Gość: Pismak
IP: *.chello.pl
12.01.05, 02:45
Nie istnieje. Biznes został zwinięty. Banda amatorów otworzyła pismo nie
wiedząc po co, jak to się robi, czy to się opłaca i jak to się promuje.
Otworzyli, bo magistrat musiał mieć swojego szmatławca. Ale szmatławiec za
dużo kosztował, nie sprzedawał się, nie był w stanie kreować opinii
publicznej. A cieniutki był, że nawet nie można powiedzieć: "sztuka dla
sztuki".
Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie to kolejny przykład marności ekipy, która
w tym mieście rozdaje karty. Marności zarówno układu magistracko-łódzkich
cwaniaczków, jak i naszych rodzimych układowców-biznesmenów. Ludzie! To
miasto rozkrada banda dyletantów! Aż wstyd, że nie potrafimy się z nimi
rozprawić. Czuję głęboki niesmak.
Klasa polityczna Szczecina to banda karierowiczów i geszefciarzy bez
charakteru. Nie można na nich liczyć w żadnej sytuacji; zawsze oleją los
miasta, gdy im to pasuje. Oni nam nie pomogą posprzątać w Szczecinie.
Natomiast liczące się środowiska biznesowe, naukowe i media, które
uczestniczą w polityce - są poukładane: albo z magistratem, albo z
kombinatorami spod znaku KESZ. I bezczelnie plują nam w twarz. Z drugiej
strony publicznie robią z siebie głupków przy każdej okazji, np. kolejnych
występów Czesnego albo takich właśnie hitów, jak upadłe "Halo Szczecin". SLD
miało kiedyś w Szczecinie swojego szmatławca o nazwie "Szczecin z niedzieli
na niedzielę". Całe miasto się z tego nabijało, a w klimatach mówiło się, że
za szmal, który ma SLD można by zrobić coś porządnego, ale brakuje ludziom
odpowiedzialnym pomyślunku i formatu. Analogicznie: przy całym szmalu i
możliwościach zabrakło mocodawcom "Halo Szczecin" pomyślunku i formatu. I
tacy ludzie roszczą sobie prawo do decydowania o losach tego miasta.
Pisałem o tym wielokrotnie i zastanawiam się, czy macie świadomość, jak
wielką szansę marnujemy? Przecież wśród tych "decydentów" jest taka
intelektualna pustynia, że aż się prosi, żeby normalni ludzie zaczęli coś
robić z tym miastem sami. Spokojnie, logicznie, konsekwentnie. Ekipy się
zmieniają, a Szczecin pozostaje. Zostaliśmy sami na placu boju. W magistracie
i w sali sesyjnej rady odbywa się noc żywych trupów.
pismak_logowany@gazeta.pl