31.05.09, 10:54
Witam wszystkich!!!!
Kilka miesięcy temu udałam się do psychologa,zapisałam się na
terapię.To był psycholog mniej więcej w moim wieku.Oczywiście
zapisując się nie wiedziałam kto nim będzie nawet,czy kobieta,czy
mężczyzna.
Od poczatku tych spotkań miedzy mną i tym
chłopakiem"iskrzyło".Uczucie we mnie pojawiło sie juz od pierwszej
wizyty.I tak iskrzyło coraz bardziej podczas tych kilku zaledwie
spotkań.Psycholog od początku mnie tak subtelnie podrywał..
To tylko umacniało moje uczucie.
Kiedy się do tego uczucia przyznałam,zaraz później wybuchłam złością
i w sumie wyszło na to,ze mnie zachowanie terapeuty denerwowało.
Ale tak nie było,wręcz przeciwnie.Denerwowała mnie sytuacja tj.ani
terapia sie nie powodziła,bo miałam wrazenie,ze zadne z nas się na
niej nie skupia,ani też w sumie uczucia nie mogły się rozwinąc w
takich warunkach.
Pod sam koniec tych spotkań w gabinecie,z moim psychologiem działo
się chyba nienajlepiej.Miałam wrażenie,ze cierpi po prostu.To
wyglądało tak jakby chciał powstrzymac te uczucia(bo w sumie kiedys
mu zwróciłam uwagę na jego zachowanie...irracjonalnie)ale po prostu
z jego oczu wydobywała się...miłość.A jego zachowanie
przypominało...szamotaninę.Wiedziałam,ze cos jest nie tak.Uczucia i
walka z nimi...Więc postanowiłam przerwać terapię,tym bardziej,ze
sie na niej nie skupiałam i chciałam wyjasnic sytuację.Przyszłam
ostatni raz i powiedziałam,ze powodem jej przerwania sa moje uczucia.
On,kiedy powiedziałam o przerwaniu tych spotkań wyglądał tak jakby
obuchem dostał w łeb..rozpacz widziałam.Natomiast,kedy zdobyłam się
na odwagę, postanowiłam spytac się o spotkanie,ale juz na gruncie
prywatnym,otrzymałam stanowczo odpowiedz odmowną,ze kodeks mu tego
zabrania przez kilka lat...(???????).A potem znów widziałam jego
takiego zdruzgotanego.
I dzisiaj juz nie rozumiem nic z tego wszystkiego.Sama nie czułam
nigdy i do nikogo takiej..miłosci.Choc nawet nie znam człowieka i
nic o nim nie wiem na dobra sprawę,ale czuję,ze kocham i tęsknie.
I czuję dalej jakies połączenie bliźniacze,choć nawet nie wiem,gdzie
mieszka.Czuję jedność z drugim człowiekiem.
Kilka godzin znajomosci rozciągniętej w czasie.
Obserwuj wątek
    • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 11:05
      Może jeszcze napiszę kilka słow na zakonczenie,bo niechcąco mi się
      wysłało.
      Po prostu dzisiaj nie wiem co mam mysleć o tej całej sytuacji.
      Kocham i cierpię.W trakcie tej terapii miałam sny reinkarnacyjne.To
      było takie silne.I nadal czuję jednośc z nim.Jak ze swoje drugą
      połową...Najgorsze,ze w nim też widziałam miłość,nie jakąś
      transcendentalna do drugiego człowieka tj.psychologa do pacjenta,ale
      faceta do kobiety.Nigdy nie widziałam,zeby ktos tak na mnie patrzył.
      Szczerze mówiąc to....zdycham za przeproszeniem.To była dziwna
      terapia.Czy to mozliwe,zeby los nas połączył,skoro sam
      nie-zainteresowany mnie odrzucił?Wiem,ze jestem naiwna i wierzę w
      miłosc.Dla mnie jest ona najwazniejsza.Być moze nie dla wszystkich??
      Nie wiem,co mam robić,mysleć.Pomóżcie.
    • md65 Re: Miłość 31.05.09, 12:15
      Pomyliłaś chyba fora, chciałaś pisać na forum Psychologia bo tu raczej wspominek
      o tradycyjnym leczeniu (a może nawet postradzieckiej psychiatrii) być nie
      powinno.To tam można o podwójnej etyce, metodzie kija i marchewki, sterowaniu z
      góry lub z dołu itp.Z terapią naturalną nic wspólnego to nie ma.A może to prawiczek?
      • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 12:17
        md65.wiesz,nie zadaję tego typu pytań?sorry.........

      • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 12:21
        md65 napisał:

        > Pomyliłaś chyba fora, chciałaś pisać na forum Psychologia bo tu
        raczej wspomine

        wiesz,to nie miało nic z psychiatrią wspólnego...
        a ineresuję sie ezoteryką,stąd tu zastukałam.
        pozdrawiam.
        • md65 Re: Miłość 31.05.09, 12:49
          Myślałem że miało.Bo miłość to choroba która dwoje zdrowych kładzie do łóżka.A
          choroba ta terapeutów nie omija bynajmniej:)
          • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 12:54
            Nie wiem, o co Ci chodzi?
            • md65 Re: Miłość 31.05.09, 12:56
              co jemu, tylko wirtualnie:)O to
              • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 13:02
                no,moze miał zonę...to ze mną wirtualnie chociaz*
    • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 14:18
      Podejdź do niego stanowczym krokiem wydekoldowana w sziplkach i
      mini, a potem wyciągnij języczek i złap psychologa za jaja. Powinno
      pomóc.
      • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 14:21
        Macie ała..Za jaja nie łapałam,ale i tak się męczył.
        • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 14:30
          marcepana napisała:

          > Macie ała..Za jaja nie łapałam,ale i tak się męczył.

          To znaczy ze sobie ulżył po Twojej wizycie i już nie jesteś
          potrzebna. Staraj się zawsze kuc żelazo póki gorące, tym bardziej
          jeżeli potrafisz ocenic że żelazo jest gorące.
          • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 16:06
            finibilo napisał:

            > marcepana napisała:
            >
            > > Macie ała..Za jaja nie łapałam,ale i tak się męczył.
            >
            > To znaczy ze sobie ulżył po Twojej wizycie i już nie jesteś
            > potrzebna. Staraj się zawsze kuc żelazo póki gorące, tym bardziej
            > jeżeli potrafisz ocenic że żelazo jest gorące.

            daj spokój.nie moment i nie miejsce.może i gorące,ale o cos mu
            chodziło skoro chciałaa się "bronił".a w moim stylu nie
            jest "kuc",tylko sie okreslic i dac monit ewentualnie.
            • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 18:12
              marcepana napisała:

              > daj spokój.nie moment i nie miejsce.może i gorące,ale o cos mu
              > chodziło skoro chciałaa się "bronił".a w moim stylu nie
              > jest "kuc",tylko sie okreslic i dac monit ewentualnie.

              Chłopak najwyraźniej czegoś się bał, może zaangażowania, może
              poukładał sobie już życie i nie chce ryzykowac zmian scenariusza.
              Albo najzwyczajniej w świecie czuł się skrępowany. Nie wiem. Zostaw
              mu swój nr telefonu i poproś o kontakt, a gdyby się zdecydował i
              zadzwonił, zaproponuj niezobowiązujące spotkanie w neutralnym
              miejscu (np. w herbaciarni, lodziarni) i przekonaj do siebie.
              Ostatecznie możesz skorzystac z usługi osoby rzucającej uroki
              miłosne.
              • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 18:49
                Hmm...no z tymi urokami to nie wiem..Albo chce,albo nie,ale ja nie
                chciałabym manipulować czyimis uczuciami.
                Być może ma poukładane życie uczuciowe.Nie jestem jasnowidzem
                swojego terapeuty.On o mnie wie dość duzo,a ja o nim zupełnie nic.
                Mój numer jest w rejestracji,a już wracać tam nie będę i gadać,bo to
                śmieszne się narzucać.Tyle tylko,ze widziałam po jego zachowaniu,ze
                się szamoce z czymś,ze chciałby(no już nie będę opisywać jego
                zachowania..)ale się broni.więc pomyslałam,ze chce się umówic,tylko
                boi zapytać,to wystartowałam.Ale nie,chociaż z jego oczu biło
                uczucie i to raczej trudno było mu ukryc..Nie wiem po co się tak
                trudził od pierwszej wizyty z tymi podrywami..Bym sobie nie robiła
                nadziei inaczej.A teraz tęsknie,bo się zakochałam.
                Kiedy powiedziałam,ze z terapią koniec,bo to bez sensu..to po prostu
                widziałam jakąś,no zeby nie przesadzic...rozpacz na jego twrzy.
                Faceci w ostatnich czasach zdecydowanie się skomplikowali.Jak Boga
                kocham..
                • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 19:23
                  Chciałbym abyś mnie dobrze zrozumiała więc powiem wprost – albo
                  przejmiesz inicjatywę, zapomnisz o dumie, zdobędziesz się na upór,
                  wykażesz zdecydowaniem i samozaparciem albo...

                  nici nici nici nici
                  nici nici nici
                  nici nici
                  nici nici nici nici nici
                  nici nici nici nici
                  nici nici nici nici
                  nici nici nici nici
                  nici
                  • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 19:51
                    finibilo napisał:

                    > Chciałbym abyś mnie dobrze zrozumiała więc powiem wprost – albo
                    > przejmiesz inicjatywę, zapomnisz o dumie, zdobędziesz się na upór,
                    > wykażesz zdecydowaniem i samozaparciem albo...
                    >
                    > nici nici nici
                    nici
                    > nici nici nici
                    > nici nici
                    > nici nici nici nici nici
                    > nici nici nici nici
                    > nici nici nici nici
                    > nici nici nici nici
                    > nici


                    To mów,jak z tymi urokami>Jak to się robi?????????
                    • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 20:17
                      marcepana napisała:

                      > To mów,jak z tymi urokami>Jak to się robi?????????

                      A jak nie powiem to co mi zrobisz? Zbijesz mnie?
                      • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 20:21
                        finibilo napisał:

                        > marcepana napisała:
                        >
                        > > To mów,jak z tymi urokami>Jak to się robi?????????
                        >
                        > A jak nie powiem to co mi zrobisz? Zbijesz mnie?

                        no chciałbyś !
                        n
                        • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 21:16
                          marcepana napisała:

                          > no chciałbyś !
                          > n

                          Nie wiem czy bym chciał, wiele zależy od tego czym byś mnie lała hehe

                          Na forum „Wróżbiarstwo” znajdziesz interesujące Cię informacje o
                          rzucaniu miłosnych uroków, łącznie z opiniami osób które z tego typu
                          usług korzystały.
    • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 20:20
      Wiesz,ja chyba jestem naprawdę zdeterminowana,chociaż lepsza od
      urokow jest modlitwa.No jesli nic nie pomoże,to juz nie wiem...Ale
      po hucznym zakonczeniu terapii ,nie będę się płaszczyć i wracać
      tam.Zresztą to na kasę zdrowych,więc swoje bym musiała odczekac.Czy
      ja jestem jakimś Zorro???
      A słuchaj jak sądzisz,czy to może być nie-przypadek?
      Zaczne od tego,ze w dniu rozpoczęcia tej cholernej nibyterapii
      rzucił mnie facet,taka kilkumiesieczna znajomosc,ale cholernie sie
      meczyłam bo go nie kochałam.A stało sie to ostatecznie z
      powodu...szczura.To znaczy 3 dni przed tą sytuacja,o której napiszę
      gadałam z koleżanka w pracy o szczurach.Ogólnie ja opowiadałam jej o
      moich,kiedys miałam,a ona o tym,ze jej ciocia na wsi mieszka i ze to
      straszne szkodniki.Na koncu rozmowy kolezanka dodała,ze szczura jest
      bardzo trudno zabic.I to był koniec rozmowy.
      Okoły 3 dni później wieczorem,kiedy miałam zadzwonic do mojego
      eks,słyszę jakies okropne hałasy z dworu.Obudziły mamę i innych
      domowników.Myslelismy,ze to jakies bomby wybuchają.A to okazało
      się,ze pijany,albo no nie wiem,na haju(?)facet tłucze szczurem o
      okratowanie sklepu,pod naszym domem.Wyjrzałam i go ochrzaniłam o
      to.A on,ze pod domem(no sorry)biegał szczur i ze powinnam mu byc
      wdzięczna o to ze go zabił.Rzucił zwierzę na ulicę i jeszcze je
      przydepnął.Z tego wszystkiego nie zadzwoniłam do swojego byłego
      faceta po godz.20 jak się umawialismy,tylko juz duzo później,kiedy
      ten już spał.Jeszcze przed tą akcja ze szczurem moje dziecko
      akurat..siku zrobiło do łózka,więc stąd te opóźnienia.Nazajutrz
      tak..terapia rozpoczęła się,a wieczorem rzucił mnie już mój
      facet.Nie zatelefonowałam na czas,a on się o to wkurzył i ogólnie to
      raczej było moją kropką nad"I".

      Przypadek,czy nie?
      • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 21:00
        marcepana napisała:

        > Przypadek,czy nie?

        Tak jak opisałaś rozwój wydarzeń, nic nie wskazuje na przypadek.
        Wszystko się ze sobą jakoś płynnie łączy i zazębia. W odpowiednim
        momencie wypada jeden facet a wpada drugi. Może szczęście będzie
        nadal Tobie sprzyjac i niedługo znowu ktoś się pojawi? Częśc osób z
        podobnymi pytaniami udaje się do wróżek i jasnowidzów. Niczego nie
        sugeruję tylko informuję.

        Zastanawiam się w jaki sposób pijany złapał zwierze, bo przecież
        szczury szybko biegają i nawet dla osoby w pełni sprawnej byłby to
        duży problem. W każdym razie jednego szkodnika mniej, pytanie ile
        jeszcze w całej okolicy pozostało ich do wybicia i czy trunkowy da
        sobie radę w pojedynkę.
        • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 21:24
          No widzisz,a chcieli mnie z tego forum wykurzyć!Też się
          zastanawiałam,skąd on tego szczura wytrzasnął ? ? ?
          A co do wróżek i jasnowidzów to też nie jestem zaskoczona tym o czym
          piszesz...Dzień przed porzuceniem przeze mnie terapii ta sama
          koleżanka z pracy(ta,z którą wczesniej rozmawiałam o tych
          nieborakach) informuje mnie o tym,ze własnie sie dowiedziała,ze 300
          metrów od jej domu mieszka kobieta-jasnowidz.Czasem ludzi nawet
          zaczepia na ulicy...Więc jestem juz zapisana przez tą koleżankę,tyle
          ze kolejka do tej pani długa jest i pod koniec wakacji dopiero nas
          przyjmie.No już nic nie wiem z tego wszystkiego....
          A co do szczura,to rozpłaszczony przeleżał całą noc i jeszcze
          dzień..pod eleganckim sklepem.Ale ja go nie sprzątałam*
          • finibilo Re: Miłość 31.05.09, 21:45
            Powoli coś zaczyna świta w mojej głowie. Przerwałaś terapię z
            przyczyn o których wcześniej pisałaś i chcesz się dowiedziec czy
            możliwe jest kontynuowanie leczenia "metodami niekonwencjonalnymi".
            To dlatego napisałaś właśnie tutaj, to o to w tym wszystkim chodzi.
            Zgadza się?
            • marcepana Re: Miłość 31.05.09, 21:59
              finibilo napisał:

              > Powoli coś zaczyna świta w mojej głowie. Przerwałaś terapię z
              > przyczyn o których wcześniej pisałaś i chcesz się dowiedziec czy
              > możliwe jest kontynuowanie leczenia "metodami
              niekonwencjonalnymi".
              > To dlatego napisałaś właśnie tutaj, to o to w tym wszystkim
              chodzi.
              > Zgadza się?
              Napisałam tutaj,bo interesuję się też ezoteryką i chciałam znaleźć
              rozwiazanie dla całej sytuacji,o której napisałam,bo sama nie
              potrafię.i te zbieżnosci wszystkie...a gdziez miałam szukac
              rozwiązania....?
    • euzebiabio Re: Miłość 01.05.14, 15:55
      ostatnio korzystalam z wróżki sary i jestem zadowolona,wróżby się w większości sprawdziły, zajmuje się także rytuałami. zostawiam wam kontakt do niej -kobietamag@interia.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka