tertium-non-datur
22.01.12, 21:17
Erbud chce na nas zrzucić winy za własne fuszerki - uważa dyrektor ZUK Andrzej Sumisławski.
Co to kogo obchodzi, co wydaje się temu dyrektorowi z nominacji, a nie z wyboru. Nawet zakładając, ze ma rację, to powinien wyłącznie odnieść się do meritum sprawy, a nie do niedoróbek wykonawcy. Jeśli ten cały dyrektor miał wcześniej wątpliwości, to dlaczego nie zerwał z inwestorem kontraktu i nagle dopiero teraz wytyka mu wszystkie błędy, ale mimo ich stwierdzenia kontrakt nadal obowiązuje?! Wszystko to powiedział po to, aby ukryć swoją nieudolność i faktycznie zgodnie z tytułem z artykułu aby zakatować wykonawcę. Bo wyczytał w jakimś poradniku "Jak zostać dyrektorem w 24h dla opornych", że najlepszą obroną jest atak...
Nie po to jest dyrektorem, aby kogoś atakować. Ma pilnować wydawania publiczkach pieniędzy i inwestycji. Ma też się wytłumaczyć porządnie z tego, dlaczego nie nadzorował właściwie inwestycji, dlaczego na terenie stoi woda i czy i jak uwzględniał to wszystko projekt. Na ten temat nie ma natomiast ani słowa! Tylko potok oskarżeń pod adresem wykonawcy. To czy wykonawca ponosi winę za zupełnie inne zarzuty, które stawia mu nagle dyrektor nie ma w tej sprawie żadnego znaczenia. Jest to zupełnie odrębna kwestia!