Dodaj do ulubionych

Trochę historii :-)

15.01.11, 22:23

"Jak huzarzy Szczecin zdobywali
Napoleońscy kawalerzyści udowodnili, że nie trzeba armat, by zdobywać twierdze.

Napoleońscy kawalerzyści /Polska Zbrojna

W dwóch równoległych bataliach pod Jeną i Auerstedt w połowie października 1806 roku wojska napoleońskie rozbiły pruskie armie, których niedobitki musiały ratować się ucieczką w kierunku twierdz na wschodzie królestwa Hohenzollernów. Pościg za umykającym w bezładzie nieprzyjacielem zarządził jeden z najbardziej brawurowych wodzów Napoleona, dowódca kawalerii marszałek Joachim Murat. Powierzył to zadanie korpusowi generała Jeana Lannesa, którego częścią była brygada lekkiej kawalerii.

Pięciuset huzarów
Dowodził nią pierwszy zagończyk cesarskiej Francji generał hrabia Antoine Charles Louis de Lasalle. Kampania 1806 roku nareszcie przyniosła młodemu dowódcy okazję do przypomnienia o sobie Napoleonowi. Pod rozkazami miał zaprawionych w boju pięciuset huzarów z 5 Pułku pułkownika Françoisa-Xaviera Schwartza i 7 Pułku pułkownika Ferdinanda-Daniela Marksa, z którymi służył jeszcze w kampanii włoskiej Bonapartego.


Pod Jeną i Auerstedt brygada Lasalle'a stanowiła osłonę głównych sił Murata, nie miała więc udziału w zwycięstwach. Pewną osłodą dla huzarów hrabiego był żołd pruskiej dywizji zdobyty przez nich jeszcze 11 października. Podrażniona ambicja Lasalle'a nakazywała tym zacieklejszy pościg za uchodzącymi Prusakami.

W porcie stały okręty Royal Navy
Gdy huzarzy dotarli do ariergardy sił feldmarszałka Gebharda Blüchera, nie byli w stanie rozbić prowadzonych żelazną ręką oddziałów. Niezrażony tym Lasalle kontynuował rajd, aż dopadł korpus księcia Hohenlohe pod Zehdenick, gdzie mimo liczebnej przewagi wroga oraz oporu sławnego pułku czarnych huzarów i żandarmów gwardii zmusił Prusaków do poddania się.


Pobite i rozdzielone resztki dumnej armii Królestwa Prus przesuwały się na wschód, gdzie czekały dobrze przygotowane do obrony twierdze, w których żołnierze mieli nadzieję doczekać odsieczy ze strony wschodniego sojusznika. Hrabia Lasalle świadomy tego, że maszerujące w kierunku Szczecina formacje korpusu Blüchera mogą jedynie wzmocnić i tak silny garnizon twierdzy (5284 żołnierzy, 160 dział) dowodzony przez generała lejtnanta von Romberga, popędził co sił, docierając późnym wieczorem 29 października pod mury Festung (twierdza) Stettin. W tym czasie w porcie szczecińskim stało kilka okrętów Royal Navy przybyłych do europejskiego sojusznika z różnego rodzaju materiałami wojennymi i subsydiami pieniężnymi.

Zobacz także
Ogólnoświatowa wojna o... wodę

Rzeki przecinają granice wielu krajów, stając się przyczyną konfliktów. To dlatego, że popyt na wodę rośnie błyskawicznie, a tej nie przybywa. więcej »
Kłody udawały armaty
Lasalle, nie tracąc czasu, posłał pułkownika Schwartza z trębaczem do dowódcy twierdzy, by w imieniu księcia Bergu, marszałka Murata, zażądał natychmiastowego poddania, a także zaprzestania prześladowania członków francuskiej gminy w mieście. Gdy parlamentariusz przedstawiał stanowisko Francuzów, reszta brygady zainicjowała istny spektakl pod tytułem "Grande Armée".

Huzarzy postanowili dać do zrozumienia odciętym od świata żołnierzom tworzącym garnizon szczeciński, że pod miasto przybył sam opromieniony kolejnymi triumfami Cesarz. Rozpoczęli więc improwizowaną akcję na drogach okalających fortyfikacje Szczecina - strzelali na wiwat, głośno śpiewali, podpalali opuszczone chłopskie domostwa, wykonywali przeglądy pododdziałów, donośnie wykrzykiwali najróżniejsze komendy, organizowali przemarsze... Te wszystkie działania miały uwiarygodnić obecność Napoleona.

Ważnymi rekwizytami w tym swoistym teatrze były pomalowane na czarno kłody ściętych nieopodal drzew, które udawały armaty.

Wśród żołnierzy zawrzało
Prusacy dali się zwieść. Wśród szeregowych żołnierzy zawrzało. Rada obrony twierdzy pod przewodnictwem generała von Romberga wysłuchała francuskich postulatów, prosząc o czas do namysłu. W końcu pod naciskiem głównodowodzącego, który traktował natychmiastową kapitulację za ujmę dla pruskiego munduru, odrzuciła żądanie francuskiego generała. Słowa odmowy przekazane przez Schwartza doprowadziły Lasalle'a do furii. Zdawał on bowiem sobie doskonale sprawę z tego, że Prusacy w końcu przejrzą bezczelny blef. Przez zaciśnięte z wściekłości zęby wycedził do oczekującego pułkownika: "Niech pan wraca natychmiast i powie temu staremu durniowi, że jeżeli do godziny ósmej jutrzejszego dnia kapitulacja nie zostanie podpisana, twierdza będzie zbombardowana, garnizon wycięty do nogi, a miasto oddane na rabunek przez 24 godziny. Czekam odpowiedzi!".


Po północy wysłannik stanął przed von Rombergiem i powtórzył twarde żądania.

Zobacz także
Wojna koszmarnie droga

Tegoroczne koszty prowadzonej przez Stany Zjednoczone wojny z terrorem wyniosą 12 mld dolarów miesięcznie, czyli trzy razy tyle co na początku jej trwania - wylicza laureat ekonomicznej nagrody Nobla Joseph Stiglitz. więcej »
Stopić armaty!
Wstrząśnięty Prusak wolał nie ryzykować gniewu francuskiego generała. 30 października o godzinie szóstej na blankach fortyfikacji pojawiły się białe flagi. Huzarzy wraz z uzbrojonymi członkami gminy francuskiej zajęli i zabezpieczyli bramy miejskie, mosty na Odrze, a także zablokowali wyjście z basenu portowego.

Równo o godzinie ósmej uformowani jak do defilady żołnierze von Romberga złożyli broń przed ubłoconymi wiarusami Lasalle'a, który wygląd swych huzarów skwitował stwierdzeniem: "Dziś całą brygadę, ludzi i konie zdobi błoto". Kiedy Prusacy zorientowali się w liczbie oblegających, podjęli rozpaczliwą próbę dotarcia do ledwo co oddanej broni. Ten nagły przypływ odwagi skutecznie zahamowała akcja 5 Pułku.

Śmiały wyczyn Lasalle'a wzbudził podziw wśród żołnierzy i dowódców obu walczących stron. Stary von Romberg potrafił docenić klasę rywala - w geście uznania ofiarował francuskiemu generałowi swoją ulubioną porcelanową fajkę. Bonaparte w liście gratulacyjnym do Murata szczeciński blef podsumował słowami: "Jeżeli huzarzy zajmują fortece, nie pozostaje mi nic innego, jak rozpuścić korpus inżynieryjny i kazać stopić swoją ciężką artylerię".

Siedmioletnia okupacja
Dla Szczecina rozpoczął się okres siedmioletniej okupacji. Zdobywca miasta narzucił mieszkańcom kontrybucję w wysokości 10 milionów franków, która spowodowała gwałtowną zapaść finansową i gospodarczą miasta, odczuwalną jeszcze przez wiele lat po ewakuacji francuskiego okupanta.


W 1808 roku z okazji urodzin cesarza francuscy saperzy usypali pamiątkowy kopiec znajdujący się obecnie w pobliżu skrzyżowania ulic Klonowica i Unii Lubelskiej. Jest to dziś jedyny widoczny ślad napoleońskiej obecności w Szczecinie."

Jakub Radecki
"Polska Zbrojna"

Obserwuj wątek
    • czemu_ja Re: Trochę historii :-) 16.01.11, 17:51
      > Zdobywca miasta narz
      > ucił mieszkańcom kontrybucję w wysokości 10 milionów franków, która spowodowała
      > gwałtowną zapaść finansową i gospodarczą miasta, odczuwalną jeszcze przez wiel
      > e lat

      hmmm... dostrzegam pewna analogie ;)
    • swarozyc Trochę historii 17.01.11, 10:38
      Poziom kulturowo-cywilizacyjny i tendencje rozwojowe plemion zachodnio-słowiańskich w czasie, gdy Europa staczała sie w niż średniowiecza, pozwalały rokować najśmielsze nadzieje.
      W tym okresie Słowianie posiadają już zdrowy, tchnący wiarą we własne siły człowieka sysem religijny z jego piękną mitologią, który to system religijny, bazujący się na twórczych, nieskaleczonych żadnym urazem psychicznym instynktach duszy ludzkiej, stanowił mocną podstawę tworzącej się kultury.
      Światowid, Bóg wszystkich bogów i bożyców, pan świata ludzi, czczony wszędzie gdzie brzmiała piękna mowa słowiańska, był uosobieniem mocy i twórstwa, władcą ognia i wojny, dawcą wszelkiego żywota.
      Sławił Światowida szczęk oręża, huk burzy i piorunów, a nie jękliwe zawodzenia litanii. Religia Słowian nie była religią cierpiętnictwa, strachu i przebaczania wrogom. Nie szczepiła kwietyzmu nauką o marnościach tego świata. Dusza dziecka słowiańskiego wolną była od kompleksów niższości, nie wpajano jej bowiem samopoczucia poczętego w grzechu skazańca za cudze winy.
      Religia naszych przodków była pogodna, słoneczna, budząca optymizm i radość życia, była tworem ludzi zdrowych na ciele i umyśle.
      Wyrosła na podłożu tej religii etyka i moralność Słowian, ich życie obyczajowe budzi w nas uczucie czci i dumy. Gdy w roku 1124 biskup niemiecki Otto wybrał się do Pomorzan ze światłem objawionych prawd, dostał taką odprawę: "Między chrześcijanami - rzekli przedniejsi obywatele Szczecina - spotykają się złodzieje i piraci. Jednych ludzi pozbawia się stopy, innych oczu; pełno w nich zbrodni i kar wszelkiego rodzaju; chrześcijanin nienawidzi chrześcijanina: zdala od nas z taką religią."
      Dr.A. Neander, General History of the Christian Religion and Church, w tłum. J. Torreys Edynburg, 1851, t, VII.
      Pomorzanie mieli pełne prawo tak mówić. Współczesny autor wyprawy Ottona stwierdza mianowicie fakt, iż "taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane."
      "Tanta fides et societas est inter eos, ut furtorum et fraudum penitus inexperti, cistas aut scrinia non habeant serata. Nam seram vel clavem ibi non viderunt, sed ipsi admodum mirati sunt, quod clitellas et scrinia episcopi serata viderunt" - za Neander, op. cit., t. VII, 15.
      Świadectwo to nie jest bynajmniej odosobnione. Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w., wyliczając wspaniałości miasta Wolina, kończy w ten sposób: "Poza tym, jeśli chodzi o moralność i gościnność, trudno by znaleźć lud bardziej zacny i szlachetny." A oto obraz stosunków społecznych w królestwie Ranów:" - nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku. Skoro tylko podeszły wiek czyni któregoś z nich słabym i ułomnym ,zostaje on powierzony opiece potomka, obowiązanego sprawować ją z największą starannością."
      Helmold, The Chronicle of the Slavs, wyd. Columbia Univ. Press, 1935.
      Tenże Helmold o bliskich duchowo Pomorzanom Prusakach: "? nadzwyczaj ludzcy wobec potrzebujących pomocy, wychodzą nawet na morze na ratunek znajdującym się w niebezpieczeństwie lub napadniętym przez piratów. Wiele uznania godnych rzeczy można by powiedzieć o tym ludzie odnośnie ich moralności, gdyby tylko posiadali wiarę w Chrystusa, którego misjonarzy okrutnie prześladują."
      Helmold. op. cit.
      Wysoki poziom etyczny i obyczajowy naszych przodków, jakże dodatnio świadczących o ich kulturze, nie był wcale wynikiem jakiejś wrodzonej rzekomo Słowianom dobroduszności i miękkości serca.
      Słowianie nie byli ludem ślamazarnych, sentymentalnych niedołęgów, za jakich chcą ich mieć nasi rzepichopiastowi historycy. Słusznie zauważa obcy autor: "Pisarze słowiańscy, jak Szafarzyk, lubują się w przedstawianiu naszych przodków jako plemiona spokojne, nienapastliwe, niczego do szczęścia nie pragnące jak tylko spokoju z sąsiadami. Jednakże wydaje się nie być na to żadnego dowodu, są to raczej sny o dawnym wieku złotym, ponieważ, niewątpliwie, skoro tylko Słowianie pojawiają się na arenie historii, widzimy ich jako naród wojowniczy, agresywny i nie znający spokoju."
      W.Forsyth, The Slavonic Provinces South of the Danube, Londyn, 1876
      Smutne to, a zarazem znamienne, że prawdy o Słowianach szukać nam trzeba u obcych, a nie u swoich pisarzy.
      • Gość: fan Re: Trochę historii IP: 213.155.168.* 17.01.11, 13:40
        Chrześcijaństwo to religia niewolników umiejętnie przejęta przez właścicieli niewolników i przepracowana w taki sposób, aby łatwo było za jej pomocą utrzymywać tych niewolników w ryzach. Grzech pierworodny jest najbardziej perfidnym i niemoralnym wymysłem tego systemu religijnego.
        • Gość: SromotnikBezwstydn Re: Trochę historii IP: *.static.espol.com.pl 17.01.11, 18:28
          Swar. !A no, faktycznie smutne to ,że u innych musimy szukać sladów naszej przeszłości,historii pradziadów.
          Jeśli chodzi o katolicyzm ( nie mylić z chrześcijaństwem ) ,to jest do dzisiaj dosłownie tak : "Gdy w roku 1124 biskup niemiecki Otto wybrał się do Pomorzan ze światłem objawionych prawd, dostał taką odprawę: "Między chrześcijanami - rzekli przedniejsi obywatele Szczecina - spotykają się złodzieje i piraci. Jednych ludzi pozbawia się stopy, innych oczu; pełno w nich zbrodni i kar wszelkiego rodzaju; chrześcijanin nienawidzi chrześcijanina: zdala od nas z taką religią."
          Dr.A. Neander, General History of the Christian Religion and Church, w tłum. J. Torreys Edynburg, 1851, t, VII."
          Kościół katolicki powstał na bazie "nauczania " heretyka, Szawła -Pawła z Tarsu.
          Ewangelie uczniów Jezusa zostały spalone,zakazane a nauczanie Jezusa - od IV wieku gdy Konstantyn zrobił katolicyzm z chrześcijaństwa- zostało wypreparowane z tzw ewangelii kanonicznych. Resztki zapisów krk obłozył klątwą i pod grożbą tortur i stosów zakazał czytania.
          Dzisiaj .dzieki internetowi możemy owe szczątki czytać w postaci tzw.apokryfów.
          Na ile są wiarygodne ,trudno powiedzieć ,ale z pewnością z takiej np. Ewangelii Barnaby czy Marii Magdaleny więcej możemy się dowiedzieć o Mistrzu -Jezusie niżli z tzw. ewangelii kanonicznych.
          -------------------------------------------------------------------------
          Boze, chroń Polskę przed "miłosierdziem" koscioła katolickiego !

          • Gość: heheheh Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.11, 18:54
            Same brednie. Konwencjonalne pochwały sredniowiecznych kronikarzy i bajki XIX wiecznych historyków to fanatazje - naleza do konwencji pisnia o ludach blizej nieznanych; co do religii Slowian tyle o niej wiadomo ze prawie nic nie wiadomo.
            Dodatkowa porcja smiechu z naiwnosci glosicieli "wielokulturowosci" Szczecina. Tymczasem Szczecin apod panowaniem obcych wladcow byl zawsze niszczony i rabowany. Duńczycy i Brandenburczycy go spalili; Szwedzi wykorzytsali i wywozili tyle dobr ile sie dalo; Prusacy wydrenowali i zamienili w ponurą twierdze; No i wlasnie duma "wielokulturowcow" - Francuzi - zniszczyli kontrybucją...
            • swarozyc Re: Trochę historii 17.01.11, 20:43
              Xionc cie tu naslal?
              :-)
              • Gość: eheheh Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.11, 20:45
                masz uprzedzenia?
                • swarozyc Re: Trochę historii 17.01.11, 20:48
                  Do kogo/czego?
                  • Gość: hehehehe Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.11, 22:11
                    To taka dziwna walka sojusznikow. Ten facet nie wie co mowi. A te resztki mitologii Slowian, ktore sie zachowalu zawdzięczasz kulturze pisma, ktora wprowadziło chrzescijanstwo. Twoje rozbudowane panteony zachowaly sie moze gdzies wsrod unikajaych cywilizacji brazylisjkich plemion. O taki stan kultury ci chodzi?
                    • swarozyc Re: Trochę historii 17.01.11, 22:27
                      Tak prawde powiedziawszy, nie wiem właściwie o co ci chodzi..
                      źródła ci się nie podobają?
                      słowiańskie korzenie i ich afirmacja?
                      Czy tak po prostu przyszedłeś na forum kupę zrobić?
                      • Gość: hehehehe Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.11, 22:48
                        Kupe to wy robicie. Co maja wspolnego slowianskie korzenie z tym co gdzies o dawnych Slowianach wiadomo? I co ty masz z nimi wspolnego? (jestes pewien, ze nie masz gdzies w rodzienie Żydów?)
                        Afirmacja czego? kultury plemiennej wczesnego średniowiecza? To uciekaj do lasu i żyj z barci;
                  • Gość: em-biz Re: Trochę historii IP: *.static.espol.com.pl 17.01.11, 22:12
                    Jest Czechach.ok. 3,5 godz. jazdy za Pragą zamek Krumlow a w nim muzeum obrazów Alfonsa Muchy.
                    Mucha to taki Matejko,tylko ,że nie nacjonalistyczny Czech lecz Słowianin.
                    Jego dzieło to cykl wielkich płócien p.t."Epopea Słowiańska".
                    Długo kontemplowałem Jego "Bitwę pod Grunwaldem" jakże różną od płótna Matejki ...
                    Walczył tam przeciez hufiec Czeski pod wodzą Żiżki -taboryty ale walczyły też i Pułki Smoleńskie....wspierające armię Jagiełły...
                    Jednak ,w/g mnie najbardziej przejmującym w swej wymowie jest obraz p.t."Wygnanie Słowian ( "pogan") z Rugii" (przez katolickich Germanów).
                    W katolickiej PL zapewne obraz taki plsniał-by gdzieś na zapleczu , w piwnicznych magazynach...
                    • Gość: hehehehhe Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.11, 22:22
                      Jestes glupi jak but. "Slowianie uciekajacy przed germanami na wyspy baltyckie" to najwiekszy obraz Gersona, chyba 3 na 4 metry. Ale pewnie nie wiesz kto to. Np Slowianie pijacy krew z czaszki cesarza bizantyjskiego pasuja do obrazka slodkich owieczek?
                      • Gość: em-biz Re: Trochę historii... heheheheheeee IP: *.static.espol.com.pl 17.01.11, 23:38
                        Dziękuję za uznanie.
                        A dlaczego uwazasz , że but jest głupi ???
                        Czy dlatego,że nie pisze takich "madrosci" jak Ty ?
                        • Gość: hehehehe Re: Trochę historii... heheheheheeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 00:29
                          Bo piszesz głupstwa, ktorych celem nie jest podzi slowian ale pogarda dla semego siebie i tego co cie otacza. Uwazaj, to wiedzie do depresji. Slowian juz nie ma tak samo jak etruskow.
                          • swarozyc Re: Trochę historii... heheheheheeee 18.01.11, 10:41
                            Gość portalu: hehehehe napisał(a):
                            Slowian juz nie ma tak samo jak etruskow.
                            ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                            Mylisz sie, Slowianie jak najbardziej sa; to krasnoludkow (juz) nie ma.
                            • Gość: hehehehehe Re: Trochę historii... heheheheheeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 21:11
                              Taak? a gdzie? myslisz ze Miloszewic, Putin, Kwasniewski i Kaczynski maja cos ze sobą wspolnego?
                    • Gość: em-biz Re: Trochę historii IP: *.static.espol.com.pl 17.01.11, 23:35
                      obrazem.ihned.cz/index.php?article%5Bgallery%5D%5Bdetail_id%5D=1086320&article%5Bgallery%5D%5Bfrom%5D=1&article%5Bgallery%5D%5Bid%5D=818170&article%5Bid%5D=45227900&p=0O0000_d#fg
      • Gość: em-biz Re: Trochę historii IP: *.static.espol.com.pl 17.01.11, 23:52
        Sz.Swar.! Ku pokrzepieniu serca :-) troszkę Słowiańszczyzny i Słowianek :-)))
        www.neuropa.za.pl/alfons_mucha.htm
        • Gość: hehehehe Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 00:27
          Przynajmniej wiem o co ci chodzi - Slowianin to po prostu kicz.
          • Gość: kot dachowiec Re: Trochę...Hehehehe IP: *.static.espol.com.pl 18.01.11, 00:40
            Prymityw!
            • Gość: hehehehe Re: Trochę...Hehehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 00:45
              Taaak, kicz jest prymitywny.
              • swarozyc Re: Trochę...Hehehehe 18.01.11, 10:40
                To chyba milosnik odbudowy Sediny.
                Z brazu...
                :-)
          • swarozyc Re: Trochę historii 18.01.11, 10:45
            Gość portalu: hehehehe napisał(a):
            Przynajmniej wiem o co ci chodzi - Slowianin to po prostu kicz.
            '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
            Idz facet zmarszcz freda, bo widze ze cierpisz na napiecie przedmiesiaczkowe...
        • swarozyc Re: Trochę historii 18.01.11, 10:44
          Gość portalu: em-biz napisał(a):
          Sz.Swar.! Ku pokrzepieniu serca :-) troszkę Słowiańszczyzny i Słowianek :-)))
          > www.neuropa.za.pl/alfons_mucha.htm
          ------------------------------------------------------------------------------------------------
          Muche znalem troche z jego grafik. Matka pare ma, ale o "Bitwie pod Grunwaldem" nie slyszalem
          Podoba mi sie jego " Apoteoza Swantevita na Rugii"..
          Cos takiego w formie pomnika powinno stanac na Placu Tobruckim zamiast Sediny...
          • Gość: SromotnikBezwstydn Re: Trochę ...Pomnik Swantewita.. IP: *.static.espol.com.pl 18.01.11, 12:40
            ..przednia myśl !
            Jak pamiętam,w latach 70-tych ,na Placu Grunwaldzkim stała makieta z dykty czy blachy Pomnika Grunwaldzkiego.
            Niestety po "pierestrojce " , "wiatr odnowy " zdmuchnął i makietę i pomysł...
            • swarozyc Re: Trochę ...Pomnik Swantewita.. 18.01.11, 12:52
              Gość portalu: SromotnikBezwstydn napisał(a):
              ..przednia myśl !
              '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
              To przekonaj do tego pomyslu zbolszewizowanych, ciecinskich katolakow, pozbawionych wyzszych uczuc, narodowo-etnicznych, no i tych od Sediny..
              (:-
              • Gość: hehehehehe Re: Trochę ...Pomnik Swantewita.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 18:38
                a co to sa uczucia narodowo-etniczne? czy to nie to samo co poczucie wspolnoty plemiennej, czyli prymitywny rodzaj emocj poprzedzającej indywidualizacje jednostki i świadomośc wspolnoty obywatelskiej?
                • swarozyc Re: Trochę ...Pomnik Swantewita.. 20.01.11, 12:59
                  nie wiedzialem ze dzieci sa juz swiadome swoich prymitywnych wiezow narodowo-etnicznych.
                  Nic natomiast nie wspomniales o socjalizacji i integracji, dwoch procesach koniecznych do funkcjonowania spoleczenstwa. Narod jest wlasnie naturalna osnowa socjalizacji i integracji. Oczywiscie w zdrowym panstwie, ale polska takowym nie jest. Tutaj socjalizacja i integracja ma miejsce wokol religii i "wspolnoty katolickiej"..
                  • Gość: hehehehehe Re: Trochę ...Pomnik Swantewita.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 19:55
                    oooo.... nawet dośc rzeczowo. Zaskakujace... ale mniejsza o to.
                    Dzieci podobnie nie sa tez zindywidualizowane, świadome wspolnoty obywatelskiej i religijnej. Więzy plemienne, to toz nie od razu. Wpierw jest nauka odrozniania sie od najblizszych czlonkow rodziny. Potem swiadomosc zwiazku, potem uczucie rodzinne rozszerzaja się na dalszych czlonkow rodziny czyli rod, wspolnota rodów to już plemie. W slad za tym nabiera sie praktyki w scalającej wspolnote plemienna kulturę; w tym pierwotne kulty, czyli religie plemienną. Do tej pory wszyscy praktycznie sie znają.
                    Gdy wspolnota rozszerza sie na zbiorowośc rodzin i jednostek, ktore nie tylko sie nie znaja ale nawet nie maja szans poznać sie wszycsy kiedykolwiek, pojaiwa sie swaidomosc wspolnego organizmu politycznego, polis, nacji, narodu, uniwersalistycznej religii. Nie ma powrotu do religii pelmiennej przodków, bo juz za poźno. W slad za tym nadchodzi bowiem kultura pisma. Jak ktos chce na powrot wracac do kultury oralno-plemiennej, wraz z religia kultu przodkow, klanami totemicznymi, i bostwami personifukujacymi siły natury i funkcje społeczne, to niech probuje, tylko jak zapomni ze umie pisac? Poza tym nie wytrzymalbyś takiego trybu zycia jestes juz zbyt uzalezniony od cywilizacji technicznej, w ktorej sie urodziłeś.
                    Wspolnota obywatelska, narodowa, religijna sa abstrakcjami. Sa wspolzależne. A jesli lubisz porownywac narodowo-etniczną z np religijną chrzescijan, to wez pod uwagę, że od czasu kiedy kosciol przestal odgrywac istotna role polityczną, czyli od XVIII wieku, jestesmy swiadkami przeksztalcenia sie wojen dynastycznych w narodowe. Sa one krwawsze i wręcz endemiczne, okrutniejsze i bardziej totalne niz jakiekolwiek wojny racjonalizowane religijnie.
                    Najgorsze sytucja jest tam, gdzie granice wpolnoty politycznej, religinej i narodowej pokrywaja się, bo to izoluje wspolnote od reszty ludzkości, i tylko iskra wystarczy do krwawej lażni z sąsiadami ktorych nie uznaje sie za ludzi.
                    • swarozyc To byly qrwa czasy 29.01.11, 15:36
                      "Nuncjusze papiescy ślą do Rzymu alarmujące raporty, z których wynika, że los
                      katolicyzmu w Polsce wisi na włosku. To były czasy gdy w senacie polskim
                      było, prócz biskupów, zaledwie 7-miu katolików, to były czasy gdy w polskim
                      sejmie nuncjusza papieskiego witano okrzykiem:" Salve, progenies viperarum" -
                      witaj, rodzie żmijowy!"

                      a jak jest dzisiaj, katoludki bez kregoslupa moralnego?
                      xionc przez te 500 lat sprowadzil was do roli wycieraczki przed drzwiami..
            • Gość: hehehehehe Re: Trochę ...Pomnik Swantewita.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 21:14
              pomnik grunwaldzki na placu grunwaldzkim... swietny pomysl, zwłaszcza ze szczecinianie stali po walsciwej stronie, to znaczy krzyzackiej.
          • Gość: hehehehehe Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 21:09
            Latający pomnik z brązu - nikt was nie pobije w głupocie. Sedina ma przynajmniej ta zalete, ze faktycznie stala, a fantazje Muchy tyle maja wspolnego ze Slowianami, Rugią, i Świętowidem, ile bajki Karola Maya z Dzikim Zachoem.
            Poza tym Siemiradzki w tych akademickich machinach jest znacznie lepszy... ach prawda zpomniałem, on przeciez jest.... KATOLIKIEM!!!!!!! po prostu horror...
            • Gość: kot dachowiec Re: Trochę historii IP: *.static.espol.com.pl 18.01.11, 22:33
              a no katol-horror,musisz sam do siebie nawijać... Kup se lustro... u proboszcza. poświęcone :-))) hehe
              • Gość: hehehehehe Re: Trochę historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.11, 22:42
                po co? mam tu pelno lusterek, nawet nozyczek, co trzepne, to brzdakaja...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka