Dodaj do ulubionych

do depresja.sucks

25.11.08, 23:32
Tak się zastanawiam... Czy więcej w Tobie głupoty czy chamstwa? Brzydzę się
jednym i drugim.

Zachowujesz się jak menel spod budki z piwem, który - zawiedziony i
upokorzony tym, że nie dostał dwóch złotych - mści się, opluwając cały świat.

Ciebie nie przyjęto, pomimo Twoich próśb, na zamknięte forum i teraz
odreagowujesz złością i podłością to upokorzenie. Pewnie nawet nie wiesz, bo
nie stać Cię na żadną refleksję, że manifestujesz tym samym bardzo niską
samoocenę i zaburzenia emocjonalne. Żałosne to, niestety.

Radzę skonsultować się z psychologiem, bo masz problem. Dla własnego dobra.
Obserwuj wątek
    • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:35
      Ciebie nie przyjęto, pomimo Twoich próśb, na zamknięte forum i teraz
      odreagowujesz złością i podłością to upokorzenie

      Tak. Bardzo mi smutno. Proszenia bylo bardzo duzo.
    • nienill Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:36
      > Radzę skonsultować się z psychologiem, bo masz problem. Dla
      własnego dobra.
      a pani Ela z poczuciem misji znowu raczyla kogos o tym poinformowac
      • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:37
        a pani Ela z poczuciem misji znowu raczyla kogos o tym poinformowac

        Pani Eli cytat widnieje w opisie forum wiec czuje sie bardzo wazna.
        • nienill Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:39
          pani Ela wybila sie na guru wieksze niz Arwen
          szacunek
          • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:43
            pani Ela wybila sie na guru wieksze niz Arwen
            szacunek

            Maska tez pobila?
            • nienill Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:48
              Maska tam nie ma
              ale przydalby sie
              byloby wiadomo do czego sie dąży
              • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:51
                Maska tam nie ma


                A Ty nadal tam jestes i pyskujesz?
                • nienill Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:57
                  nie
                  ale nie sadze, ze nagle Izie tak forumerek zabraklo, ze nawet jego
                  zaprosila
                  • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 26.11.08, 00:01
                    nie
                    ale nie sadze, ze nagle Izie tak forumerek zabraklo, ze nawet jego
                    zaprosila

                    Wyrzucila Cie i juz nie wpuscila? Foruem pewnie brakuje bo ona duzo
                    postow chce nabic.
                • only_isabelle Re: do depresja.sucks 26.11.08, 00:07
                  wypisała się sama wczoraj o 20:40,
                  • nienill Re: do depresja.sucks 26.11.08, 00:14
                    co jeszcze amsz w tych statystykach?
                    to wyglada na jakies niesamowite zrodlo informacji
                    • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 26.11.08, 07:31
                      co jeszcze amsz w tych statystykach?
                      to wyglada na jakies niesamowite zrodlo informacji

                      A wypisalas sie?
    • depresja.sucks Re: do depresja.sucks 25.11.08, 23:36
      Brzydzę się
      jednym i drugim.

      To jest Twoj problem.
    • depresja.sucks Pani Ela wie Wszystko 25.11.08, 23:40
      Re: Elzbieta007 - potrzebujemy Twojej obecności t
      elzbieta007 05.10.08, 16:44 Odpowiedz
      Witaj Isabelle, witacie Wszyscy:)

      Efektywnie pracowałam 4 lata, z czego pierwszy rok bez terapeuty,
      potem 3 lata
      psychoterapii, która w założeniu była poznawcza, w praktyce okazała
      się
      poznawczo-egzystencjalno-humanistyczna. Przez rok brałam dość dużą
      dawkę
      trittico. Od 2,5 roku jadę bez niego. Nie używam także żadnych benzo
      ani innych
      uspokajaczy - nie są mi potrzebne:).

      Od razu powiem, że pierwsze dwa lata - to był narastający chaos,
      kryzys za
      kryzysem, w tym światopoglądowy i tożsamości, intensyfikacja
      objawów, pojawiły
      się kilkudniowe okresy silnej depresji, autoagresja. Było ciężko. Ale
      wiedziałam, że tak musi być, że to świadczy o skuteczności mojej
      pracy.

      W pewnym momencie coś się zaczęło zmieniać. Stopniowo objawy zaczęły
      ustępować.
      Po kilku miesiącach bez lęków zaczęłam odstawiać trittico.

      Zanim zaczęłam pracę nad sobą, cierpiałam na nerwicę 25 lat i z roku
      na rok było
      gorzej. Och, były prochy, psychoterapie indywidualne i grupowe,
      bioenergoterapeuci, cudotwórcy. Wywaliłam na to mnóstwo kasy. To
      wszystko
      okazało się nieskuteczne. Z prostej przyczyny: przez tyle lat nie
      mogło do mnie
      dotrzeć, że przyczyną nerwicy jest to, jaka jestem. I że dopóki się
      nie zmienię,
      to będę miała nerwicę. Nastąpił taki moment, kiedy ta prawda dotarła
      do mnie z
      siłą ciosu kijem w głowę. O mało nie zemdlałam, bo ta prawda to było
      jak wyrok.
      Ale to był dobry początek:)

      Dziś mam nadal tego samego męża, tych samych rodziców, tę samą
      córkę, mieszkam w
      tym samym miejscu. Ale nie mam nerwicy. Budzę się rano z uśmiechem i
      z uśmiechem
      zasypiam. I zmieniło się wszystko:)

      Jest kilka zasad, które warto sobie przyswoić, jeśli chce się wyjść
      z nerwicy:

      1. Przyczyną nerwicy jestem ja sama, to jaka jestem, a nie inni
      ludzie, Bóg,
      świat, UFO, wirus. Można (i trzeba) usiłować dotrzeć do źródeł
      zaburzeń własnej
      osobowości, ale odnalezienie ich nie spowoduje automatycznego
      ozdrowienia. Także
      obwinianie innych (przede wszystkim rodziców, bo przeważnie w
      dzieciństwie tkwią
      korzenie zaburzeń) nie daje nic poza wyładowaniem złości. Dodatkowo
      rodzi to
      poczucie winy, bo rodzice - to tabu.

      2. Bezpośrednio szkodzą nam schematy odczuwania i reagowania, które
      stosujemy w
      życiu. Te schematy trzeba rozpoznać i zmienić. W rozpoznaniu bardzo
      pomaga
      terapeuta, ale zmiana - to ciężka praca, którą należy wykonać
      samodzielnie.

      3. W trakcie pracy nad sobą będzie występował opór, którego zadaniem
      jest
      przeciwdziałanie zmianom. Trzeba nauczyć się go rozpoznawać i
      pokonywać. I
      drugie zjawisko, równie podstępne: samooszukiwanie się. Należy
      unikać jak ognia,
      bo bardzo utrudnia pracę.

      4. Potrzebne będą: silna motywacja, determinacja, cierpliwość. W
      trakcie mojej
      pracy niezliczoną liczbę razy musiałam sobie przypominać i
      powtarzałam jak
      mantrę: moja nerwica, moja sprawa. Pracuję dla siebie.

      5. Wszystko, co się we mnie pojawia: złość, gniew, poczucie
      skrzywdzenia, żal,
      poczucie odrzucenia - ma prawo się pojawiać i tłumienie lub
      wypieranie tych
      uczuć jest błędem. Mam prawo je przeżywać. Ale dwie uwagi: warto
      zastanowić się,
      dlaczego takie uczucia się pojawiają (szczególnie jeśli są silne) i
      nie działać
      pod ich wpływem. Powinno się traktować siebie łagodnie, ze
      współczuciem,
      tolerancją i sympatią, ale także nie folgować sobie, nie rozpływać
      się w
      użalaniu nad sobą, bo to budzi poczucie bezradności i prowadzi do
      bierności.

      6. Nie próbujcie także uwierzyć w to, że warunkiem skutecznej
      terapii jest
      pokochanie siebie. Ten warunek latami blokował mnie przed efektywną
      terapią, bo
      wiedziałam, że nie potrafię przeskoczyć z nienawiści do siebie do
      miłości. A to
      nie jest tak. Nie trzeba siebie kochać - wystarczy zaakceptować
      siebie takim,
      jakim się jest. Ze wszystkimi wadami, ułomnościami i słabościami.
      Każdy z nas
      jest tylko (i aż) człowiekiem.

      I najważniejsze:

      7. Walka z nerwicą to nie walka ZE SOBĄ a O SIEBIE. Przeciwnikiem są
      moje
      zaburzenia, moje iluzje, moje uzależnienia i bariery. Jeśli się
      walczy ze sobą,
      to zwycięstwo jest równocześnie klęską, bo pokonało się siebie. Czy
      warto więc
      taką walkę podejmować?

      Nie będę ukrywać, że praca nad sobą to trudne zadanie. Wymaga
      wysiłku i
      determinacji. Ale warto, kurczę, naprawdę:)

      W trakcie mojej pracy (którą kontynuuję i będę to robić nadal, bo
      nie ma niczego
      bardziej fascynującego niż poznawanie siebie) zdobyłam wiele
      doświadczeń,
      którymi chętnie się podzielę. Jeśli więc masz, Isabelle, jakieś
      pytania - pytaj:)

      Życzę Ci efektywnej pracy i wytrwałości.
      Pozdrawiam wszystkich
      • lucyna_n Re: Pani Ela wie Wszystko 26.11.08, 07:44
        ja bym wolala żeby tu jednak nie wklejać cytatów z zamkniętych forumów.
        bo podejrzewam że to jest z zamkniętego forum?
        • depresja.sucks Re: Pani Ela wie Wszystko 26.11.08, 07:51
          ja bym wolala żeby tu jednak nie wklejać cytatów z zamkniętych
          forumów.
          bo podejrzewam że to jest z zamkniętego forum?

          Z forum zamknietego? To Ty podejrzewasz te panie o jakis rozum?
          Forum otwarte jak najbardziej:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48485&w=85516678&a=85552242
          • lucyna_n Re: Pani Ela wie Wszystko 26.11.08, 07:57
            już się bałam że to z zamkniętego jest.
      • dolor Re: Pani Ela wie Wszystko 26.11.08, 08:46
        A to nie można było od razu linka dać? Albo do osobnego wątku, do którego się
        cały portal skopiuje, albo od razu cały net.
        • uri_ja Re: Pani Ela wie Wszystko 26.11.08, 09:29
          nie no, nie wytrzymalam jednak.
          Dolor :D
          sliczne.
          ...albo caly net :)
    • dolor Re: do depresja.sucks 26.11.08, 09:07
      Z drugiej strony, jakże wspaniałym narzędziem agresji może być "analiza
      psychologiczna"...
      • nienill Re: do depresja.sucks 26.11.08, 10:46
        nie mozna tak pisac pani Eli
        pani Ela odpisze, ze to z ciebie agresja sie wylewa
        • uri_ja Re: do depresja.sucks 26.11.08, 10:47
          niech se pisze co chce :)
          monitor cierpliwy...
        • dolor Re: do depresja.sucks 26.11.08, 11:23
          Ależ ja właśnie podziwiam, nie potępiam.
          • nienill Re: do depresja.sucks 26.11.08, 11:29
            a to przepraszam

            u mnie taki podziw tez sie znajdzie
            ale jednak przykrywa go irytacja
            • dolor Re: do depresja.sucks 26.11.08, 11:33
              U mnie rozbawienie,wyobrażam sobie Mojżesza schodzącego z góry i
              roztrzaskującego kamienne tablice (swoją drogą te tablice musiały być made in
              China).
    • siwe_dzieci_z_warkoczykamii Re: do depresja.sucks 26.11.08, 10:59
      to jest argument : jestes frustratem! to kompleksy! masz niska samoocene!

      to jest argument, ale na forach wznioslych gdzie pani arwen z innymi paniami ten
      tego i tamtego. ale tu jest forum dla ludzi upadlych.

      pani elzbieto, prosze poluzowac odbytnice
      • siwe_dzieci_z_warkoczykamii Re: do depresja.sucks 26.11.08, 11:05
        szanowne panie wypolerowaly swoja nerwice i uwzniosnily, ladujac w nia sporo
        kasy, i robiac to bardzo profesjonalnie. nasze forum obiera kierunek przeciwny,
        idzie o to zeby sie puscic, opasc, aczkolwiek nie zapasc - po to glany!
        • olga_w_ogrodzie Re: do depresja.sucks 26.11.08, 11:34
          pan jak to często już bywało, nie trafia z oceną.
          cóż.
          trudno.
          • siwe_dzieci_z_warkoczykamii Re: do depresja.sucks 26.11.08, 11:37
            wole ze swoja zbladzic, niz z cudza znalezsc.
            • depresja.sucks Pani elzbieto gdzie pani jest??? 26.11.08, 12:41
              Moze pani postawic diagoze co sie w tym watku dzieje?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka