Dodaj do ulubionych

Maxim Green Hill Bay (*****) - Alanya

06.09.04, 13:35
autor: Kasia Sz.

Green Hill to nie typowy hotel, ale taka raczej "wioska wakacyjna"-
kilkanaście budynków na dość sporym terenie(ma to swoje plusy). Standard
pokoji różny. Te z numeracją od 700 wzwyż są nowe (budynki oddane chyba w tym
roku) pozostałe (z tego co się orientowałam) są nieciekawe (u mojej siostry
zdarzył się np. grzyb w łazience). Przeniesienie do lepszego pokoju można
załatwić w recepcji samemu - na rezydentki (przynajmniej na tą, która była
podczas naszego pobytu) raczej nie można liczyć.
Zdarzały się braki prądu i wody(!!!), ale teraz może już nie będzie takich
problemów.
Dla dzieci są dwa brodziki, mały plac zabaw i mini klub prowadzony przez
rosjanki (przynajmniej w sierpniu był). Co wieczór była też dyskoteka dla
dzieci w amfiteatrze (też świetna).
Jedzenie ogólnie bardzo dobre, raczej europejskie, ale oczywiście trzeba
uważać co się je. Ja zostałam skutecznie nastraszona podczas pierwszych dni
pobytu przez spotkanych tam innych turystów z Polski możliwością kłopotów
żołądkowych więc uważałam (bez surowizny, zimnych sosów, ciast z kremem
itd..).
Plaża malutka i w dodatku na dwa hotele z niewielką liczbą leżaków. Dostać
się na nią można wagonikiem (chyba 10-18 z przerwą między 13-15 ) albo po
pokonaniu 181 schodów (liczyliśmy!!).
Obsługa bardzo miła, all inclusiv 10-2. Jestem zachwycona (choć spotkałam się
z róznymi opiniami) i całkiem poważnie rozważam możliwość wyjazdu tam jeszcze
raz w październiku.
Podczas naszego pobytu było może z 15-20 osób z Polski, przypuszczam że mniej
więcej tyle samo z Niemiec, a reszta to niestety... Piszę niestety ponieważ
ich zachowanie pozostawiało naprawdę wiele do życzenia. Udało nam się być
świadkami awantury wywołanej przez pijanego ruska z recepcjonistą hotelu, w
czasie której ten ostatni zafundował rosyjskiemu turyście operację plastyczną
twarzy za pomocą słuchawki telefonicznej. Wrażenia niezapomniane...
Przyszła mi do głowy sprawa rozmów telefonicznych - najbardziej opłaca się
dzwonić z budki telefonicznej, a jeśli chodzi o komórki to najtańszy jest
turkcell.
Po przylocie musicie liczyć się z prawie 3-godzinną podróżą autokarem - my
np. dotarliśmy do hotelu ok. 9 wieczorem załapując się na resztki z kolacji.
Jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe to jestem baaardzo wymagająca, więc jeśli
dla mnie były w porządku, to naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Ale tak
naprawdę to wg mnie najlepsza jest tam atmosfera - przemiła obsługa
(kelnerzy) no nie chce się stamtąd wracać!!!
Pomyśl, siedzisz sobie o tej porze przy basenie, pijesz piwo, wino czy co tam
lubisz, cieplutko, muzyczka gra... Aż mi się smutno robi. A propos muzyki i
rejsu. Kupiliśmy sobie na statku 2 płyty CD z muzyką turecką, mądrze nie
zaglądając wcześniej do pudełek. I po powrocie do polski okazało się, że
dostaliśmy zupełnie inne płyty, niż wskazywał na to tytuł na pudełku
Co do tych 5 *. W niemieckich biurach podróży podają, że to 4*, natomiast
niektóre pokoje to zasługują na najwyżej 3*. Nie wiem, porównałabym chyba ten
hotel do 5* w Egipcie.
Wersja all inc. jest w porządku. Jedyne co mi przeszkadzało, to podawanie
napojów na basenie - piwa, coli.. w plastikowych kubkach wielokrotnego
użytku. Ale po paru dniach się wycwaniliśmy i prosilismy albo o jednorazowe
kubki (rano, bo później już nie było) albo o szklanki.
Jedzenia sporo. Właściwie możnaby cały czas coś jeść. Niezłe śniadania, ale
opłaca się przychodzić albo zaraz na początek albo na drugą turę dla
śpiochów, ale też na początek, bo wtedy zawsze podają coś na gorąco. Potem
przekąski na basenach, w międzyczasie obiad w restauracji, potem ciasta na
basenie (niezłe), kolacja i około północy ponoć obrzydliwa zupa (w ofercie
podają jeszcze sandwiche, ale my się jakoś na nie nie załapaliśmy). Wszystko
w każdym razie w formie szwedzkiego stołu, nikt nic nie wydziela (czytałam,
że w niektórych hotelach to się zdarzało). Picia też pod dostatkiem. Podobno
niezłe drinki (ja nie wiem, bo nie próbowałam).
Uwaga na sklepik na terenie hotelu. ceny jak z księżyca. Ja się raz
nadziałam, kupując czekoladę, batonik i żelki za 6 $. Fryzjer, w którym
proponują (szczególnie dla młodych dam) warkoczyki za 30 $ też jest niezły.
Obserwuj wątek
    • etrusek Re: Maxim Green Hill Bay (*****) - Alanya 06.09.04, 14:09
      Bylismy od 30.07-13.08.2004 z niemieckim Alltours ale to nie ma w tym przapadku
      zadnego znaczenia. Faktem jest, ze prawie wszyscy goscie (Polacy, Niemcy i
      Rosjanie) cierpieli na problemy żołądkowe. Do tego trzeba rowniez doliczyc
      codzienne wylaczenie pradu i co gorsze, w pokojach wyzej polozonych codzienny
      brak wody. Co do plazy - to smrod niesamowity. Dla nas Turcja jako kraj
      urlopowy przez ten hotel przestala istniec.

      autor: Janusz
    • etrusek Re: Maxim Green Hill Bay (*****) - Alanya 06.09.04, 14:11
      Byłam przez 2 tygodnie lipca w Green Hill. W hotelu 5* dostaliśmy pokój z
      widokiem na 3 metrową ścianę. Dosłownie metr za balkonem wysoka betonowa
      ściana. I odgłosy budowy: stukanie piłowanie itp. O przespaniu się w dzień
      można było pomarzyć. Po trzech dniach zmieniono nam pokój. Na plaży faktycznie
      czasami śmierdziało. Leżaki ponoć o 7 rano były juz zajęte. Ja tego o 7 rano
      nie sprawdzałam, ale o 9 to na 100% były zajęte. Rezydentka Pegasa tłumaczyła,
      że Rosjanie wstają o 6 rano i zajmuja leżaki. Ale ja uważam, że 5* hotel
      powinien postarać się o większą ilość leżaków i parasoli. Te 5* to mocno
      przesadzona kategoria.

      autor: dotar
    • turhotel Re: Maxim Green Hill Bay (*****) - Alanya 07.09.04, 11:57
      Byłam w Green Hill Bay z mężem w dniach 25.08-02.09.2004. Do Kemala i Green
      Hilla przyjechał pełny autokar turystów z Warszawy. Następnymi lotami tego dnia
      przyleciała duża grupa Polaków z innych miast. Zacznę od minusów. Recepcja taka
      sobie (ale byłam w niej tylko dwa razy). Pokój mój czyściuti, meble nowe, ale
      nic specjanego na 5 gwiazdek. Znajdował się w starszej części kompleksu. Pokoje
      od nr 700 oddane w tym roku (najwyżej) najładniejsze. Pokoje ż numerami ok. 100
      mają piękne widoki (nad samym morzem), ale są starsze. Pokoje codziennie
      sprzątane. Najpiękniejszy dla mnie był taras w restauracji na skarpie, na
      świeżym powietrzu, pod ażurowym drewnianym dachem, wysoko nad lazurowym morzem.
      Cichutka muzyka z nutką orientalną. Kelnerzy roznoszą napoje, niektórzy starają
      się mówić choć kilka zwrotów po polsku. Jedzenia bardzo duży wybór. Jedliśmy
      wszystkiego po troszeczku (żeby spróbować), a i tak nie udało się nam to.
      Szczególnie duży wybór był na kolację. Wtedy dodatkowo na zewnątrz kucharze
      grillowali i przygotowywali różne potrawy. Takiego pięknego tarasu nie ma hotel
      Kemal. Ale oba należą do tej samej sieci hoteli. Dlatego oprócz restauracji
      można korzystac ze wszystkiego w obu hotelach np. sauna, łaźnia, siłownia,
      baseny itp. Jest jeden wspólny bar nad morzem. Wieczorem jest tam dyskoteka.
      Kemal jest bardzo ładnym hotelem, ale green hill ma swój urok. Co prawda mojego
      męża bolały łydki od chodzenia po całym kompleksie, ale piękne widoki i bardzo
      dużo zieleni (palmy, róże chińskie, zwieszające się piękne kwiaty. Z plaży na
      dole (gdzie na tarasach nad plażą opalaliśmy się) na górę, do restauracji jadą
      fajne drewniane wagoniki.Niestety żeby zająć lepsze miejsce do opalania trzeba
      rano na nich położyć ręczniki.Obok restauracji są baseny i bar. Jeszcze trochę
      wyżej są następne baseny ze zjeżdżalniami i barem. Na basenach są animacje,
      mecze w piłkę wodną itp. Co prawda są prowadzone w języku rosyjskim,
      niemieckim. Mnie zupełnie nie przeszkadzało to, że było bardzo dużo Rosjan.
      Normalni zwykli ludzie nie zachowujący się tak głośno jak Niemcy czy Włosi.
      Zresztą turyści traktowani byli jednakowo. Na terenie kompleksu jest dużo
      fotogafów, którzy robią zdjęcia. Potem wywieszają próbki przy restauracji lub
      przy plaży. Rezydentki kompetentne, bez zarzutu. Te dwa hotele i trzeci Pascha
      Bay są strzeżone. Po terenie kręci się ochrona i policja. Alkoholi jest duży
      wybór wódka, whiski, koniak, wino i jeszcze dużo innych. Niektórzy pili na
      czysto szklankami(fu) ale nie było problemów. Alkohole od 10-2. Po terenie
      busik rozwozi tutysów z bagażami. Z hotelu do Alanii jeżdzi także bus hotelowy
      1,5USD(rzadko), ale z ulicy można jechać co chwila busikiem do centrum za 1USD.
      Alanya ładna . Super wygląda wieczorem. Pełno dyskotek nawet gdzieś wysoko na
      dachach (palmy). Z portu co chwila odpływa stateczek na krótkie rejsy nawet gdy
      zapełniali miejsca za 1 USD. W dzień gdy byliśmy w porcie chcieli nas zabrać za
      20 USD 5 dorosłych i 2 dzieci (1 godz. skakanie z 10 m skały, pływanie, itp.
      Urlop był bardzo udany. Polecam. Znów tam napewno pojadę.

      Iśka
      iskerson@interia.pl
    • turhotel Maxim Green Hill Bay - strona internetowa 07.09.04, 11:59
      www.maksimgroup.com/greenhill.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka