kotleopold 28.07.10, 10:06 a może podadzą na którym? zeby wiedzieć gdzie nie chodzić Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
majkszczecin Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła paluszek 28.07.10, 10:13 Sugestia do osoby która pisała tego newsa.... odrobina rzetelności dziennikarskiej powinna wywołać chwilę zastanowienia nad treścią zanim się coś napisze.... brak najważniejszej informacji... gdzie ten niebezpieczny plac zabaw??? może moje dziecko się tam w tej chwili bawi??? Jaki jest cel newsa ostrzegającego przed zagrożeniem .... który nie ostrzega przed zagrożeniem bo nie wiadomo gdzie ono jest??? Cisną się na usta ciężkie słowa krytyki ale milczenie czasem jest cenniejsze i bardziej wymowne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AP Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 10:24 Przecież napisano, że przy Placu Jakuba Wujka... Proszę Państwa czytamy ze zrozumieniem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:03 Jak byk jest napisane na Pl Jakuba Wujka. Czytanie ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.chello.pl 28.07.10, 10:27 Wypadek wydarzył się niecałe dwa tygodnie temu na pl. Jakuba Wujka w Szczecinie. Jak się okazuje, nie jedyny w ostatnich dniach. Czy wy czytać nie umiecie? kotleopold napisała: > a może podadzą na którym? zeby wiedzieć gdzie nie chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia7808 Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła paluszek 28.07.10, 11:00 A co w tym czasie robił rodzic 17- miesięcznego dziecka. Mając dziecko w takim wieku nie powinno być bez opieki. Rodzic zabłysnął tu głupotą. Jeszcze trochę to matki od razu po porodzie będą chodziły na plac zabaw z noworodkami. Może problem tworzą rodzice. Taki plac zabaw na pewno nie jest dla 17-miesięcznego malucha, zwłaszcza że są tam takie urządzenia do zabawy jakie wymieniono w artykule. RODZICU RUSZ GŁOWĄ PRZED A NIE PO TRAGEDII. Odpowiedz Link Zgłoś
zed.1 Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze 28.07.10, 22:32 dziecko sobie wszedzie jest w stanie zrobic krzywde. w kazdym otoczeniu, chocby wykonanym z gumy. dlatego z dzieckiem jest rodzic, ktory powinien go pilnowac. plac zabaw nie jest od tego by na jakis czas nie musiec zajmowac sie dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izabela Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.chello.pl 17.09.10, 19:00 no wiesz jak nie masz dziecka to nie wiesz jak to jest go miec .. z dzieckiem ktore ma prawie poltora roku powinno wychodzic sie na place zabaw dlatego ze dzieko musi poznawac otoczenie i dzieci a nie najlepiej siedziec do 18 roku zycia w domu.. moze jeszcze najlepiej w szafie zeby dopiero jak bedzie dojrzale wyjsc i poznac otoczenie.. a dzieci sa takie ze na chwile sie straci z oczu to moze byc ulamek sekundy i dziecka nie ma.. Odpowiedz Link Zgłoś
lisek5858 Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła paluszek. 28.07.10, 11:09 Na tym placu ze sztuczną trawą nie dotykać płotu. Jest pole magnetyczne, które razi jak prąd. Ok 3 tygodni temu była tam straż pożarna i sprawdzała to. Został powiadomiony o tym zarządca placu. Płot jak raził, tak razi. Nic w tym kierunku nie zostało wykonane. Także młode mamuśki pilnujcie swoje dzieci żeby nie dotykały płotu, bo bedzie wielki płacz wystraszonej pociechy. A swoją drogą dlaczego wykonawca i zarządca uważają że wszystko jest bezpieczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nm Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:17 lisek5858 napisał: > Na tym placu ze sztuczną trawą nie dotykać płotu. > Jest pole magnetyczne, które razi jak prąd. > Ok 3 tygodni temu była tam straż pożarna i sprawdzała to. Ciebie to "pole magnetyczne" musiało nieźle trzepnąć... Jeśli już to "wyładowania elektrostatyczne"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.xdsl.centertel.pl 28.07.10, 17:56 W Łodzi chłopca poraził prąd płynący przez metalową barierkę przy szkole, dziś o tym pisano. Wykonawca barierki przebił otulinę kabla. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisllaw Matka winna dostać mandat karny lub ją do sądu odd 28.07.10, 11:13 Tego typu wypadki to jest wyłącznie i li tylko wina rodziców i opiekunów. Obowiązkiem rodzica nad takim maluszkiem jest bezpośrednia kontrola co on w danej chwili robi. To samo dotyczy urządzeń drzwi w domu w sklepach jak i na placach zabaw furtek . Maluchy mają to do siebie ,że wkładają palce pomiędzy dzrwi ,a futrynę i to bardzo często zdarza się w domach .To dlaczego ten rodzić natychmiast nie reaguje na tego typu zabawy i nie dopuszcza do sytuacji zagrażającej zdrowiu. Co w tym czasie czasie robiła matka czy opiekunka ;opalała się czy plotkowała z koleżanką. Jej zasranym obowiązkiem było od razu iść do tej furtki i przewidzieć ,że dziecku może stać się książkowe niebezpieczeństwo dla zdrowia. Opieka nie polega na byciu tylko w miejscu ,ale na czynnym reagowaniu na zjawiska jakie powstają w danej chwili , a najlepiej być w tej samej chwili w czasie i miejscu. i niech dziecko bawi się tą furtką ,ale nie doszłoby do tego gdyby tam była matka , a nie się opalała . Jak dziecko wkłada palec tam gdzie nie powinno ,to matka winna od razu na to zareagować ,a nie potem zwalać winę na furtkę . Ja bym ukarał tą nieodpowiedzialną matkę mandatem karnym za brak opieki na dzieckiem , lub skierował wniosek do sądu rodzinnego za brak opieki nad dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
skorpion.62 Re: Matka winna dostać mandat karny lub ją do sąd 28.07.10, 11:53 Plac zabaw, jak sama nazwa wskazuje jest placem dla dzieci,więc pod każdym względem musi być bezpieczny.Nawet najmniejsze zagrożenie musi być wyeliminowane.Rodzic wystarczająco czasu poświęca swoim pociechom w miejscach gdzie to zagrożenie wypadku występuje,chociażby w domu.Nie idzie na plac zabaw po to, aby krok w krok chodzić za maluchem,albo trzymać go na smyczy.Wystarczy że ma go na oku.Otwarcie furtki trwa sekundę, dwie.Sprinter na przebiegnięcie 10 metrów potrzebuje ok.1s a TY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zachlana morda Re: Matka winna dostać mandat karny lub ją do sąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 16:00 skorpion.62 napisał: > Plac zabaw, jak sama nazwa wskazuje jest placem dla dzieci,więc pod każdym > względem musi być bezpieczny.Nawet najmniejsze zagrożenie musi być > wyeliminowane.Rodzic wystarczająco czasu poświęca swoim pociechom w miejscach > gdzie to zagrożenie wypadku występuje,chociażby w domu.Nie idzie na plac zabaw > po to, aby krok w krok chodzić za maluchem,albo trzymać go na smyczy.Wystarczy > że ma go na oku.Otwarcie furtki trwa sekundę, dwie.Sprinter na przebiegnięcie 1 > 0 > metrów potrzebuje ok.1s a TY. Ty musisz być naprawdę p.o.j.e.b.a.n.a szkoda ,że zapomniałaś wziąć ze sobą flaszki i kielonków na plac zabaw oraz towarzystwa do tego trunku. Jak taka tępa matka jak ty - opiekuje się maluchem to potem są takie zdarzenia. Babo idź po poradę o wychowaniu dzieci. Durna babo dla malucha nigdzie nie jest bezpiecznie nawet jak są gumowe ściany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Matka winna dostać mandat karny lub ją do sąd IP: *.chello.pl 28.07.10, 18:34 Przeczytaj jeszcze raz artykuł i zwróć uwagę na słowa matki. Matka opowiada, że dziecko (17 miesięczne, toż to nieporadny maluch jeszcze!!!) podeszło do furtki. Gdyby to była moja córka, już bym do niej biegła i wołała, że ma się zatrzymać. Dodam jeszcze, że gdy moja córa była w podobnym wieku, starałam się być zawsze na tyle blisko niej, żeby móc na czas zareagować w razie jakiegoś zagrożenia. I wydawało mi się to absolutnie normalne. Potem artykułowa mama zobaczyła chłopców, którzy otwierają furtkę, a następnie usyszała krzyk i płacz swojego dziecka. Rozumiem, że była w jakiejś odległości. Szkoda, że nie napisano, co dokładnie mamusia w tym czasie robiła... Oczywiste jest dla mnie, że na placu zabaw niebezpiecznych elementów być nie powinno. Oczywiste jednak jest też to, że matka powinna być blisko, przy dziecku. Trzeba "czarnowidzieć", dokonywać automatycznej analizy każdej sytuacji pod kątem potencjalnego niebezpieczeństwa. Myślę jednak, że jest to trudne w sytuacji, gdy gada sie przez telefon lub plotkuje ze znajomą. Jako matka czterolatki bywam na placach zabaw bardzo często. Proszę mi uwierzyć, że niewiele jest matek pilnujących swoje dzieci. Częściej paniusie siedzą na ławeczkach lub krążą w te i wewte z telefonem przy uchu. A te mamy, które są przy piaskownicy, huśtawkach, itp. często z poczucia jakiegoś społecznego obowiązku i najzwyklejszej empatii zerkają też na dzieci opisanych mamusiek. Mamuśki to widzą i pobyt na placu zabaw traktują jako "chwilę dla siebie". A potem biegną do gazety opisać swoje nieszczęście, którego po części są przyczyną. Kto wie, może i na jakies odszkodowanie się załapią... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.chello.pl 28.07.10, 11:52 hmm gdyby ogrodzenia nie było, rodzice robiliby awanturę, że koty i psy kręcą się po placu i załatwiają do piaskownicy.. Tak małe dziecko to może co najwyżej posiedzieć w piaskownicy, a jeśli jest bardziej ruchliwe i chce biegać, to powinno się je zabrać do parku, na polanę, jakieś puste boisko... a nie tam gdzie są urządzenia przeznaczone dla starszych dzieci.. Podejrzewam, że od urządzeń i piaskownicy do furtki jest kawałek drogi, więc dziwne, że rodzice nie widzieli, że dziecko się oddala.. a jak by dziecko otworzyło sobie furtkę i wyszło? Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano 17 m. dziecko bawiło się furtką. Moim daję noże. 28.07.10, 11:58 Są ludzie którzy nie odchodzą więcej niż metr od dwulatka na placu zabaw (jak ja) i są mamusie które przychodzą na plac zabaw na ploty. Cztery mamy siedzą na ławeczce ciesząc się rozmową, a spoglądanie na dziecko bawiące się 15m dalej uważają za opiekę. 17 miesięczne dziecko bawiło się furtką! Jak dzieciaka prąd w gniazdku pedrolnie to będą pretensje do producenta osprzętu? Odpowiedz Link Zgłoś
skorpion.62 Re: 17 m. dziecko bawiło się furtką. Moim daję no 28.07.10, 12:05 robot_humano napisał: > Są ludzie którzy nie odchodzą więcej niż metr od dwulatka na placu zabaw (jak j > a) Dziwić się później, że dwudziestoparoletnie "dziecko" trzyma się mamusinej spódnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: 17 m. dziecko bawiło się furtką. Moim daję no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 16:17 skorpion.62 napisał: Dziwić się później, że dwudziestoparoletnie "dziecko" trzyma się mamusinej spódnicy. ty musisz być ruda ,bo naprawdę nie wiesz co to to jest zapewnienie bezpieczeństwa i sprawowanie opieki nad dzieckiem ,od tzw. lalusiowania . To zamknij ryj i się nie wypowiadaj na forum . Lepiej zamilcz niż pisać debilne teksty. Tak jak wyżej napisał zachlana morda weź flaszkę i iż się nachlać . Odpowiedz Link Zgłoś
konrad1988 W 1987 zdarłem kolano na asfalcie, 28.07.10, 12:19 a około maja '88 spadła mi gałąź na głowę z akacji przy ul. Orzeszkowej. Dodam jeszcze że setki razy spadałem z drzewa, garaży, piłem kranówę, zdzierałem łokcie a do ran przykładałem babkę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cozabzdury Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła paluszek 28.07.10, 12:22 No ja ie moge, najpierw dziecko SAMO zeżarlo kreta teraz przycieło se palucha. Ja współczuje im wkroczenia do dorosłości i samodzielności. Ja sie wychowywałem na tych niebezpiecznych METALOWYCH placach zabaw (nie z drewna), huśtawki na łańcuchach i z łańcuchami do zabezpieczenia by nie wypaść. Zjeżdżalnie też z metalu były. Gdybym był dzieckiem dzisiaj i miał taką matke to: - huśtawki pokryte gumą bo nie raz bujaliśmy dla zabawy i zawsze ktoś podszedł za blisko i wybijała mu mleczaka - te drabinki jak odwrócone U też by usunęli bo nie raz ktoś wpadł do środka uderzając brodą od szczebelek - boisko pokryli by gumą bo kolana i łokcie pozdzierane do kości - drzewa by ścieli bo mało to razy spadłem na plecy czy wybijałem nadgarstki lądując/spadając - zjeżdżalnie też by usunęli bo nie raz komuś sie portki zawinęły i gołą dupą po metalu pojechał i miał zapiekankę przez dwa dni A w domu to strach - żadnych zabezpieczeń kontaktów nie miałem, żadnych zabezpieczeń kuchenki/piekarnika, nie miałem zabezpieczeń na parapetach bym się nie wychylał przez okno, łap w drzwi też nie wkładałem. A jak już mi łapy przytrzasły wejsciowe od klatki to wiedziałem by ich już tam nie wkładać. Trzymajcie dzieci w domu do k... nędzy, ściany obite dermą i klamki usuńcie bo jeszcze biegnac sobie krzywde zrobi! Co do płotu wystarczy uziemienie zrobić, bo w czasie burzy ale nawet i samej wichury to może być niebezpieczne bo się może nieźle naelektryzować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PawelA Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.chello.pl 28.07.10, 20:32 Pierwsze rozsądne słowa jakie tutaj padły. Tak samo się wychowywałem, moja córka też miała okazję zakosztować jeszcze tych "specjałów", wszyscy żyją, każdy cały, "Młoda" studiuje. Nie wiem, nie rozumiem co się dzieje z tym krajem... Niedługo wystąpi ogólnonarodowy foch spowodowany brakiem służących do podcierania 4-ech liter... Odpowiedz Link Zgłoś
agoolec1 Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze 28.07.10, 12:48 kotleopold napisała: > a może podadzą na którym? zeby wiedzieć gdzie nie chodzić Czytajcie uważnie: Wypadek wydarzył się niecałe dwa tygodnie temu na pl. Jakuba Wujka w Szczecinie. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_dnia Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze 28.07.10, 14:30 I jeszcze ja:) Czytajcie uważnie! Napisane jest na Jakuba Placu Wujka, tygodnie dwa temu. Matko pamiętaj dziecko twój skarb! 17-miesięczne dziecko jeszcze samo o siebie nie zadba. Dla podwórkowych partyzantów z postów z góry. Ja też piłem kranówę itd. ale moje dziecko już w XXI wieku nie musi i będzie żyło 10 lat dłużej bo bez kamienia w nerkach. Można zadbać o dziecko żeby mu zapewnić dłuższe i lepsze życie od swojego. Ale oczywiście bez przesady, jak któreś jest idiotą, żeby spadać wiele razy z drzewa, to może lepiej, aby nie żyło zbyt długo (do emerytury wystarczy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Jak ucięła, kiedy na zdjęciu jest ? IP: *.chello.pl 01.08.10, 00:35 czytać ze zrozumieniem sie nie da Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: Jak ucięła, kiedy na zdjęciu jest ? IP: *.cable.quicknet.nl 01.08.10, 09:49 no to dlaczego nie czytasz - to jakies uposledzenie? Czy moze jestes wyborca PO i rozumiesz tylko tytuly oraz naglowki? Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... 28.07.10, 14:03 Osobniki slabe, nie zdolne szybko, po urodzeniu, przyswoic sobie prawidel obowiazujacych na terenie ogrodkow jordanowskich, powinny byc eliminowane ze spoleczenstwa po pierwszym ostrzezeniu. Niech ten wypadek bedzie takim ostrzezeniem... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... IP: 83.168.91.* 28.07.10, 14:14 Gdzie była matka??!?!Rozumiem, że wypowiadają się sami "znawcy", którzy własnych dzieci nie mają i nie wiedzą, że takich wypadków uniknąć się nie da? Z 17-sto miesięcznym dzieckiem nie da się siedzieć w domu cały dzień i po to właśnie są place zabaw, żeby można z nich było BEZPIECZNIE korzystać. Rodzice dziecka są tutaj bez winy. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_dnia Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... 28.07.10, 14:36 Sorry ale jak byś zostawił 17miesięczne dziecko na placu zabaw i opiekował się, patrząc jednym okiem z nad Naszego dziennika, to raczej orderu uśmiechu nie dostaniesz. W normalnym socjalistycznym kraju: wyrok i dziecko do rodziny zastępczej (takiej co wie, że nad rocznym dzieckiem trzeba zapier...lac na kolacnach jeszcze z pół roku zanim da mu się odejść na parę metrów - nawet, k...a na placu zabaw, a w Polsce to może i zwłaszcza na placu zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... IP: 83.168.91.* 28.07.10, 14:54 I tak właśnie robisz??zapier...asz na kolanach? Czy po prostu nie masz dzieci i nie wiesz o czym mówisz? Gdyby nawet ta matka stała bezpośrednio przy dziecku-mogło ono zrobić sobie to samo. Pewnych rzeczy nie przewidzisz, a usterki można usunąć. Dla mnie to proste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IP to IP Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 15:12 "...zynka z obciętym opuszkiem środkowego palca i wyrwanym paznokcie...", autor niestety zrobił wiele, aby wyolbrzymić sytuację pisząc:"Furtka ucięła paluszek". Ucięcie palca jt.trwała amputacja/ODCIĘCIE/ palca, a tutaj chodzi o zerwanie paznokcia i odcięcie opuszka . Szkoda, że osoba opiekująca się dzieckiem tak boleśnie dla tego ostatniego zdobywa doświadczenie rodzicielskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiedzialny rod Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 15:32 właśnie tak zapie...ć na kolanach trzeba 24godziny na dobę . I nic nie usprawiedliwia tej beznadziejnej matki ,bo to jest wyłącznie i tylko jej wina. Za dzieckiem do pewnego okresu czasu należy chodzić krok w krok ,a lekceważenie tego obowiązku jest potem tragedią. Jeżeli matka nie dorosła do macierzyństwa i nie chce tego robić ,to niech odda dziecko do adopcji i niech nie naraża jego zdrowia . Ten wypadek to jest wyraźna wina matki. Ponadto pracownicy MOPR powinny zainteresować tą matką . I niech tu pseudo matki nie wypowiadają się i zwalają na jakieś urządzenia ,oraz na to ,że tu wypowiadają się osoby które nie mają dzieci . Jeszcze raz zapie...ć trzeba 24 godz. i nie opowiadać bzdur . Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_dnia Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... 28.07.10, 15:49 Ja mam synka 4 lata i zgadnij co? ma wszystkie paluszki! I wie gdzie ich nie wkładać ale 2 lata temu tego nie wiedział! No i zapylaliśmy z matką 2 lata na kolanach. Taka praca. Ciężko to przełknąć to nie robić sobie dzieci albo oddawać do adopcji i tyle! I nie kpij, że ty dziecko wychowujesz, bo to wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... IP: *.chello.pl 28.07.10, 18:52 Ja też zaiwaniałam na kolanach za małą jakieś półtora roku, potem dobry rok w półzgiętej pozycji, żeby przytrzymać, gdyby miała upaść. Noże wysoko, gotowanie tylko na tych palnikach z tyłu, rączka od rondla zawsze odwrócona jak najdalej od ewentualnych wszędobylskich małych rączek, chemikalia w szafce na klucz, nożyczki, maszynki do golenia, pilniczki i igły pochowane. Ja wiem, że nie ma takiej opcji, żeby zabezpieczyć dziecko przed każdym ewentualnym nieszczęściem, ale wiem też, że co mogłam to robiłam. I nawet się jakoś specjalnie tym nie zmęczyłam (sic!). Teraz córa ma 4 lata, wszystkie paluszki, widzi na dwoje oczu, słyszy, ma dwie nogi, dwie ręce, a ja - mimo tego, że jest już dosyć sprawna i samodzielna - nadal nie spuszczam z niej oczu. I nigdy nie miałam powodu by informować gazetę o swoim nieszczęściu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Paluszek i glowka, to szkolna wymowka... IP: *.chello.pl 28.07.10, 18:44 Pewnie, że tak... Skoro sa na tyle bezpieczne, to może zamontować karmniki i poidełka i zostawiać dzieci na 8 h bez jakiejkolwiek opieki dorosłych? Problem przepełnionych przedszkoli zniknie, mamusia jedna z drugą do galaksiaka na zakupy skoczy. A dzieci??? Przecież nic im się nie stanie, bo, cytuję "po to właśnie są place zabaw, żeby można z nich było BEZPIECZNIE korzystać"... A bez sarkazmu: plac zabaw powinien być bezpieczny, a matka o bezpieczeństwo swojego dziecka powinna dodatkowo dbać. Mama z artykułu widziała, że dzieciak podszedł do furtki. Nie pobiegła, nie zawołała, tylko dopuściła do nieszczęścia, bólu i łez - była za daleko, albo nie potrafiła przewidzieć co się może stać. Nie jestem pewna czy jest bez winy... Odpowiedz Link Zgłoś
mar-100 Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła paluszek 28.07.10, 16:07 Wina lezy po obu stronach. 1. Panowie urzednicy, wykonawcy i projektanci beda teraz przez rok wysylac do siebie pisma i dyskutowac. A wystarczy by pan wykonawca pomyslal przez 5 minut, poslal trzech ludzi na pare godzin i po krzyku. Nie rozumie ze robi sobie antyreklame przez wlasny upor. Wystarczy rozsunac slupki i przedluzyc zawiasy. 2. Jezeli dziecko znajduje sie przy furtce to znaczy ze chce wyjsc z placu na ulice, nawet gdyby furtka byla bezpieczne matka nie powinna pozwolic zblizyc sie dziecku do furtki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrus Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 16:41 Prezydent geniusz od wydawania kasy EU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aldona Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: 217.153.7.* 28.07.10, 19:59 Co tu pisać. Po prostu za dużo tzw. zielonych expertów od wszystkiego i od nic a cierpimy tylko my. Wystarczylo przez nadzor odbierajacy plac zabaw i dopuszczeniu do użytku dokładniej obejżeć i dopiero potem podpisać Protokoly a nie spieszyć sie na OCHLAJ powykonawczy. Tu zawinił nadzór budowlany bo do tego dopuścił. A ci experci to niech się w porę opamiętają bo inaczej nie ten palec u ręki a gdzie inndziej należałoby obciąć aby takich durni jak oni nie płodzili dalej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.szczecin.mm.pl 28.07.10, 21:32 Jak miło że w naszym pięknym Szczecinie są sami cudowni rodzice, opiekujący się dziećmi 24h/dobę. Piękne co piszecie, ale to jedna wielka bzdura.Bywam na różnych placach zabaw kilka razy w tygodniu, już od kilku lat. I bronię tej matki mimo, że to JA właśnie jestem tą, która zwraca uwagę na swoje dziecko. Wy wszyscy, którzy piszecie o MOPRze, adopcji- przejdzcie się na najbliższy plac zabaw. Okaże się, że 90% matek powinna oddać swoje dzieci do adopcji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiedzialny rod Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.10, 08:09 zicGość portalu: k napisał(a): > Jak miło że w naszym pięknym Szczecinie są sami cudowni rodzice, opiekujący się > dziećmi 24h/dobę. Piękne co piszecie, ale to jedna wielka bzdura. To ja pisałam o MOPR i adopcji ,ale nie piszę żadnych bzdur w swoim poście jak ty sugerujesz. > Okaże się, że 90% matek powinna oddać swoje dzieci do adopcji... Natomiast właśnie przyznaję Ci tu rację w napisanym ostatnim twoim zdaniu, bo matki właśnie w 90 procentach naprawdę są nieodpowiedzialne i lekceważą zasrany obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa i czuwania nad nim. Np jak można zgubić dziecko na plaży w sklepie ,na ulicy itp i to jest już sygnał ,że matka nie zapewnia właściwego nadzoru / czyżby opalanie ,oglądanie się na innych, plotkowanie interesowanie sie innymi facetami było ważniejsze niż bezpieczeństwo dziecka/. W życiu mi nie zdarzyło zgubić dziecko gdziekolwiek ,a wychowałam pięcioro. Powiem więcej dziecko jest bezpieczniejsze jeżeli opiekę sprawuje każdy dowolny ojciec zamiast matki na placu zabaw ,bo nie spuszcza dziecka z oczu i przy nim jest zawsze i wszędzie . Dlatego też matki niestety winny dla dobra dziecka zmienić podejścia do opieki. I właśnie masz racje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: 83.168.91.* 30.07.10, 08:08 Ludzie- bronię po prostu kobiety, na którą najeżdżacie. Z ręką na sercu- wasze dzieci nigdy się nie przewróciły, nie upadły, nie nabiły sobie guza o cokolwiek?A wy? Nikt się nigdy nie potknął, nie przyciął palca drzwiami, nie uderzył się o szafkę??? Dzieci są tylko dziećmi i nawet jak będziemy ich pilnować 24h/ dobę (czuwacie przy dzieciach?????) to takie rzeczy będą się zdarzać. Dlatego place zabaw powinny być zabezpieczone ze wszystkich stron, bo pewnych rzeczy po prostu przewidzieć się nie da. I jeszcze raz proponuję- wybierzcie się na plac zabaw i tam, u podstaw nawracajcie złe matki. One czają się wszędzie;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.chello.pl 31.07.10, 19:12 To, że 90% matek nie zwraca wystarczającej uwagi na swoje dzieci to fakt. Telefony, pogaduchy, ławeczka... Ale tenże fakt nie usprawiedliwia matki dziewczynki z uciętym opuszkiem palca. Gdyby moja córka w wieku 17 m-cy podeszła do miejsca, w którym mogłoby się coś stać, to natychmiast bym się schyliła, zawróciła ją i skierowała w bezpieczniejsze miejsce. Bo jak moje dziecko miało 17 m-cy, to jej na placach zabaw nie odstępowałam. A mama opisana w artykule zdarzenie widziała, ale nie zdążyła zareagować. Wniosek jaki mi sie nasuwa - była albo za daleko, zajęta pierdołami, albo za głupia, żeby dostrzec zagrożenie. Nie widze więc dla niej usprawiedliwienia, a już na pewno nie w tym, że 90% matek postępuje podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.chello.pl 01.08.10, 14:19 Pytałem już który paluszek furtka ucięła, bo na zdjęciu są wszystkie, ale pytanie sie nie ukazało na forum. Ktoś wie dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: *.cable.quicknet.nl 01.08.10, 15:36 ukazalo - czytalem i odpowiedzialem - na fotografi jest inne dziecko i inna matka - gdybys przeczytal artykul to bys wiedzial ze dziecko z udszkodzonym palcem to dziewczynka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. tu twoje pytanie... IP: *.cable.quicknet.nl 01.08.10, 15:37 forum.gazeta.pl/forum/w,70,114660911,114811435,Jak_uciela_kiedy_na_zdjeciu_jest_.html chyba naprawde czytasz tylko naglowki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-ZED-bredzik Gdzie Ci, co chwalił ten plac?? IP: *.szczecin.mm.pl 28.07.10, 21:40 Gdzie Ci, który chwalił ten plac?? Przypomnę - tam jest jeszcze kostka brukowa, na której samochody będą lądować poślizgiem na środku skwerku... a przycięcie rąk przepowiadałem swego czasu w rozmowie ze znajomym... i niestety nie pomyliłem się. Odpowiedzialnych jak zwykle nie ma? Architekt, wykonawca, inwestor - same święte krowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Pozew zbiorowy IP: *.cable.quicknet.nl 28.07.10, 23:15 przypominam rodzicom ze istnieje instytucja pozwu zbiorowego... zabawki musza byc tak zaprojektowane by nie bylo mozliwe przypadkowe a nawet celowe uszkodzenie ciala - byc moze nalezy posiadac przeskzolengo projektanta, analizowac konstrukcje pod katem bezpieczenstwa dzieci - zwlaszcza ze zabawki nie maja instrukcji a zdrowy rozsadek nei dziala skoro projektan bnie wykazal sie zdrowym rozsadkiem to tym bardziej trudno wymagac tego od 2 latka. Zwyczajnie i po prostu nalezy to egzekwowac - skonczmy z bylejakoscia i przypadkowascia tego typu infrastruktury - wziac rure, wygiac i pospwac potrafi kazdy po metalowce - zaprojektowac zabawke w taki sposob by byla bezwzglednie bezpieczna, przewidziec zachowania dzieci, testowac bezpeiczenstwo moga juz nieliczni. Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Re: Pozew zbiorowy 29.07.10, 00:13 Gość portalu: Vlad.H. napisał(a): > przypominam rodzicom ze istnieje instytucja pozwu zbiorowego... a ja przypominam że istnieje terapia polegająca na piedrolnięciu się w pusty łeb. >skoro projektan bnie wykazal > sie zdrowym rozsadkiem to tym bardziej trudno wymagac tego od 2 latka. a jeszcze trudniej od jego rodzica? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: Pozew zbiorowy IP: *.cable.quicknet.nl 29.07.10, 00:39 jak ci sie zablokuje pedal gazu w samochodzie to tez bedziesz taki cwany - plac zabaw to cos podobnego - jesli urzadzenie ma wadliwa konstrukcje to nie mozna scedowac odpowidzialnosci za cos nieznaego na rodzica - niech bedzie tabliczka - na tym placu znajduja sie urzadzenia ktore moga odciac twemu dziecku palce, rece, glowe itd - wkraczajac na ten teren akceptujesz fakt ze korzystanie z tych zabawek moze grozic smiercia lub kalectwem - po klopocie - wtedy bedziesz mial prawo pieldolnac w pusty leb, wymagac rozsadku od rodzica - jak mysle kazdy rozsadny bedzie omijal to miejsce a ono samo stanie sie za to ulubionym miejscem podpitych jegomosciow w dresie... tyle ode mnie - pisze to jako bezdzietny inzynier - urzadzenie przeznaczone do uzywania przez dzieci z nadzorem lub bez nadzoru rodzicow musi posiadac taka konstrukcje by wytrzymac inwencje dzieciakow - podejrzewam ze projektant nawet nie analizowal wypadkow na placach zabaw i przykladow rozwiazan konstrukcyjnych ktore z definicji projektowej wykluczaja mozliwosc uszkodzenia ciala - da sie - pisze to z pelna odpowiedzialnoscia zaprojektowac urzadzenie idiotoodporne - tego sie oczekuje w urzadzneiach zasilanych pradem elektrycznym maja przezyc debilzm uzytkwonika nie raniac, nie zabijajac, nie puszczajac z dymem calej chalupy - do tego sluzy odpowednia metodologia projektowa - ignorowanie zas tego co oczywiste swiadczy jedynie o glupocie i niezdolnosci do logicznego myslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PawelA Re: Pozew zbiorowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 07:55 Jakie to szczęście dla Świata, żeś bezdzietny. Naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: Pozew zbiorowy IP: *.cable.quicknet.nl 29.07.10, 19:35 Ja to wiem - ciekawe czy ty sam jestes tak krytyczny wobec sie jak ja. Co uwazasz w sobie za tak wyjatkowego ze chcesz lub juz masz potomstwo - czym wzbogciles swiat? jak bardzo pozytywnie oddzialujesz ze uwazasz ze to szczescie da swiata ze bedziesz/jestes dzietny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PawelA Re: Pozew zbiorowy IP: *.chello.pl 29.07.10, 20:52 A w języku polskim możesz te wypocinki napisać? Jakoś tak się przyjęło, że suahili w Polsce językiem urzędowym nie jest. Owszem mam dziecko, jest pełnoletnie i nie potrzebowałem pozwów zbiorowych wytaczanych z byle pierdoły i własnego wygodnictwo- olewactwa. Pomyśl zanim zaczniesz znowu pisać bzdury, podobno to nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: Pozew zbiorowy IP: *.cable.quicknet.nl 29.07.10, 21:03 > Pomyśl zanim zaczniesz znowu pisać bzdury, podobno to nie boli. w twoim wypadku to chyba bylo nawet przyjemne nie myslec skoro dorobiles sie dziecka co do pozwow zbiorowych, byle pierdow itd - inaczej kwekalbys gdyby twoje dziecko stracilo palca bo cos sie zepsulo w samochodzie ale spoko - ma jeszcze troche czasu by zetknac sie z niekompetencja projektantow... Co uwazasz w sobie za tak wartosciowe ze posiadasz dziecko - ze koniecznie musiales je miec by dac swiatu cos z siebie... co masz takiego wyjatkowego ze utwierdzilo cie to w przekonaniu ze koniecznie musisz miec potomka - oczywiscie mozesz rznac glupa i udawac ze nie rozumiesz o co pytam - twoje prawo - oby potomstwo byl mniej debilne. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc_dnia Re: Pozew zbiorowy 29.07.10, 09:10 Jak mi się zablokuje pedał gazu to będzie to nieszczęśliwy wypadek wynikający z wady konstrukcyjnej i najpewniej ostatni w moim życiu, a gdy wsadzę palucha elementy mechaniki silnika itd. to będzie to tylko moja czysta głupota + ewentualna głupota nadzorcy/opiekuna. Wszyscy się wychowaliśmy na betonowych podwórkach, niedobudowanych, zabłoconych, z elementami drutów zbrojeniowych wystających wszędzie. To nie kwestia zbudować super bezpiecznie i wszyscy mogą zapomnieć o pilnowaniu dziecka, bo przy dziecku nie ma super bezpiecznych rzeczy i tyle! A każdy rodzic wie, że furtka to zło:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. no to fakty: IP: *.cable.quicknet.nl 29.07.10, 19:32 www.placezabaw.uokik.gov.pl/download/bezpieczny_plac_zabaw_poradnik.pdf secure.wikimedia.org/wikipedia/pl/wiki/Plac_zabaw * PN-EN 1176-1:2009 Wyposażenie placów zabaw i nawierzchnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-ZED-bredzik Re: no to fakty: IP: *.szczecin.mm.pl 30.07.10, 01:25 Z zapoznania nic nie wynika, bo nikt nie musi przestrzegać. W szczególności idiota-inwestor nie wpadł na pomysł, żeby w wymaganiach przetargu wpisać spełnienie norm (nieobowiązkowych jak się okazało, a tak koniecznych...). Gratuluje kolejnego babola projektantowi, wykonawcy i inwestorowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. dlatego napisalem o pozwie IP: *.cable.quicknet.nl 30.07.10, 21:09 rodzice poszkodowanych dzieci powinni wystapic z powodztwem wobec administratora (czyli jak mysle tez i inwestora) a ten moze sobie scigac wykonawce o ile bedzie mu w stanie udowodnic jakies razace zaniedbania - projektant nawet jesli nie ma obowiazku to powinien poslugiwac sie dobrze pojetymi zasadami projektowania czyli np dobrowolnie stosowac dobre zwyczaje w tym i normy czy standardy zwlaszcza w tak grzaskim obszarze jak zabawki gdzie wiadomo ze wymaga sie ponad przecietnych standardow bezpieczenstwa. To elementarny instynkt samozachowaczy - oczywiscie admininstrator duzo nie ugra z projektantem/wykonawca bo zlecil i odebral a wiec wzial pelna odpowiedzialnosc za ten plac zabaw. Ale to dobra nauczka dla wszystkich, sa normy, sa wytyczne projektowe - trzeba z tego skorzystac i minimalizowac zagrozenie I namawiam do tego by pozwac administratora bo bdzie to czynnik dyscyplinujacy i nauczka dla pozostalych ze to sa powazne sprawy ktorych nie mozna lekcewazyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec inwestor vladzie i inni pieniacze IP: *.chello.pl 01.08.10, 12:03 Vladzie i inni pieniacze , jesteści po prostu głupi. Przytoczone normy są wymagane przez inwestora i żadne urządzenia nie spełniające norm nie mogą być instalowane na publicznych placach zabaw. Każde urządzenie ma stosowny certyfikat ( potwierdzony znakiem producenta na każdym urządzeniu ).Tak samo jeśli chodzi o nawierzchnie bezpieczne.Urządzenia nie spełniające norm możesz sobie zainstalować w ogródku a nie w miejscach ogólnodostępnych. Ale tak jak pisali poprzednicy , nic nie zwalnia rodziców , żadne certyfikaty z dbania o bezpieczeństwo swoich dzieci.Poza tym jak wynika z tekstu , nie obcięło dziecku paluszek tylko przycisnęło opuszek a może nawet nie opuszek , tylko dziecko się rozpłakało . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. moglbym zrewanzowac sie twierdzeniem IP: *.cable.quicknet.nl 01.08.10, 15:34 ze jestes typowym postkomunistycznym reliktem - ze zwyczajne egzekwowanie prawa do bezpieczenstwa nazywasz pieniactwem ze strachu przed odpowiedzialnoscia. Jesli furtka przyciela tzn ze byla niezgodnie z wspomnianymi normami i standardami zaprojektowana/wykonana - rodzice moga wiec dochodzic praw - odszkodowania. Oczywiscie ze nic nei zwlania rodzicow z dbalosci o dziecko ale tez rodzice nie moga np zjezdzac z dzieckiem z zjezdzalni - jesli sie cos stanie w tym moemencie keidy rodzic nie moze kontrolowac dziecka bo ma zakaz np wstepu na dane urzadzenie a to co sie stalo nie wynikalo z winy dzicka lub rodzica a z powodu wady konstrukcyjnej to tez nazwisz takiego kogos pieniaczem? Mowie wyraznie to wina projektanta/wykonawcy - ktos musi myslec i przewidywac - zwlaszcza ze dwuletnie dziecko nie ma zielonego pojecia o konstrukcji mechnicznej urzadzen, zasadzie dzialnia zawiasow ani co co to jest dzwignia. Gdyzby ta furtka byla poprawnie zaprojektowana to nie doszloby do tego wypadku. Co do uszkodzen ciala - zdaje sie ze palec zostal zrekonstruowany wiec nie bylo to chyba zwyczajne "skaleczyl sie to niech sobie poplacze - nic sie nie stalo" I nazywaj mnie pienaiczem czy jak tam sobie chcesz - jako inzynier twierdze ze to po prostu partactwo i tyle a jako obywatel mam nadziej ze rodzice beda konsekwetni i skieruja sprawe do sadu - nic tak nie dyscyplinuje jak wizja kary pienieznej - moze bedzie to nauczka i pojdzie fama wsrod tego typu firm ze trzeba dbac o takie rzeczy bo mozna miec potem duzy problem. PS Normy nie sa przez nikogo wymagane - sa w pelni dobrowolne jednak powszechnie uwaza sie ze normy regulujace standardy techniczne sa czescia czegos co okresla sie kultura techniczna i dobrowolnie sie je stosuje - tak po prostu - ulatwia to zycie tak producentom jak i uzytkownikom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec inwestor Re: moglbym zrewanzowac sie twierdzeniem IP: *.chello.pl 01.08.10, 20:53 Jednak jesteś głupim pieniaczem tłumaczę ci jak krowie na rowie że normy są wymagane przez zamawiającego w postępowaniu publicznym. a ty piszesz , że normy nie są wymagane . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: icek Re: moglbym zrewanzowac sie twierdzeniem IP: *.chello.pl 01.08.10, 22:07 lepiej było tam klepisko zrobić. nie byłoby typowego dla szczecinian malkontenctwa na forum, a paluszki u gó...arza całe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: moglbym zrewanzowac sie twierdzeniem IP: *.cable.quicknet.nl 01.08.10, 23:02 a ja ci tlumacze ze nie sa wymagane - wskaz mi podstawe prawna - ustawe w ktorej bedzie to napisane - za to inwestor powinien wymagac tego by przedmiot zamowienia byl zgodny z norma a firma produkujaca wyroby nizgodne z norma nie powinna wygrac - jesli to ogrodzenie byloby zaprojektowane i wykonane zgodnei z norma to niedoszloby do tego wypadku. to cytat z www.placezabaw.uokik.gov.pl/download/bezpieczny_plac_zabaw_poradnik.pdf "Przy bramach wejściowych nie powinno być miejsc, które narażają dzieci na zakleszczenie palców lub inne podobne niebezpieczeństwa. Oznacza to, że należy zachować minimalną przestrzeń 12 mm pomiędzy bramką (furtką) a fi larkiem czy słupkiem i to po obu stronach bramki (wokół palika). Przez cały czas kiedy bramka się otwiera lub zamyka przestrzeń ta nie powinna się zmniejszać. Dopuszczalne jest zamontowanie specjalnej podkładki, która zatrzyma otwierające się drzwi. Zatrzymywacz taki powinien mieć grubość co najmniej 12 mm i powinien być umieszczony nie przy dolnej krawędzi drzwi, ale na wysokości co najmniej 700 mm powyżej nawierzchni, aby w czasie zabawy dzieci się o niego nie potknęły." Nawet nie chce mi sie opisywac jak moga wygladac bezpieczne zawiasy, stopery do drzwi czy jak zabezpieczyc urzadzenia przed inwencja dzieci - jedno jest pewne - skoro wymagamy od porducentow zracych substancji zabezpieczne przed przypadkowym otwarciem przez dzieci to tym bardziej szczegolna uwage nalezy zwrocic tam gdzie tworzymy dziecku srodowisko do bezpiecznej zabawy - bo jak rozumiem nikt nie tworzy placu zabaw niebezpiecznego. I zmienmy sytuacje - zalozmy ze zostales porazony przez prad - dotknales obudowy urzadzenia elektrycznego, wynikiem czego nastapilo zatrzymanie akcji serca, mimo trwajacej akcji renimacyjnej doszlo do czesciowego niedotlenienia mozgu, zostales kaleka - czy dalej nazwiesz probe walki o to by producent niebezpiecznego urzadzenia (urzadzenia ktore stwarzalo wrazenie bezpiecznego mimo ze takim nie bylo) poniosl konsekwencje nazwiesz pieniactwem? Czy bedziesz chcial byc idiota ktory nie uzywal srodkow ochrony osobistej przed porazeniem - przeciez gdybys uzywal www.bhp-plus.pl/?p=productsList&iCategory=26 i www.icd.pl/kategoria/bhp/obuwie_ochronne_i_robocze/obuwie_elektroizolacyjne.xml oraz przestrzegal podstawowych zasad BHP przy pracy z urzadzeniem elektrycznym pod napieciem to nic by ci sie nie stalo... Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Re: moglbym zrewanzowac sie twierdzeniem 03.08.10, 23:40 Gość portalu: Vlad.H. napisał(a): > a ja ci tlumacze ze nie sa wymagane - wskaz mi podstawe prawna - ustawe w ktore > j > bedzie to napisane - za to inwestor powinien wymagac tego by przedmiot [ ...] A my ci tłumaczymy, że jak się dzieciaka nie dopilnuje to się rozpędzi i tak przypaździeży z bani w zjeżdżalnię, że sie bez pogotowia nie obędzie. Tylko że ty tego nie zrozumiesz, bo po pierwsze tak uwierzyłeś w swoją inżynierską doskonałość, że czujesz się zdolny do zaprojektowania wszystkiego przewidując wszystko, a po drugie (i najważniejsze) nie masz dziecka więc uważasz że można cały świat zapakować w gumę i będzie git. Otóż kochasiu NIE. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Re: moglbym zrewanzowac sie twierdzeniem IP: *.cable.quicknet.nl 04.08.10, 09:17 mozesz zjezdzalnie zaprojektowac tak ze bedzie to niemozliwe - kwestia wyobrazni i rozumienia problemu - tak - trzeba chciec myslec i trzeba meic wyobraznie dlatego nie moze takich rzeczy robic przypadkowa osoba i tyle. Nigdzie nie twierdze ze rodzice sa zwolnienie z obowiazku dopilnowania dziecka - twierdze ze wchodzac z dzieckiem na plac zabaw czyli miejsce specjalnie stworzone by dziecko moglo sie bawic moga myslec ze to miejsce spelnia podwyzszone standardy bezpieczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
discoretro80s Re: Pozew zbiorowy 09.10.11, 20:32 ja pie..., czy w tych czasach zalatwia wszystklo przez sad? gdzie sens? to jest wypadek i wszedzie moze sobie zrobic cos zlego a nie powinno sie byc bardziej ostroznym, nie uzywac sadu i winic innych za wlasne pomylki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Urzadzenie ma blad projektowy IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 10.10.11, 09:32 i tyle - albo sie to rozumie albo nie - to jak z hamulcami w samochodzie - maja dzialac zawsze - pewnie tez bedziesz tak pisal jak przytrafi ci sie wypadek bo elektroniczna przepustnica sie zatnie a sterowane z tego samego ECU hamulce nie beda dzialaly - wtedy rozbijajac sie o drzewo bedziesz pewnie myslal ze wypadek i ze wielkie mi halo i ze to twoja wina a nie jakiegos barana ktory pomylil typ zmiennej. pewne systemy musza byc bezpieczne z zalozenia projektowego - zwlaszcza takie ktore pracuja w podwyzszonych z punktu widzenia wymagan obszarach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arti Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: 62.69.221.* 17.09.10, 19:48 Plac zabaw kosztował 2mln pln, czy ktoś się orientuje co wchodziło w skład całej inwestycji, bo się zastanawiam nad budowaniem placów zabaw po dwie bańki. Odpowiedz Link Zgłoś
exman Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze 17.09.10, 20:06 2 mln zł kosztowała cała inwestycja, ten plac zabawa to tylko kilka procent tej kwoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arti Re: Wypadek na placu zabaw. Furtka ucięła palusze IP: 62.69.221.* 17.09.10, 20:12 Całe rondo plus trawnik i place zabaw tak na moje to powinno więcej wynieść niż 2mln, - dlatego chciałem się upewnić. Odpowiedz Link Zgłoś