30.07.11, 15:31
we mnie jest ciemność. mrok i groza. i zmęczona jestem jak diabli tym wiecznym trzymaniem demonów na smyczach i w kagańcach. żeby inni nie cierpieli i byli zadowoleni. podczas gdy najchętniej rozbroiłoby się jakąś maszynkę do golenia, wyciągnęło flaszkę rumu, przytruło zmysły jakąś nielegalną substancją i rozpieprzyło ten cały cyrk w drobny mak. i niech żyje bal. z korowodem śmierci na wielki finał bez fajerwerków. męczę się tylko pośród tego wszystkiego. ani odwagi żyć przykładnie jak społecznie przykazane, ani by popłynąć na dobre, na mętne, burzliwe wody rozpaczy. z pełną dziś świadomością swoich słów - pierdolę takie życie.
Obserwuj wątek
    • duala Re: bo 30.07.11, 16:20
      a ja wolę się trzymać wersji, że nieżycie w końcu zamieni się w coś innego. wystarczy tylko poczekać na kolejny przypływ energii. balu może nie będzie. ale będą różne miłe małe.
    • kefirka.de Re: bo 31.07.11, 13:20
      Po przeczytaniu takiego tekstu włącza mi się zaraz chęć pocieszania, przytulania, szukania sposobów pomocy. To też męczące i kagańca wymaga.

      • olga_w_ogrodzie Re: bo 31.07.11, 13:57
        kefirka.de napisała:

        > Po przeczytaniu takiego tekstu włącza mi się zaraz chęć pocieszania, przytulani
        > a, szukania sposobów pomocy. To też męczące i kagańca wymaga.

        też się włącza, choć wiadomym mi jest, iż, gdy się chce rozbrajać maszynkę do golenia,
        to słowa obcej przez internet, nic lub niewiele zmienią.
        o czym powiedzieć więc ?
        że płynie czas ?
        • olga_w_ogrodzie Re: bo 31.07.11, 22:09
          może sprawy przybiorą inny obrót, gdy tamte spadną.
          Alfa Kaprikornidy.
          albo Delta Akwarydy.
          czy też Perseidy.
          się wypowie życzenie i ono będzie spełnione.
          albo, gdy się uda któremu nie spłonąć,
          to łupsnie i może jakaś rewolucja życiowa się wznieci.
      • canoine Re: bo 01.08.11, 20:12
        nie trzeba. mogłabym nieroztropnie "podrapać". szkoda by było. mnie to w takich chwilach na odstrzał najlepiej. bo i za dobry uczynek gotowam rozszarpać czasem. gdyby nie ściągane wodze i wrzynające się w mordę wędzidło..
        przepraszam. ten typ tak ma i już się chyba nie naprawi.
    • mskaiq Re: bo 01.08.11, 04:40
      Zwatpinie pojawia sie czesto. Wiem jak Ci jest trudno. Ciagle jestes na
      drodze do zmiany, idziesz do przodu, wiele zmieniasz ale ciagle jest
      daleko.
      Na takiej drodze zawsze pojawia sie pytanie jak dlugo, czy to prowadzi
      do czegos.
      Pojawia sie opor przed zmiana, przed kontynuacja wysilku ktory zdaje
      sie nie przynosic tego czego sie oczekuje.
      Ale zmienilo sie wiele Canoine i dla mnie jestes bohaterka tak jak kazdy
      inny ktory idzie ta droga i nie poddaje sie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • marouder_eu Z calego postu poczatkujacego watek.. 01.08.11, 09:36
      ...za wazne uwazam dwa elementa, mianowicie chec "przytrucia" jak sadze w ogole poczatkujaca problem u Pani Canoine oraz histrioniczny charakter jej wypowiedzi. Budowa postu, uzyte slownictwo swiadczy o tym, ze byl swiadomie "konstruowany", nie zas zapisywany spontanicznie:)
      • olga_w_ogrodzie Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 01.08.11, 11:38
        no i ?

        zadowolony ze swej niehistrionicznej recenzji z którą tak subtelnie wstrzelasz się akurat w to miejsce i czas ?

        ogromna, brzydka kula w płot.

      • canoine Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 01.08.11, 19:44
        że też ja nie rozpoznaję ludzi po dawnych nickach, bo tak to nie wiem z kim gadam :/ jaki początkujący? początkująca to może być gramatyka w Twoim poście. świadomie skonstruowany? jako żyję nigdy żadnego posta wcześniej nie układałam ani nie przepisywałam z kartki. a Ty tu w ogóle kto? (domorosły) psycholog-diagnosta czy po prostu chciałeś się pochwalić jakiego zajebistego słówka się przez weekend nauczyłeś? histrioniczny charakter wypowiedzi? żeby to jeszcze cokolwiek wnosiło do tematu, ale - och och! histrioniczny - jak to ynteligentnie brzmi, nie?
        pff :]

        nie wiem po kiego grzyba to tutaj napisałam. taka se potrzeba chwili. mdliło, to se rzygnęłam. niech sobie spłynie po tafli strony głównej i można zapomnieć.
        • olga_w_ogrodzie Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 01.08.11, 21:32
          Canoine, postaraj się nie przejmować.

          ten pan to marouder.eu, marouder_eu, marouder.pl, von.nogay itd. - teraz, to już kompletnie różnych różniastych nicków on.
          zmienia je parę razy dziennie czasem, bo ma bana na wszystkie fora Agory za paroletnie już nękanie i prześladowanie ludzi, a szczególnie jednej userki.

          ja tam Twój post odebrałam takim, jakim był - że naprawdę źle i trudno coś mądrego powiedzieć, by pomóc.
          może tylko tyle, iż się rozumie takie stany zrozpaczone bardzo dobrze.
          zwłaszcza ta chęć rozbioru maszynki jest znaną.
          realizacja takowej chęci również.
          ale długo, naprawdę długo już udaje się nie.

          /co tam, Marouderze - się tak zarzekałeś, iż nie będziesz zniżał się do przebieranek w inne nicki, by wejść na fora agorowe.
          administracja na tym portalu Cię nie chce, a Ty się poniżasz wciąż przebierając, by się wcisnąć jednak./

          • canoine Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 01.08.11, 22:18
            zabrzmiało jakbym się przejmowała? ekskjuz mi, błąd w sztuce. bynajmniej. przykleiłam panu Marouderowi łatkę egzaltowanego i szpanującego znajomością obcobrzmiących, "więcejniżtrzysylabowych" słówek internetowego robaczka, który musiałby jednak spore butki na swe nóżęta przywdziać, by mi mój kościsty tyłek skopać. bardziej mnie ten obrazek rozbawił niż przejął. być może krzywdząca to dla pana Maroudera wizualizacja, ale taką mi mózg wypluł i jakoś nie jest mi szczególnie przykro. kimkolwiek ów Pan jest, bo dalej nic mi to nie mówi, więc pewnie się nie zetknęłam wcześniej. kompletnie nie łapię się w tych Waszych agorowych telenowelach :]
            • olga_w_ogrodzie Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 01.08.11, 22:34
              canoine napisała:

              > zabrzmiało jakbym się przejmowała?

              no to i bardzo dobrze, skoro się nie przejmujesz.
              pewno ja zbyt przewrażliwiona w takich razach, więc
              nieco się wychyliłam przed szereg.
              sorry.
            • ugrzezly_stolec Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 02.08.11, 08:45
              kompletnie nie łapię się w tych Waszych agorowych tel
              > enowelach :]
              >

              no i co panienko, zrobilas to samo co on. co mnie nie dziwi specjalnie, ze tak napomkne na marginesie. histrio=aktor. my tu w marnej trelenoweli, ale ty artystka pewnie z pelnometrazowego monodramatu.
              • canoine Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 02.08.11, 09:06
                to już Twoja nadinterpretacja. żadna ze mnie aktorka, ale taki sobie jeno popieprzony żuczek. a telenowela - tu: coś, co się ciągnie przez 48657379 odcinków, a ja gubię się w - nomen omen - aktorach, nie jestem w temacie i kompletnie nie łapię już tutejszego klimatu (choć nie wiem czy kiedyś łapałam).
                • ugrzezly_stolec Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 02.08.11, 09:18
                  ogolnie rzecz mowiac nie jestes stad. czesto to zaznaczasz, ciekawe czemu hmmm hmm hmmhmmm

                  szanowna pani na dluzej zamierza sie zatrzymac tu u nas na prowincji? czy moze przelotem w tournee zyciaaa?
              • olga_w_ogrodzie Re: Z calego postu poczatkujacego watek.. 02.08.11, 12:38
                ugrzezly_stolec napisał:

                my tu w marnej trelenoweli, ale ty artys
                > tka pewnie z pelnometrazowego monodramatu.

                też tak to odebrałam, ale co tam.
                never mind.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka