cool_turalny
28.04.10, 15:44
Niestety. Na naszym rynku ciągle dominują "ściemniacze", a nie profesjonalni,
dobrze przygotowani tłumacze. Byle panienka lub koleś po studium angielskiego
bierze się za tłumaczenie, a niestety nikt wśród dyrektorów i oficjeli nie
jest władny, żeby ją/jego sprawdzić. Wystarczy zobaczyć jak źle
przetłumaczone są na angielski foldery "Floating Garden". Co gorsza - czasami
mam wrażenie, że tłumaczeni robi się byle jak przy użyciu programów komputerowych.
A swoją drogą choćby dlatego warto byłoby, żeby prezes znał angielski i
widział czy zatrudnia ludzi, którzy rzeczywiście ten język znają.