Gość: gabi
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
04.06.02, 09:39
Nie przeszkadza i deptak na Bogusława ( jaka szkoda, że na tych sympatycznych
ławeczkach przesiaduje okoliczne menelstwo i kwiat szczecińskiej narkomanii a z
bram ulatuje woń moczu). Nie przeszkadza, ponieważ nie goszczę tam zbyt często.
Być może założenia były słuszne (he he), podobnie jak błyskotliwa koncepcja
Złotego Szlaku.
Za to często zaglądam na Tkacką i dziwię się po raz setny , jak można było
spieprzyć taką ulicę!?! Praktycznie wysiedlona, z kamienicami do wyburzenia, z
miejscem na budowę domów handlowych, parkingów. I co najważniejsze – w
towarzystwie Starego miasta!!!
Rzut beretem do Zamku, Katedry i najpiękniejszego placu Szczecina- pl. Orła
Białego.
Niestety jaki gospodarz – taki salon (tzn. plac). Wchodzisz i widzisz nocnik
wypełniony po brzegi – no bo jak nazwać warsztat samochodowy w takim miejscu?
Czy doprawdy cierpimy aż tak dotkliwie na deficyt wolnych , hal, warsztatów,
biur, sklepów ?
Dlaczego tak fantastyczne miejsce sprowadzono do roli podrzędnego parkingu?
Przez tyle lat nie było rynku z prawdziwego zdarzenia , który de facto istniał.
Wystarczyłoby zagospodarować to miejsce, pod polmozbyt podłożyć torbę trotylu i
delektować się dobrym winkiem , siedząc w przepięknym miejscu ( może nawet
jakiś szkolny muzyk w ramach wagarowania zagra małe ,,conieco”)