azza4
24.02.08, 12:16
Modle sie codziennie w naszej sprawie od 3 miesiecy.Czasami,w
chwilach kryzysowych modle sie z taka moca,ze wydaje mi sie,ze
poruszam niebo i ziemie.Przestalam sie modlic o cud,ale moje prosby
sa dorazne;o przespana spokojnie noc,o duzo sily i spokoju na dzis,o
to aby nastepny dzien przyniosl poprawe.Czasem mam ogromny,zel jesli
to nie nadchodzi.Czasem po modlitwach sie uspokaja.Pogodzilam sie
juz z tym,ze jest to sytuacja ktora ma mnie czegos nauczyc ale nie
za bardzo wiem czego.Cierpliwosci?Milosci?Czy jesli to zrozumiem i
naucze sie nastapi zwrot?Jak dotrzec w takim razie do sedna
problemu?!Najlepiej usiasc w medytacji i wsluchac sie w
siebie.Hmm...wydaje sie niewykonalne w chaosie dnia codziennego.
To byly takie moje przemyslenia [komentarze mile
widziane :)))].Pytanie mam jednak z innej beczki.Chodzi o to,co
oprocz modlitwy moge zrobic aby dziecku sobie zapewnic ochrone.Ma na
mysli swiece,obrazki itp.Cos co mozna postawic i ulzyc sobie na
duszy,ze ochrona jest sprawowana."Wisi" nad nia juz Rafael i Ojciec
Pio.Zastanawiam sie czy wogole te obrazki maja jakas sile
oddzialywania.Co wy na to?