Dodaj do ulubionych

Zrobiłam przegląd tego co mam...

17.11.05, 11:33
w domu na walkę z tym diabelstwem:
seria dax cosmetics antybakteryjna (żel do mycia z mikrogranulkami plus tonic
o wzmocnionym działaniu) - jest niezła
seria bielendy z limonką (krem do mycia, tonik, krem nawilżający) - też w miarę
maść acnederm - świetnie wygładza, wybiela i likwiduje zaskórniki, matuje, ale
jest bezradna wobec bolesnych pryszczy
emulsja acne - sulph - dobra na już wyciśnięte żeby się nie paprały dalej -
ostra jak cholera, przy dłuższym używaniu okropne podrażnienia, ale miejscowo
dobrze wysusza i tłucze bakterie
maść alantan - jak przesadzę z wyciskaniem i z ostrymi maściami
maść ichtiolowa - na gulę, zeby ją wyciągnąć
maść pięciornikowa - mało skuteczna moim zdaniem, ale troche łagodzi podrażnienia
maść aknefug - oxid - bardzo skuteczna na wysuszanie, ale najpierw trzeba
pryszcz jakoś otwprzyć - wycisnąć albo nakłuć i działa świetnie, ale okropnie
wysusza i łuszczy się skóra jak posmaruję dokoła
maść acnofan - nowy nabytek, zobaczymy
mydło siarkowe - nowy nabytek
tabletki drożdżowe ze skrzypem i pokrzywą - humavit - na razie nie widzę efektów
herbatka z bratka - nawet smaczna
olejek z drzewa herbacianego - nowy nabytek
płyn acnosan - raczej unikam rzeczy z alkoholem, ten zakup to wynik desperacji
ostatniego czasu

no i znowu - niestety, skapitulowałam i znowu wcinam - diane 35

Jedyne co mnie pociesza to fakt, ze na razie ustrzegłam się blizn, dołków i
jakichś okropnych przebarwień

najgorsze jest to, że ja jestem okropnie niecierpliwa - nie umiem zastosować
jednej kuracji tylko od razu mażę czym się da
echhhhh
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka