Dodaj do ulubionych

Bulwersujące reklamy

28.07.04, 20:04
reklama po prostu idiotyczna
zgadzam sie z p sidorowiczem
ktora matka zechce podac dziecku produkt kojarzony z narkotykiem?

nie wiem jaka firma dysponuje funduszem reklamowym owego producenta mleka
ale odwalila kosmiczna lipe...

mdosa
Obserwuj wątek
    • absztyfikant Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 20:32
      Juz sam fakt, ze kochana "Gazeto" piszesz o tej reklamie swiadczy o jej
      geniuszu. Poza tym narkomanem sie nie zostaje w wyniku takiej promocji. To duzo
      bardziej zlozoy proces. A tych swiecie oburzonych uczulam na T-shirty z lisciem
      marihuany sprzedawane w kazdym praktycznie sklepie z odzieza. Narkotyki sa
      zjawiskiem spolecznym i samo udawanie, ze tematu nie ma nie zlikwiduje plagi
      narkomanii. Zwykle koltunstwo, Zapolska sie teraz spazmatycznie rechocze...
      • masaladosa Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 21:06
        no ja bym nie szafowal wielkimi slowami
        od 'geniuszu' ta reklame dziela lata swietlne
        to ze napisala o niej regionalna gazetka to chyba troche za malo...

        nie zauwazylem zeby ktos napisal ze reklama ta
        zacheca kogokolwiek do cpania
        bo zreszta kogo? oseski? ich matki?

        a jest kretynska bo zestawia produkt kojarzacy sie bardzo dobrze
        z rzecza ktora przywodzi wlasciwie same negatywne asocjacje
        wiec jezeli jest to geniusz to raczej antyreklamy...

        jezeli zas chodzi o t-shirty to w wyniku ich noszenia czy ogladania
        tez sie trudno uzaleznic od trawy

        no i niepotrzebnie sie tak bulwersujesz przywolujac zapolska
        bo nikt w tym artykule nie powiedzial ze reklama jest zla
        gdyz propaguje narkotyki
        specjalisci ktorzy sie tam wypowiedzieli nie zajakneli sie o tym ani slowem
        wiec twoja krytyka jakby nieco chybiona...

        mdosa
        • absztyfikant Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 21:12
          Geniusz - byc moze nieco przesadzilem, ale pisze spontnicznie i nie zawsze
          analizuje kazde slowo. Liczy sie przekaz:)

          Tak wiec jesli media pisza o reklamie, to znaczy ze efekt jest podwojny, a
          reklamowany produkt ma dodatkowa DARMOWA promocje.
        • vojciech Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 21:31
          masaladosa napisał:

          > jezeli zas chodzi o t-shirty to w wyniku ich noszenia czy ogladania
          > tez sie trudno uzaleznic od trawy

          Ooo... A w TV trwam mówią (a raczej piszą) całkiem coś odwrtonego. Oglądałem tam
          ostatnio taki "dokument". Tak swoją drogą ciekawe, skąd tyle nienawiści w
          niby-katolickiej telewizji.
          • absztyfikant Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 21:33
            Proba chlodnej analizy tego, co wypuszcza w swiat ojciec Rydzyk (Nasz Dziennik,
            TV Trwam, Radio Maryja) jest z gory skazana na porazke. To czysta magia:)
        • Gość: lol Re: Bulwersujące reklamy IP: 81.15.192.* 30.07.04, 10:39
          najpierw się dowiedzcie o czym piszecie
      • Gość: Małgorzata Re: Bulwersujące reklamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 09:08
        Absztyfikancie, to nie o kołtuńtwo tu chodzi. Narkomania jest faktycznie
        zjawiskiem społecznym, lecz reklama mleka dla niemowląt kojarzona powszechnie z
        prochami jest skandaliczna, dla mnie antyreklama. Zresztą nie tylko ta.
      • Gość: Ana Re: Bulwersujące reklamy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.07.04, 10:24
        nie masz racji,absztyfie.dobra reklama,to reklama skuteczna.dla grupy
        docelowej,do której została skierowana(młode matki)reklama odwołująca sie do
        tego,przed czym chcą swoje dzieci uchronić,(narkotyki)będzie
        odrzucająca...wróże klapę podobną do reklamy podpasek z pająkiem.w sumie
        wygląda mi to na tzw.reklamę reklamy...
    • vojciech Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 20:35
      "Prof. Jacek Leoński, socjolog
      Ostatnio widziałem reklamę producenta kajaków. Wykorzystał on nastroje panujące
      w danym momencie w społeczeństwie i w reklamie posłużył się mężczyzną ubranym w
      słynne lepperowskie czerwone krawaty. Sens reklamy był taki: uciekajcie do
      Szwecji - oni już nadchodzą. A my mamy tylko 250 kajaków, więc radzimy
      pospieszyć się z zakupem. To typowy przykład reklamy, która gra na emocjach."

      Też widziałem reklamę z kajakami. Jednak inaczej niż pan socjolog ją odebrałem.
      Nie jako reklamę, która gra na emocjach, ale jako reklamę śmieszną, z jajem i
      dobrym pomysłem. Troszkę prześmiewczą dla wiadomej partii politycznej. Coś jak
      skecz kabaretowy. Moi znajomi odebrali tą reklamę podobnie. Ale widzę pan
      socjolog musi dorobić ideologię do wszystkiego, inaczej nie miałby pracy?
      • absztyfikant Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 20:43
        Reklama z krawatami to byl majstersztyk PR. Proponuje poczytac odpowiednia
        prase i dowiedziec sie co o niej sadza ludzie z branzy. Opinii skadinad zacnego
        profesora nie przyjmowalbym bezkrytycznie. Mowiac eufemistycznie.
        • Gość: e.beata Re: Bulwersujące reklamy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.04, 22:11
          Specem od reklam nie jestem.
          Ale czasem myślę miło o cenzurze.

          Reklama mleka, radiowa z bekaniem, albo ta chipsów gdzie dziadek babci /lub
          babcia dziadkowi nogę laską podcina/ itp....
          Narkotyk + mleko. To prawda, że do narkomanii daleko. Ale w podświadomości
          zostanie przekaz - chyba nie taki zły skoro skojarzony z odżywką dla dzieci.
          W podświadomości pozostanie obraz - dla paczki chipsów można bezkarnie kogoś
          skrzywdzić.
          Tak, dla osoby ukształtowanej, dobrze wychowanej takie reklamy najwyżej niechęć
          wywołają. A co z dzieciakami, młodzieżą? Większosć społeczeństwa ma dość daleko
          do kulturalnego zachowania. Co z nimi? Te reklamy potwierdzają, że robią
          dobrze. Że tak naprawdę, skoro można wywrócić starszą osobę dla chipsów, to
          tym bardziej można młodemy pieniadze lub komórkę zabrać. Można sobie w
          towarzystwie beknąć i splunąć. Moze racji nie mam, ale wydaje mi się, że w
          takim społeczeństwie jak nasze, reklama powinna mieć jednak wydzwięk bardziej
          pozytywny.


          • absztyfikant Re: Bulwersujące reklamy 28.07.04, 22:21
            Od pozytywnego wydzwieku sa kampanie spoleczne typu "pij mleko - bedziesz
            wielki". Natomiast rola reklamy jest zarabianie pieniedzy. O jej ksztalcie
            decyduje ten, kto za nia placi. Cenzura? No way. Trzeba wyrabiac gusta
            reklamodawcow, a nie copywriterow. Oni sa tylko narzedziem, a nie praprzyczyna
            tego moim zdaniem wydumanego zla.
    • Gość: Nerv Abszt. NIE MASZ RACJI!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 22:55
      Napisałeś, że reklama powinna zarabiac pieniądze... Zgoda. Tylko nie za taką
      cenę! To właśnie część współczesnych zachowań społecznych wykreowała czasami
      obrzydliwa reklama. Nie będę przytaczać przykładów, ale owo bezczelne bekanie
      po wypiciu coli, wypluwanie gumy do zucia, chodzenie w miejscu pracy (np.
      prywatny sklepik) z pępkiem na wierzchu czy ostentacyjne zakładanie nóg na
      siedzenie, to tylko niektóre z przykładów. Reklama taka z pewnością nie
      pokazałaby się w USA, gdzie za wszelkie elementy mogące w jakiś sposób kojarzyć
      się z narkolami, idziesz natychmiast do pierdla! Nie wiem czy wiesz, ale na
      wniosek Powrotu z U, Polskie Radio i bełkoty komercyjne, przstały grać piosenkę
      Sojki "Jesteś moją kokainą". Badania wykazały, że małolactwo jednonozancznie
      odbiera zawarte w piosence przesłanie. Akurat nie o kokainę w znanym sensie
      chodzi, ale wytłumacz maluczkim. Lepiej więc na zimne dmuchać i uważam, że taka
      reklama jest zwykłą prowokacją i jako taka już osiągnęła swój cel.
      • absztyfikant Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! 29.07.04, 10:26
        Reklama rzadko kreuje nowe trendy, zwykle w iscie postmodernistycznym stylu
        czerpie z panujacych, bo nie moze funkcjonowac w oderwaniu od rzeczywistosci.

        Jestem wrogiem cenzury, a juz zwlaszcza cenzury w sztuce, a za taka uznaje
        reklame. Jesli cos jest dozwolone prawem, to nie widze problemu.

        A z tym Soyka to mysle sobie, ze to chyba dla czystosci sumienia, bo szczerze
        watpie, by ludzie uzalezniali sie od koki pod wplywem tej skadinad znakomitej
        piosenki Staszka. Oczywiscie nie znam badan na ten temat, o ile takowe ktos
        poczynil, wiec moge sie mylic. Tak czy inaczej problem uwazam za sztucznie
        wykreowany.
        • masaladosa Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! 29.07.04, 15:01
          absztyfikant pisze:
          > Jestem wrogiem cenzury, a juz zwlaszcza cenzury w sztuce, a za taka uznaje
          > reklame.

          ale przedtem-oczywiscie spontanicznie-pisze tak:
          > Natomiast rola reklamy jest zarabianie pieniedzy.

          rozumiem przeto ze reklama jest taka swoista forma sztuki w ktorej nie chodzi o
          wywolanie w odbiorcy pewnego doznania estetycznego czy tez o sklonienie go do
          refleksji lub/i autorefleksji a celem jest wylacznie zarobienie na tej 'sztuce'
          kasy i tylko pod tym katem powinna owa 'sztuka' byc wartosciowana

          otoz pozwole sobie miec odmienne zdanie
          dla mnie reklama czasem bywa dzielem sztuki ale o tym nie swiadczy
          ilosc klientow i forsy jaka napedzi producentowi czy sprzedawcy
          tylko jej walory estetyczne-i to przede wszystkim formalne
          bo przeciez to przede wszystkim forma a nie tresc decyduje w sztukach wizualnych
          o tym czy cos jest sztuka czy tylko kiczem

          niestety zdecydowana wiekszosc reklam to kicze
          ta zas niestety jest tylko idiotyczna...
          • Gość: mamoniowa sztuka IP: 212.244.77.* 29.07.04, 15:05
            Jesli uznac za sztuke reklame proszku Dosia, blagam, cenzuro wroc!!!!!!!:-)
          • absztyfikant Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! 29.07.04, 15:11
            JEDNO NIE WYKLUCZA DRUGIEGO. Logicznie rzecz rozpatrujac mamy nastepujace
            mozliwosci

            - dochodowe dzielo sztuki
            - niedochodowe dzielo sztuki
            - dochodowy kicz
            - niedochodowy kicz

            I teraz jak zaklasyfikowac rzeczona reklame zakladajac, ze targetem sa rodzice
            malych dzieci?

            Unikalbym kategorycznych sadow, bo to nie jest rozprawa teologiczna, tylko
            dywagacje na temat ludzkiej psychiki. Mi sie ta reklama spodobala, bo
            zwrocilaby moja uwage. Wywolac uczucie nawet niesmaku to juz jest cos. To
            bardzo w ogole ciekawy temat na szersza dyskusje, chyba nie tylko o cenzurze i
            granicy dobrego smaku.
            • masaladosa Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! 29.07.04, 16:03
              absztyfikant napisał:

              > JEDNO NIE WYKLUCZA DRUGIEGO. Logicznie rzecz rozpatrujac mamy nastepujace
              > mozliwosci
              >
              > - dochodowe dzielo sztuki
              > - niedochodowe dzielo sztuki
              > - dochodowy kicz
              > - niedochodowy kicz

              to juz musiales pisac bardzo spontanicznie bo z logika ma niewiele wspolnego:)
              napisales ze wg ciebie reklama jest sztuka
              napisales ze rola reklamy-jako sztuki przypominam-jest zarabianie pieniedzy
              czy wobec tego reklama jest sztuka ktorej wartosc okresla ilosc zarobionych
              przez nia pieniedzy skoro to jest jej rola?

              ja uwazam ze wartosc reklamy jako dziela sztuki
              jak i sam fakt czy w ogole nim jest
              okreslaja zupelnie inne kryteria-formalne

              natomiast wartosc reklamy jako srodka przekazu
              majacego sklonic do pozadanych zachowan
              moze okreslac np ilosc zarobionych dzieki niej pieniedzy

              w tym konkretnym przypadku nie wiemy jak jest
              reklamy tej nie widzielismy ani nie wiemy jaki przyniosla efekt merkantylny

              natomiast jej tresc nadal uwazam za idiotyczna...:)

              > Unikalbym kategorycznych sadow, bo to nie jest rozprawa teologiczna, tylko
              > dywagacje na temat ludzkiej psychiki. Mi sie ta reklama spodobala, bo
              > zwrocilaby moja uwage. Wywolac uczucie nawet niesmaku to juz jest cos. To
              > bardzo w ogole ciekawy temat na szersza dyskusje, chyba nie tylko o cenzurze
              > i granicy dobrego smaku.

              to sa raczej dywagacje na temat granic sztuki
              ludzkiej psychiki bym poki co w to nie mieszal
              dla mnie uczucie niesmaku to jednak troche malo
              w koncu paw na chodniku tez je wywoluje...

              mdosa
              • absztyfikant Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! 29.07.04, 16:23
                Okpopales sie na swoich pozycjach, do czego masz zreszta swiete prawo. Ja
                staram sie spojrzec na to bez takiego bezrefleksyjnego oburzenia w stylu pana
                profesora komentujacego sprawe.

                Reklama jest (bywa wlasciwiej, to bylo uproszczenie) sztuka. Podobnie jak
                malarz moze stworzyc przyslowoiwego jelenia na rykowisku (kicz), albo cos no
                wlasnie, cos co zwykle nazywamy sztuka.

                Jednak pozostawiamy ludziom tworzacym (obrazy, rzezby czy materialy reklamowe)
                wiekszy zakres swobod. Bo tak juz jest;) Jesli konsumenci odrzuca ten sposob
                reklamy, to wtedy bedzie OK. Natomiast byloby szalenie niedobrze gdyby to
                panstwo mialo mowic co wolno, a czego nie wolno robic.


                Reklama to rzecz specyficzna, bo podobnie jak dobry obraz ktory wbrew obiegowej
                opinii nie jest typowym l'art pour l'art, ma miec walory estetyczny, a takze
                zarabiac pieniadze. To tylko kwestia skali;)

                A z tym pawiem, to chyba jednak pewne uproszczenie. Bo to jednak ma duzo
                wspolengo z mentalnoscia. Wlasnie tak.
              • Gość: lol Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! IP: 81.15.192.* 30.07.04, 11:13
                wlasnie te komentarze sa pozadanym zachowaniem - taka jest rola reklamy
                • Gość: Ana Re: Abszt. NIE MASZ RACJI!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.07.04, 15:58
                  nie lol.rolą reklamy(w tym przypadku) nie jest,jak piszesz,"wywoływanie
                  komentarzy"tylko zwiększenie sprzedaży,lub kształtowanie wizerunku
                  produktu.żadna z tych funkcji,moim zdaniem,nie zostanie zrealizowana.była cała
                  masa reklam,które wywoływały komentarze,budziły zainteresowanie,ale reklamowany
                  za ich pośrednictwem produkt dołował gwałtownie(np.spoty piwa e.b.)mleko dla
                  niemowląt jest produktem,którego wizerunek budować trzeba wyjątkowo
                  ostrożnie.sądzę,że skojarzenia z narkotykiem poważnie mu zaszkodzą...
    • Gość: copywriter TO ENCYKLOPEDYCZNY PRZYKŁAD ANTYREKLAMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:16
      do absztyfikant: nie masz zielonego pojęcia o działaniach pr ani o samej
      reklamie; jeśli nie masz nic do powiedzenia - zamilcz
      • absztyfikant Re: TO ENCYKLOPEDYCZNY PRZYKŁAD ANTYREKLAMY 29.07.04, 10:21
        Jaaaaaaaasne. Gratuluje glebokiej analizy.
    • Gość: Abc Re: Bulwersujące reklamy IP: 213.199.206.* 29.07.04, 11:32
      Reklama może i szokuje w pierwszej chwili.Ale z drugiej strony- wiadomo
      przecież ,że nikt nie serwuje dziecku narkotyków i ,że jest to w gruncie rzeczy
      kpiną z tychże środków odurzających.Jednak przygnębia fakt, że reklama ta
      może "trafić" do dzieci , które mogą ją źle zinterpretować. Ciekawe natomiast,
      co by na tę grę z konwencją powiedział W. Gombrowicz?
    • Gość: zonk Re: Bulwersujące reklamy IP: 83.168.96.* 29.07.04, 11:39
      zyjemy w czasach wszechobecnych dragow i to wyszlo w tej reklamie. niestety
      mile panie i mili panowie, ale statystyki dot. narkomanii sa przerazajace.
      niezaleznie od tej konkretnie reklamy czy marihuany na koszulkach.
      • jams1 Re: Bulwersujące reklamy 29.07.04, 11:56
        Tak jest. Dlatego uważam, wbrew Absztyfowi, że reklama powinna być czymś więcej
        niż tylko bardziej skomplikowaną formą plotki. Niechby reklama była czymś
        głębszym, ważniejszym w życiu młodego człowieka. Zróbmy z reklamy swoiste
        dzieło sztuki, dzieło które jak każde powinno wychowywać. Przekazywać pozytywne
        wzorce, nich ten dziadek odda swoją porcję czipsów babci, niech nikt nie beka,
        pierdzi i pluje. Każdy w reklamie będzie piękny jak doktor Burski, nadobny
        niczym Arwena, rycerski jak Zorro i dostojny jak Gandalf.
        Niech tfurcy reklamy skupiom siem po ruwno na treści i formie sfojego przekazó,
        połurzmy na ich barki cięrzar wychowania młodzierzy. Konieczność takiego
        podejścia do tematu wymusza niestety życie, które nie skąpi nam brutalnych
        wręcz barbarzyńskich zachowań. Dorzućmy przedsiębiorcom konieczność dbania o
        masy młodych ludzi. Każdy przecież wie, że napis na fajkach czy butelce wódki o
        ich szkodliwości, w doskonały sposób - poprzez swe gigantyczne oddziaływanie
        społeczne - przyczynia się do uratowania niezliczonych istnień ludzkich.
        p.s. Mam rację czy nie mam racji?
    • Gość: mamoniowa Re: Bulwersujące reklamy IP: 212.244.77.* 29.07.04, 11:58
      Mam pytanie, a gdzie ta reklama sie pojawila???
      • albert_c Re: Bulwersujące reklamy 29.07.04, 15:34
        pamietam sprzed kilku lat bilbordy zadje sie rmf fm z tekstem 'mamy dla ciebie
        dzialke na ksiezycu' czy cos takiego...generalnie pomysl z taka gra i
        skojarzeniem byl juz w reklamie wykorzystany...wtedy bawil...dzis jest tylko
        malo sympatyczny...moze jakbym zobaczyl wizualizacje tego pomyslu uznalbym
        inaczej, moze jest dobra...
        • Gość: mamoniowa Re: Bulwersujące reklamy IP: 212.244.77.* 29.07.04, 15:44
          Ale to zdaje sie jakas terazniejsza reklama. Z tego co przeczytalam tez mi sie
          wydala niesmaczna, no,ale jak kazdy w miare docielkliwy czlwoiek, chcialabym
          popatrzec :-)
          • Gość: e.beata Jams1 i absztyf IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.04, 18:55
            Ironię poniałam.
            Ale tutaj naprawdę nie chodzi o to aby reklama stała się książeczką dla
            grzecznych dzieci.
            Ma tylko NIE PROPAGOWAĆ złych rzeczy.
            Bo w przeciwieństwie do książek, muzeum, galerii sztuki trafia do każdego!!!
            Także do niedojrzałych dzieciaków i młodzieży.
            A w przeciwieństwie do filmów nie ma w nich ograniczen wiekowych ;-).
            Jestes w stanie pojąć różnicę?

            Absztyf, reklama nie może TYLKO zwracać uwagi, wpadać w pamięć.
            Bo w pamięci zostnie i para kopulująca i rzygający na maskę volvo facet,
            złodziej który zarzyna gościa dla nowego modelu nokii. Reklama może
            bulwersowac. O.K. Ale chyba jednak nie za wszelką cenę.
            Co do wychowywania reklamodawców. Masz rację ;-)) Miło byłoby gdyby nalezeli do
            nich ludzie rozsadni, inteligentni. Ale nie muszą tacy być. Buraki będą zawsze
            i wszędzie. Dlatego agencje reklamowe powinny także zadbać o wizerunek reklamy,
            no a przy okazji było nie było swój własny. Bo jż. jakas agencja sprzedaje się
            za kicze, to tylko sobie wystawia świadectwo, nie reklamodawcy.
            Jż. nie potrafią buraka przekonać to MOGĄ propozycji nie przyjąć.
            • jams1 Re: Jams1 i absztyf 30.07.04, 11:01
              Nie propagować złych rzeczy? To jest bardzo nieprecyzyjne określenie. Absztyf
              pewnie po nim pojeździ a jak nie on to ja :) (ale później)
              Kwestia oceny jakiegoś tworu zawsze pozostaje w sferze doznań subiektywnych
              obserwatora. Dla mnie sztuka tym się różni od rzemiosła, że nie ma określonych
              współczynników czy też nazwijmy to cech charakterystycznych pozwalających na
              ocenę jej wyglądu, przesłania, treści. I tak, zrobienie łódki jest rzemiosłem,
              wiemy że "łódka" ma mieć dno i conajmniej jedno wiosło, "dobra łódka" ma mieć
              jeszcze dach a "świetna" DVD i żagiel i dwie gołe dziewczyny na pokładzie. I
              każdy choćby był małym specem w łódkach (tak ja ja) wie że jak łódka ma dwie
              gołe dziewczyny na pokładzie to jest "świetna". Kanon, albo jak kto woli
              ustalone za dawnych czasów zasady, reguły albo wreszcie parametry decydują tu
              za nas. Jesteśmy w swojej ocenie ograniczeni jedynie do stwierdzenia ich
              występowania. Jest to jakby metaocena. Są dwie dziewczyny = świetna, nie ma
              dwóch dziewczyn = nie świetna.
              W przypadku sztuki takich wytycznych brak. Każdy ocenia jak widzi, każdy ocenia
              swoje uczucia związane z dziełem, jeden uznaje je za wybitne drugi za kiczowate
              (o gustach sie nie dyskutuje). Nie określajmy jednak z góry jaki ma być a jaki
              nie, przekaz niesiony przez sztukę. Bo ograniczająć sferę jakiej może dotknąć
              zmieniamy to co piękne -właśnie przez brak ograniczenia - w rzemiosło. Jeżeli
              Absztyf uznaje reklamę za sztukę to ocenia ją subiektywnie, jeżeli Pismak
              miażdży ją pod kątem zasad reklamy, makretingu, czy celów sprzedaży to jest to
              ocena obiektywna. Tak czy inaczej obie stanowią rzeczy na tyle różne, że nie
              sposób je porównywać.
              Trochę mi wyleciało z głowy co chciałem napisać ale napisane jest przednio, nie?

              Acha nie oceniajmy produktu po jego reklamie, bo można się straszliwie pomylić
              np. kogel-mogel, wygląda jak rzygi noworodka pomieszane z kupą strusia a jaki
              jest smaczny, co?
              Reklama dźwignią handlu.
              • Gość: e.beata Re: Jams1 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.04, 21:16
                A co wy z tym porównywaniem reklamy do sztuki????
                Reklama to reklama a sztuka to sztuka ;-)

                Rzemiosło - łódź - a czasem zdarzy się jachcik prawdziwe dzieło sztuki.
                Czy kowal robiący fantazyjne bramki, to rzemieślnik czy artysta?

                Czasami zdarzy się reklama, która jest małym dziełem sztuki, sztuki filmowej.
                Ale ogromna większość do określenia sztuka, ma baaaardzo daleko.

                Reklama TV ma to do siebie, że trafia do ogromnej rzeszy odbiorców. Od lat
                3 /jak rodzic słucha rad psychologów/ do 100. Często po kilka razy dziennie,
                przez dłuższy czas. Więc chyba nie można jej traktować tak ulgowo.
                To, że chamstwo jest wszechobecne, nie znaczy, że od razu trzeba ustalić je za
                normę i zaakceptować.
                Filmy mają odpowiednie znaczki, matki toczą boje o normalne dobranocki dla
                dzieci, jak się sami nie będziemy bronić, to........ prawo Kopernika ;-).
                Demokracja.
                Demokracja to wcale nie znaczy, że wszystkie chwyty są dozwolone ;-)




    • Gość: xxx w zyciu nie kupie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.07.04, 19:19
      • Gość: Pismak Re: w zyciu nie kupie IP: 80.51.242.* 29.07.04, 22:30
        Ciekawe, czy XXX jest matką z małym dzieckiem? :))) Wtedy byłoby wszystko
        jasne.

        Reklama musi być przede wszystkim skuteczna. A żeby była skuteczna, musi być
        precyzyjnie dopasowana do odbiorcy (targetu) poprzez odpowiednio przygotowany
        przekaz (komunikat) wysłany w taki sposób, by przyniósł zamierzone efekty.
        Reklama z białym proszkiem ma przemawiać do i przekonać osoby, które zakupują
        mleko w proszku dla dzieci. I tylko do nich, bo to właśnie oni podejmują
        istotne dla producenta mleka decyzję. Cała reszta świata może sobie
        moralizować, marudzić, opisywać w prasie. Szum prasowy to w zasadzie efekt
        uboczny (zamierzony lub przypadkowy - zależy od profesjonalizmu autorów
        reklamy). Szum za darmo spopularyzuje markę producenta albo produkt. OKi. Ale
        nie mówcie mi, że już jest sukces, bo napisała o tym prasa. To żaden sukces.
        Sukces jest wówczas, gdy wśród grupy docelowej, do której była skierowana
        reklama zwiększy się nie tylko świadomość marki, ale przede wszystkim wzbudzona
        zostanie chęć zakupu. Nie wystarczy więc zainteresować kogoś produktem poprzez
        przekaz typu: to mleko jest jak narkotyk dla Twojego dziecka. Trzeba jeszcze,
        żeby matka pomyślała: to fajnie, wobec tego będę kupowała tylko to mleko mojemu
        dzidziusiowi. Już więc na początku całej sprawy jest to reklama chybiona. Bo
        bardziej działa na cały świat, niż na matki z dziećmi. A jeżeli już na matki z
        dziećmi, to pośrednio - poprzez medialny szum wokół sprawy.

        Teraz treść. Skojarzenie białego proszku z mlekiem w proszku jest miałkie. Bo
        dlaczego właściwie mamy sobie skojarzyć ten biały proszek z mlekiem? A nie
        bliżej nam do proszku do prania? Sprawę komplikuje jeszcze hasło - sugeruje, że
        mówimy o narkotyku. Ale może to być działka nowej Dosi, która wyczyści na biało
        cały Twój świat. Przecież proszek do prania się dozuje - na jedno pranie. Może
        to jest taka jednorazówka na promocyjne pranie. No, dobra, ale narkotyk używa
        się wewnętrznie i człowiek go jakoś wchłania, spożywa, czy coś. Dosi się nie
        je, tylko pierze. Ale przecież nie podaje się narkotyków niemowlakom, lecz
        ludziom młodym dorosłym itd. Trzeba mieć nieźle pokręcone we łbie, by kojarzyć
        niemowlaki z narkotykami. Najpierw więc chyba powinieniśmy szukać innych
        skojarzeń. Jaki biały proszek można jeść? Mąkę? Cukier? Kwasek cytrynowy? A
        może to jakiś rewelacyjny proszek do pieczenia firmy Gellwe? Jedna działka
        wystarczy, by upiec fajne ciasto? Coś tutaj za dużo trzeba główkować. A przekaz
        powinien być prosty. Proste, oczywiste skojarzenie.

        Co robimy, jak dostajemy taki woreczek? Co zrobi młoda mama? Dostaję w woreczku
        domniemany narkotyk. Trzeba sprawdzić, co to jest. Po sprawdzeniu okazuje się,
        że ma dziwny, ale znajomy smak (bo nie zawsze po smaku da się od razu poznać,
        że to mleko w proszku). Wkrótce odkrywa, że to mleko. Czy chcę działkę? No,
        pewnie. Dla mojego bobaska. Zaraz, zaraz. Tylko, dlaczego to mleko jest
        reklamowane jako narkotyk? Może ono jest niedobre? Może jakieś specjalne?
        Uzależnia? Pewnie ma skutki uboczne. Może można AIDS po nim dostać? Ciekawe, co
        w nim jest? Może proszek IXI, żeby się dłużej konserwowało? Nie wiem, czy to
        zdrowe. Chyba pójdę do sklepu po bebiko. Albo inaczej - czy oni sobie jaja
        robią z tak poważnej rzeczy, jak macierzyństwo, odpowiedzialność, opieka itd.?
        Przecież nie dam mojemu dziecku jakiegoś podejrzanego, niesprawdzonego mleka! A
        poza tym, ta reklama jest popieprzona i niesmaczna. Też mi pomysł! Dzieci i
        narkotyki! Przecież to jest przeciwieństwo. W życiu nie kupię dziecku
        narkotyku, bo będę je wychowywała z daleko od takich spraw. Amen.

        Trzeba być bardzo "luźną" mamą, żeby podziałała taka reklama. Ile procent jest
        takich mam wśród grupy docelowej? 0,5 procenta? No, to macie odpowiedź na to,
        czy ta reklama jest kretyńska, czy genialna.

        pismak_logowany@gazeta.pl
    • wiktowoj Re: Bulwersujące reklamy 30.07.04, 15:36
      Ja przepraszam, ale gdzie ta reklama się ukazała. Jakoś tak mało widoczna jest
      w mediaich, a poza tym teczka to chyba nie reklama. No ale mniejsza o
      nazewnictwo. Zazwyczaj twórcy reklam dobrze wiedzą do kogo kierują swoją
      reklamę, przewidują skutki swoich decyzji i starają się przynajmniej by za
      daleko się nie posunąć. I dlategojest tu bardzo dużo niewiadomych. Gdy ktoś
      chce szokować także robi to w pewnych granicach, wie co mu wolno.
      Shockvertising jest często stosowaną techniką reklamową, budzi duże emocje,
      wywołuje oddźwięk w mediach i społeczeństwie, ale jest on ukierunkowywany, by
      trafić jedynie tam gdzie powinien. Bo w końcu jest to po coś robione, chodzi o
      konkretne korzyści dla reklamowanej firmy. A co tu za korzyści by miała firma,
      która produkuje mleko dla dzieci, to rynkowe samobójstwo. Artykuł jest na tyle
      zdawkowy, że ocena tej sytuacji jest bardzo trudna jeśli w ogóle możliwa.
      Informację mamy tylko w lidzie, a dalej tylko opinie tzw "expertów" . Czyżby
      redakcja nie miała newsa i temu ukazała się ta dziwna informacja.
    • Gość: człowiek z reklamy Re: Bulwersujące reklamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 16:09
      reklama niczym sztuka, jej zadaniem jest prowokacja. Oczywiście należy zachować
      zdrowy rozsądek i poczucie dobrego smaku. CZy jednak nie nazbyt pochopnie
      skomentowano pomysł, który był owszem kontrowersyjny w kontekście mleka dla
      niemowląt, ale może to wcale o ten produkt chodziło. Skąd ta pewność, ze to
      właśnie mleko? Obawiam się, że takiej pewności nie mamy. Nie należy
      przedwcześnie wsadzać kija w mrowisko. Mnie się podoba, poczekam na finał.
    • Gość: Marek To nie reklama mleka w proszku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 01:31
      No i doczekalismy sie sporostowania:
      skocz.pl/heureka
      okaalo sie, ze dziennikarz sie skompromitowal :)))

      W dniu 28 lipca opublikowano artykuł, który opisuje prowadzoną przez agencję
      Heureka akcję marketingową. Rozesłaliśmy do dziennikarzy tzw. teaser, czyli
      list, który miał zaintrygować i przyciągnąć uwagę. Teaser nie wyjaśnia, jakiego
      produktu lub marki dotyczy - to zadanie drugiego listu, wysyłanego zazwyczaj
      kilka dni później. Gazeta Wyborcza skrytykowała nasz pomysł (srebrną tekturkę,
      na którą została naklejona torebka z zawartością produktu i którą
      podpisano "pierwsza działka za darmo"), który był jednoznacznie zgodny z
      opracowaną strategią. Klient, dla którego realizujemy kampanię nie jest, jak
      zasugerowano, producentem mleka w proszku, ale dystrybutorem wysokobiałkowej
      odżywki dla sportowców.
      Absolutnie zgadzamy się z opinią prof. Jacka Leońskiego, że "porównywanie mleka
      dla niemowląt do narkotyków jest niesmaczne". Mając wieloletnie doświadczenie
      reklamowe oraz, jak sądzimy, poczucie dobrego smaku, nigdy nie zdecydowalibyśmy
      się na taki teaser w przypadku mleka w proszku. I absolutnie potwierdzamy
      opinię Jacka Stankiewicza, dyrektora konkurencyjnej agencji reklamowej,
      że "taką reklamę należałoby wrzucić do kosza".
      Przedmiot naszej kampanii informacyjnej stanowią koncentraty i izolaty białek
      serwatkowych marki Extensor, których bezpośrednim odbiorcą są przede wszystkim
      kulturyści. Jak powszechnie wiadomo, w tej dziedzinie sportu nader często
      zawodnicy wspomagają organizm środkami farmakologicznymi, których skład
      niekiedy wzbudza kontrowersje. W przypadku Extensora mamy do czynienia z
      naturalnym produktem pochodzenia organicznego uzyskiwanym z serwatki, który
      stanowi doskonałe źródło energii nie powodując żadnych spustoszeń w organizmie.
      Srebrna tekturowa kartka z maleńką torebką produktu i przewrotnym hasłem, to
      tylko zajawka dokładnie obmyślonej przez nas strategii, której przekaz
      komunikacyjny nie został jeszcze w pełni rozwinięty. Tym większe nasze
      zdziwienie, że na łamach jednego z liczących się dzienników, pokuszono się o
      tak jednoznaczne, krytyczne komentarze nie znając całości pomysłu, ani tym
      bardziej samego produktu i jego odbiorców.
      Wysłany do dziennikarzy teaser zostanie objaśniony w kolejnej przesyłce, w
      której znajdzie się informacja prasowa wraz ze szczegółowym omówieniem cech
      produktów.
      Jest to pierwszy element rozpoczętej dla marki Extensor kampanii Public
      Relations realizowanej przez naszą agencję - czytamy w oświadczeniu.
      • Gość: major Major Major Re: To nie reklama mleka w proszku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 10:28
        ehhhh
        no to niezle Wyborcza dala ciala
        uklony dla agencji - niezly pomysl, a przez takie bezmyslne artykuly jego
        dzialanie sie zwielokrotnilo
        ciekawym, skad komu wpadlo do lepetyny to mleko w proszku
        obstawiam ze ktos dostal w rece przesylke i zaczal wcierac w dziasla ten
        proszek :-], a smakuje pewnie podobnie do mleka
        trzeba byc niezlym mozgiem zeby wciagac kazde byleco ktore przyjdzie poczta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka