Dodaj do ulubionych

7+7 JetTouristic

17.09.05, 09:37
autorka: DiP

Właśnie wróciłam z wczasów z JetTouristic: "Złota Anatolia" 7 dni objazdówka +
7 dni wypoczynek. Opisuję poniżej jak wyglądała objazdówka. Oceniam ją na 3+
lub 4- a do tak niskiej oceny w dużej mierze przyczyniła się Pani pilotka z
autobusu - Małgorzata Zawadzka. Ale od początku:

Pobyt na lotnisku w Polsce (strefa wolnocłowa – lot poza UE ceny niższe niż do
UE) i sam lot samolotem były dosyć przyjemne. Jedyna niedogodność to to, że
nie było darmowego posiłku podczas lotu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby
nie to, że na wszystkich pozostałych trasach SunExpress do Antalyi (m.in. z
Wrocławia, Poznania, Gdańska, Krakowa) posiłek był (a z Warszawy nie było).

Po przylocie na lotnisku w Antalyi czekali na nas polscy rezydenci i autobusy
JetTouristic. Tu zaczęła się lekka przepychanka, bo rezydenci byli mało
zorientowani i niezorganizowani. 45 min. w środku nocy próbowaliśmy się
dowiedzieć do którego autobusu mamy wsiąść (generalnie rezydenci nic nie
wiedzieli, mimo że mieli listy pasażerów przydzielonych do danego autobusu
biegali po całym parkingu zamiast czekać z listą przy swoim autobusie). Gdy w
końcu szczęśliwie znaleźliśmy nasz autobus zaczął się kolejny problem:
kierowca Turek tylko mniej więcej wiedział do jakiego hotelu ma nas zawieść -
a że nie było z nami żadnego polskiego pilota ani rezydenta sprawa wyglądała o
2 w nocy mało zabawnie. W końcu dowiózł nas - metodą prób i błędów do hotelu w
Antalyi. Była 2 w nocy a pobudka o 5 rano i wyjazd o 6 (to i tak dobrze, bo
ludzie z Katowic przyjechali tuż przed piątą i w ogóle nie spali). Ten hotel
** (tragiczny) chciałabym szybko wymazać go z pamięci - pokój na 4 piętrze
(bez windy), brak światła w łazience, ciepła woda z bojlera (nie włączony), na
dworze 35 stopni (klima nie włączona - noc jak w saunie).

O 6 rano wyjechaliśmy na objazd z Panią Małgorzatą Zawadzką - naszą pilotką.
Teraz o niej kilka słów. Jeżeli na nią traficie - to porażka - objazdówka do
bani (mamy porównanie, gdyż w autobusie obok jechał Pan Kuba i rzecz miała się
dużo lepiej). Pani Małgosia generalnie najbardziej interesuje się Turkiem,
który jej towarzyszy – drugi pilot (jej facet). Pracę traktuje jak karę i taki
ma stosunek do oprowadzanej wycieczki. Najgorszą jej wadą jest kompletny brak
elastyczności - trzyma się kurczowo "swojego" programu (inny niż w gazetce
JetTouristic, a ten z kolei jest inny od tego na stronie www.JetTouristic.pl
(więc są 3 różne programy). Pani Małgorzata nie dodaje prawie nic od siebie do
programu, a czasem usuwa ze "swojego" programu pewne istotne punkty żeby w
zamian wstąpić do np. fabryki złota (+), onyxu (+), porcelany (-), sklepu z
tekstyliami niskiej jakości (-), sklepu ze skórami - stare niemodne modele (-)
itp. na co nie wszyscy mają ochotę bo to strata czasu). Zapewne dostanie za to
prezent od właścicieli na koniec sezonu, zresztą tak jak na innych postojach
(np. darmowe jedzenie za przywiezienie wycieczki itp.). Podczas jazdy dużo
śpi, więc nie mówi o okolicy, którą mijamy za oknem. Wręcz trzeba było ją
prosić by coś powiedziała. Szczyt elastyczności na jaki się zdobyła to 15 min.
Wolnego czasu nad morzem i godzina wolnego czasu w Stambule o co 90% osób ją
prosiło dwa dni (potem nam to wielokrotnie wypominała) aby zobaczyć słynny
Wielki Bazar w Stambule, którego nie ma niestety w programie objazdówki
(bezwzględnie warty zobaczenia). Oczywiście wcale nas tam nie zaprowadziła,
tylko orientacyjnie wskazała palcem kierunek, w którym należy iść. Na
szczęście w grupie były osoby, które już wcześniej były w Stambule i
poprowadziły grupę na Wielki Bazar.

Autobus.
Do autobusu nie mam większych zastrzeżeń, poza tym, że klima działała raz za
mocno, raz za słabo, bo była uszkodzona (co chwilę włączał się alarm klimy).
Autobusy nie posiadały toalety - stąd postoje co półtorej godziny – strata
czasu. Największa wada tego autobusu (pewnie dlatego, że stary) - ledwo
wjeżdżał pod góry (w ekstremalnym przypadku 16km/godz.), a gór na trasie cała
masa, więc zamiast jechać 2 godziny jakiś odcinek - jechało się 3 godziny
(kolejna strata czasu). Minibar w autobusie płatny 1E - za małą Colę/Fantę lub
małą wodę, piwo - 2E. Za to kierowca super facet - prawdziwy Turek.

Hotele (pokoje z łazienką) i jedzenie:
- Goreme ** (Kapadocja) - hotel trochę lepszy od tego w Antalyi. Największa
wada - brak klimy (temp. 35-40 stopni – kolejna noc jak w saunie). Pokoje
niskiego standardu - typowy motel turystyczny. Jedzenie dobre.
- Ankara *** (bez zwiedzania - zdaniem Pani Małgosi nie ma nic istotnego do
zobaczenia w stolicy Turcji, nie ma go też w programie objazdówki) - hotel
przy jednej z głównych ulicy w centrum. Duże pokoje - średni standard, trochę
wyższy niż w Kapadocji. Największa wada - brak klimy i konieczność otwarcia
okien na noc (trudno wypocząć w ogromnym hałasie trąbiących całą noc taksówek
i pędzących samochodów jak w Rzymie). Jedzenie bardzo dobre - duży wybór dań.
- Stambuł *** - hotel blisko centrum – ale tutaj spokojna noc. Małe pokoje z
klimą, dosyć wysoki standard, co bez wątpienia poprawiało samopoczucie. Hotel
lepszy niż oba poprzednie. Jedzenie bardzo dobre - duży wybór dań.
- Assos **** - hotel na uboczu – rewelacja, w górach, nad Morzem Egejskim
(zimne). Duże pokoje w segmentach typu bungalowy z klimatyzacją. Obok hotelu
dwa ładne baseny (1 ze słona wodą) i plaża, ładne otoczenie. Jedzenie:
najlepsze do tej pory.
- Pamukkale *** - hotel w małej miejscowości. Pokoje z klimą, średni standard.
Największym atutem hotelu są baseny termalne za darmo i zwykły basen
(6.00-23.00). Duży minus to jadalnia ze stołami jak na weselu i trochę mały
wybór dań średniej jakości.
- Antalya ** - inny hotel niż pierwszej nocy. Pokoje z klimą, choć klasa
wybitnie turystyczna. Jedzenie fatalne (śniadania i obiadokolacja serwowane -
najgorsze do tej pory, nie da się najeść i w dodatku niesmaczne).

Inne uwagi.
1. Zdecydowanie odradzam Noc Turecką (na którą Pani Małgosia oczywiście
wszystkich namawia). 20E/os. - zdecydowanie nie warte wydania. Tragiczne
jedzenie, bardzo mało i nieświeże, napoje beznadziejne i lokalny alkohol (w
cenie) też. Część artystyczna warta jednak zobaczenia (w tym występ
prawdziwych derwiszy) ale nie za takie pieniądze!
2. Pilnujcie żeby w Goreme nie ominąć niczego, co było w programie. My
ominęliśmy Trzy Piękności, bo musieliśmy jechać do fabryki biżuterii i onyxu,
które mogłyby być, ale jako dodatkowa atrakcja po drodze/przy okazji.
3. W Ankarze warto wybrać się na spacer, choćby po to, żeby strawić kolację i
zobaczyć kierowców wariatów łamiących nagminnie przepisy jak w całej Turcji
(uwaga na przejściach).
4. W Stambule pilnujcie, żeby zwiedzanie było dobrze zorganizowane (pod
względem kolejności), bo inaczej będziecie biegać w tą i spowrotem tracąc
ewentualny wolny czas.
5. Największa wpadka dosięgła nas jednak w Pamukkale, gdzie najkorzystniej
można tuż za hotelem zrobić na miejscowym bazarze durze zakupy. Pani pilotka
nam o nim nie powiedziała, a sama poszła na zakupy. Tu są najniższe ceny i
największy wybór pamiątek po drodze. Potem nie będzie już nigdzie taniej i
takiego wyboru. W ogóle róbcie zakupy podczas objazdówki (w Kapadocji i
Pammukale – stragany/mini bazary; w Antalyi niedaleko hotelu są małe osiedlowe
sklepy spożywcze) bo później podczas pobytu w miejscowościach turystycznych
będzie bardzo drogo i mały wybór. Najkorzystniej jest płacić w lirach
tureckich, zabierzcie ze sobą Euro (i/lub ewentualnie USD) – wymienicie na
każdym postoju w restauracji itp.
6. Po objazdówce mieliśmy mieć pobyt tygodniowy w hotelu (w naszym przypadku
Kardelen w Side). Jednak biuro (z niezrozumiałych dla mnie do tej pory
powodów) osoby, które miały pobyt w Kardelen w Side - na ostatnią noc objazdu
zakwaterowały w w/w hotelu w Antalyi, a osoby które następnego dnia wylatywały
z Antalyi do Polski nocowały w Kardelenie w Side. Brak
Obserwuj wątek
    • etrusek Re: 7+7 JetTouristic cz.2 22.10.05, 17:06
      autorka: DiP

