Gość: Zofija
IP: *.veranet.pl
06.09.06, 14:47
Witajcie Szanowni forumowicze!Wróciłam z Alanyi dzisiaj i pierwsze co robię
to skrobię tutaj swoje przemyslenia.Jechałam trochę przerażona,po tych
wsyztskich opiniach raz dobrych raz złych na forum,chciałam sama sprawdzić
wsyztsko to,co forumowicze opisywali przez miesiące.
Mieszkałam na obrzeżach Alanyi w dzielnicy Obakoy.Hotel 3***,dobrze
utrzymany,klimatyzacja w cenie.Jedzenie co prawda po pierwszym tygodniu
wylatywało mi bokiem ale dało sie przeżyć.Utrzymywałam się tam dzięki
arbuzowi i pysznych ciasteczek jakie serwowali na obiadokolację.Ale jedzenie
było w miarę dobre i nie chodziłam głodna umówmy się:)Od razu może wspomne,że
warto spróbować ichniego kebaba oraz pizzy,żeby poszczycić się,faktem,że
jednak co polskie to polskie...i zdecydowanie lepsze.Owoce u nich tanie i
równiez proponuję sróbować..np.świeże figi...lub owoce kaktusa..u na nie
spotykane..a tam tania egzotyka...Również pisali forumowicze,że częstym bywa
bóle żołądka..biegunki..i tym podobne...hmm...nie nalezy pić wody z kranu,bo
chlorowana...nie należy jeść brudnych owoców lub niedokładnie wymytych bo to
również może być przyczyną...u nas biegunka spowodowana była spróbowaniem
lodów z koziego mleka.Wysmienite-polecam!!!ale u nas przyczyna biegunki:)
Warto jednak zaryzykować.
kolejnym tematem jaki chce poruszyc to lokalne biura podrózy-fakt
tanie...tańsze niż np.triada...ale...no właśnie:
1.Korzystałam z oferty Jolcia i Adam.Miła "przewodniczka" (która nie
posiadała licencji pilota i była studentką)miała wykute informacje na
pamięć,powtarzała na dwóch kolejnych wycieczkaach te same info w dokładnie
tej samej wyuczonej kolejnosci.
2.Oferta biur lokalnych jest tańsza ale tzreba sie liczyc,że i uboższa..np.w
Kapadocji nie zwiedza się miasta podziemnego ośmiopoziomowego tylko
dwupoziomowe...a o tym nikt nie wspomniał wcześniej...program jest o wiele
bardziej uboższy niźli z Triady np.Fakt-triada ma dwa razy wyieczke
droższa...ale równiez dwa razy więcej jest w programie do zwiedzenia.Czasu
zarówno na zwiedzanie Kapadocji czy tez Pamukalle jest bardzo mało..człowiek
nie zdązy sie zachłysnąć pieknem krajobrazu a już tzreba wracać spowrotem...
(gdzie w drodze jest 6 bitych godzin)
Co do Turków to....
na codzień spotykałam sie z naciągactwem...tymi samymi tekstami w stylu "how
are you my friend","where are you come from?" ,..wypowiedzianych w tzrech
językach..w niemieckim...angielskim..i polskim...czasem nawet w ruskim..
(trzeba im przyznac mają łeb do języków),są paskudnymi naciągaczami.i nie
pozwalają sie spokojnie przejśc uliczką..tylko zaraz musza łapać za
rekaw,wybiegac na ulicę..i zaczepiać..po tygodniu irytywało mnie to
przeokropnie.Nie można stac równiez ptrzed witryną sklepową..i oglądać
coś..wybiegali ze sklepów, proponując towar..to był jedne jedyny generalny
minus...poza tym turcja urzekła mnie swym pięknęm...i dzikością ichnich
zachowań..np.takie nawoływanie muozina...-tzreba to usłyszeć,żeby to poczuć.
Czekam na Wasze pytanie-odpowiem bardzo chętnie na każde,wy też
odpowiadaliście prtzecież na moje...
pozdrawiam Zofija.