Dodaj do ulubionych

Marin(***) Kemer/Beldibi

23.07.04, 02:02
Witam!
Właśnie wczoraj wróciłem z Turcji i dzielę się wrażeniami. Więc hotel MARIN to właściwie kilka budynków położonych od siebie w odległości do 200 m , ja byłem w budynku A ale standart we wszystkich chyba jest podobny. Pokoje średniej wielkości, czyste, urządzone funkcjonalnie - TV Sat ( z polskich programów tylko Tv Polonia ale na dole w sali telewizyjnej można było znależć dużo więcej), klimatyzacja sterowana indywidualnie, niewielka lodówka, łazienka z prysznicem, spory balkon ze stolikiem i krzesełkami ( uwaga! łatwo się łamią!!:)) Pokoje w większości z widokiem na góry oraz basen w sąsiednim hotelu BEGONYA ( czasami trudno się było zdecydować na co patrzeć:)Hotel ma niewielki basen z wydzielonym brodzikiem dla dzieci, oczywiście leżaki i parasole przy basenie bezpłatne, podobnie jak na plaży. Mimo tego że basen był niewielki jakoś nigdy nie było specjalnego tłoku, tak jak i na plaży (a podobno w hotelu było 280 gości). Plaża prywatna, wydzielona oczywiście kamienista ( buty plażowe!!!)w odległości ok 400 metrów od hotelu- całkiem przyjemny 5-cio minutowy spacer z przejściem przez dosyć ruchliwą ulicę Kemer- Antalya.Samo miasteczko Beldibi leży około 30 km od Antalyi oraz ok.12 km od Kemer, jest dosyć spore jeśli chodzi o część handlową i usługową a przy tym ceny są nieporównywalnie niższe niż np. w Kemer, podobno nizsze są tylko w"zwykłych miejskich" sklepach w Antalyi.Wracając do hotelu- niewątpliwym plusem jest naprawdę przemiły właściciel ( a w zasadzie właściele bo jest ich 2)a także praktycznie cała obsługa hotelowa, może poza "szefem sprzątaczek"- taki gość ze złotymi zębami, który drugiego dnia mego pobytu przyszedł i starał się wytłumaczyc mi że sprzątaczki narzekają, że w moim pokoju jest brudno !!!??? ( naprawdę było normalnie, żadnych nadzwyczajnych "atrakcji"), od nastepnego dnia zacząłem zostawiać sprzątaczkom drobne napiwki i problem się skończył :) Na wyróżnienie zasługuje kelner Sultan ( tak się nazywa w hotelu, naprawdę inaczej)który dosłownie wszystko robi "w biegu" a przy tej temperaturze to naprawdę spory wyczyn... i jest niesamowicie sympatyczny, również szef kelnerów Bayram jest ok a także bardzo miła dziewczyna z recepcji i barmanka Bahar- naprawdę widać że się starają, są cały czas mili i usmiechnięci. Sultan po 2 dniach już wiedział jakie są nasze ulubione napoje, drinki i praktycznie nigdy nie było pusto na stole:)Oczywiście formuła all inclusive - i tu mogę trochę ponarzekać : mianowicie śniadania (od 7 do 9 - naprawdę fatalna pora:))oczywiście szwedzki stół ale bardzo jednostajne, po 2 tygodniach po prostu miało się dosyć, niestety podobnie obiady ( 12-13.30) mało urozmaicone i praktycznie codziennie podobne, od 15 do 16 ciastka ( 2 rodzaje- nic specjalnego i kawa) za to kolacja ( 19-21) była naprawdę dobra i pratycznie codziennie było coś innego, mimo że , jeśli chodzi o danie główne to najczęściej był to 1-2 rodzajów np. mięsa z grilla czy ryby. Generalnie jeśli ktoś był np. w Tunezji czy Egipcie to w porównaniu do tych krajów jedzienie jest duzo mniej urozmaicone z drugiej jednak strony nigdy nie byłem głodny pomimo że często "odpuszczałem sobie " szczególnie sniadania. Ponadto od 7 do 22 napoje - kilka rodzajów soków, woda , cola itd oraz alkohole - wódka, gin i piwo ( podobno Tuborg ale jak się piło normalne puszkowe np. Efes to jakoś czuło się różnicę, oczywiście na + dla Efes). Co do gości to w 97 % to rosjanie, tak zresztą jak w całym Kemer, byliśmy jedynymi polakami w hotelu, było też kilku niemców i holendrów.Po pewnym czasie może trochę drażnić wszechobecna muzyka rosyjska ale akurat w tym hotelu nie przesadzano z tym.Dogadać się można oczywiście po angielsku ( głównie z właścicielami hotelu i z Sultanem ) oraz po rosyjsku ( z całą resztą personelu). Obok hotelu znajduje się też niewielki plac zabaw dla dzieci ,ale tak naprawdę to praktycznie nic tam nie ma , może poza stołem bilardowym. Niewielki to jednak problem bo tuż przy plaży jest spory , całkiem ładny plac zabaw z kilkoma zjeżdzalniami, karuzelą itp. oczywiście nie polecam korzystania z niego przed zachodem słońca:)Na koniec trochę cen , oczywiście w pasażu przy drodze , pomiędzy hotelem a plażą : piwo, kawa po turecku-od 1 euro lub $, kebab od 1,5 $, lody - od 500.000 lirów tureckich ( 1 $ - ok. 1.500.000 lirów, 1 euro ok.1.750.000 lirów). Samochód , oczywiście z klimą można wypożyczyć od 35 $ za dobę. Generalnie chyba lepiej płacić w dolarach bo często mają tendecję do dziwnych przeliczeń , czasami nawet 1-1 jeśli chodzi o dolary i euro, czasem jednak przeliczają ceny z dolarów na euro dosyć korzystnie, trzeba na to po prostu zwracać uwagę. Co do zakupów to oczywiście głównie kurtki, płaszcze skórzane, można kupić naprawdę ładną kurtkę już za 50 $ ( przy okazji odradzam zakupy w tzw. fabryce skóry w Antalyi- ceny są kosmiczne).
Podsumowując : całkiem sympatyczny hotel, z bardzo miła obsługą , może bez wiekich wygód i "fajerwerków" ale na pewno wart swojej ceny ( płaciłem ok.1.900 zł za 2 tygodnie). Jeśli ktoś woli wyższy standart polecam hotele **** położone bezpośrednio przy plaży, ale tam zapewne będzie już trochę inna cena...
pozdrawiam
oscaar
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka