02.07.15, 16:16
dziękuję.
za bezinteresowną pomoc, której nie przeszkodziła różnica zdań.

jeden rów jest do przeskoczenia, a nawet zbagatelizowania.
dwa naraz już trudniej.
gdy zaczyna być rów za rowem, to czasem chce się:
"jeszcze ten rów przebyć, potknąć się i już nie być."
gdy jednak rowy ktoś pomoże zasypać, to może być łąka do hasania.
może się udać.

dziękuję też za rozmowę po angielsku z nie moim/moim ukochanym psem.

za zagadanie do kociątka.

idę się wypłakać do kącika, zanim wrócisz.

dzięki.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Mskaiq 03.07.15, 08:37
      Różnica zdań nigdy nie przeszkadza. Mam wielu przyjaciół, rodzinę, z którymi
      się nie zgadzam, a są dla mnie tak samo bliscy jak by się ze mną zgadzali.

      A jaki jest drugi rów ? Czy każdy przebyty rów nie wzbogaca, nie pozwala lepiej
      rozumieć te wszystkie rowy, które istnieją wszędzie. Kiedy zaczyna się rozumieć
      te wszystkie rowy wtedy można hasać pomiędzy nimi jak na łące.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • olga_w_ogrodzie Re: Mskaiq 03.07.15, 11:09
        jestem ewidentne DDA - stąd tendencja do nadopiekuńczości.
        np. biorę wszystko na siebie co dotyczy ciężko chorej osoby - ją samą, obsługę w szpitalu, obsługę po szpitalu, zakupy, gotowanie dla niej, jej zwierza, sprzedaż jej mieszkania - WSZYSTKO.
        a tylu członków rodziny ma, tylu innych znajomych - i tylko słowa, ale by konkretnie pomóc, to już nie, no bo i po co, skoro ja jestem.

        ale sam wiesz:
        było tyle rowów dotyczących mego własnego mieszkania,
        kotka znowu chora,
        nowa kotka półdzika i masa z nią problemów,
        to kolano, co to widziałeś, ile kłopotu,
        kłopoty całej rzeszy ludzi, w tym tych z bliskiej rodziny.
        etc., etc. - pełno rowów.
        a ile można przeskakiwać i to z tym kolanem niesprawnym?

        rozumieć rowy w sensie, przeszkody?
        nie ma chyba nic do rozumienia, że jest gorąco, więc w stłuczonym kolanie stan zapalny,
        a nie ma lodówki, by zalecane kompresy żelowe przykładać, więc to przygnębia.
        albo rozumieć moc zepsutych rzeczy w domu?
        rozumiem to ja to, że nie powinnam mieszkać, gdzie mieszkam.
        i że mam odrzucać zachowania i myślenie typowe dla DDA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka