Dodaj do ulubionych

Testament Jana Pawła II

07.04.05, 14:52
Testament Jana Pawła II - pełen tekst:


W Imię Trójcy Przenajświętszej. Amen.

«Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie » (por. Mt 24, 42) - te
słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan
zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje
ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi,
ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddają w ręce Matki mojego Mistrza:
totus Tuus.W tych samych rękach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z
którymi związało mnie moje życie i moje powołanie. W tych Rękach zostawiam
nade
wszystko Kościół, a także mój Naród i całą ludzkość. Wszystkim dziękuję.
Wszystkich proszę o przebaczenie. Proszę także o modlitwę, aby Miłosierdzie
Boże okazało się większe od mojej słabości i niegodności.

W czasie rekolekcji przeczytałem raz jeszcze testament Ojca Świętego Pawła
VI.
Lektura ta skłoniła mnie do napisania niniejszego testamentu.

Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować. Rzeczy
codziennego użytku, którymi się posługiwałem, proszę rozdać wedle uznania.
Notatki osobiste spalić. Proszę, ażeby nad tymi sprawami czuwał Ks.
Stanisław,
któremu dziękuję za tyloletnią wyrozumiałą współpracę i pomoc. Wszystkie zaś
inne podziękowania zostawiam w sercu przed Bogiem Samym, bo trudno je tu
wyrazić.

Co do pogrzebu, powtarzam te same dyspozycje, jakie wydał Ojciec Święty Paweł
VI. (dodatek na marginesie: Grób w ziemi, bez sarkofagu. 13.III.1992). O
miejscu niech zdecyduje Kolegium Kardynalskie i Rodacy.

«Apud Dominum Misericordia et copiosa apud Eum redemptio »

Jan Paweł pp. II

Rzym, 6.III.1979.

Po śmierci proszę o Msze Święte i modlitwy.

5.III.1990.

***

Wyrażam najgłębszą ufność, że przy całej mojej słabości Pan udzieli mi każdej
łaski potrzebnej, aby sprostać wedle Jego Woli wszelkim zadaniom,
doświadczeniom i cierpieniom, jakich zechce zażądać od swego sługi w ciągu
życia. Ufam też, że nie dopuści, abym kiedykolwiek przez jakieś swoje
postępowanie: słowa, działanie lub zaniedbanie działań, mógł sprzeniewierzyć
się moim obowiązkom na tej świętej Piotrowej Stolicy.

***

24.II. - 1. III.1980.

Również w ciągu tych rekolekcji rozważałem prawdę o Chrystusowym kapłaństwie
w
perspektywie owego Przejścia, jakim dla każdego z nas jest chwila jego
śmierci.
Rozstania się z tym światem - aby narodzić się dla innego, dla świata
przyszłego, którego znakiem decydującym, wymownym jest dla nas
Zmartwychwstanie
Chrystusa.

Odczytałem więc zeszłoroczny zapis mojego testamentu, dokonany również w
czasie
rekolekcji - porównałem go z testamentem mojego wielkiego Poprzednika i Ojca
Pawła VI, z tym wspaniałym świadectwem o śmierci chrześcijanina i papieża -
oraz odnowiłem w sobie świadomość spraw, do których sporządzony przeze mnie
(w
sposób raczej prowizoryczny) ów zapis z 6.III.1979 się odnosi.

Dzisiaj pragnę do niego dodać tylko tyle, że z możliwością śmierci każdy
zawsze
musi się liczyć. I zawsze musi być przygotowany do tego, że stanie przed
Panem
i Sędzią - a zarazem Odkupicielem i Ojcem. Więc i ja liczę się z tym
nieustannie, powierzając ów decydujący moment Matce Chrystusa i Kościoła -
Matce mojej nadziei.

Czasy, w których żyjemy, są niewymownie trudne i niespokojne. Trudna także i
nabrzmiała właściwą dla tych czasów próbą - stała się droga Kościoła, zarówno
Wiernych jak i Pasterzy. W niektórych krajach, (jak np. w tym, o którym
czytałem w czasie rekolekcji), Kościół znajduje się w okresie takiego
prześladowania, które w niczym nie ustępuje pierwszym stuleciom, raczej je
przewyższa co do stopnia bezwzględności i nienawiści. Sanguis Martyrum -
semen
Christianorum. A prócz tego - tylu ludzi ginie niewinnie, choćby i w tym
kraju,
w którym żyjemy...

Pragnę raz jeszcze całkowicie zdać się na Wolę Pana. On Sam zdecyduje, kiedy
i
jak mam zakończyć moje ziemskie życie i pasterzowanie. W życiu i śmierci
Totus
Tuus przez Niepokalaną. Przyjmując już teraz tę śmierć, ufam, że Chrystus da
mi
łaskę owego ostatniego Przejścia czyli Paschy. Ufam też, że uczyni ją
pożyteczną dla tej największej sprawy, której staram się służyć: dla
zbawienia
ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów
(wśród nich serce w szczególny sposób się zwraca do mojej ziemskiej
Ojczyzny),
dla osób, które szczególnie mi powierzył - dla sprawy Kościoła, dla chwały
Boga
Samego.

Niczego więcej nie pragnę dopisać do tego, co napisałem przed rokiem - tylko
wyrazić ową gotowość i ufność zarazem, do jakiej niniejsze rekolekcje
ponownie
mnie usposobiły.

Jan Paweł pp. II

**

5.III.1982

W ciągu tegorocznych rekolekcji przeczytałem (kilkakrotnie) tekst testamentu
z
6.III.1979. Chociaż nadal uważam go za prowizoryczny (nie ostateczny),
pozostawiam go w tej formie, w jakiej istnieje. Niczego (na razie) nie
zmieniam, ani też niczego nie dodaję, gdy chodzi o dyspozycje w nim zawarte.

Zamach na moje życie z 13.V.1981 w pewien sposób potwierdził słuszność słów
zapisanych w czasie rekolekcji z 1980 r. (24.II - 1.III).

Tym głębiej czuję, że znajduję się całkowicie w Bożych Rękach - i pozostaję
nadal do dyspozycji mojego Pana, powierzając się Mu w Jego Niepokalanej Matce
(Totus Tuus).

Jan Paweł pp. II

***

5.III.1982.

Ps. W związku z ostatnim zdaniem testamentu z 6.III.1979 (: O miejscu
m.inn.pogrzebu) «niech zdecyduje Kolegium Kardynalskie i Rodacy » -
wyjaśniam,
że mam na myśli Metropolitę Krakowskiego lub Radę Główną Episkopatu Polski -
Kolegium Kardynalskie zaś proszę, aby ewentualnym prośbom w miarę możności
uczynili zadość.

***

1.III.1985 (w czasie rekolekcji):

Jeszcze - co do zwrotu «Kolegium Kardynalskie i Rodacy »: «Kolegium
Kardynalskie » nie ma żadnego obowiązku pytać w tej sprawie «Rodaków », może
jednak to uczynić, jeśli z jakichś powodów uzna za stosowne.

JPII

Rekolekcje jubileuszowego roku 2000

(12.-18.III.)

(do testamentu)

1. Kiedy w dniu 16.października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła
II,
Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: «zadaniem nowego
papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie ». Nie wiem, czy
przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co
wówczas
usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako
Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego
heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. «Zwycięstwo, kiedy
przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję » - zwykł był powtarzać Prymas
Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

W ten sposób zostałem poniekąd przygotowany do zadania, które w dniu 16.
października 1978 r. stanęło przede mną. W chwili, kiedy piszę te słowa
jubileuszowy Rok 2000 stał się już rzeczywistością, która trwa. W nocy 24
grudnia 1999 r. została otwarta symboliczna Brama Wielkiego Jubileuszu w
Bazylice św. Piotra, z kolei u św. Jana na Lateranie, u Matki Bożej Większej
(S.Maria Maggiore) - w Nowy Rok, a w dniu 19 stycznia Brama Bazyliki św.
Pawła «za murami ». To ostatnie wydarzenie ze względu na swój ekumeniczny
charakter szczególnie zapisało się w pamięci.

2. W miarę jak Rok Jubileuszowy 2000 posuwa się naprzód, z dnia na dzień i z
miesiąca na miesiąc, zamyka się za nami dwudziesty wiek, a otwiera wiek
dwudziesty pierwszy. Z wyroków Opatrzności dane mi było żyć w tym trudnym
stuleciu, które odchodzi do przeszłości, a w roku, w którym wiek mego życia
dosięga lat osiemdziesięciu ( «octogesima adveniens »), należy pytać, czy nie
czas powtórzyć za biblijnym Symeonem «Nuncdimittis »?

W dniu 13. maj
Obserwuj wątek
    • mary.austin Re: Testament Jana Pawła II 07.04.05, 14:55
      poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/papa18.jpg?ID=1112864165.29905_463520.imail1&Seq=19&name=papa18.jpg&t=1112878298799
    • mary.austin Re: Testament Jana Pawła II 07.04.05, 15:08
      Ten link powinien działać
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2642961.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka