Gość: ALEX IP: *.aarh.stofanet.dk 15.06.02, 10:03 Pani SUKIENNICKA,RUNOWICZ,BEZON KTO PAMIETA? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: bernard Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.access.de.clara.net 30.06.02, 10:38 moja mama byla tam wczesniej dentystka szkolna, to bylo jakies 25-30 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ALEX Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.aarh.stofanet.dk 13.07.02, 14:00 Witam Bernardzie.Bardzo mi milo ,ze chociaz ty sie odezwales.Ja mam 23 lata a do podstawowki na Hozej uczeszczalam przez 9 lat.MAM OGROMNY SENTYMENT DO SZKOLY JAK I DO NAUCZYCIELI TUTAJ UCZACYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: linijka Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.devs.futuro.pl 28.10.02, 18:22 Ja tam chodziłam od I do IV klasy (od 1991 roku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 17:10 Gość portalu: linijka napisał(a): > Ja tam chodziłam od I do IV klasy (od 1991 roku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: voyteck Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.anax.pl / 10.0.2.* 22.03.03, 02:05 Siemka! Widzę, że pojawił się wątek o mojej podstawówce:) Ech, całe 8 lat życia - skończyłem w '93. Z ciekawszych nauczycieli: - p. Obłoza - nauczanie początkowe (wierzyła we mnie - to miłe było:), - p. Zborowski - W-F, rzucał w nas różnymi przedmiotami i sugerował czasem różne ograniczenia umysłowe, ale zabawa była extra:), - p. Bezoń - matma, czasem krzyczała, - p. Józefowicz - polski, oj, trzeba było się u niej przykładać, itd... Może ktoś coś jeszcze napisze..? Pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maly2 Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 21:58 Hej witam. Ja też mam bardzo mile wspomnienia zwiazane z ta szkola, a także z niektorymi nauczycielami np. Miączyński-Historia (bardzo ciekawe lekcje) no i oczywiscie Zborowski to byl nauczyciel. A p. Obloza- pozniej fraitag to moja byla wychowawczyni, i tez bardzo milo ja wspominam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 15:39 Kto jeszcze pamięta te klimaty w mojej budzie?!!!! P.Wrzosek i złazy a potem w szkole...spanie!! A p.Józefowicz - ta dawała nam wycisk z polaka, ale przynajmniej sprawiedliwa, coć aniołkiem nie byłem... I jeszcze pamiętam p. Pawłowską, fajna była,miałem niezle oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jams Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: 217.153.5.* 25.03.03, 22:58 tia sp 42 te dyski na korytarzu, te klimaty depeszowo rapowe :) hmm ci nauczyciele, pan dyrektor Wasiluk, tia a ktos pamieta moze paniom Lene z wielkim... tego w stolówce pracowała :))))))))))))))))))))))))))))))))))))) to byly czasy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: voyteck Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: olympia:* / 192.168.25.* 27.03.03, 18:20 No proszę - znamy tych samych ludzi. Co prawda z miączyńskim to miałem geografię przez rok. U nas zasłynął tekstem "Ja jestem spokojny człowiek, chyba że sie zdenerwuję". A pani Lena? Owszem, była wychowaczynią w internacie, przez rok chodziłem - nie wspominam najlepiej...:) A najgorsza była taka młoda babka - pani Jola chyba... Normalnie, ZERO podejścia do dzieci. Ok, see U next time. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jams Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: 217.153.5.* 02.04.03, 00:12 to juz drugi wątek ! ja pamiętam takie story wlasnie z p. Leną w roli głównej. Otóż siedzieliśmy sobie z kolegą na stołówce wiecie przerwa obiadowa trzeba było napchać kołduny, więc siedzimy zobie przy stoliku z naszą prywatną wazą grochówy (najlepsza wersja tej zupy jaką w życiu jadłem!), żeśmy se zdibyli na dwóch, okropny fart, nie? No i podchodzi p. Lena z takim małym chłopcem, no dosłownie jak ziarenko kawy wyglądał, sadza go przy naszym stoliku i następnie spokojnie wdeptuje gościa w krzesło wrzeszcząc że ona go nie wypuści jak nie zje talerza zupy! (czad nie? zmuszali do jedzenia!) po czym nalewa mu łychę "naszej" grochówy. I tak siedzimy my przy czwartym talerzu a zapłakana chłopina przy pierwszej chochli. Rozumiecie, siedzimy sobie, jemy, on smarkając przez łzy siorbie tą zupę i tak mijały minuty. W momencie kiedy przerwa (zupa też de facto) dobiegała końca a chłopiec kończył swoją porcję przydziału, stwierdziliśmy z kolesiem (7-8 klasa byliśmy wtedy a więc rezerwa) że skoro ten chłopiec jest taki mizerny, zabiedzony no mowie Wam prawie go widać nie było, że skoro on jest taki głodny to może mu dorzucimy ze dwie chochle jeszcze. Tak więc dzieląc się z nim "naszą" ciężko zdobytą grochówą odpaliliśmy mu dwie chochle na pożegnanie i wyszliśmy ze stołówki. Za plecami słychać było tylko przeraźliwy wrzask p. Leny która kontrolnie zbadała zawartość talerza naszego przyjaciela od zupy :) p.s. ten człowiek pewnie do dzis nas za to nienawidzi więc chciałem go przeprosić za ten niewinny żarcik :)))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: voyteck Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.nat.siec.anax.pl 27.08.03, 11:27 Hahaha! Z tą zupa to dobre było:) Może ten człowieczek się odezwie? Ja pamietam jeszcze inny motyw z p. Leną. Otóż tak przed Świętami w pierwszej klasie nasza wychowawczyni, p. Obłoza zachorowała. Na zastępstwo przyszła p. Lena. Akurat na matmie zaczęlismy po raz pierwszy rozwiązywać równaia z X. P. Lena chciała nam to wytłumaczyć. Bossszzz...! Po raz pierwszy w szkole nic nie zrozumiałem z lekcji - jak zresztą reszta klasy. Cóż - później, na studiach było to już regułą, ale to był ten IERWSZY RAZ:)) Pzdr! Ps: A kierowniczka stołówki, p. Zatarska w porządku była, nie? Przynajmniej nie darła sie tak jak p. Lena:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.rev.stofanet.dk 26.03.04, 15:55 hej, ja tez czasem wspominam sobie....wlasciwie to bylo calkiem calkiem ale....pani prokopiak i jozefowicz i jeszcze kilka pseudonauczycielek nie powinno sie w ogole zatrudniac. nigdy nie zapomne jakie byly uszczypliwe i wysmialy- w oczach innych uczniow kilka osob......mam tylko nadzieje ze jakos im i tak udalo sie w zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: voyteck Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: 5.5.* / 80.58.22.* 30.03.04, 02:33 Nie no - Jozefowicz nie byla taka zla. Najwieksza jej wada bylo chyba to, ze nigdy nie chorowala;) O ile np. w przypadku matmy z Bezon mozna bylo miec nadzieje ze sie nie odbedzie, to juz polak byl pewny jak w banku. Pamietam jak nas chciala zostawic po 7mej klasie (wzgledy, hmm.. - dyscypliny na lekcjach:) ), to ja uprosilismy, zeby tego ie robila. Na serio nam zalezalo - z nia byla przynajmniej nadzieja (BA - pewnosc), ze nas porzadnie do egzaminow przygotuje. I tak tez sie stalo. Rozbior zdania logiczny i gramatyczny mialem w malym palcu, a kumple w liceum wspominali to jako najgorszy koszmar. Pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jams Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: 212.160.165.* 01.04.04, 14:13 A czy ktoś pamięta może Panią Brzóskę (Brzózkę?) od fizy? Normalnie nic z tego nie umiałem amiałem piątkeę :) straszna była. Normalna była jeszcze pani Komor (chemia) no i moja wychowawczyni Pani Pustkowska, strasznie się darła na nas, zwyczajnie zrobiłeś błąd orto i jaaaazda! kiedyś jak mój "partner" z ławki poszedł do tablicy i chlasnął błąd to tak ryknęła że myślałem, że obaj pod ławkę wleziemy, straszna trauma! no i powiedziała mi że się nie dostanę do żadnego licaum, a ja nawet studia skończyłem! Fajna buda, naprawdę fajna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROBERTDRABIK Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.home1.cgocable.net 29.05.04, 06:48 chodzilem do tej szkoly od I do VI rok 1983 w 1985 wyjechalem z polski na zafsze, pamietam nuczycielke PIANTEK, WAWRZYNIAK, cholera to wrzystkich, ale szybko sie zestazalem. Ciekawe ile pamientam kolegow i kolezanek, hmmm: moja pierwsza milosc EWA KWASNIEWSKA jom pamietam dobze, kto tam jezscse oh KATAZYNA JUCHNEWICH, jeszce jedna EWA, I chyba JOANNA (ASKA) ZYLA cos takiego, ALEXANDER, kur.. to wrzystko ale mam pamiec tylko se w lep strzelic. Niestety to ja i dwoch kumpli bylismy najwjeksze lobuzy, w tej skole, w tym czasie, swieca dymna co wypelnila pul szkoly, wchodzenie po piurohronie i bieganie po dachu, szaber na dialkach za szkolom, ale tego bylo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Byla uczennica kla Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: 62.233.217.* 17.06.04, 10:34 Witajcie ja ta szkole skonczylam 12 lat temu.Moja wychowawczynią byla Komor (chemia) ktora zawsze powtarzala ze jestesmy najgorsza klasa .Jozefowicz byla ostra by dostac u niej dobra ocene niezle trzeba było sie natrudzic na koniec podstawowki miałam z polaka 3 , a na swiadectwie zkoly sredniej mam 5 .Nie wspominam tej szkoły dobrze nie lubiłam jej a mimo ze mieszkam na Zelechowie swojej corki tam nie zapisałam chodzi do 14 ale jak pani Runowicz sie denerwowała jak chciałam wypisac dziecko z 42 mrugała tymi swoimi oczkami i mowiła ze juz jak wypisze to nie bede mogla jej zapisac.Runowicz jest tera dyrektorka dziewczynki nie moga nadal nosic do zkoły kloczykow, a szkoła jest teraz brzydka i zaniedbana.Ale bardzo milo wspominam swoja klase oczywiscie jak w kazdej mielismy swoich lizusow.Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kram551 Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:32 ja jestem rocznik 1957.Pamietam P.Wasiluka.Uczyl wtedy wuefu.P .Piatek uczyla polaka.Chodzilem od 1C do 8C.pozdrawiam.Marek P ietryga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monia Re: SP NR 42 PRZY ULICY HOZEJ IP: 212.14.48.* 16.03.05, 21:56 O Boże pamiętam Ciebie, jak to dawno było,też chodziłam do tej klasy, Ewka kawaśniewska - zyje, wyszła za mąż i ma chyba dzieci,mieszka w Szczecinie- szczegółów nie znam, Kaśka od 16-17 lat mieszka w Stanach ma 15 letnią córkę-często przyjeżdża do mamy, Ewka P. wyszła za Greka z Polski i mieszka w Grecji, Alex zyję i utrzymuję z nim kontakt, Iwona jest nadal moją przyjaciółką- jak widać wszyscy gdzieś się mijamy Odpowiedz Link Zgłoś