Gość: magdama
IP: 88.247.40.*
29.06.10, 06:36
To miały być piękne wakacje,a niestety to był istny koszmar,nikomu nie
życzymy takich nieudanych wakacji jakie my mieliśmy w Santanie!
Zaczęło się nawet dobrze,słońce,plaża,zimne piwko i radość dzieci,które
szalały w basenie do wieczora!Niestety po tygodniu czar prysł-zaczęły się
rewolucje zdrowotne-biegunka i wymioty u chrześniaka(Turcja inna flora-
czyli wydawało by się,że standard),następnego dnia mały ląduje w klinice
na 2,5godz kroplówce,jeden dzień lepiej(oczywiście wizyta płatna 25 euro-
tzw.wkład własny niezwrotny).W ciągu nocy następni chorzy,tym razem
gorączka 39,5 stopni diagnoza-angina(do kliniki na kroplówkę).Zaczynamy
monitować u rezydntów,że coś nie tak na hotelu bo zbyt dużo zachorowań,po
czym usłyszeliśmy od nich,że nie ma problemu,a wirusa ktoś przywiózł z
Polski,który rozprzestrzenia się między dziećmi!Następnego dnia chreśniak
ląduje na 2 kroplówce,przy której ma omamy,podwójne widzenie itp.jego mama
omało nie dostała zawału serca.Co dzień coraz więcej chorych,środki
ostrożności podjęte-żadnych napoi z dystrybutorów,coli,itp.Kupujemy w
markecie wszystko swoje.Nocą w hotelu,z co drugiego pokoju odgłosy
wymiotów,znowu monitujemy u rezydentów!Zaczęło się wielkie sprzątanie!
Czyszczenie basenu,kuchni itp.ponoć kontrola sanepidu nie wykazała
uchybień.Widok żygających ludzi,na stołówce,w kawiarni,na plaży to
normalne,a lekarz z kliniki tylko podjeżdża pod hotel po nowych chorych i
zawozi na kroplówki(w klinice tylko goście z Santany włącznie z ludźmi z
animacji)Zaczyna się drugi etap sprzątania,nawet butle 19l wody do
dystrybutorów,znalazły się całkiem nowe,a nie otwarte i przykryte tylko
folią aluminiową.Ludzie mają dość ,a rezydenci totalnie nas olewają(sami
mieszkają w innym hotelu).Dziś wracamy do domu,chorzy,wykończeni,ale
szczęśliwi,że opuszczamy to miejsce!Ludzie,którzy są tu 5 raz,też
rozczarowani i mówią,że nigdy więcej!Ten hotel,to syf kiła i mogiła,za
mało ludzi do pracy a za dużo gości-efekt 90% osób jest
chorych.Talerze,szklanki,sztućce nie domyte,a kufle do piwa
plastikowe,płukane tylko zimną wodą,widok szminki na obrzeżach to
norma,wydawało by się ,że kubki jednorazowe są ok.,ale one też niestety
wyciągane są z koszów na śmieci i myte!Przed wyjazdem do tego
hotelu,przeczytałam wszystkie opinie na forach,nie spodziewałam się
luksusów,ale to co tu się wyprawia to obłęd!Tym którzy nie mają już
odwrotu,życzymy mimi wszystko udanego urlopu,a tym którzy rozważają nad
wyborem tego hotelu,radzimy wybrać inne miejsce,to już niestety nie ta
Santana co kiedyś!