etrusek
23.09.05, 13:59
autor: pinezka01@interia.pl
www.pinezka.strefa.pl/turhotel.html
Pierwsze wrażenie po przybyciu do hotelu było niemiłe (pewnie, też przez to
przejdziecie;-)- wszystko wydawało się inne niż w katalogu i rozczarowywało.
Jednak już od pierwszej kolacji, przez kolejne dni, coraz bardziej byliśmy
zadowoleni z pobytu w nim (zwłaszcza słuchając opowieści turystów o innych
hotelach) i możemy GRAND VIZON z czystym sumieniem polecić. Sympatyczny hotel
z czystymi pokojami i równie czystym basenem oraz przemiłą obsługą i
doskonałym jedzeniem. Bez luskusów ale i bez większych niedogodności (no,
może poza klimatyzacją w naszym pechowym pod tym względem pokoju).W sam raz
na 3 gwiazdki.
Do rzeczy:
Minusy (jeden duży -klimatyzacja w pokoju 313 i niewielkie-cała reszta):
1. Hałas od ulicy - szukaliśmy oazy ciszy i spokoju i dobrej klimatyzacji w
hotelu bo źle znoszę upały. Według zapewnień biura Sopol ten hotel to
spełniał. Hotel Grand Vizon (3+ lub 3 gwiazdki, w zależności od źródła) leży
jakieś 100 metrów od ulicy (lokalna droga po której jeżdżą mieszkańcy, busy,
taksówki i turyści) gdzie ruch jest dość spory, a lokalne dolmusze jeżdżą do
późna w nocy (do 12-stej, 1-wszej). Więc wypoczywając na basenie w dzień
słyszy się hałas (nie jest on bardzo duży ale jednak) a w nocy by się wyspać
w ciszy trzeba zamknąć okna no i wtedy przydaje się klimatyzacja. Ale
WSZYSTKIE hotele w Calis są położone blisko ulicy więc nie można zbytnio
narzekać, zwłaszcza że ten jest od niej 100 metrów a nie tuż przy krawężniku
jak niektóre.
2. Klimatyzacja - miała być indywidualna (czyli każdy może sobie regulować w
pokoju temperaturę samodzielnie) ale to zależało od pokoju. W moim (pokój
313) silnik klimatyzacji (umieszczony na dachu) obsługiwał 3 pokoje (mój i
dwa pod nim w tym samym pionie) i dlatego nie pozwolono regulować pilotem
temperatury, aby nie było dużych różnic miedzy tymi 3 pokojami. Pilot ( mam
to na zdjęciu i mogę przesłać) był przykręcony do ściany, tak że dostępny był
tylko przycisk włączania. Ale przy pomocy śrubokręta lub pilniczka do
paznokci można sobie poradzić. W innych pokojach pilot był dostępny. Poza tym
klimatyzacja w tym pokoju psuła się co drugi dzień. Obsługa, bardzo mila,
wzywała prawie za każdym razem serwis na następny dzień, który usuwał usterkę
na kolejne 2 dni. Ponieważ był to ładny pokój, od strony basenu i z widokiem
na morze ( gdy się uważnie wpatrzyło -było widać niebieski pasek wody i wyspę
na horyzoncie ponad dachami innych budynków;-) i po jakimś czasie się
zaaklimatyzowałem, więc nie chciałem go zmieniać. Jeśli jednak komuś zależy
na klimie (co jest zrozumiałe w tym klimacie) to odradzam pokój 313 (i dwa
pod nim) i w razie pierwszych problemów z klimą od razu zmienić pokój!
3. Hałas w nocy - nie był zbyt duży ale jeśli klima się popsuje to trzeba
otworzyć okno, a zdarza się przecież, że przy basenie siedzi ktoś do późna w
nocy i imprezuje. Poza tym nad ranem uruchamiają pompy w basenie (co jest
dobre bo woda w nim zawsze jest filtrowana i czysta) i do tego dochodzi mały
hałas od ulicy. Bez klimy ciężko zasnąć przy otwartych oknach. Nie ma w
pobliżu dyskoteki, ani zbyt głośnej muzyki przy basenie. Przy zamkniętych
oknach nic nie słychać i- jeśli klimatyzacja działa- śpi się świetnie.
4.Basen - pewnie na zdjęciach w katalogach wygląda na ogromny ale w
rzeczywistości jest to dość mały basen o głębokościach 30 cm, 160 cm, 180 cm.
Jeśli jest w nim więcej niż 10 osób na raz to jest już tłoczno, ale trzeba
uczciwie przyznać, że raczej nigdy na raz nie było w nim więcej niż 5-7 osób
(reszta ludzi z hotelu była na wycieczkach lub nad morzem). Często bywało, że
pływaliśmy w nim sami. Woda czysta, w nocy filtrowana. Brodzik dla małych
dzieci nie jest specjalnie oddzielony od dużego basenu. Więc jak takie się
posika to wiadomo... Mam nadzieję, że w czasie naszego pobytu dzieciaki
pływające w nim były hmm ..."niesikające". Poza tym w okolicy wszystkie
hotele mają baseny niewielkie i właściwie to "basen" nie powinien widnieć w
kategorii minusów tego hotelu. Był fajny.
5. Lodówka - jest bardzo mała w każdym pokoju ale raczej nic się nie da w
niej schłodzić - działa naprawdę kiepsko i jest pełna produktów hotelowych za
opłatą. Zresztą jest zakaz wnoszenia swoich napoi, alkoholi i jedzenia ale
jeśli się to robi w miarę dyskretnie to nie ma problemu. Można nawet trzymać
co nieco w lodówce - co prawda nie schłodzi ale jeśli się przyniesie zimne
piwko ze sklepu to utrzyma temperaturę przez pewien czas.
6. Ceny - sejf jest dodatkowo płatny - 10 EUR za tydzień .Z sejfu nie
skorzystaliśmy ufając obsłudze. Nic nam nie zginęło. Przykładowe ceny w
lirach w barze to: piwo duże lane 3 liry, mała cola 2liry, woda 1,5l- 1,5
lira, kawa 1,75 lira. Dobrze o tym wiedzieć jak się zamawia picie do kolacji.
Nie są to może ceny zbyt wygórowane (w końcu to hotel)- ale mogłyby być
odrobinę niższe - to i więcej bysmy zamawiali na miejscu.
Od razu może podam średni kurs lira pod koniec sierpnia 2005. Za jedno euro
średnio płacili 1.6 a za dolara 1,3 lira.
7. Kolacja jest dopiero o 20:00!!! Ma to sens bo większość gości (my zresztą
również) często spędzała dni na wycieczkach (z lunchem w cenie) i wracała
późnym wieczorem. Jednak zostając w Calis od śniadania do obiadokolacji
człowiek porządnie zgłodniał.
W ciągu dnia warto wejść do pierwszego hotelu po lewej stronie tuż za ulicą,
na rogu jak się idzie w kierunku morza. Piwko butelkowe, super schłodzone
kosztuje tam 1,75 (taniej niż w niektórych sklepach!!!) a i jedzenie jest
dość tanie (frytki 1lir, pierś z kurczaka + dodatki 5 lirów, sałatka 1 lir,
miła obsługa- właściciel chętnie uczył się od nas polskiego- za rok już
pewnie będzie znał liczebniki i podstawowe zwroty po polsku). Warto wybrać
się też do centrum Calis na kebaba. Najtańszy (z kurczaka) kosztował 2,5
lira, średnia cena kababów w Calis to 4-5 liry.
8. Odległość od morza to nie 150 metrów, jak podają w katalogach ale jakieś
200-250. NIe jest to jednak duży dystans do pokonania i idzie się całkiem
przyjemnie (zwłaszcza obok tego hotelu z tanim zimnym piwkiem;-) i specjalnie
na tą odległość nie narzekaliśmy.
Plusy (równoważące minusy;-):
1. Pokoje są OK, mają miły wystrój. Prawie każdy pokój ma balkon (trzeba być
prawdziwym pechowcem aby trafić na pokój bez niego). Sprzątany codziennie,
wymiana kompletu ręczników też codziennie. Czysto, milo i schludnie. Łazienka
jest czysta i przyjemnie urządzona: kibelek, wanna z prysznicem, suszarka do
włosów. Nic do zarzucenia. Jest ciepłą woda, nie ma tez problemu z ciśnieniem
wody. Do tego klima (poza naszym pionem działająca bez zarzutów), mały TV
(głównie tureckie i niemieckie kanały- ale kto by oglądał tv w wakacje...no
chyba, że całodobowy kanał z modelkami- Daniel nagle bardzo zainteresował się
modą), lodówka, telefon, wygodne łóżka, wykładzina, przyjemne meble, wtyczki
polskie pasują więc z prądem nie ma problemu. Żadnych większych zastrzeżeń.
Małe zastrzeżenia to np. nie działające radio, brak żarówki itp.
2. Basen - mały ale wystarczający do poleniuchowania. Woda w nocy filtrowana
więc czysta, tylko trochę jest chlorowana. W czasie kolacji widywaliśmy
hotelowe koty pijące z niego wodę i ...wciąż żyły - więc nie była taka zła.
Leżaki i parasole za darmo ale warto mięć jakiś ręcznik bo pokrycia są z
jakiejś takiej ceraty, która szybko się nagrzewa. W koło palmy, krzaki,
trawka, bar przy basenie, zawsze można coś zamówić.
3. Jedzenie - największy plus.
Śniadanie jest od 8-10. Śniadanie są raczej standardowe i monotonne
(codziennie to samo) ale smaczne. Jajko na twardo, jeden rodzaj wędliny
(chyba salami), jeden rodzaj sera żółtego, ser biały, oliwki czarne i
zielone, pomido