      ...
      Inne uwagi.
      1. Zdecydowanie odradzam Noc Turecką (na którą Pani Małgosia oczywiście
      wszystkich namawia). 20E/os. - zdecydowanie nie warte
      wydania. Tragiczne jedzenie, bardzo mało i nieświeże, napoje beznadziejne i
      lokalny alkohol (w cenie) też. Część artystyczna warta
      jednak zobaczenia (w tym występ prawdziwych derwiszy) ale nie za takie
      pieniądze!
      2. Pilnujcie żeby w Goreme nie ominąć niczego, co było w programie. My
      ominęliśmy Trzy Piękności, bo musieliśmy jechać do fabryki
      biżuterii i onyxu, które mogłyby być, ale jako dodatkowa atrakcja po
      drodze/przy okazji.
      3. W Ankarze warto wybrać się na spacer, choćby po to, żeby strawić kolację i
      zobaczyć kierowców wariatów łamiących nagminnie
      przepisy jak w całej Turcji (uwaga na przejściach).
      4. W Stambule pilnujcie, żeby zwiedzanie było dobrze zorganizowane (pod
      względem kolejności), bo inaczej będziecie biegać w tą i
      spowrotem tracąc ewentualny wolny czas.
      5. Największa wpadka dosięgła nas jednak w Pamukkale, gdzie najkorzystniej
      można tuż za hotelem zrobić na miejscowym bazarze durze
      zakupy. Pani pilotka nam o nim nie powiedziała, a sama poszła na zakupy. Tu są
      najniższe ceny i największy wybór pamiątek po
      drodze. Potem nie będzie już nigdzie taniej i takiego wyboru. W ogóle róbcie
      zakupy podczas objazdówki (w Kapadocji i Pammukale
      – stragany/mini bazary; w Antalyi niedaleko hotelu są małe osiedlowe sklepy
      spożywcze) bo później podczas pobytu w
      miejscowościach turystycznych będzie bardzo drogo i mały wybór. Najkorzystniej
      jest płacić w lirach tureckich, zabierzcie ze sobą
      Euro (i/lub ewentualnie USD) – wymienicie na każdym postoju w restauracji itp.
      6. Po objazdówce mieliśmy mieć pobyt tygodniowy w hotelu (w naszym przypadku
      Kardelen w Side). Jednak biuro (z niezrozumiałych dla
      mnie do tej pory powodów) osoby, które miały pobyt w Kardelen w Side - na
      ostatnią noc objazdu zakwaterowały w w/w hotelu w
      Antalyi, a osoby które następnego dnia wylatywały z Antalyi do Polski nocowały
      w Kardelenie w Side. Brak logiki i sensu.
      Starciliśmy przez to 1 dzień wypoczynku. Poza stratą cennego czasu na
      wypoczynek po tak męczącej objazdówce (3600 km/7 dni) mieliśmy więc dodatkową
      okazję zaopatrzyć się
      przed wyjazdem do hotelu docelowego w duży zapas wody, Coca-Coli, słodyczy itp.
      w Antalyi (więc nie ma tego złego co by na dobre
      nie wyszło! :-))

      Na całej trasie śniadania i obiadokolacje były w formie szwedziego bufetu.
      Napoje do śniadania gratis, do kolacji płatne dodatkowo
      (w systemie HB - a taki obowiązywał w czasie objazdówki wszystkich - zawsze
      napoje do obiadokolacji są płatne dodatkowo w każdym
      hotelu). Warto pytać o cenę napojów - bo zdarzało się, że za małą wodę można
      było zapłacić od 1 lira - aż do 5 lirów (ok. 13 zł).
      Po drodze na trasie - codziennie stawaliśmy na lunch (jak ktoś chciał - mógł
      sobie kupić).

      Oprócz wpadki w Kapadocji - całość wycieczki zgodnie z programem JetTourisic.
      Choć można by go lepiej opracować i rozszerzyć
    • etrusek Re: 7+7 JetTouristic 05.03.06, 14:30
      autor: Marcin

      Ja byłem z nimi w zeszłym roku na 7+7 we wrześniu.
      Było ok. Dobre hotele na trasie np. Cannakale - przy samym porcie w centrum
      miasta - super żeby wyskoczyć na spacer coś wypić - najtańsze miasto na picie i
      jedzenie na mieście. W Istambule kolacja na dachu przy muzyce na żywo. Wszystko
      co miało być to było. Nie ma się do czego przyczepić. Rezydenci na pobytówce -
      jak wszyscy i ze wszystkich biur - do dupy.
      Hotel Galaxy Beach. Nic szczególnego, jedzenie dobre, większość ruskich. Ale o
      dziwo nie pili na umór i całkiem kulturalni byli. Bez żadnych łapówek po
      rozmowie znalazł się i po dłuższych poszukiwaniach pokój z widokiem na morze.
      Ja polecam. Pare rzeczy bym poprawił. Nie wierz rezydentom jak mówią że w tym
      sklepie jest taniej - tam jest najdrożej.
      Ale zadowolenie z wycieczki zależy od własnego nastawienia. My na przykład
      prośliśmy żeby na autobus stawał na targach z owocami albo przy straganach przy
      drodze - i można było kupić za grosze np. brzoskwinie - SUPER!!
    • etrusek Re: 7+7 JetTouristic 05.03.06, 14:38
      autor: eru, wakacje.pl

      Generalnie jesteśmy zadowoleni. Podczas objazdu dobijają ceny napojów na
      postojach. Miałem wrażenie w niektórych miejscach, że przed przyjazdem
      autokarów pracownicy sklepów i restauracji zmianiaja ceny z Lirów Tureckich na
      Euro. Butelka wody potrafiła kosztować 2 euro a piwo nawet 3 - 5 euro. To samo
      dotyczyło napojów do kolacji. Przewodnicy nie chceili zatrzymywac się przy
      super marketach. Ale wiadomo Polak potrafi. W Ankarze czy w Instanbule sami
      znajdowaliśmy sobie sklepy i robiliśmy zaopatrzenie (piwo 1,5 lira, woda 0,45
      lira). Generalnie autokar (Mercedes w barwach Jet Touristic), którym jechaliśmy
      był o.k., kierowca (pan Jaszar) też super gość. Przewodniczka (Ania Kallista)
      rewelacja, swietnie uzupełniała się z tureckim przewodnikiem Fejzim.
      Drugi Autokar (biały Mitsubischi), który jechał podczas objazdu to pomyłka.
      Podobno ledwo dychał, klimatyzacja nie działała dobrze. Strasznie się wlekli
      przez co musieli wcześniej wyjeżdżać i później dojeżdzali do hoteli. Najlepiej
      usiąść tam z przodu lub w jego przedniej części (jest chłodniej i ciszej).
      Objazd jest męczący ale hotele podczas objazdu sa 3 lub 4 gwiazdkowe. Żarcie
      o.k. Jak ktoś spodziewa się schabowego, bigosu i pierogów, to musi zostac w
      Polsce. Jedzenie w Turcji jest zupełnie inne. Na początku smakuje, człowiek
      próbuje wszystkich potraw i jest zachwycony. Jedanak po 11, 12 dniu. Przestaje
      wszystko smakować, i człowiek marzy wówczas o kiełbasie, karkówce z grilla i
      musztardzie
      Najgorsze jest codzienne wstawanie ok 4:30 albo 5:30 rano. Generalnie można we
      wszystkich hotelach narzekać tylko na łazienki (generalnie ma sie wrażnenie że
      są zagrzybiałe i nie domyte) ale tak jest w całej Turcji w każdym hotelu. Aha -
      klima nie działała w Hotelu w Kapadocji (ale nie było problemu, bo wnocy temp.
      spada tam do ok. 25 stopni i niejest tak gorąco.
      Co do Santany, to spaliśmy tam jedną noc. Hotel jest o.k., Jedzenie mi
      smakowało. Duży wybór żarcia. Pokoje czyściutkie. Tylko że starsznie duży
      hotelik a co za tym idzie kupa ludzi, którzy zabijaja sie o mijesce przy
      basenie. Wada, to to że wokół Santany nic nie ma. Parę sklepów. Plac budowy. A
      do morza trzeba przechodzić przez ruchliwą ulicę. Acha no i plaża leży przy tej
      właśnie ruchliwej ulicy, co mozna uznać też za jakąś niedogodność. Do Alanya
      jest ok 15 km. I tam tetni życie handlowo-barowo-pubowo-dyskotekowe.
      Strasznego się nic nie działo, bo za takie pieniądze nie ma co wymagac luksusów
      i złotych klamek. Napewno warunki w hotelach w których mieszkaliśmy sa dużo
      lepsze niż w pokojach wynajmowanych nad naszym Bałtykiem za 30-40 zł od osoby.
      A przy takiej liczbie osób wtopy będa się zdarzać najlepszym biurom.
      Oczywiscie większość z grupy w naszym autokarze była niezadowolona, ale na
      pytanie co im dokładnie nie gra, nie potrafili już odpowiedzieć.
      Bylismy całą paczką w wieku od 23 do 29 lat. Kasę wymieniać podczas objazdu na
      pocztach. Najlepeij Pytać sie przewodnika. A na miejscu to najlepiej w
      kantorach. Mozna tez wypłacac z bankomatu. Prowizja 10 zł w przypadku wypłaty
      lirów tureckich. Bo tam bankomaty wypłacaja tez w euro, $, a czasami nawet w
      funtach brytyjskich.
      Pamiątki najkorzystniej kupić podczas wypoczynku. Sa tam bazary, stragany.
      Będziecie mieli 7 dni na porónanie cen w różnych punktach. Podczas objazdu
      generalnie wszystko jest droższe. Np.: w Efezie zonka kupiła 4 bawełniane
      poszewki na poduszki. Stragowalismy z 10 euro na 5 euro. Po przyjeździe na
      wypoczynek okazało sie że bez targowania jedna poszewka kosztuje 1 euro. czy po
      wytargowaniu się i przy ilości 4 sztuki mozna by było przynajmniej 3 euro
      wytargować za te ilość. Tak samo gadżety typu \"oko proroka\".
      Uważajcie też, bo przewodnicy będa was zawozić do np. warszatu gdzie wyrabia
      sie różne cuda ze złota i kamieni szlachetnych. Ceny sa tam z kosmosu, w Polsce
      taniej, ale za to wzornictwo jest niezapomniane. Tak samo jest ze skórami. Tam
      gdzie wioza przewodnicy to umówione miejsca i troche ceny sa zawyżone. Ale
      jedna osoba kupiła skóre za ok. 150 euro. (cena wyjściowa chyba 400 euro)
      Są ludzie w różnym wieku, w Waszym tez znajdziecie. przy piwku mozna siedzieć.
      W Plazie All było do 22. Potem trzeba było płacić. Za piwko Pera 0,5 L w
      butelce 1,75 Lira (cena jak bierzesz na wynos do pokoju) lub 3 Liry z
      konsumpcja na miejscu. Ale jak zagadacie z managerem to można kupować w cenie
      \"na wynos\" na miejscu w restauracji na tarasie. Ceny drinków około 3 Lira.
      Ale w dyskotekach w Alanya ceny kształtują sie już b. wysoko: piwo 5 euro ,
      drinki 15 euro, przy czym wstęp jest darmowy.
      Jeżeli pobódka była o 4:30 to wyjazd był o 5:30 z Hotelu. Jeżeli pobódka o
      5:30, to wyjazd o 6:30. Śniadania były zawsze, minimum na 40 minut przed
      wyjazdem. Ja doszedłem juz do takiej perfekcji w stawaniu, że jak wyjazd był o
      5:30 to ja wstawałem o 4:55, krótki prysznic, śniadanko (10-15), tak więc był
      czas na wypakowanie jeszcze porannego "batona" i papieroska przed autokarem.
      Aha śniadania mniej więcej były podobne w każdym hotelu. Z tym, że w w jednych
      stoły uginały się od róznego rodzaju sałatek, dodatków i słodyczy a w innych
      było podstawa czyli skromnie: pieczywo, oliwki (3-4 rodzaje), żółty ser (trochę
      inny od naszego), biały ser (b. słony cos jak feta ale z wyglądu podobny do
      twarogu), wedlina a la mortadela zwana przez nas mielonka, pomidory, ogórki,
      czasami mleko, płatki, drożdżówki. Generalnie mozna było najesc sie do syta.
      Do picia kawa, herbata, czasami napoje smakowe (rozcieńczone soczki) dość
      dobre - z automatu.

    • etrusek up4 01.03.07, 13:21

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka