
              byliśmy nie spakowani. Chcieliśmy porozmawiać z rezydentem ale nagle ich
              wszystkich wcięło. Zapytaliśmy pana z recepcji powiedział nam że pani Ania pisze
              teraz program i będzie ok. 21. Poprosiliśmy aby zeszła o 21 na hol bo chcemy z
              nią porozmawiać. 21 jej nie ma. Idziemy do pokoju rezydentów jest taki tylko
              jakiś Turek zdaje się ich szef. Prosimy aby wezwał panią Anię. Pani Ania pojawia
              się w asyście ww. Turka i zaczyna się ostra jazda. Ten Turek twierdzi że nic się
              nie dzieje że to słońce i wysoka wilgotność nam zaszkodziły. Nie słucha, że to
              nie dotknęło tylko nas ale także ich pracowników i obywateli Turcji, którzy
              raczej są przyzwyczajeni do takich klimatów. Prosimy o wezwanie służb
              sanitarnych, ale Turek odmawia twierdząc, że nie ma powodu do paniki, że jeśli
              80 osób na 800 choruje to przecież nic wielkiego, a poza tym ona sam na siebie
              nie będzie donosił. A tak w ogóle to oni nie widząc o takiej liczbie chorych.
              Kiedy powiedziałam mu, że mam zaświadczenie od lekarza, że to zatrucie to on mi
              powiedział, czy ja jestem lekarzem, bo ten ich lekarz to zwykły biurokrata,
              który nic nie robi tylko pisze jakieś papierki. Upierałam się, że to zbiorowe
              zatrucie, że cierpią nasze dzieci, że proszę o powiadomienie służb sanitarnych.
              Niestety bezskutecznie. Po czym Turek zaczął nas wyganiać z holu krzycząc do na:
              Idźcie stąd! Odwróciłam się w kierunku wyjścia i zobaczyłam grupę nowych gości
              wchodzących do hoteli i autokar przed wejściem. Ci ludzie widząc to zajście
              całkowicie się zdezorientowali i nie wiedzieli co mają robić. My o 2:30
              wyjechaliśmy z tego dziadostwa. Worki były niezbędne zarówno w autokarze jak i
              samolocie. Dziś mija tydzień my całą rodzinką nadal jesteśmy na lekach i biegamy
              do toalety. Polscy lekarze twierdzą, że to ustąpi ale powoli, trzeba czasu aby
              leczenie poskutkowało. Walczymy!!!
              • Gość: Aga Re: :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.10, 16:27
                Wiesz co Mania bardzo Wam współczuję, my też byliśmy w santanie w czerwcu (mój
                wpis jest wyżej) i też chorowaliśmy, ale nie tak jak Ci wszyscy ludzie ,którzy
                są tam w lipcu-sierpniu, ta bakteria rozszalał się na maxa...powinni zamknąć ten
                hotel w cholerę!!!
                Wejdź sobie na
                www.tur-info.pl/p/fo_id,19985,,hotel_santana,alanya,turcja,opinia,opinie,hotel_santana_alanya_turcja.html
                Tam jakiś forumowicz chce wnieść pozew zbiorowy, na ja się nie przyjączę,bo w
                sumie nas tak nie starmosiło jak Was, ja "tylko" bodajże 3 dni w hotelu z sobą i
                dzieckiem, mąż miał "tylko biegunkę parę dni.Pozdrawiam.
      • ineva Re: :-) 13.08.10, 17:52
        no to dziewczymo miałas szczescie, ja jestem z turnusu od 4 do 10 sierpnia i
        tabletki nie dały rady, szykuje się duży pozew bo jak widze oprócz 100 osob z
        mojego turnusu znajdzie sie dużo więcej! moze odechce im sie oszczedzać na
        higienie i wodzie! a co do nakładania sobie dużych ilości nie bądzcie śmieszni
        ludzie to jest wersja która karmili nas rezydenci razem z ta ze to od słońca,
        przejeśc sie może 1, 2, 3 osoby a nie 100 w jednym turnusie!
    • Gość: Zofia Anty Santana IP: *.is.net.pl 13.08.10, 16:16
      To co Państwo piszecie na portalu,doświadczyliśmy osobiście.Zachorowaliśmy w
      drugi dzień pobytu,i mimo dwutygodniowych wczasów zmuszeni byliśmy wracać już po
      tygodniu z silnym zatruciem pokarmowym i wysoką gorączka.Po natychmiastowej
      wizycie u lekarza w Polsce okazało się że to nie tylko zatrucie,ale również
      angina ropna.Do wszech obecnego smrodu i brudu dołączyły również wszelkiego
      rodzaju szantaże i podstawiane fałszywe rachunki.Chętnie dołączę do pozwu
      zbiorowego przeciwko Santanie i Jet Touristic.
      • Gość: anty santana Re: Anty Santana IP: *.chello.pl 14.08.10, 10:03
        spotkalo nas to samo! zatrucie biuegunki, wymioty ! oczywiscie nie trafilismy do
        hotelu ark suite tylko do santany!!!!!

        jet touristic to oszusci!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka