turhotel Re: Nena (****) - Side-Manavgat 11.08.08, 16:15 Byliśmy w Nena Club w drugiej połowie czerwca. Ogólnie jest OK. Hotel bardzo ładny, zadbany, dużo zieleni. Jedzenie jest dobre i właściwie jeść można na okrągło i wielu miejscach na terenie hotelu - nam na przykład do gustu przypadły lunche w Green Barze przy basenie, ale jest też pizzeria z pysznymi włoskimi potrawami (polecam malutkie pierożki robione ręcznie przez siedzącą na środku panią), no i normalna restauracja. Są dwa baseny duże i dwa brodziki dla dzieci. Jeden basen z brodzikiem to tzw. relax pool, gdzie nie ma animacji i głośnej muzyki. Przy głownym basenie jest kompleks zjeżdżalni, ale raczej dla starszych dzieci. W brodziku jest fajna zjeżdżalnia dla maluchów. Natomiast plaża jest owszem piaszczysta, ale akurat przy zejściu do morza i w samym morzy są kamienie, więc buty do wody bardzo się Wam przydadza. No i jeszcze jeden szkopuł: w morzu jest bardzo duży spadek, który jest nioebezpieczny dla małych dzieci - już 4 metry od brzegu jet 7 metrów głębokości! Za to woda bajkowo czysta i w pięknym turkusowym odcieniu. Sam hotel jest bardzo dużym kompleksem - mieszka tam 1600 (tak tysiąc sześćset) gości, w tym większość to Rosjanie, którzy korzystają z uroków all inclusive od samego rana. I zachowują się tak jakby tylko oni mieli prawo do wypoczynku... Leżaki na basenie trzeba zajmować rano (tak po 8 już jest ciężko). No i ten nieszczęsny mini club Scanboo, a właściwie animatorki, którym dzieci generalnie przeszkadzają (zwłaszcza jedna ma bardzo wysokie mniemanie o sobie). My w zeszłym roku byliśmy w Tunezji (Venus Club), gdzie była wspaniała opieka w Klubie (ukłony dla Agnieszki i Kasi!!!), wieć moje dzieci były mocno rozczarowane tym co zastaliśy tu. No i tu klub polski jest razem z hotelowym, co też nie wpływa pozytywnie na całokształt... W ogóle całe animacje hotelowe na średnim poziomie. W tym pokoju, w którym mieszkaliśmy (pokój rodzinny w pawilonie w środku kompleksu) była suszarka. Do Manavgatu można pojechać dolmuszem (taki autobusik), który odjeżdża spod pobliskiego centrum handlowego o każdej pełnej godzinie. Natomiast jeśli wybierasz się tam na bazar (w każdy poniedziałek i czwartek) gorąco polecam podróż statkiem, który o 9 rano podpływa pod sam hotel. Płynie się 45 minut najpierw morzem, a potem piękną rzeką Manavgat i po drodze można zobaczyś żółwie! Po dopłynięciu do mostu w Manavgacie wysiada się przy samym początku bazaru i ma się 3 godziny czasu. Powrót ok. 13.30 - 14.00. Bilety kupuje się przed wejściem na statek, ale codziennie przy basenie chodzi facet z ulotkami. Taką samą drogą można dostać się do Side, które jest przepiękne! Do Side można też pojechać dolmuszem, ale to bardziej skomplikowane, bo najpierw trzeba pojechać do Manavgatu, a potem dopiero do Side lub taksówką - cena jest stała: w obie strony 35 euro. Pan Cię zawozi na miejsce (tylko trzeba powiedzieć, że do Side Antique), czeka na Was (nawet 3 godziny) i odpwozi do hotelu. Budki telefonicznej w hotelu nie widziałam (bo nie szukałam), ale myślę, że w centrum handlowym jest. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
turhotel Re: Nena (****) - Side-Manavgat 11.08.08, 16:17 Witam, własnie wrocilam z Neny. Zycze Wam powodzenia w walce z animatorkami. Jak ktos nie ma talentu do dzieci, to nie ma i juz. Dziewczyny sa poprostu "drewniane" z natury, do tego juz znudzone. Moje dziecko odmowilo wspolpracy, zaparlo sie i koniec. Ale jest na szczescie fajna mala zjezdzalnia przy brodziku, wiec tam spedzalismy wiekszosc czasu. Poza tymi animacjami bylo naprawdę ok. Hotel jest naprawde przyjemny. Jedzenie bardzo dobre, jedlismy surowe warzywa i owoce, nic nam nie bylo. Spróbujcie poprosic o pokoje zaraz przy amfiteatrze (moze traficie na p. Krysie, Polke pracujaca w recepcji). Sa one wg mnie optymalnie polozone, wszedzie jest bardzo blisko. Ogolnie hotel jest na bardzo rozleglym terenie i mozna trafic na pokoj bardzo daleko od "centrum" rozrywek (morza, basenow, restauracji). No chyba ze macie wykupione pokoje rodzinne, z tego co wiem, sa one tylko w jednym budynku (mniej wiecej pośrodku kompleksu, ale za to nowiutkie). Radze Wam rowniez zabrac ze soba (na miejscu nie widzialam, zeby mozna bylo takie kupic) "baletki" do wody (przylegajace do stopy - mozna kupic w sklepach sprotowych), wszelkie inne klapki, sandaly nie zdaja egzaminu w morzu. Zejscie jest bardzo kamieniste. Kamienie sa na tyle drobne, ze wlaza do butow na potege, a to bardzo nieprzyjemne. Aha, wg moich obserwacji, najlepszą walutą jest dolar. Bardzo czesto zdarza sie, ze cena jest taka sama, zarowno w euro jak i w dolarach, a jesli sa jakies roznice, to w dolarach jest i tak korzystniej. Lezaki trzeba zajmowac do 8.00, pozniej ciezko, ale jak sie polozy recznik, to go nikt nie zdejmie. Mialam wrazenie, ze niektorzy klada cos (niekoniecznie recznik, np zabawki) w nocy, jak wracaja do pokoju. Jeszcze jedna uwaga, jesli chodzi o pokoje kolo amfiteatru. Nie spawdzą sie, jesli macie dziecko chodzace spac ok 21.00, wtedy zaczynaja sie bardzo glosne animacje, wlasnie w amfiteatrze. W naszym nierodzinnym pokoju suszarka byla (trzeba trzymac wcisniety guzik caly czas, zeby dzialala, to troche wnerwiajace, wiec uzywalam wlasnej, bo zabralam). Zabralam tez reczniki kapielowe, mimo ze sa dostepne bezplatnie i bylam z tego zadowolona, bo niektore reczniki sa mocno sfatygowane (kiedys byly żółte). Jesli chodzi o ten bazar w Manavgacie, to mocno nas rozczarowal. Mozna tam bylo kupic wylacznie tureckie podroby markowych ciuchow i gdzieniegdzie pseudopamiatki (mydelka, przyprawy). Moze gdzies byly ukryte inne stoiska, ale po godzinie przeciskania sie w dzikim tlumie skapitulowalismy i wyszliszmy stamtąd. Moni Odpowiedz Link Zgłoś