19.07.15, 17:03
Witam,
zastanawiałam się na wyjazdowym kursem organizowanym przez Anglovile. Czytałam 2 dyskusje na forum, ale mam wrażenie, że wpisy pochodziły od pracowników tej firmy, a nie od faktycznych uczestników. Zero konkretów, tylko "znajomy był i zadowolony, córka znajomoych też zadowolona...itp."
Czy jest ktoś na forum, kto brał udział w kursie i mógłby podzielić się wrażeniami?

Pozdr.
Monika
Obserwuj wątek
    • kokski Re: Anglovile 19.03.16, 12:29
      CIekawa propozycja
    • maaakkreella Re: Anglovile 06.04.16, 13:43
      Nowa opcja, nowy firma od wyjazdów
    • zeglarz67 Re: Anglovile 06.04.16, 14:19
      Ja byłem na Kursie Angloville 22-27 listopad w zeszłym roku w Hotelu Chojnik w Karkonoszach. Pojechałem na kurs Angloville, bo nie za bardzo miałem czas na cotygodniowe zajęcia z nauczycielem.
      Na kursie było 15 Polaków i 16 native speakerów oraz dwójka koordynatorów. Mieliśmy osoby ze Stanów, różnej części Wielkiej Brytanii, Australii i jedną osobę z Afryki Południowej. Ciekawy mix ludzi, różne charaktery i bardzo różne akcenty.
      Sam program miał intensywną formułę. Zaczynaliśmy naukę codziennie rano od śniadania i już od rozmowy przy stolikach po angielsku. Potem spotkania z mentorem, żeby przygotować prezentację i podszkolić język z wystąpień publicznych. To mi się akurat mniej przydało, ale sama opieka mentora bardzo fajna. Potem kilka kolejnych sesji jeden na jeden z różnymi osobami, co godzinę inna osoba. Formuła była dowolna, na przykład spacer, czy rozmowa przy stolikach. Ciężko było wydobyć z siebie aż tyle angielskiego, ale jakoś wszyscy daliśmy radę. Indywidualne podejście mi się podobało, mogłem skupić się na tym co mi naprawdę było potrzebne. Po południu mieliśmy kolejne zajęcia jeden na jeden. Mnie najbardziej podobały się te z Australijczykami, ale to może dlatego, że lubię ich kulturę. Wieczorem po kolacji wszyscy schodziliśmy się do sali konferencyjnej, żeby trochę się pośmiać i uczestniczyć w różnych grach. Po części formalnej można było zostać trochę dłużej na drinku i dalej mówić po angielsku. Ogólnie tydzień uznaję za udany, początek był wyzwaniem, bo trzeba szybko przestawić się na reagowanie po angielsku, ale w trakcie tygodnia poczułem wyraźną różnicę w swobodzie w mówieniu. Chętnie bym wrócił, gdyby tylko mój pracodawca był bardziej skory do rozdawania tygodniowych urlopów :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka