turhotel
02.12.08, 14:12
Hotel położony bardzo kameralnie na skraju zabudowań hotelowych Side-
Colakli. Do plaży dochodzi się przez bardzo dobrze utrzymany ogród z
mała ilością drzew. Plaża hotelowa nie sąsiaduje z żadną inną plażą
hotelową. Jako ciekawostka warto wspomnieć, że ponoć jest to miejsce
wylęgu żółwi i jest pod szczególnym nadzorem.
Do centrum dzielnicy Colakli idzie sie 5 min na nogach a stamtąd
można busem za 2 EUR dojechać do centrum Side (starożytny amfiteatr,
sklepiki, port). Spod samego hotelu jeżdżą taksówki (ok 15 EUR do
Side).
Pokoje raczej niewielkie. Byliśmy z 2-latkiem. Po wstawieniu
łóżeczka nie bardzo można było się ruszyć w pokoju. Sprzątanie ok,
nawet bez napiwków.
Jedzonko dobre i dużo (AI). Myślę że nawet po 2 tygodniach nie staje
się monotonne. Dość charakterystyczne ciasta, większość bez smaku,
ale jak dobrze poszukać to zawsze coś się znajdzie.
Obsługa w zasadzie na okrągło serwuje animacje sportowe - streching,
step, golf, piłka wodna, aqua-aerobic na basenie i w morzu, gra w
kule, piłka plażowa. Gorzej jeśli chodzi o wieczory. Tutaj również
obsługa serwuje jakieś atrakcje typu skecze, coś w rodzaju show z
play-backu, ale wychodzi im to ... tak różnie... Ale starają się
bardzo!
Bardzo dużo atrakcji dla dzieci. Jest tu kilku animatorów
przeznaczonych specjalnie dla dzieci. W mini-clubie organizują czas
dzieciakom od porannych zajęć plastycznych aż po mini-disco
wieczorem. Ładny plac zabaw z zacienioną piaskownicą, brodzik przy
basenie, zjeżdżalnie itp umilają czas milusińskim i bardzo odciążają
rodziców w organizacji czasu. Wszędzie podjazdy dla wózków, nawet na
plaży przygotowane ścieżki, pod parasole.
Basen czysty, zadbany.
Ogólnie wszystko ok, ale tak naprawdę to jedyną rzeczą, która
przemawia za ***** to forma all inclusive. Standard hotelu raczej
niewiele odbiega od ***. Jest czysto, trawa jest naprawdę gęsta i
zielona, ładne roślinki, ale czy za to się daje ***** ;)) ?
Rzeczą która naprawdę nas irytowała były hałasy na korytarzach.
Akurat trafiliśmy na pokój przy wejściu tzw pożarowym, które powinno
być zamknięte, ale jest bardziej po drodze niż zwykłe wejście. Drzwi
od pokoju w ogóle nie tłumiły hałasu, a my wcześnie musieliśmy
chodzić spać, więc trochę to przeszkadzało. Plusem pokoju było to,
że był na północ, wiec nie narzekaliśmy na upały. Inne małżeństwo
dostało pokój wyżej, w innym budynku, ale już narzekali na upał
(klima nie dawała rady).
Gosia, Wojtek i Nikuś, wakacje.pl