Dodaj do ulubionych

Triada 7+7- opinia, wskazówki

01.08.06, 14:04
Tydzień temu wróciłam z Turcji. Chciałabym podzielić się wrażeniami, poznać
Wasze opinie, odpowiedzieć na pytania.
Pierwszy tydzień zwiedzania.
Dzień I
Przelot do Antalyi z liniami Fischer Air,poznanie przewodniczki Magdy K.
zakwaterowanie w bardzo przyjemnym hotelu, czas wolny. Wszystko odbyło się o
czasie. Przyjemny relaksowy dzień spędzony przy basenie i nad morzem.
Wieczorem,jedziemy ze znajomymi taksówką (kawał drogi i tylko dla ludzi o
mocnych nerwach- ze względu na styl jazdy turków) do starego centrum Antalyi.
Spacerujemy po wąskich uliczkach tuż przy podświetlonej cytadeli Kaleci i
zanurzamy się w urokliwe sklepiki z pamiątkami tureckimi.Polecam. Tu można i
trzeba się targować,tu można poczuć klimat egzotyki. Z meczetu dobiega śpiew
Muezina.Powiew orientu.
Dzień II
Pobudka ok 7 (nie pamiętam dokładnie) Przewodniczka Magda zbiera po 82 E na
wejścia.Przejazd do Konii. ładne górzyste krajobrazy.Zwiedzanie mauzoleum
Mevlany (ichniejszej Częstochowy)Można zobaczyć prawdziwie praktykujących i
wierzących ludzi, groby m.i Mevlany, piękne wydania Koranu, ciekawą
architekturę. Przejazd do Kapadocjii. Tarasy widokowe. Zwiedzanie podziemnego
miasta Kaymakli- bardzo ciekawe. Zakwaterowanie w najprzyjemniejszym podczas
objazdu hotelu Merit inn. Impreza fakultatywna "Wieczór turecki"- alkoholu do
woli(wino, piwo, anyżówka), jedzenia tyle co kot napłakał i 3 godziny
pięknych występów (tańce ludowe, obrzędy weselne, taniec z ogniem, taniec
brzucha, tańce wokół ogniska, taniec wirujących Derwiszy. Bardzo klimatyczne
miejsce,dobrze zorganizowana impreza (no i taniej niż"wieczór turecki" na
pobycie).Uwaga: wieczorem w Kapadocji mimo lipca bywa chłodno.Rozśpiewany
autobus śpiewając przeboje typu "hej sokoły" czy "jagódki" wraca do hotelu.
Było warto.
Dzień III
Cały dzień w Kapadocji.Zwiedzanie klasztorów w Göreme. Niezwykłe. Tarasy
widokowe. I punkty programu o których nie było mowy przy wykupie wycieczki:
wizyta w fabryce onyksu i ceramiki.W sumie ciekawe, ale czas na zakupy
zabiera czas na zwiedzanie. To mnie drażni. Odwiedzamy jeszcze jedno miejsce:
Karawan serai- zajazd dla karawan- ciekawa architektura i chwila odpoczynku
przy fajce wodnej(na specjalne życzenie grupy). Uwaga: w Kapadocji na
straganach najtańsze i najładniejsze pamiątki.Oczywiście po targowaniu się.
Dzień IV
Pobudka o 4.00. Po śniadaniu (ale kto che jeść o tej porze) przejazd do
Stambułu z godzinnym przystankiem w Ankarze na zwiedzanie Muzeum Cywilizacji
Anatolijskie(kierowca też musi odpocząć)W muzeum nie byłam bo fascynatką
historii nie jestem.Za to w okolicach muceum jest miedziana uliczka ze
starociami, miedzią i in. gdzie zakupiłam ładną fajkę wodną (: Dojazd do
Stambułu, wizyta na Wielkim Bazarze- połączenie sukiennic ze stadionem
dziesięciolecia w Warszawie-ładnie ale drożej. Jak wszędzie w Tucji ogląda
się z daleka bo wciągają do sklepów i naciągają na zakup. Zakupy są
czasochłonne(targowanie) a czasu jest mało.Moja rada: jeśli nie jesteś
zainteresowany kupnem nie podchodź do towaru.Zakwaterowanie w hotelu Dallas-
najgorszym na trasie objazdu (fatalne i zimne jedzenie, hałas) ale dosyć
blisko starego centrum.
Dzień V
Całodzienne zwiedzanie Stambułu: hipodrom - wielkie rozczarowanie,Błękitny
Meczet- ładny, pałac Topkapi- bardzo ładny ale za szybko- polecam harem choć
dodatkowo płatny 10 lir(wejście co 0,5 godz. z przewodnikiem
anglojęzycznym),Hagia Sophia- duża i od lat remontowana co szpeci, dodatek
specjalny: cysterny- ogromne i bardzo ładne. Potem propozycja lunchu w
sprawdzonej (czyt. drogiej) knajpce, parę kroków dalej to samo znacznie
taniej,następnie w ramach wycieczki fakultatywnej:rejs po Bosforze- ja nie
byłam w przeciwieństwie do większości. Opinie innych- bez zachwytu(nie za 30
E)kolacja(fuj)i nocleg w Stambule.
Dzień VI
Znów pobudka o 4.00.Przejazd (sen, sen) do cieśniny Dardanelle,przeprawa
promowa,przejazd do Troi- zarośnięte mini ruinki przy tym co później,
przejazd do Pergamonu,emocjonujący wjad nad przepaścią krętą drogą,
zwiedzanie starożytnego miasta Akropolu-którego spora część jest w muzeum
pergamońskim w Berlinie, ale to co zostało i tak robi wrażenie zwłaszcza
teatr.Kolacja i nocleg w Pergamonie.
Dzień VII
Znów pobudka o 4.OO, przejazd do Meryemana,miejsca oficjalnie uznanego za
dom,w którym mieszkałą Maria,matka Chrystusa- dla chrześcijan raczej wartość
religijna niż wielki zabytek,przejazd do Efezu,zwiedzanie starożytnego miasta-
cudowne lecz za szybko, wizyta w fabryce skór, krótki pokaz mody skórzanej i
czas na zakupy-czas który jest marnowany kosztem zwiedzania, czas którego
jest wciąż za mało. Potem przejazd do Pamukkale, 15 min"rzut oka" na
starożytne miasto Hierapolis (nie nazwę tego zwiedzaniem!)Spacer po
wapiennych tarasach, dla chętnych płatna kąpiel w basenie Kleopatry. Uwaga:
zbyt mało czasu (przeklinam skóry)by zrealizować i to i to, dlatego polecam
jednak spacer po cudownych tarasach. W basenikach wapiennych można się
swobodnie zmoczyć więc radzę mieć na sobie strój kąpielowy. Ja nie miałam
więc kąpałam się w ubraniu a i tak wyschłam zanim doszłam na górę do
autokaru, ale ubranie lekko sztywne i pobielałe od wapienia.Zakwaterowanie w
przyjemnym hotelu z dwoma basenami- normalnym i z gorącą termalną wodą.
Wszyscy się moczą. A ja ze znajomymi oraz kierowcą i tureckim przewodnikiem
odwiedzamy miłą turecką knajpkę. Palimy sziszę i gramy w warcaby na sposób
turecki i polski.Czujemy klimat Turcji.
Dzień VIII.
Pobudka dla odmiany o 5.00 bo trzeba część grupy odwieźć na lotnisko.
Rozliczenie za bilety, zwroty lub dopłaty za fakultatywne.Potem przejazd do
Side i Alanyi, zakwaterowanie w hotelach na część pobytową.Ja trafiłam
z "trafu"do Alanyi do hotelu Kleopatra golden sun.
Objazd się skończył. Był to "rzut oka" na Turcję ale mam smaka na jeszcze.
Podsumowując: Miałam szczęście trafić na cudowną przewodniczkę Panią Magdę K.-
doskonała znajomość języka tureckiego,ogromna wiedza i umiejętność jej
przekazania a także zaangażowanie i rzetelność- wzór dobrego przewodnika.
Pomocnik turecki- Serkan także się wywiązywał i był bardzo uprzejmy, ale po
polsku dwa słowa, kontakt z nim angielsko- turecki albo w międzynarodowym
języku -na migi. Kierowca, Kurd- Hasan- jechał bardzo dobrze i co dla mnie
ważne( po przeżyciach w taksówce w Antalyi) ostrożnie po tych krętych
tureckich drogach.Nie miał zmiennika- co gdzie indziej nie dopuszczalne, ale
w Turcji- owszem. Zabytki piękne(zwłaszcza Efez i Pergamon), przyroda
Kapadocja i Pammukale-cudowne. Niestety czas przejazdu jest nieadekwatny do
czasu zwiedzania, dodatkowo zabierany przez "atrakcje" typu wytwórnie skór,
ceramiki, onyksu czy dywanów(co nam już darowano bo grupa padała na twarz)
Miejscami przypominało to więc wycieczkę dla handlowców a nie dla turystów.
Jeżeli kogoś jednak interesują takie zakupy to od ceny wyjścowej są zniżki
dla grupy i spora możliwośc utargowania jeszcze niższej, towar jest
oryginalny (dostaje się certyfikat) ale i tak są to dosyć drogie rzeczy więc
weźcie większą ilość gotówki z Polski. Hotele na objeździe bardzo różne-
głównie pod względem wyżywienia, ale wszędzie w miarę czysto a jeden czy
najwyżej dwie noce da się wytrzymać. Wczesne pobudki odsypiane w autokarze.
Autokar- bez toalety ale postoje co dwie godziny, klimatyzacja w formie
nawiewu ale sprawna. Postoje na lunch w najdroższych miejscach, więc dobrze
spojrzeć czy w okolicy nie ma taniej, a zwykle jest. Tucy bardzo mili ale
trzeba sobie zadać odrobine trudu aby ich spotkać i poznać tzn. na własną
ręke wychodzić z hotelu wieczorami i zwiedzać okolicę, chociażby turecka
knajpkę (:To tez chyba jedyna okazja by poczuć prawdziwie turecki klimat.
Zwiedzając w pośpiechu nie jest to niemożliwe. No i moim zdaniem kolejność
najpierw zwiedzanie a potem odpoczynek jest korzystniejsza, ale to już
kwestia trafu, podobnie zresztą j
Obserwuj wątek
    • wychowawca79 Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki 01.08.06, 14:12
      c.d jak przewodnik. Jednak pobyt opiszę później. Jeśli macie jakieś pytania
      albo własne opinie to piszcie.
    • Gość: Nana Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 19:02
      Jadę także na 7+7 z Triadą Traf 3*. Powiedz mi, czy większość osób z trafu
      trafiła do tego hotelu czy raczej różnie to było??
      Pozdrawiam
      • wychowawca79 Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki 01.08.06, 20:50
        Do tego hotelu z "trafu" z objazdówki trafiła tylko moja rodzinka i jedno
        małżeństwo będące tylko na tygodniowym pobycie. Po za tym z mojej grupy
        z "trafu" jeszcze dwa małżeństwa trafiły do dwóch innych- róznych hoteli, a
        pozostałą cześć grupy 6 osób zakwaterowano w jednym hotelu. Pomijam oczywiście
        te osoby które miały wykupiony konkretny hotel (a i tak zdarzało się że do
        niego nie trafiły)
        • Gość: Nana Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.06, 20:55
          To akurat mnie nie dziwi, że Ci co wykupili Traf i Ci co wykupili konkretny
          hotel trafiają wkońcu do tego samego. Spotkała mnie taka sytuacja w Egipcie
          dlatego wybrałam tym razem traf:)
          Pytam o hotel, ponieważ chciałam do niego właśnie trafić, tylko nie wiedziałam
          na ile jest to prawdopodobne.
          Dzięki za info i mam nadzieję, że mnie tam ulokują:)
    • wychowawca79 Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki 01.08.06, 19:30
      No to opowiem o pobycie. Hotel Kleopatra Golden Sun w Alanyi. Trafiłam tam
      z "trafu" co się podobno rzadko zdarza bo hotel jest naprawdę dobry i nie
      narzeka na brak gości. Składa się z 4 budynków z których jeden, drugiemu nie
      jest równy bo mam wrażenie budowane były w różnym okresie i różny jest standard
      pokoi. Mi się trafił najgorszy budynek- bez windy(na szczęscie I piętro), bez
      balkonu (co po tygodniowej objazdówce, gdzie wszystko brudne było bardzo
      uciążliwe) i z jednym łóżkiem dla 3- osobowej rodziny (doprosiliśmy się o
      drugie łózko, za to na trzecie czekaliśmy 2 dni)Na parterze naszego budynku
      stał stół ping- pongowy i bilardowy i do późnych godzin nocnych był używany-
      zasypialiśmy czując się jak na hali sportowej. Poza tym od poniedziałku do
      piątku - wieczorami-przy hotelowych budynkach odbywały się animacje, występy,
      konkursy itp.głównie po niemiecku pod niemieckich turystów. U nas było słychać
      tylko trochę, bo okna z boku, ale współczuję tym co mieli okna bliżej. Tyle
      narzekania. Poza tym juz same plusy, które nam w zupełności zrekompensowały te
      niedogodności.Wspaniała kuchnia: ogromny wybór potraw i róznorodność,
      codziennie jakieś zmiany, a ilość deserów przy obiadokololacji przyprawiała o
      zawrót głowy. Miła obsługa: kelnerzy, recepcjoniści, osoby sprzątające
      (panowie!) nie przestawali się uśmiechać, zagadywać- ale to już trochę taki
      styl bycia turków.Świetne położenie- ok 1,5 km od ścislego centrum (więc
      spacerkiem) choć przy upale radzę podjechać. Mimo lokalizacji prawie w centrum
      nie słychać hałasów z ulicy. No najważniejsze na pobycie -100 m do plaży
      Kleopatry(5 min)- bardzo ładnej czyściutkiej plaży. Dwa leżaki i parasol 7, 5
      lir. Plaża piaszczysta (choć nasze Bałtyckie ładniejsze), morze bardzo słone i
      głebokie, juz po czterech krokach woda zakrywała(więc raczej nie dla maluchów).
      Sama Alanya, jak już pisałam to raczej kurort, niz typowe tureckie miasto.
      Pamiątek mało i drogie a i z targowaniem trudniej- bo swoje i tak zarobią więc
      nieznacznie obniżają ceny. Do zwiedzenia jest port i twierdza Kale- ja
      wchodziłam i zjeżdżałam bo nie miałam siły zejść, polecam jednak odwrotną
      kolejność. Na pewno jednak warto w jedną stronę udać się na nogach. Jest po
      drodze malutki sklepik/barek przy nim trzy stoliki i jeden z najpiekniejszych
      widoków w całej Turcji. Piłam tam piwko, słuchałam śpiewu Muezina i cykania
      wszechobecnych w Turcji cykad, rozmawiałam z bardzo sympatycznym młodym Turkiem
      i syciłam oczy widokiem portu i turkusowego morza- z góry. To jedna z tych
      chwil które się zapamiętuje do końca życia. Jest jeszcze do zwiedzania mała ale
      urokliwa jaskinia Damlatasz- polecana dla astmatyków.
      Do rozrywki jest w Alanyi niewielki aquapark (2500 lir- dorosły)ale w
      zupelności wystarczający. Doskonale i aktywnie bawiłam się tam cały dzień. Wiem
      że znacznie większy jest aquapark ok 30 km za Alanyą i lokalne biura organizują
      tam wycieczki za 16 E (podobno jednak są tam znacznie większe kolejki do
      poszczególnych atrakcji)- kwestia wyboru. Triada organizuje też w ramach
      fakultatywnych do aqaparku w Antalyi- ale to 2,5 godz. w jedną stronę- więc
      moim zdaniem bez sensu.
      Co do wycieczek fakultatywnych z Triady na pobycie- to nie korzystałam- ceny
      2/3 razy wyższe niż w lokalnych biurach ( w przynajmniej dwóch mówiono po
      polsku i są przed nimi polskie szyldy) Z jednym z takich biur pojechałam na
      rafting za 15 E (Triada brała 32 za trwający krócej). Sam splyw był ok, choć
      nasz mówiący po rosyjsku"kapitan" trochę nerwowy. To co niestety popsuło mi
      wspomnienia ze spływu(mimo niepodważalnego uroku rzeki i górskich krajobrazów)
      to niesamowita pazerność jaką wykazywali się realizujący tę wycieczkę ludzie:
      poczynając od przeganiania nas do zdjęć i nagrań przez podliczenie nas za
      napoje do lunczu(w cenie wycieczki) a jakoś nikt nie spytał o napoje i na
      koniec okazało się że piwo to koszt 3 E, aż do kosztu zakupu zdjęć i płyt. Byli
      potwornie niezadowoleni gdy ktoś sie targował, aż do dzielenia się na oczach
      grupy utargiem z całego dnia i kłotnie o ten utarg. To było niesmaczne ale to
      samo robiły inne grupy (z innych biur)więc to prawdopodobnie standard.
      Podsumowując: warto bo widoki i emocje są niezapomniane, rafting jest dosyć
      bezpieczny w pontonie (gorzej na 2-os łódce - były wywrotki)ale koniecznie
      pytać o cenę napoi do lunchu, żeby nie było zdziwienia bo w Alanyi piwo owszem
      3 ale liry a nie Euro. Co do kupna filmów, czy zdjęc to już indywidualna
      sprawa, są drogie więc można kupić w kilka osób i przegrać lub skanować. Moim
      zdaniem można spokojnie zabrać ze sobą aparat w folii lub kamerę i coś do
      picia, ale nie wiem czy pozwolili by z tym wejść na spływ,w końcu zależy im na
      wyłącznośći.
      Co poza tym w Alanyi? Dużo knajpek, przy porcie także dyskotek. Bardzo mili
      kelnerzy, traktujący klientów wręcz po przyjacielsku.
      To tyle atrakcji które były moim udziałem, podczas pobytu to glównie plaża-
      hotel ( a było blisko) Jeśli macie pytania- odnośnie pobytu lub objazdówki to
      chętnie odpowiem
      • sosek_s Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki 02.08.06, 00:12
        mam pytanie, wiem zeodpowiedz moze byc trudna ale ile radzilbys wziac
        pieniedzy?? ja 16. jade na dokladnie taka sama wycieczka i ciagle nie wiem ile
        zabrac... czy moze na miejscu korzystac z bankomatu?
        • wychowawca79 Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki 02.08.06, 10:14
          Co do sumy, to nie odpowiem. Jest to każdego indywidualna sprawa i kwestia
          bardzo wielu czynników: ile osób jedzie, czy są dzieci (lody i inne "atrakcje")
          oraz jaki tryb życia planuje się prowadzić na miejscu, ile pamiątek zakupić
          (skóry :)itp.
          W Alanyi jest kilka banków i bankomatów więc z pobraniem pieniędzy nie będzie
          problemu. Na objazdówce wypłacałam z bankomatu w Kapadocji gdzie ku memu
          zdziwieniu okazało się że proponują mi trzy waluty Euro, Dolary i Liry
          tureckie.Moim zdaniem najbardziej opłaca się płacić w lirach, po wymianie
          dolarów lub euro w Turcji. Pozostałe waluty są oczywiście przyjmowane, ale suma
          jest zawsze zaokrąglona na korzyść sprzedającego. Ceny w Turcji nie są
          wysokie, porównywalne do cen polskich- oczywiście prawie wszędzie trzeba się
          targować.
          Zazdroszczę wyjazdu i życzę miłego pobytu i wielu wrażeń.
          • Gość: Kasia Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.06, 12:45
            Ja mam pytanie o walute - co lepiej wziasc euro czy dolary? Czy ceny za wstępy
            są opłacane w lirach czy walucie "obcej"? Podobnie wyciecieczki fakultatywne
            opłacane u rezydentów lub w miejscowych biurach - w jakiej walucie?
            Wyjeżdzamy już w środe 9 :D
            Pozdrawiam,
            K.
            • wychowawca79 Re: Triada 7+7- opinia, wskazówki 06.08.06, 22:52
              Przelicznik Euro i dolara jest taki jak w Polsce, więc nie ma róznicy co się
              zabierze. Za wycieczki podczas objazdówki można płacić w Euro albo w dolarach t
              wg. odpowiednich i róznych przeliczników. Płacić, wg. mnie, opłaca się
              najbardziej w lirach tureckich po wymianie w banku lub na poczcie w Turcji.
              Poza tym wszędzie przyjmowane są także Euro i dolary ale ceny są zaokrąglane w
              górę wg bardzo dowolnego przelicznika. Ceny za wycieczki fakultatywne, czy w
              części sklepów są najczęsciej podawane w lirach więc jest też poprostu
              wygodniej płacić w tej walucie bez ciągłego przeliczania. Pozdrawiam i życzę
              miłego pobytu.
    • etrusek Więcej opinii i opisów nt. Triada 7+7 05.08.06, 17:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20943&w=15230997&a=15230997

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka