Dodaj do ulubionych

Terapia skojarzona a alkohol

13.05.07, 13:58
Jestem na n-tym miesiacu terapi interferonem.
Od poczatku popijalem sobie raz na miesiac alkohol... Czasami zalewalem sie w
trupa. Tym niemniej wyniki sie trzymaly, dawek nie mialem praktycznie
obnizanych, po 3 miesiacu w tescie PCR-RNA wyszlo, ze wirus nie zostal wykryty.

Teraz przyszla wiosna. Nie zalewam sie w trupa, nie. Teraz juz zreszta nie mam
w ogole zamiaru pic. Tym niemniej przez ok. 3 tygodnie wypijalem sobie dwa
razy w tygodniu po 3 drinki. Bylem praktycznie trzezwy. Czasami nie biore
rybawiryny gdy popijam...

Napisalem wprost co robie, wiem ze to zle, ze osoby oczekujace na terapie
pewnie zgrzytaja zebami lub robia teraz cos gorszego.

Czy to jest naprawde zle? Czym to grozi? Moze ktos napisac jak bardzo obniza
to moje szanse na wyleczenie, bo ostatnie kilka miesiecy terapii chcialbym
przejsc bardzo ostroznie, bez alkoholu (ograniczylem go juz tak ze raczej dam
rade go wyeliminowac). Mowiac krotko: niech mnie ktos postraszy, bo nie
napotkalem w materialach nic poza "bezwzglednie odstawic alkohol"..
Obserwuj wątek
    • jan9614 Re: Terapia skojarzona a alkohol 13.05.07, 14:38
      Bardzo szkodliwy tekst. Ktos moze wziąć z Ciebie przykład ,a to co robisz jest
      wyjątkowo naganne. Ktos dał Ci szanse ,a Ty podchodzisz do tego bardzo
      frywolnie. Ja równiez popijałem,teraz nie pije nawet kropli na spirytusie.
      Moze nie zdajesz sobie sprawy ze swojej sytuacji.

      Powinienes przestac pić ,chociazby z szacunku dla setek tysiecy chorych.
    • prezes.prometeuszy Re: Terapia skojarzona a alkohol 25.05.07, 02:45
      Hmm... Uzyskac minus, a utrzymać go do końca trerapii i minimum 6 miesięcy po
      odstawieniu leków to dwie zupełnie różne rzeczy.

      Minus możesz mieć już po pierwszym zastrzyku PEG IFN - typowa, normalna reakcja
      na lek, tak powinno być. Normalnie odpowiadający na terapię ma minus najpóźniej
      do 4 tygodnia... Ale terapia na tym się nie kończy - prawda? Ciekawe czemu...?
      Skoro nie ma już wirusa, to może można by było przerwać już leczenie, hm...?
      Odstaw leki, a HCV wróci szybciej niż się obejrzysz... Robiono już takie próby,
      chcąc skrócić leczenie, więc masz to jak w banku - minimum 24 tygodni przy
      genotypie 2. i 3. oraz takze przy 1B, ale gdy : HCV minus w 4 tygodniu.

      Gorzej go utrzymać. Większość nie odpowiadających to tak zwani "Relapsers" -
      "mający nawrót wiremii" w takim dosłownym tłumaczeniu sensu tej nazwy dla tej
      grupy pacjentów. Jak więc widzisz Twój minus w 12 tygodniu to tylko taki bardzo
      mały, skromny sukces...

      Jak działa alkohol wie nawet laik. Poza wiadomym oddziaływaniem dla którego go
      pijemy poszerza naczynia krwionośne, przyśpiesza krążenie krwi, sprzyja
      zwiększonemu wydalniu moczu. W ten oto sposób skracasz sobie w organizmie czas
      trwania leków... Moze o połowę, może nawet znaczniej... nie wiem i nikt nie
      wie, bo tego nikt nie badał (i nie będzie badał klinicznie)...

      Interakcje alkoholu z rybawiryną - tego bym się bał najbardziej, to że nie
      bierzesz RIB podczas libacji alkoholowych świadczy, ze i Ty sam się boisz...
      Działanie RIB nie jest do końca jasne... to ciężki lek. Niszczy organizm tak
      samo jak wirusa...(ale w połączeniu z IFN i tu jedna z jego zagadek, sama nie
      działa skutecznie, nie powoduje stałej odpowiedzi wirusologicznej). Dobrze, ze
      masa organizmu jest większa niż wirusa... Ale musisz pamiętać, ze mutagenne
      oddziaływanie rybawiryny utrzymuje się długo jeszcze po jej odstawieniu, więc
      nawetr jak chcąc się napić odstawisz ją na kilka dni przed, to i tak ona ( ta
      którą wziąleś wcześniej) oddziaływuje nadal na Twój organizm. Wlewasz więc
      alkohol nadal w "srodowisko rybawirynowe"...

      IFN powodowac moze skoki ciśnienia krwi... dodaj do tego alkohol... moze się
      skończyć wylewem, zawałem... = smierć lub prawie śmierc w rezultacie.

      Odstawianie leków (RIB podczas picia), skrócenie czasu działania przez szybsze
      wypłukiwanie leków - to razem obniża twoje szanse z około 50% jakie miałeś na
      starcie do nie wiem ilu... Do połowy z tego...? (25%?) A może do zera...?

      No i jest jeszcze wysuszanie organizmu. Jak wiadomo alkohol odwadnia, leki
      stosowane w terapii też nas wysuszają. Do tego jeszcze obydwa czynniki obniżają
      odporność organizmu - nagle może się okazać, ze z jednej strony spadnie Ci
      morfologioa (WBC i neutrofile) do poziomu w którym albo przerwą Ci terapię,
      albo narazisz się na aplazję szpiku kostnego lub groźną infekcję (sepsa), a z
      drugiej strony wysuszenie błon śluzowych spowoduje większą podatność na taką
      infekcję...

      Picie alkoholu podczas terapii to po prostu czysty objaw głupoty i ignorancji.
      Odstwa terapię, skoro masz ją marnować - dadzą ją komuś innemu, kto czeka już 2-
      3 lata... Powinni chyba robić testy krwi (jakieś niespodziewane) na poziom
      alkoholu i zabierać leki takim jak Ty - uważam, ze to byłoby uczciwe.

      Ciekawe co sobie powiesz, jak terapia nie poskutkuje...? Sorry? ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka