Gość: automobilny
IP: 213.155.173.*
15.02.05, 17:52
Miałem podobną historię z SPP. Włożyłem wypisany bilet, ale inspektor
wystawił mi mandat. Później kiedy go złapałem na ulicy kłócił się, że miał
rację wypisując mandat i "jak mi się ni podoba" to mogę złożyć reklamację.
Nie miałem czasu i ochoty przebijac się przez miasto, ale do biura na
Niedziałkowskiego pojechałem. Okazało się, że inspektor źle spojrzał na
zegarek! Dobrze, że na mandacie wpisał numer biletu zza mojej szyby i
godzinę, o której mandat wypisał, bo na moim bilecie jak wół stało, że i ja
jeszcze mogłem stać. W strefie nie usłyszałem nawet, że jest im przykro za
głupią pomyłkę. Acha, wcześniej pan od reklamacji powiedział mi jeszcze, że
żeby złożyć reklamację muszę wypełnić "formularz zgłoszeniowy". Ten okazał
się być kartką w kratkę formatu A4. Takie w SPP panują porządki.