Dodaj do ulubionych

ku - - e - - ać

03.02.12, 18:28
nie mam szczęścia w miłości
fakt znany od dawna szerszej publiczności
i tak najwyraźniej zostać musi
wiem, bo otrzymałam znak

w sklepie z rzeczami, które w większości służą do niczego
zaopatrując się w absurdalnie drogi prezent na zupełnie niezobowiązujące imieniny?
albo urodziny? - więc kupując artykuł ptakom na gniazdo
z głupia frant, z lekkim zakłopotaniem, zapytałam o zaklinanie szczęścia w miłości

informacja była wyczerpująca i różowa - misy wyłożone różowym kwarcem
do praktykowania feng shui w prawym rogu domu
co miało działać długofalowo (zabrzmiało niepokojąco - w tym dziesięcioleciu?)
więc popytałam o jakieś inne - bardziej ekonomiczne sposoby
i otrzymałam znak. albo kupiłam. chiński, z instrukcją do oczyszczenia i naładowania intencją
do kompletu czerwona świeca, do wypalenia w pełnię
(białą można by wypalić już dzisiaj, ale nie chciałam wyjść na desperatkę)
musiałam na paniach zrobić dobre wrażenie, bo dostałam też telefon do wróżki

i w drogę. absurdalnie drogi (niewykluczone, że szkaradny) prezent i świeca - do jednorazówki
znak - do kieszeni, żeby z torby nie wyleciał.

po drodze - pośród śniegów i niepewnie poruszających się ludzi i aut
zastanawiałam się jaką intencję nadać i o jaką miłość prosić
na jednym z przejść, niechcący, walnęłam siatą z ezoterycznym szitem księdza
i dalej nie wiem, co z tą miłością. płomienna - szybko zdechnie
głęboka i spokojna - zanudzi, ekspresowa - to się nazywa numerek
idę, siąkam nosem, cały czas zastanawiając się po co ten prezent jak na chrzciny
myślę, czy nie wstąpić po jakieś wino, żeby jutro nie wyjść z nałogu
(dziś nie wyjdę na pewno - wypiję równowartość prezentu, uzasadniając przesadę)
znowu siąkam - wieczny katar w wietrznym mieście
ślizgam się od czasu do czasu i przeklinam ludzi, co sobie robią spacerek, jak ja się spieszę
ani minąć, ani zdeptać. prawie w domu, ostatnie przejście, nauki jazdy sunące dwudziestką
do kieszeni po chusteczkę i refleksja

wykichałam ten znak
albo sam mnie opuścił
i skoro miłości mam nie doświadczyć
to dobrze chociaż, że nie istnieje

- -
została mi za to ta czerwona świeczka
Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: ku - - e - - ać 03.02.12, 19:43
      Nie będę Ci przepowiadać, co dalej z tą miłością, bom nie wróżka. Ale, że ten Twój post to świetny kawałek literatury, to Ci mówie z pełnym przekonaniem.

      A co do tego szczęścia - jeszcze nie wieczór!
      • nihilyst Re: ku - - e - - ać 04.02.12, 18:21
        dziękuję, Damo, za miłe słowa. a przyjemność największa polega na tym, że czasem ma się ochotę - w zwykłym braku ochoty na cokolwiek - coś opisać.
      • tristezza Re: ku - - e - - ać 04.02.12, 21:51
        zgadzam się z Damą. z Pani Tinu kawał literatki jest. z biura do pióra zatem

        ps. przepraszam jeśli coś pomyliłam. wydaje mi się, że Pani na pracę w urzędzie niegdyś wyrzekała
        • nihilyst Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 20:20
          Pani mnie nie prowokuje
          bo ja mam skłonności do zawieszania się na mrzonkach
          • olga_w_ogrodzie Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 21:13
            się Pani da sprowokować.
            pani Tristezza i pani Dama mają rację.

            /"Pani" używam za, co niektórymi, dla dystansu, ale też, jak tu, bo zabawnie./
      • olga_w_ogrodzie Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 15:47
        ech.
        niezapomniana relacja Nihilyst z kawałka nocy na szczecińskim Ku Słońcu.
        byś przeczytała, Damo, to, jak Cię znam, się byś zachwyciła.
        • nihilyst Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 20:26
          jeden kawałek na sto lat :)
          nie szkodzi. mógłby się wcale nie zdarzyć

          ostatnio rozwijam się społecznie
          poszłam na te urodziny, co jednak były imieninami (tak mi się wydaje)
          piłam whiskey szczodrze polewane przez pana domu (potem sama sobie nalewałam)
          wpadła dziewczyna w wysokiej ciąży, tematy spełzły na porodowe znieczulenia
          wzniosłam toast za Marię Czubaszek, więcej zaproszeń nie będzie
          no ale było. i nijak do zwrotu.
          • olga_w_ogrodzie Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 21:20
            bym dawno sobie przeczytała ponownie ten kawałek mój ulubiony, gdybym wiedziała jak go znaleźć.
            ale, tak mi smętno i nie teges, że spróbuję ponownie zaraz, to się mi może polepszy, gdy znajdę ewentualnie./

            wypowiedź pani Czubaszek w a proposie dzieci, to nie jest bezpiecznie uznawać jako wolność słowa etc., ale o tym Pani wie./
          • olga_w_ogrodzie Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 21:44
            znalazłam.
            to było COŚ.

            zabawną wypowiedź jednej z pań też przeczytałam w wątku tem.
            • damakier1 Re: ku - - e - - ać 05.02.12, 22:30
              Jak znalazłaś o tym Ku Słońcu, to daj może linka (tu, albo na @), bo nie dość, że proza Nihilyst mnie zafascynowała, to i miejsce mi znajome, i że tak powiem, docelowe...
              • olga_w_ogrodzie Re: ku - - e - - ać 06.02.12, 00:11
                proszę mi o docelowości nie mówić rzeczy okropnych.

                Nihilyst zgodę da, się prześle linka na @.
                • nihilyst Re: ku - - e - - ać 06.02.12, 15:39
                  da.
                  tylko już mnie nie chwalcie, bo mi z tym niewygodnie.
                  • damakier1 Re: ku - - e - - ać 06.02.12, 17:23
                    Dziękuję, przeczytałam. Nic nie mówię.
    • ave.duce I wyszło na moje/nasze "if" 09.02.12, 10:38
      Zebrać i udostępnić.

      ps. a jak wygląda Polo to ja wiem, dzięki :)
      • czubata Jak powiedział dr.House... 17.02.12, 20:08
        "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."

        • nihilyst Re: Jak powiedział dr.House... 18.02.12, 12:28
          sensem istnienia są małe przyjemności i większe, i tycie zachwyty
          miłość, a właściwie stan zakochania, pięknie ubarwia
          najdoskonalsze i najbardziej bezpieczne są zakochania platoniczne
          zapatrzenia w ludzi, bez nieuchronnego rozczarowania, które zawsze przychodzi ze spełnieniem
    • nihilyst Re: ku - - e - - ać 18.02.12, 13:16
      wyjątkowo ciekawe - i smutne - było dziś drugie śniadanie mistrzów
      była Szumowska i wokół jej filmu toczyła się debata o związkach, zdradach, ludzkiej seksualności
      prostytucji, relacjach, tęsknotach
      Kofta, Grabowski i bezbarwny Prokop
      każde mówiło inaczej. panowie byli za zasadami i jacyś tacy bardziej wierzący w możliwość
      kobiety realistyczne do bólu. znowu każda inaczej

      przygnębiające. niby nic czego bym nie była świadoma. ale i tak niewygodnie słyszeć, że to coś, czego tak bardzo brakuje i o czym wciąż, po cichu i z rezerwą (i nieznośną chwilami autoironią) marzy, jest tak bardzo niemożliwe

      moje koleżanki z pracy, w związkach, śmieją się wspominając czasy, kiedy jeszcze wierzyły w miłość
      więc jak i po co leczyć się z bałaganu w stosunkach z ludźmi
      po to, żeby kolejny raz oberwać, zapewne.
      a może dla tych kilku chwil na początku, kiedy wierzy się w latające słonie

      ale jak to pogodzić z rozumem, którego nieustannie nakazuje się używać?
      jak zaufać i odkryć się przed kimś, kto nieuchronnie okaże się obcym?

      nie rozczulam się nad sobą. pewno się kiedyś jeszcze w jakieś relacje wplącze się
      stanowczo zbyt łatwo, chyba pierwszy raz w życiu, bywa mi się w towarzystwie
      i tak, panie dolor. kobiety po czterdziestce, mimo, ze ich ciała więdną, też uprawiają seks.

      przerażające jest potencjalne starcie z cudzym systemem wartości
      na podstawie którego, gdy minie miesiąc miodowy, okażesz się człowiekiem nędznym
      albo jeszcze gorzej - nim ktoś cię wykopie - sama stracisz zainteresowanie.
      i wobec tego co wyżej, i innych spraw, o których nie było mowy
      nijak nie wychodzi inaczej, niż tak, że jednak nie warto
      • nihilyst Re: ku - - e - - ać 18.02.12, 13:27
        i tak objawiła się terapeutyczna moc wyplucia wewnętrznego skurczu na klawiaturę
        bo uświadomiłam sobie, że mam dwie otwarte książki, jedną naprawdę dobrą
        i drugą wielotomową prostą, ale kolorową i krwawą bajkę
        seriale, które czasem oglądam obrodziły nowymi odcinkami
        na dworze jest ciepło i później pójdę na spacer
        obiad zrobił się sam, pralka wiruje
        i przez najbliższe dwa dni mogę się wyspać, aż po czubek nosa

        i dla takich momentów właśnie, warto być.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka