Gość: Tomo
IP: *.merinet.pl
02.07.08, 13:39
Dziś wróciłem z dwutygodniowego pobytu w hotelu Alaiye Resort & SPA
organizowanego przez Sky Club i zgodnie z obietnicą dzielę się
wrażeniami. Najpierw co do biura, bo tu będzie najkrócej. Nie mam
żadnych zastrzeżeń. Wszystko zorganizowane doskonale, opisy z
katalogu zgodne z rzeczywistością, kompetentny (z małym wyjątkiem,
ale o tym później) personel. Ogólnie mogę polecić Sky Club,
zwłaszcza że w ostatnich dwóch miesiącach na urlopach z tym biurem w
Tunezji i Egipcie były dwie osoby z mojej rodziny i ich odczucia są
dokładnie tak samo pozytywne.
Teraz hotel: jest to duży obiekt, składa się z dużego budynku
głównego i 5 budynków dodatkowych (w tym jednego wolnostojącego,
reszta jest połączona ze sobą galerią).
Wykończenie i wyposażenie jak najbardziej adekwatne do 5* w wydaniu
wakacyjnym. Pokoje duże, czyste i dobrze wyposażone. My jako rodzina
mieliśmy apartament składający się z dwóch pomieszczeń (sypialnia i
pokój dzienny) + łazienki. W sypialni dwa łóżka o szerokości 1m
każde (można je zsunąć), dwie szafki nocne, stolik, lustro, szafa,
duży sejf (mieśczą się lustrzanka, kamera, portfele, dokumenty,
etc.), TV 21" i indywidualna klimatyzacja. Na podłodze panele.
Wszystko nowe, czyste, w miłych dla oka kolorach.
W pokoju dziennym dość wygodny tapczan z oparciem (służący za
dostawkę), w naszym wypadku łóżeczko dla niemowlaka, drugi TV, druga
klimatyzacja, mała lodówka. Na podłodze również panele. Z tego
pokoju wychodzi się na balkon. Jest też wydzielony "przedpokój" z
wieszakiem, drugą szafą, małymi szafkami, wyłożony terakotą.
Łazienka z wanną (niestety dość wąską i wyposażoną w szybę mającą
zamienić ją w prysznic, a która utrudnia dostęp do baterii i np.
mycie dzieci). Reszta standart: WC, umywalka, suszarka do włosów.
Wszystko czyste i niezniszczone. Ogólnie pokoje bardzo przyjemne,
duży plus za dwie indywidualnie sterowane i bardzo wydajne
klimatyzacje (mają czujniki w oknach i wyłączją się po ich
otwarciu). W lodówce codziennie uzupełniana woda mineralna
niegazowana i gazowana + 2 soczki gratis. Poziom obsługi
sprzątającej średni.
Duży minus za windy - są bardzo małe, duszne, wolne i jeżdżą jak
chcą. Czasem można czekać na windę 3-5 minut i się nie doczekać.
Idźmy dalej - baseny. Są 2 na terenie hotelu (ten główny jest w
rzeczywistości mniejszy niż to wynika ze zdjęć). Jest też drugi,
przy wolnostojącym budynku - ze względu na brodzik okupowany głównie
przez rodziny z dziećmi. Trzeci basen służy wyłącznie do obsługi
zjeżdżalni. Jest jeszcze czwarty basen, w Parku Alaiye po drugiej
stronie ulicy i ten basen polecam wszystkim rodzinom z dziećmi. Jest
tam cicho, dużo leżaków, dwie zjeżdżalnie dostosowane wysokością dla
dzieci - dorosłym też dostarczą frajdy. Dodatkowo w Parku Alaiye
jest też brodzik dla maluchów, zadaszony plac zabaw, dwa korty
tenisowe, boisko do siatkówki i bar z przekąskami i napojami. My
spędzaliśmy tam całe dnie nie pojawiając się w ogóle na "głównym"
terenie hotelu.
Wyżywienie - smaczne, świeże, ale po tygodniu monotonne. To nie był
mój smak, choć nie mogę wiele zarzucić kuchni. Polecam odwiedzenie
restauracji chińskiej (konieczna rezerwacja) - super odmiana po 8-10
dniach all inclusive :) Śniadania (wg. mnie najlepsze z całego
wyżywienia) serwowane w restauracji głównej i na zewnątrz. W ciągu
dnia w tym samym miejscu obiad, a wieczorem kolacja. Dodatkowo w
ciągu dnia działa snack bar, w którym można jadać w strojach
kąpielowych (Kebab, pizza, frytki, sałatki, etc.) "Hamburgery" dla
mnie zupełnie niejadalne. Plaża zgodnie z przwidywaniami nędzna
(byliśmy na niej raz). Wąska, z odpychającym piaskiem i leżakami
stojącymi jeden na drugim. Dodatkowo napoje na plaży ograniczone do
minimum. Ogólnie według mnie plaża to jedyna w tym hotelu kicha.
Bardzo miła i kompetentna obsługa. W hotelu jest dość dobra
wypożyczalnia samochodów (Thalia 35€, Focus 55€ - ja stargowałem go
do 60 YTL/dobę). Nie należy się bać jeżdżenia po tureckich drogach -
Turcy jeżdżą naprawdę powoli i nawet skrajne sytuacje nie zagrażają
bezpieczeństwu. Niestety benzyna droga - ok. 2€/litr.
Ogólnie bardzo polecam hotel. Jest to pierwszy z którego nie chciało
mi się wyjeżdżać po 2 tygodniach (nie liczę monotonnego jedzenia).
Niestety od tygodnia mocno się zagęściło i to trochę mi doskwierało.
Leżaki na basenach porezerwowane od godziny 7 rano, ok. 8 można o
nich jedynie pomarzyć. W pierwszym tygodniu mojego pobytu tak nie
było.
Jedyny "zgrzyt" o którym wspominałem na początku to
nieodpowiedzialna polska animatorka. Więcej na razie nie napiszę -
chcę to najpierw wyjaśnić ze Sky Club`em. Od razu po powrocie miałem
z nimi poważną rozmowę. Mają interweniować i zrobić z pindą (to
najłagodniejsze określenie jakie ciśnie mi się na usta) porządek.
W naszym wypadku ostatni wieczór był przez córeczkę przepłakany i
skończył się drgawkami i majaczeniem z nerwów - właśnie na skutek
działaności animatorki, pani Kasi. Miła jest tylko na pozór. To
nieodpowiedzialna, olewająca dzieci gó..ara. Tak czy owak uważajcie
na nią. Za to polecam animatorki z Niemiec i Rosji - wspaniałe i
ciepłe dziweczyny, dzieciaki je bardzo lubią i nawet bariera
językowa nie stanowi przeszkody.