canoine
30.07.11, 15:31
we mnie jest ciemność. mrok i groza. i zmęczona jestem jak diabli tym wiecznym trzymaniem demonów na smyczach i w kagańcach. żeby inni nie cierpieli i byli zadowoleni. podczas gdy najchętniej rozbroiłoby się jakąś maszynkę do golenia, wyciągnęło flaszkę rumu, przytruło zmysły jakąś nielegalną substancją i rozpieprzyło ten cały cyrk w drobny mak. i niech żyje bal. z korowodem śmierci na wielki finał bez fajerwerków. męczę się tylko pośród tego wszystkiego. ani odwagi żyć przykładnie jak społecznie przykazane, ani by popłynąć na dobre, na mętne, burzliwe wody rozpaczy. z pełną dziś świadomością swoich słów - pierdolę takie życie.