Dodaj do ulubionych

Poród, a WZW C.

16.10.09, 10:02
Napiszcie mi czy nie miałyście problemów z porodem? Jakie macie
wrażenia? Rozumiem, że powinnam powiadomić szpital, ale nie wiem na
co (jaką reakcję) powinnam się przygotować.....
Słyszałam ostatnio, że nie chcą w szpitalach porodów naturalnych z
wirusem, wolą cesarki :( Oddzielna sala, od której się bronią
brakiem miejsc...Co z karmieniem malucha?
Nie mogę sobie tego poukładać....Pozdrawiam i Dzięki za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • joahal Re: Poród, a WZW C. 16.10.09, 16:39
      Nie daj sobie wmówic, że nie możesz karmic piersią. Niektórzy
      lekarze, których wiedza o HCV sięga lat dziewięcdziesiątych, mogą Ci
      tego zakazac. HCV nie przenosi się drogą pokarmową, nawet jak osesek
      pogryzie ci brodawki. Mozesz je chronic kapturkami. Ja wykarmiłam
      córkę i jest zdrowa.
      polecam linki, gdybyś chciała zgromadzic argumenty.
      www.pzh.gov.pl/oldpage/przeglad_epimed/55-4/554_12.pdf
      wsse.krakow.pl/strona/index.php?
      option=com_content&view=article&id=105:wirusowe-zapalenie-watroby-
      typu-c&catid=90:choroby-zakazne&Itemid=111
      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=27168&_tc=274C7A62F4A44AC7826534630668A064
      • 3-mamuska Re: Poród, a WZW C. 16.10.09, 20:12
        Witam,mam 3 dzieci ,mialam 3 naturalne porody,3 dzieci wykarmilam ,1 dziecko
        karmilam 16 miesiecy,2 dziecko 20 miesiecy,3 malucha 7 miesiecy , odstawialm
        przed bjopsja watroby,gdyby nie to to pewnie tez karmilibysmy sie ponad
        rok.Wszystkie dzieci sa zdrowe.O wirusie dowiedzialam sie w 3 ciazy,rodzilam
        (juz wiedzac )na normalnej sali,ale moze to dlatego ze rodzilam w UK,synek zaraz
        po porodzie zostal zaszczepiony na wzw B,pozostala 2 byla szczepiona jak tylko
        dostalismy wyniki ze sa zdrowe.
    • krzyspp1 Re: Poród, a WZW C. 17.10.09, 15:42
      ciezko nie zgodzic sie z opiniami innych osob, ktore juz sie
      wypowiedzialy w tej kwestii. wiec ja powiem o naszym (moimi i mojej
      zony) doswaiadczeniu z porodu w warszawie w szpitalu mswia.
      oczywiscie, ze nie chca kobiet z wirusem. to faktycznie podraza
      procedure. po naszym porodzie wyniesiono wszystko do utylizacji
      (przescieradla, fartuchy, etc). po porodzie zamknieteo na 45 minut
      sale porodowa i wlaczono lapmy do naswietlania p-ko bakteriom. to
      faktycznie bylo drogie dla szpitala.
      lekarze zachowywali sie wzgledem zony bardzo dobrze. pelna
      dyskrecja. to samo pielegniarki, przy czym mialy oznaczone w swoich
      grafikach, ze zona ma wirusa. byl jeden jedyny incydent - nie bylo
      mile dla mnie jak przypadkowo podsluchalem, kiedy jedna z
      pielegniarek odmowila podejscia do (cytuje): tej zarazonej. nie
      wytrzymalem i powiedzialem, ze gdyby nie niedbalstwo szpitali i
      ludzi takich jak ona, to zona nie musialaby byc TA ZARAZONA (miala
      pzetaczana krew). glupio sie tej pielegniarce zrobilo, ale
      coz...ciemnoty sie nie wypleni.
      aha, i jeszcze rada: lekarze nie maja w zwyczaju sie informowac co
      do stanu pacjentek (tak bylo, nie wiem czy jeszcze jest w mswia).
      wiec warto jeszcze przed porodem powiedziec im, ze ma sie wirusa.
      wyraznie, duzymi literami. u nas bylo tak, ze lekarze weszli na
      sale, zabieraja sie do ciecia... i okazuje sie, ze nic nie wiedza o
      chorobie. przerwano wszystkie czynnosci i dopiero lekarze wyszli z
      sali, zeby sie zapoznac osobiscie z dokumentacja pacjentki (mojej
      zony). ciecie bylo wieksze niz zwyczajowo, a synek wyszedl na swiat
      prawie czysciutki i bez obtarc (podobno zdarzaja sie czesto przy
      cesarce, wiec warto uwazac, zeby nie doszlo do konatktu z krwia).

      i na koniec: my mielismy zaordynowana cesarke. i tu powiem cos z
      czym nie wszyscy sie zgodza - zaswiadczenie ze szpitala zakaznego).
      ponadto lekarz prowadzacy (rowniez z wolskiej) powiedzial, ze
      karmienie piersia nie powinno doprowadzic do ewentualnego zakazenia,
      ale co do decyzji to pozoostawiono nam wybor. nie bylo
      kategorycznego stwierdzenia, zeby karmic.
      i prosze was o nie wypisywanie mejli opisujacych fachowosc lekarzy.
      z tym nie dyskutuje... chcialem jedynie opisac to co nam sie
      przydarzylo...
      pozdrawiam
      • bar-tik Re: Dlaczego moje obawy? 17.10.09, 21:04
        Obawy są dlatego, że ciąża prowadzona jest w prywatnej przychodni - ginekolog tylko prowadzi ciążę o hcv nie wiele wie (albo tak udaje)-nie wypowiada się kompletnie na temat wirusa, cięcia cesarskiego, karminia itp. wszystko zwala na Zakaźnego. W Zakaźnym zajmują się wirusem o ciąży może niekoniecznie - tak na razie jest (byłam 2razy na wizycie)
        A o HCV dowiedziałam sie przypadkowo, wykonano mi takie badanie w ciąży. Kompletnie skołowana. Nie miałam transfuzji krwi, nie byłam nigdy operowana, jedyne co miałam (styczność z krwią-nacięcie) to 1 poród siłami natury. Kiedy doszło do zakażenia chyba nigdy się nie dowiem. Dziecko karmiłam piersią 12 mies na początku karmienia miałam pogryzione piersi do krwi i nie zaraziłam dziecka. Dlaczego? Nie wiem. Mąż też ujemny..............
        Nie wiem jak ma wybrać szpital w którym przyjaźnie mogłabym urodzić z HCV?
        • beatkaa32 Re: Dlaczego moje obawy? 18.10.09, 11:39
          Informacja na temat Twojego zakażenia powinna znaleźć się w Twojej karcie ciąży
          prowadzonej przez ginekologa, nie musisz się z tym opowiadać. Ja bardzo dobrze
          wspominam poród i cały pobyt w szpitalu; nikt nie dał mi odczuć, że jestem
          "inna". A jeśli chodzi o ginekologa, to moja rada-zmień go. Jakiś dziwny ten
          koleś... pozdrawiam i życzę wszyskiego dobrego:) acha! n nie daj sobie wsisnąć,
          że przez pokarm narazisz Maluszka; jeden wielki kit:(
          • bar-tik Re: Dlaczego moje obawy? 18.10.09, 15:07
            Wiesz jak to jest, ginekolog twierdzi że jest od ciąży nie od chorób zakaźnych :) Co tyczy HCV mówi aby pytać w zakaźnym. Tylko nie da się oddzielić jednej rzeczy...To że hcv mam dodatni mam w karcie-książeczce ciąży gdzieś między badaniami. Rozumiem, że informacja powinna być podana przy przyjęciu do szpitala, tak? Jestem z Warszawy, więc może polecicie mi przyjazny szpital do porodu? :)
            • ags-1 Re: Dlaczego moje obawy? 18.10.09, 19:12
              rodzilam majac hcv, jednak o tym nie wiedzialam, nie moglam wiec
              powiadomic lekarza.Rodzilam silami natury, porod trwal dlllugo.synek
              ma 2 latka i jest zdrowy(badalismy go juz dwukrotnie)Piersia
              karmilam tylko 2 tygodnie ale byly inne przyczyny niz hcv.Maz tez
              jest zdrowy.nie martw sie, bedzie dobrze.
              • bar-tik Re: Martię się chyba o uczciwość..... 18.10.09, 21:00
                Też rodziłam z HCV i o tym nie wiedziałam, nie miałam problemu z szpitalem bo tam prowadziłam ciążę.
                Teraz obawiam się, mówiąc, że z HCV nie będzie dla mnie miejsca - bo szpital będzie musiał zapewnić mi oddzielną salę i jednak jak dla nich dyskomfort......
                • helka06 Re: Martię się chyba o uczciwość..... 20.10.09, 21:54
                  Rodziłam na Karowej, jak jeszcze nie wiedziałam, ze mam hcv - a moze tam sie
                  zarazilam. drugi porod na Solcu. Drugi porod, jak juz wiedzialam chcialam tez
                  miec na karowej, w specjalnej sali, ale mieli tam chyba sepse, wiec polecono mi
                  solec. poza tym obdzwonilam szpitale pod katem sal dla zarazonych. nie wszystkie
                  szpitale maja takie sale. te szpitale, ktore juz maja sale ku temu przeznaczona
                  musza cie przyjac.
                  o hcv mialam w karcie, uczciwie wszystkim lekarzom mowialam. przez to na
                  patologii mialam izolatke, tak samo po porodzie. i maz mogl ze mna zostac po
                  porodzie :) Sale porodowa po mnie tez dezynfekowano lampami. moj pokoj potem
                  tez. I bardzo dobrze. po tasmowce na karaowej, gdzie nie zdaza wyparzyc
                  narzedzi, to wydaje mi sie, ze kazda sala porodowa i po pacjentkach powinna byc
                  dezynfekowana.
                  I karmilam piersia dwojke moich dzieci. Jeden nalykal sie krwi i jest zdrowy.
                  maz tez zdrowy. drugi musimy sprawdzic. Rodzilam sn.
                  moze ktos mnie obgadywal, ale czego oczy nie widza tego sercu nie zal ;)
                  powodzenia!
                  • bar-tik Re: Helka06 21.10.09, 13:36
                    "Rodziłam na Karowej, jak jeszcze nie wiedziałam, ze mam hcv - a
                    moze tam sie zarazilam" Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią.
                    No właśnie - ja tez 1 poród miałam na Karowej i tez nie wiem gdzie
                    mnie zarazili :( To mnie uspokoiłaś że musza mnie przyjąć jak maja
                    salę....Dziękuję za odpowiedzi.Pozdrawiam.
                    • nehema2889762 Re: Helka06 27.10.09, 17:46
                      bar-tik
                      odpowiedzialam w Twoim wątku na "dobry poród" ja ciążę również prowadziłam u
                      prywatnego gina a rodziłam w państwowym szpitalu
                      i zgadzam się że gin jest od ciąży itp a od hcv trzeba znaleźć hepatologa (tyle
                      że ja jestem z krakowa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka