kotry
13.05.07, 13:58
Jestem na n-tym miesiacu terapi interferonem.
Od poczatku popijalem sobie raz na miesiac alkohol... Czasami zalewalem sie w
trupa. Tym niemniej wyniki sie trzymaly, dawek nie mialem praktycznie
obnizanych, po 3 miesiacu w tescie PCR-RNA wyszlo, ze wirus nie zostal wykryty.
Teraz przyszla wiosna. Nie zalewam sie w trupa, nie. Teraz juz zreszta nie mam
w ogole zamiaru pic. Tym niemniej przez ok. 3 tygodnie wypijalem sobie dwa
razy w tygodniu po 3 drinki. Bylem praktycznie trzezwy. Czasami nie biore
rybawiryny gdy popijam...
Napisalem wprost co robie, wiem ze to zle, ze osoby oczekujace na terapie
pewnie zgrzytaja zebami lub robia teraz cos gorszego.
Czy to jest naprawde zle? Czym to grozi? Moze ktos napisac jak bardzo obniza
to moje szanse na wyleczenie, bo ostatnie kilka miesiecy terapii chcialbym
przejsc bardzo ostroznie, bez alkoholu (ograniczylem go juz tak ze raczej dam
rade go wyeliminowac). Mowiac krotko: niech mnie ktos postraszy, bo nie
napotkalem w materialach nic poza "bezwzglednie odstawic alkohol"..