Dodaj do ulubionych

Znów sezon grypowy

30.01.11, 18:09
Od kilku tygodni - nawet dłużej - grypa odchodzi mi i nawraca, i tak w kółko. W zasadzie nie jestem w stanie usiedzieć dłużej przed komputerem, bo tak bolą mnie mięśnie, raz na jakieś 2 godziny pojawia się gorączka, nie mogę zmobilizować się do zwykłego sprzątania we własnej chacie, wszystko mnie boli.... a zajęcia mnożą się i mnożą, rzeczywistość z rąk mi leci, potykam się, upadam co drugi krok.... ma Ktos sposób na to?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 30.01.11, 20:45
      Na grypę to leżeć w wyrze aż się nie wyleczysz, albo owinąć się kołdrą i siedzieć przy kompie popijając gorący napar z lipy i łykać apirynę gdy temperatura przekracza 38.
      tylko czy to aby na pewno grypa?
      • izabela33_beauty Re: Znów sezon grypowy 31.01.11, 16:34
        Racja, niekoniecznie. Bo nawraca już chyba po raz sto pięćdziesiąty, więc pewnie jest powikłana. A ja w tejchwili nie mam pieniędzy nawet na najtańsze leki, więc robię to, co powiedziałaś, poza naparem z lipy
        • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 31.01.11, 20:31
          a lipa wlaśnie najskuteczniejsza jest
          lepsza niż czosnek i wszystkie cytryny razem wzięte.
          pewnie masz słabą odporność i łapiesz wszelkie wirusy przeziębieniowe, jakieś wzmocnienie by się przydało.
          • ichnia Re: Znów sezon grypowy 01.02.11, 10:05
            lucyna_n napisała:

            > a lipa wlaśnie najskuteczniejsza jest
            > lepsza niż czosnek i wszystkie cytryny razem wzięte.

            serio? ale ile tej lipy trzeba zażywać, żeby była skuteczna?
            • izabela33_beauty Re: Znów sezon grypowy 01.02.11, 14:19
              I w jakiej formie? A z tą odpornością, to masz rację, Lusiu - i zawsze tak miałam. Moja rodzina narzeka, że fatalnie się odżywiam. A Ty nie kaszlesz?
              • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 02.02.11, 13:08
                lipę należy sobie uzbierać w sercu puszczy niedaleko leśniczówki, następnie ładnie ją wysuszyć w przewiewnym acz nie nasłonecznionym miejscu, zapakować w wielki szczelny słój, a potem w razie średniego samopoczucia temperaturo-grypowo-przeziębieniowego zaparzyć sobei w termos i pić jak najczęściej po filiżaneczce gorącego naparu. Można dosładzać lekko bo to wbrew modzie nie wpływa na działanie ziół, tylko co najwyżej na ilość kilokalorii, a te w chorobie są potrzebne bo zazwyczaj nie ma się apetytu i tak.
                no dobra, wiem że nie macie puszczy i czerwcowej zakwitniętej lipy do dyspozycji, należy kupić w aptece, ale najlepiej nie taką w saszetkach a tzw sypaną (w jednej dużej torebce papierowej) obczailam że zioła w tych zbiorczych opakowaniach są o niebo lepsze. i tańsze.
                no to miłego (lipa to cholernie skuteczne ziołko, choć zapomniane)
                Oczywiście jakieś tam scorbolamidy czy aspiryny też można brać jak temperatura rośnie powyżej 38, no i oczywiście bulionik warzywny dla wegetarian, a mięsno-warzywny dla niewegetarian. Do picia też sok z czarnego bzu lub malinowy, ale nie do gorącej herbaty bo to zdaje się niweluje dobroczynne skutki.
                • ichnia Re: Znów sezon grypowy 02.02.11, 13:44
                  lucyna_n napisała:

                  > no dobra, wiem że nie macie puszczy i czerwcowej zakwitniętej lipy do dyspozycji

                  No.

                  > obczailam że zioła w tych zbiorczych opakowania
                  > ch są o niebo lepsze. i tańsze.

                  Zdecydowanie tak. Miałam kiedyś tego mnóstwo. Ale że to więcej zachodu z takim zaparzaniem, przecedzaniem, przerzuciłam się jednak na torebkowe gotowce. Lepsze takie niż żadne. I lipkę też sobie popijam, obok innych, ogólne działanie znam. Zaintrygowało mnie jednak stwierdzenie, że jest o niebo lepsza od czosnków i tym podobnych. Hmm. Może przy gorączce tak, bo normalnie to u mnie czosnek sprawdza się rewelacyjnie (wspomagany herbatkami, miodkami itp.).

                  > Do picia też sok z czarnego bzu lub malinowy, ale ni
                  > e do gorącej herbaty bo to zdaje się niweluje dobroczynne skutki.

                  Nie wiem jak z sokiem, ale z miodem na pewno tak jest.
                  • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 02.02.11, 16:39
                    czosnku próbowaliśmy kiedy się nam owa lipa skończyła, no bez żadnego efektu niestety, jedynie męka z tym smrodem i smakiem, bo surowy czosnek jest dla mnie torturujący.
                    • ichnia Re: Znów sezon grypowy 02.02.11, 19:27
                      U mnie w domu od dziecka stosowany był czosnek, cebula, miód, cytryna i sok malinowy (oczywiście własnej produkcji) na przeziębienia. Fakt, zapach po spożyciu czosnku (zwłaszcza surowego) nieciekawy, ale smak... uwielbiam i dodaję prawie do każdej potrawy. Ale i do lipy od paru dni się bardziej przychyliłam, i ledwie napoczętą jakiś czas temu paczkę codziennie naruszam. Wszak sezon grypowy dopiero się zaczyna, nie zaszkodzi trochę się wzmocnić :)
    • olga_w_ogrodzie Re: Znów sezon grypowy 05.02.11, 22:50
      w grypowym pancerzyku byłam - gorączka, bóle mięśni, kaszel.
      latałam z tym do roboty i jednak mnie nie zmogło.
      w potworny, bardzo męczący katar się to tylko przekształciło.
      nie zasnę, bo nos się zatyka, a pod nim, to już skórę mam zdartą prawie
      od wycierania.
      • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 05.02.11, 23:43
        na ten nos zdarty wynalazlam dobry sposób jak mój dzieciak był mały i ciągle był zakatarzony, jest taki krem penaten na odparzenia, idealny na takie klimaty ale dla dorosłego raczej na noc np bo on zostawia białą warstwę , jest taki bardzo gęsty coś jakby talk w paście, trudno go zetrzeć więc nawet jak się ten nos wyciera to już nei pogarsza sprawy i nie szczypie jak inne kremy.
        • olga_w_ogrodzie Re: Znów sezon grypowy 07.02.11, 10:38
          miałam na chacie tylko maść cynkową, to posmarowałam i lepiej.
          ale prawdą jest, że nie można z grypą paradować, tylko leżeć trza.
          wczoraj wszystko mi wróciło - gorączka, bóle mięśni i totalne osłabienie.
          • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 07.02.11, 21:10
            po takim sprężeniu się przyjdzie odreagowanie
            i to może być cholera dość druzgoczące
            kra kra....
            • olga_w_ogrodzie Re: Znów sezon grypowy 08.02.11, 11:05
              kra, kra
              chyba uzasadnione.
              ale znów przyszło się sprężyć i nie ma gorączki.
              pewno adrenalina swoje robi.
              • ichnia Re: Znów sezon grypowy 08.02.11, 13:39
                Akurat przy grypie (prawdziwej, nie przy jakimś przeziębieniu) nie-odleżenie i sprzęganie na siłę może być przyczyną powikłań, nieciekawych czasami.
    • kara.mija Re: Znów sezon grypowy 10.02.11, 12:29
      po mnie też tak coś chodziło ze dwa tygodnie - najpierw bóle w mięśniach i kościach, potem kaszel i ból gardła a od 3 dni mam taką straszną anginę, że ledwie powłóczę nogami. Wysnuliśmy z lekarzem teorię, że wirusowe zapalenie gardła które zbagatelizowałam musiało przejść w nadkażenie bakteryjne stąd angina - niesety bez antybiotyku się nie obyło :( Tak źle nie czułam się od lat. Jedyny plus, że mogę nic nie robić, do woli spać, leżeć w łóżku i nikt się w domu nie czepia bo taka choroba to jest dopuszczalna, zrozumiała a przede wszystkim normalna a nie jakaś tam depresja, chad i tym podobne bzdety ....
      • lucyna_n Re: Znów sezon grypowy 10.02.11, 12:55
        a bo taka choroba to jest dopuszczalna, zrozumiała a przede wszystkim normalna
        > a nie jakaś tam depresja, chad i tym podobne bzdety ....


        oooo mam to samo , co prawda nikt się wyraźnie nie czepia, ale jednak wrażenei sprawiają że to co robię to nienormalne jest za pomocą "ale o co chodzi? ale co ci jest? to może pójdziemy do kina?" itd
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka