Dodaj do ulubionych

Swarożyc ratuj

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.07.05, 21:05
W Szczecinie chrzczą samochody osobowe, widziałam na własne oczy. Rozumię
paliwo ale samochody?
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: Swarożyc ratuj 24.07.05, 21:07
      "Nie lekajcie sie"
      "Powstancie z kolan"
      "Prawda was wyzwoli"
      i juz od siebie ; przestancie zyc w klamstwie i obludzie!
      Zaden czarny czy czerwony nie ma prawa wejsc do sejmu!
      • Gość: H56 Re: Swarożyc ratuj IP: *.comnet.krakow.pl 24.07.05, 21:18
        sejm jest tylko dla czerwonych i czarnych, inni nie maja racji bytu.
        • swarozyc Re: Swarożyc ratuj 24.07.05, 21:19
          To na dobrobyt i normalnosc poczekacie..
          • Gość: zona pijaka Re: Swarożyc ratuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.07.05, 21:22
            Pytanie teoretyczne
            A czy komunistyczne żółtki, chińczyki to czerwone?
            • swarozyc Re: Swarożyc ratuj 24.07.05, 21:25
              Tak jak nasze biale czerwone sa patriotami..
            • Gość: mamoniowa Re: Swarożyc ratuj IP: 62.69.200.* 24.07.05, 21:25
              zolty i czerwony daje pomaranczowy
              • swarozyc mamoniowa 24.07.05, 21:26
                otrzasnelas sie po mojej wczorajszej propozycji... :-)?
            • Gość: zona pijaka Re: Swarożyc ratuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.07.05, 21:26
              Jeszcze jedno ciekawe jak się bedzie czuć muzułmanin w chrzczonej suce
              policyjnej?
              • swarozyc Re: Swarożyc ratuj 24.07.05, 21:27
                jak Zyd w Kairze.
          • Gość: H56 Re: Swarożyc ratuj IP: *.comnet.krakow.pl 24.07.05, 21:26
            jak na razie jest jeszcze możliwość wyjazdu z tego kraju. Historia niczego
            Polaków nie nauczyła. Polak przyzwyczajony jest już do czapkowania zaborcom.
            Rosjanie,Austryjacy,Niemcy,Sowieci a teraz Watykańczycy.
    • Gość: ksiadz :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 23:00
      Samochody to jeszcze nic, henio jest ochrzczony :) to dopiero jest jazda :)
      • swarozyc Re: :) 24.07.05, 23:02
        Juz po modlitwie wieczornej?
        Wzmocniony w swej wierze?
        Szkoda tylko ze na glupote nie pomoglo...(:-
        • Gość: ksiadz Re: :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:07
          > Juz po modlitwie wieczornej?
          Tak.
          > Wzmocniony w swej wierze?
          Jak najbardziej!
          > Szkoda tylko ze na glupote nie pomoglo...(:-
          Nie pomogło. Ale tym bardziej jestem pod wrażeniem Twojej inteligencji. Wprost mnie onieśmiela.
      • Gość: mamoniowa Re: :) IP: 62.69.200.* 25.07.05, 00:15
        Gość portalu: ksiadz napisał(a):
        henio jest ochrzczony

        tego zdaje sie nie mozna anulowac. Niemalze 50 lat takiej traumy...biedny
        Henio......
      • Gość: :) Re: ksiądz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 10:44
        brawo! Ładne...
    • Gość: Ed Re: Swarożyc był Bogiem rozumnych słowian IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 02:08
      a nie bezmyślnych pogan poddających się egzorcyzmom katolickim.
      W katolickim szczecinie chrzczą samochody a w jeszcze bardziej katolickim
      Białymstoku odprawiają msze dla zwierząt.

      Czym jest więc katolicyzm w wydaniu urzeników kościelnych wolę się nie
      wypowiadać ze względu na zwykłą przyzwoitość.
    • Gość: Montkiewicz Re: Swarożyc ratuj IP: *.plonia.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 09:33
      Nie " rozumię" tylko" rozumiem" żono pijaka. Obciach robisz straszny takimi
      błędami.
      • ja_aska Re: Swarożyc ratuj 25.07.05, 09:41
        z tego co wiem Henio nie został ochrzczony dobrowolnie - jak większość z nas.
        nie miał na to wpływu. jak zaczął samodzielnie mysleć wybrał już SAM swoją
        drogę.
        • Gość: ksiadz Re: Swarożyc ratuj IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 09:44
          Zgadza się, tym większa jest jego trauma. Współczuję serdecznie.
          • ja_aska Re: Swarożyc ratuj 25.07.05, 11:04
            trauma jest wtedy gdy ktoś w coś wierzy a potem się okazuje, że to lipa. bój
            sie:-)
            • Gość: ksiadz Re: Swarożyc ratuj IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 11:15
              > trauma jest wtedy gdy ktoś w coś wierzy a potem się okazuje, że to lipa
              Mówisz o heniu i jego zachwycie milicją, czy swarożycu i jego towarzyszach z Niklota?

              > bój sie:-)
              Trzęsę się ze strachu, jak hieny w "Królu Lwie" :)
              • ja_aska Re: Swarożyc ratuj 25.07.05, 11:25
                nie księżulku, mówię o tobie:-)
                mam pytanie: czemu katolikom tak trudno uwierzyć w ewolucję, którą negują a
                łatwo w boga?
                • Gość: ksiadz najnowszy dowcip ja_aski :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 12:37
                  No tak, nie zorientowałem się, przepraszam. Rzeczywiście TAM nic nie ma? Szkoda. O rany, co teraz zrobić? Chyba się przekwalifikuję na hydraulika. A swoją drogą - skąd takie wieści u Ciebie, że tam nic nie ma?

                  > czemu katolikom tak trudno uwierzyć w ewolucję, którą negują a łatwo w boga?
                  No i mamy kolejny stereotyp, którym ślicznie posługują się "katolicy no i co z tego?" Poza tym podstawowy brak w ogólnym wykształceniu. Od kiedy to teoria ewolucji jest przedmiotem wiary? Hahahaha. Ale ubaw. Doskonały dowcip.
                  • ja_aska Re: najnowszy dowcip ja_aski :) 25.07.05, 13:43
                    a skąd twoja pewność, że tam coś jest? jakiś dowód? cokolwiek poza wiarą?
                    teoria ewolucji nieobowiązuje w kilku konserwatywnych stanach ameryki. jako
                    niezgodna z wiarą katolicką. to było tylko pytanie ale ty jako typowy
                    zacietrzewiony przedstawiciel czarnych nie jesteś w stanie na nie odpowiedzieć.
                    • Gość: ksiadz Re: najnowszy dowcip ja_aski :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:08
                      > cokolwiek poza wiarą?
                      Nic poza wiarą. Tak samo jak u ciebie - nic poza niewiarą. No może jeszcze brak wiedzy i wykształcenia...

                      > zacietrzewiony przedstawiciel czarnych nie jesteś w stanie na nie odpowiedzieć
                      I kultury chwilami.

                      A oto i odpowiedź:
                      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2823374.html
                      • ja_aska najnowszy dowcip księżulka 25.07.05, 14:24
                        brak wiary w boga jest skutkiem braku wykształcenia i wiedzy. i to mówi ktoś
                        kto wierzy, że istnieje raj i piekło i diabeł. i że będzie żył wiecznie:-)
                        • Gość: **** Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:38
                          no pięknie daliście sobie po razie( przynajmniej tak w słowach) a teraz test
                          kto pierwszy przeprosi i powie "no tak poniosło mnie trochę"- ateistka czy
                          ksiądz?
                        • Gość: ksiadz Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:54
                          > i to mówi ktoś kto wierzy, że istnieje raj i piekło i diabeł. i że będzie żył wiecznie:-)
                          Pierwszym owocem braku wiedzy i wykształcenia jest posługiwanie się stereotypami. Pełno ich u Ciebie. Dzisiaj już drugi - wiara w raj. Kościół nie wierzy, że istnieje raj. Takie uproszczenia zdradzają po raz kolejny dość sporą ignorancję.
                          Po drugie - zwracam uwagę na braki w ortografii. Otóż w języku polskim słowo Bóg (w znaczeniu monoteistycznym) pisze się z dużej litery. W kontekście politeistycznym - z małej. Zatem albo jesteś politeistką, albo robisz podstawowe błędy ortograficzne. Chyba, że jest to podyktowane ideologicznie. A to już jest prostactwo.

                          > > kto wierzy, że istnieje raj i piekło i diabeł. i że będzie żył wiecznie:-)
                          Oczywiście, wierzę w to. A moja wiara nauczyła mnie także szanować poglądy innych religii i kultów. Szkoda, że niewiara chociaż tego Cię nie nauczyła.
                          • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 25.07.05, 15:01
                            a pewnie, twój szacunek do moich poglądów aż bucha żarem:-) dobrze, że to nie
                            zamierzchłe czasy bo już bym na stosie płonęła.
                            • Gość: **** Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 15:17
                              Brawo ani ateistka ani ksiądz nie potrafią przebaczyć
                              to gdzie wśród tłumu ludzi szukać choć jednego normalnego człowieka
                              parę dni temu ksiądz pisał, że każdy jego parafianin może przyjść do niego i
                              powiedzieć co mu się nie podoba- czy jest potraktowany jak ja_aska? ciekawe ilu
                              ludzi jeszcze odejdzie od wiary przez takie postępowanie swoich duchownych?
                              a gdzie tolerancja dla odmiennych poglądów, postaw itd.
                              ludzie was czytają inni dajcie przykład jak można siobie wybaczać i żyć obok
                              siebie.
                              • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 25.07.05, 15:26
                                cytat: przebaczam i proszę o przebaczenie.
                                • Gość: **** Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.05, 15:55
                                  brawo Aska. Tak na prawde to wlasnie na Ciebie stawialam. Moze wlasnie to Ty
                                  powinnas uczyc przebaczenia i tolerancji. a ksiadz, no coz ile jeszcze osob
                                  zniecheci nie do wiary lecz do instytucji kosciola
                                  • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 25.07.05, 15:59
                                    co do tolerancji to mogę się postarać, a jeśli chodzi o przebaczanie - no cóż,
                                    będzie trudno:-(
                            • Gość: F Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 10:40
                              ja_aska napisała:

                              > a pewnie, twój szacunek do moich poglądów aż bucha żarem:-) dobrze, że to nie
                              > zamierzchłe czasy bo już bym na stosie płonęła.

                              Stanowczo się przeceniasz. Nawet w zamierzchłych czasach marny z ciebie byłby wróg. Już wtedy odróżniano histeryczki, stare pany i bezdzietne kobiety, które nie mają co robić.
                              • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 26.07.05, 11:43
                                kompleks małego peniska się odezwał? kup sobie duzą furę albo dużego pilota - w
                                zamian.
                                • Gość: F. Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:56
                                  ja_aska napisała:

                                  > kompleks małego peniska się odezwał? kup sobie duzą furę albo dużego pilota - w
                                  >

                                  Jestem kobietą, biedna ty, biedna...
                                  • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 10:20
                                    to kup swojemu faciowi kobietonie. może chociaż on się spełni.
                            • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 11:27
                              ja_aska napisała:

                              > a pewnie, twój szacunek do moich poglądów aż bucha żarem:-) dobrze, że to nie
                              > zamierzchłe czasy bo już bym na stosie płonęła.

                              * Asiu unikasz merytorycznej dyskusji:)

                              ...i nie przesadzaj, ok?

                              gdyby to byly dwane czasy, powiedzmy lata 50-te w polsce to wg Twojego toku
                              rozumowania dzisiejsi dzialacze SLD, a onegdaj PZPR wsadziliby mnie do wieziena
                              za te slowa, a i byc moze skazali na jakas kare smierci czy cos...wiesz jak
                              bylo.
                              • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 11:41
                                z kim unikam alberciku? przecież to była odpowiedź do konkretnego stwierdzenia
                                mojego adwersarza:-)
                                za "nie przesadzaj" nie wsadzali (chyba). kara śmierci też nie wchodziła w
                                grę:) a
                                • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 12:27
                                  Asiu mi sie wydaje, ze argumnetom Ksiedza nie przeciwstawiasz swoich argumnetow
                                  a jedynie jakies domysly czy tez dziwne stwierdzenia typu, ze KK zwalcza teorie
                                  weolucji - jak juz Ci ksiadz wykazal ze jestes w bledzie, to Ty nie wskazujesz
                                  gdzie sa Twoje racje, na czym oparlas twierdzenie ze KK zwalcza itp.
                                  Nie wskazujesz ze KK uznaje raj itp. tylko rzucasz takie hasla, ze to w XX
                                  wieku sie zmienilo czy cos takiego.
                                  • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 12:42
                                    1. w usa do sądu najwyższego zwróciły się władze 2-3 stanów o zakazanie
                                    nauczania teorii ewolucji jako niezgodnej z naukami kościoła.
                                    2. dopiero od czasów "naszego" papieża zaoprzestano dosłowności w nauczaniu o
                                    niebie i piekle.
                                    • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 13:56
                                      ja_aska napisała:

                                      > 1. w usa do sądu najwyższego zwróciły się władze 2-3 stanów o zakazanie
                                      > nauczania teorii ewolucji jako niezgodnej z naukami kościoła.

                                      * no wlasnie kosciola - co to znaczy kosciola? przeciez to nic nie znaczy, nie
                                      wiadomo kto to jest ten kosciol, bo np. moze to byc Kosciol Przeciwnikow Teorii
                                      Darwina czy inny twor.

                                      > 2. dopiero od czasów "naszego" papieża zaoprzestano dosłowności w nauczaniu o
                                      > niebie i piekle.

                                      * jak tam tego nie wiem, ale czym sie charakteryzowala ta 'doslownosc'?
                                      • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:03
                                        ad 2. - w istnieniu.
                                        ad1. chodziło o chrześcijaństwo. wnioski łączone z rządaniem zostawienia tablic
                                        z 10 przykazaniami.
                                        • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:09
                                          ja_aska napisała:

                                          > ad 2. - w istnieniu.

                                          * co w istnieniu? ze niby przed JP II KK twierdzil ze jest raj i pieklo a teraz
                                          to juz nie ma i jednego i drugiego? czy tez o co chodzi?

                                          > ad1. chodziło o chrześcijaństwo.

                                          * ale napisalas KK.

                                          > wnioski łączone z rządaniem zostawienia tablic z 10 przykazaniami.

                                          * jakie wnioski laczone? o co chodzi?

                                          te 10 przykazan to robota Zydow:))))))

                                          ...znaczy sie Starszych Braci w Wierze...
                                          • swarozyc Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:10
                                            albert_c napisał:
                                            te 10 przykazan to robota Zydow:))))))
                                            ...znaczy sie Starszych Braci w Wierze...
                                            ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                            Wypraszam sobie!
                                            Starszymi bracmi w wierza sa Czesi!
                                            • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:15
                                              Swarku, ale jest Moja Wiara i Jest Twoja Wiara, Twoimi Bracmi w Wierze sa
                                              Czesi, moimi Zydzi

                                              i alles klar?

                                              ps. w gruncie rzeczy sie ciesze ze juz wrociles z Zakonu Kamedolow w Krakowie,
                                              choc pewnie moja radosc Cie malo interesuje...
                                              • Gość: ksiadz gratulacje IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 14:17
                                                Albercie_c gratuluje cierpliwości w dyskusji a ja_aśką. :)
                                                • albert_c Re: gratulacje 27.07.05, 14:19
                                                  Ksiedzu...cierpliwosc to moja cnota:)
                                                • ja_aska Re: gratulacje 27.07.05, 14:20
                                                  spadaj
                                                • northstar Prosze ksiedza 27.07.05, 14:25
                                                  Tu nie ma czego gratulowac!!! Oto przyklad jak sie spedza czas w pracy :-)
                                                  • albert_c Re: Prosze ksiedza 27.07.05, 14:26
                                                    :)
                                                  • Gość: ksiadz Re: Prosze ksiedza IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:16
                                                    Słyszałem dzisiaj w TOK FM wypowiedzi o obijaniu się w pracy. Jeśli dobrze zapamietałem, to królują w tym Amerykanie. My też pewnie gorsi nie jesteśmy :)

                                                    ksiadz pracoholik
                                                  • Gość: mamoniowa Re: Prosze ksiedza IP: 62.69.200.* 27.07.05, 23:07
                                                    Nawet w tym Amerykanie kroluja...:-) W takim razie to i nadwaga to ich koronne
                                                    dyscypliny.
                                              • swarozyc Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:18
                                                czys ty jest starozakonnym?
                                                • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:21
                                                  a Ty?

                                                  ...bo z tego co wiem to ja nie:)
                                                  • swarozyc Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:22
                                                    to w takim razie czesi sa dla ciebie starszymi bracmi w wierze..
                                                  • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:26
                                                    ...w takim razie nie dopuszczam do siebie takiej mysli...
                                                  • swarozyc Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:27
                                                    zawsze mowilem ze masz za male horyzonty...
                                                    :-))
                                                  • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:28
                                                    pisales Swarku...pisales...

                                                    ...Mnie natomiast zawsze ciesza Twojego szerokie klapki na oczy:)
                                                  • swarozyc Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:30
                                                    jak nie wieje, to podnosze klapki.. a Tobie juz nic nie pomoze... :-))
                                                  • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 15:13
                                                    ...Swarku, Ty mi pomagasz zrozumiec moja malosc i wiesz te no horyzonty, tak
                                                    wiec jest ok.

                                                    ...Tobie musi wiac, bo biednemu zawsze w oczy ten no wiatr:))))
                                                • Gość: ksiadz Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 16:17
                                                  Raczej nie.
                                          • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:18
                                            ad 1. robota jednego Zyda podpi....rzona przez religię chrześcijańską. wniosek
                                            zawierał dwa żądanie (Ż!) a: zakaz nauczania darwinizmu i b: pozostawienie w
                                            gmachu sądu stanowego kamiennej tablicy z jakimś "boskim" cytatem i 10giem
                                            przykazań.
                                            • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:22
                                              ad 2 zapomniałam o co chodzi:-)
                                              • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:27
                                                niewazne:)))

                                                juz sobie to wyjasnilismy...tak chcialem sobie troszke pogadac w czasie
                                                przerwy:)
                                                • ja_aska albercik 27.07.05, 15:32
                                                  z tobą zawsze:-)
                                                  • albert_c Asiu 27.07.05, 16:16
                                                    ...z Toba tez:)
                                            • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 14:24
                                              ja_aska napisała:

                                              > ad 1. robota jednego Zyda podpi....rzona przez religię chrześcijańską.

                                              * Asiu bez przesady, to Zydzi nam to podrzucili:))))

                                              wniosek
                                              > zawierał dwa żądanie (Ż!) a: zakaz nauczania darwinizmu i b: pozostawienie w
                                              > gmachu sądu stanowego kamiennej tablicy z jakimś "boskim" cytatem i 10giem
                                              > przykazań.

                                              * ok. teraz juz jasniej:)

                                              w takim razie sadze ze jak sie pojawilo te 10 przykazan to sadze ze lobbuja za
                                              tym Zydzi...no chyba ze sie przejezyczylem:))))))
                                              Chrzescijanie nie sa tak skuteczni, aby to przeforsowac w USA.
                                              • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 15:35
                                                Żydzi powinni wystawić chrześcijaństwu rachunek za plagiat i zabór mienia
                                                intelektualnego:-)
                                                nie sądzę by Zydzi optowali w sądzie o pozostawienie przykazań wykutych z
                                                symbolem +
                                                • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 16:18
                                                  ja_aska napisała:

                                                  > Żydzi powinni wystawić chrześcijaństwu rachunek za plagiat i zabór mienia
                                                  > intelektualnego:-)

                                                  * ze co????

                                                  toz to sami Zydzi zalozyli chrzescijanstwo, niech teraz piora brudy we wlasnym
                                                  domu:))))

                                                  > nie sądzę by Zydzi optowali w sądzie o pozostawienie przykazań wykutych z
                                                  > symbolem +

                                                  * to w takim razie to musi jest jakas prowokacja;-)

                                                  a tak serio to w USA nie brakuje swirow wszelkiej masci, wlacznie z jakimis
                                                  baptystami:(
                                                  • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 16:41
                                                    zydzi założyli sektę a ona opanowała świat (szarańcza?). potem sekta rąbęła
                                                    zawartość tory i bez odszkodowania przypisała sobie. po pewnym czasie doszła do
                                                    wniosku (sekta), ze trzeba się pozbyć autorów oryginału bo tantiemy zbyt duże.
                                                    prawie jej się udało:-)
                                                    świrów w usa nie brakuje - patrz te cholerne busze:-)
                                                  • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 28.07.05, 09:17
                                                    Asiu, po prostu pozniej w chrzescijanstwie wladze przejeli mlodsi:))))

                                                    ...stad ta popularnosc, a ze historia lubi sie powtarzac, coz;)
                                                  • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 28.07.05, 09:30
                                                    nie młodsi tylko bardziej przedsiębiorczy:-) świadczy o tym stosunek do dóbr
                                                    materialnych i do konkurencji:-)
                                                  • Gość: ksiadz emocje czy zwykła głupota? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 11:22
                                                    Chodzi i o to, co napisałaś o sekcie, szarańczy... Jednak dochodzę do wniosku, że to zwykła głupota. Poziom wypowiedzi prezentowany przez ciebie jest żałosny. Może jeszcze henio się z nim solidaryzuje. Ciekaw jestem, czy swarożyc też?
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 11:41
                                                    może mało kulturalnie ale szczerze: ODWAL SIĘ. może nie zauwazyłeś ale to jest
                                                    rozmowa pomiędzy mną a albercikiem. żartobliwa rozmowa. rozmawiamy o sprawach o
                                                    których wiemy z reala. więc nie jesteś w stanie pojąć o czym.
                                                  • Gość: też aśka Re: emocje czy zwykła głupota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 12:36
                                                    no i zgasiłaś natręta.
                                                    facet wyrażnie chciał się z Toba umówić.
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 12:45
                                                    jak mam się umówić z facetem w kiecce?
                                                  • Gość: ksiadz Re: emocje czy zwykła głupota? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 12:46
                                                    Przeceniasz swoją koleżankę. Kobiet inteligentnych i kulturalnych znam sporo, z nimi przynajmniej można miło porozmawiać.
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 12:50
                                                    a może spolegliwych i stłamszonych? bo to bardziej pasuje.
                                                  • swarozyc Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 12:50
                                                    Gość portalu: też aśka napisał(a):
                                                    no i zgasiłaś natręta. facet wyrażnie chciał się z Toba umówić.
                                                    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    Daremne zale, prozny trud...
                                                    Aska kocha tylko mnie!!

                                                    neopoganie.w.interia.pl/svc.html
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 12:51
                                                    li tylko i wyłącznie swarka kocham!
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 15:35
                                                    Asiu: no tak bardziej przedsiebiorczych, tylko pamietaj ze to Starsi Bracia
                                                    maja lepszy lobbing wiec my juz teraz gromadzimy kase na adwokatow, zeby bronic
                                                    tego zeby nam nie gwizdneli praw to 10 przykazan:)

                                                    Ksiadz: bez przesady z ta glupia, tak sobie po prostu z Asia rozmaiwamy i sie
                                                    nabijamy z siebie wzajemnie w przyjacielksiej pogawedce;)

                                                    Swar: to Asia Ci chyba nie powiedziela wszytskiego o naszych spotkaniach i co
                                                    wiecej wiedze na forum wciaz sciemnia ze Cie kocha;-)

                                                    ...no dobra zartowalem z tym do Swara...
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 15:39
                                                    albercik ty lepiej uważaj. najlepsi na świecie adwokaci też są "nasi". długo
                                                    nie pociągniecie gdy nasi pójdą za nami a wy zostaniecie z... innymi
                                                    adwokatami:-)
                                                    PS SWARKU to zwyczajnie nieprawda. kocham tylko ciebie. albercik ma dwie swoje
                                                    kotki. a w zasadzie trzy.
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 15:45
                                                    Asiu: wiem ze wiekszosc adwokatow i co wazniejsze tych lepszych to Starsi
                                                    Bracia, i jest to przemyslna taktyka z 'naszej' strony, bo 'my' ich finansujemy
                                                    i oplacamy i w ten sposob zapewniamy 'sobie' bezpiecznie prawa do m.in. 10
                                                    przykazan:))))
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 15:57
                                                    guzik prawda. wy ich opłacacie a myśmy ich wyszkolili i nimi sterujemy. kruk
                                                    krukowi oka.....
                                                    pamietaj o tym jak będziesz ocierał łzy po przegranej:-)
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 16:05
                                                    Asiu, kasa czyni cuda;)

                                                    ...a oni udaja przed 'Wami' ze daja sie sterowac:-)
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 16:19
                                                    pamietasz "krzyżaków" : mójci on, mójci. za wasze pieniądze dostaniemy
                                                    rekompensatę:-)
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 16:35
                                                    chyba pilem wtedy z Bracmi Starszymi bo sobie tych 'krzyzakow' nie przypominam:)

                                                    ...za 'nasze' pieniadze to co najwyzej mozecie dostac...no prawie mi sie
                                                    wymsknelo...:)))))
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 16:38
                                                    danuska tak zbyszka ratowała przed powieszeniem:-)
                                                    zobaczysz kotku. wy zapłacicie a my bedziemy górą. odegramy się za ostatnie
                                                    2000 lat. bedziemy to potem hucznie opijać.
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 16:48
                                                    ...nie znam zadnej danuski:)

                                                    ...i to mi sie podoba, ze 'nasi' tak sprytnie to wymyslili, ze 'wy' wciaz macie
                                                    nadzieje, ze sie odegracie:)))
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 28.07.05, 17:09
                                                    pamiętaj historię: cobyscie nie wymyślali my wychodzimy z tego silniejsi i
                                                    bogatsi ..... pod każdym względem:-) poza tym wciąż się kłaniacie naszemu:-)
                                                  • swantevit . 28.07.05, 17:16
                                                    ja_aska napisała:
                                                    poza tym wciąż się kłaniacie naszemu:-)
                                                    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                                    Ja nié...
                                                  • ja_aska Re: . 28.07.05, 17:18
                                                    ty sam jesteś tym przed którym inni.....
                                                  • swantevit Re: . 28.07.05, 17:21
                                                    miodzio (pitny)Ci plynie z ust Asiu, a piersi pachna poziomkami..
                                                  • ja_aska Re: . 29.07.05, 09:13
                                                    zdecydowanie poziomkami:-) lubię poziomki.
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 29.07.05, 09:27
                                                    klaniamy sie bo jestesmy kulturalni, 'Wy' natomaist nie kllaniacie sie naszemu
                                                    bo cechuje 'Was' brak kultury:))))))

                                                    wychodzicie bogatsi, bo caly czas 'was' oplacamy, pamietaj:)
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 29.07.05, 09:31
                                                    a po co mamy sie kłaniać waszemu?
                                                    po 1. jest nasz
                                                    po 2. myśmy go wykreowali,
                                                    po 3. nawet WDG was on jest tylko synem
                                                    poza tym wy nas nie opłacacie, my was kroimy:-)
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 29.07.05, 10:09
                                                    dlatego ze sadzicie ze jest 'Wasz' powinniscie mu sie klaniac tym bardziej;)

                                                    ...no i znow spor o kase;-)

                                                    ...Wyscie go wykreowali za Wasza kase, a my mamy z tego profity...niezle to
                                                    wykombinowalismy, co?:)))))
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 01.08.05, 11:22
                                                    my się nie kłaniamy bo myśmy go wymyslili:-) dla nas jest sztuczny.
                                                    myśmy go wykreowali za WASZĄ kasę i zrobiliśmy niezły biznes. wszystkie święte
                                                    miejsca (dla was) są u nas i trzaskamy kasę aż miło.
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 01.08.05, 11:24
                                                    Asiu, nie wszytskie, oj nie wszytskie:)
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 01.08.05, 12:48
                                                    wszystkie. resztę sobie dorobiliście.
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota? 01.08.05, 14:16
                                                    Asiu, jak to 'dorobiliscie'?

                                                    sami zesmy je stworzyli, z Boska pomoca znaczy sie:)
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota? 02.08.05, 08:22
                                                    akurat. zmusiliście innych by wam wybudowali. wszystko sztuczne i bez sensu.
                                                    wszystko co ważne dla stworzenia jest u nas:-) mam wymieniać? np golgota:-)
                                                  • swarozyc Re: emocje czy zwykła głupota? 01.08.05, 14:20
                                                    ja_aska napisała:
                                                    my się nie kłaniamy bo myśmy go wymyslili:-) dla nas jest sztuczny.
                                                    myśmy go wykreowali za WASZĄ kasę i zrobiliśmy niezły biznes. wszystkie święte
                                                    miejsca (dla was) są u nas i trzaskamy kasę aż miło.
                                                    '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

                                                    "Kiedyś - zdaje się, że było to w roku Odkupienia Pierwszym
                                                    Rzekła Sybilla, pijana nie z wina:
                                                    Biada nam, teraz wszystko pójdzie na opak.
                                                    Upadek widzę ja.
                                                    Nigdy świat nie upadł tak nisko.
                                                    Rzym nierządnicą stał się i nierządnic budą.
                                                    Rzymski Cezar poniżył się do rzędu bydlęcia, Bóg nawet stał się Żydem"
                                                    [Tako rzecze Zaratustra]

                                                    W miesięczniku amerykańskim "The Century Magazine" z miesiąca stycznia i
                                                    lutego 1928 roku Marcus Eli Ravage ogłosił dwa obszerne rozważania. Pierwsze
                                                    zatytułował: "Istotne oskarżenie przeciwko Żydom"; drugie zaś "Apostoł pogan"
                                                    ("Komisary to the Gentiles"); o podtytule: "Pierwszy, który poznał możliwość
                                                    prowadzenia wojny za pomocą propagandy".
                                                    Kim jest Marcus Eli Ravage? Właściwe jego nazwisko brzmi Revici. Jest on z
                                                    pochodzenia Żydem. Urodził się 25 czerwca 1884 roku, w Berland, w Rumunii, z
                                                    ojca Judy Revici i matki Belli Rozenthal. W roku 1900 wyemigrował do Stanów
                                                    Zjednoczonych, gdzie zmienił nazwisko na Ravage. W latach 1909 - 1913
                                                    studiował na uniwersytetach "w Missouri, Illinois i w Nowym Jorku, gdzie się
                                                    doktoryzował. W grudniu 1915 ożenił się z "Paryżanką" Joanną Louise Martin.
                                                    Napisał: "An American in the Maching", "The Jew Pays", "The Mylady of
                                                    Europe", "The Story of Teaport Dome", "Fiwe Men of Frankfurt", "The life of
                                                    Marie Louise" i "The Story of the Roth Schild". Ta ostatnia książka
                                                    doczekała się tłumaczenia na języki: niemiecki, holenderski, francuski,
                                                    hiszpański i czeski.
                                                    Ten to pisarz podjął zagadnienie, które bez mała wszyscy historycy, ulegając
                                                    sugestiom stałej od siedemnastu wieków trwającej propagandy chrześcijańskiej,
                                                    naświetlają tendencyjnie, jeżeli nie fałszywie. Zagadnienie, poruszone przez
                                                    Ravage'a, dotyczy ostatecznych przyczyn upadku państwa rzymskiego i
                                                    cywilizacji grecko-rzymskiej. Wywody Ravage'a pokrywają się zasadniczo z
                                                    poglądami "Zadrugi" na ten temat. Podajemy je w streszczeniu.

                                                    STRESZCZENIE
                                                    Na pięć przeszło wieków przed erą chrześcijańską Żydzi utracili własne
                                                    państwo, którego później już nie odzyskali, mimo przejściowych sukcesów
                                                    Mahabeuszów.
                                                    Przełomową datą w ich dziejach był rok 65 przed Chrystusem, kiedy to do
                                                    Palestyny wkroczył Pompejusz, wezwany przez Żydów na rozjemcę w sporze
                                                    między dwoma braćmi roszczącymi sobie pretensje do tronu. Pompejusz jednego
                                                    z braci przepędził, a drugiemu narzucił godność arcykapłańską. Gdy Żydzi
                                                    niezadowoleni z tych zarządzeń, zmierzających najwyraźniej do zlikwidowania
                                                    resztek ich niepodległości, buntowali się i żądali króla, Pompejusz dał im
                                                    go, ale według własnego wyboru. Z królikiem, kreaturą rzymską, wkroczyła do
                                                    kraju obca armia i administracja, a z nią kultura i cywilizacja grecko-
                                                    rzymska: obrazy i rzeźby, dramat grecki, gladiatorzy, sport uprawiany nago,
                                                    łaźnie itp.
                                                    Zwyczaje Greko-Rzymian Żydzi uważali za ciężką zniewagę Jehowy, jakkolwiek
                                                    poganie nie narzucali im swoich urządzeń. Jeszcze większy gniew budzili w
                                                    nich poborcy ceł i podatków. Przede wszystkim zaś pragnęli mieć króla z
                                                    żydowskiej rasy i żydowskiego domu panującego.
                                                    Dochodziło do buntów. Wśród spisków i walk odżywała dawna wiara w mesjasza,
                                                    męża przez Boga zesłanego, który miał wybawić naród spod obcego jarzma i
                                                    uczynić go pierwszym narodem świata. Nie brakło też takich, co do tej
                                                    godności rościli pretensje. Niejaki Judasz rozpętał w Galilei straszliwe
                                                    powstanie, wpierane gorąco przez ludność. Nad brzegami Jordanu działał Jan
                                                    Chrzciciel, znany z ewangelii. Zastąpił go mąż z północnej części kraju,
                                                    który się zwał Jezus z Nazaretu.
                                                    Wszyscy trzej posługiwali się tym samym hasłem: "Czasy się wypełniły" co
                                                    oznaczało, że czas zrzucić jarzmo obrzydliwych pogan. Wszyscy trzej
                                                    pochwyceni, ukarani zostali śmiercią: Jan zginął pod mieczem kata, dwaj inni
                                                    na krzyżu.
                                                    Według Ravage'a nie ulega wątpliwości, że Jezus był - niezależnie od zalet
                                                    intelektualno moralnych - gorącym patriotą żydowskim, który chciał wyzwolić
                                                    ojczyznę z jarzma obcych ciemięzców. Są nawet poszlaki, że pretendował do
                                                    korony królewskiej. On, lub jego biografowie wywodzą rodowód Jezusa od króla
                                                    Dawida. Jednakże sprawa jego ojcostwa nie jest jasno przedstawiona w
                                                    Ewangeliach. Ci sami pisarze, których pochodzenie Józefa, męża jego matki,
                                                    wyprowadzają od Dawida, opowiadają o Jezusie , jako synu Jehowy, dodając
                                                    jednak, że Józef nie był jego ojcem.
                                                    Jakimi drogami chciał Jezus wyzwolić swój naród? Na podstawie ewangelii
                                                    niełatwo odpowiedzieć na to pytanie. Pewne wypowiedzenia, na przykład "nie
                                                    przyszedłem pokój puszczać na ziemię, ale miecz" wskazuje na to, że myślał
                                                    przynajmniej początkowo o drodze orężnej. W każdym razie w późniejszej swej
                                                    działalności zmienił program. Prawdopodobnie uświadomił sobie beznadziejność
                                                    orężnej walki z Rzymianami. Wówczas talent swój krasomówczy i wielką
                                                    popularność wśród ludu obrócił w innym kierunku. Począł głosić pewien
                                                    prymitywny socjalizm i pacyfizm. Od tej jednak chwili kapłani i patrioci,
                                                    rekrutujący się prawie wyłącznie z ludzi związanych bezpośrednio z
                                                    świątynią, stali się jego najzawzietrzymi wrogami. Koło zwolenników Jezusa
                                                    zacieśniało się do ubogich, robotników i niewolników. Patrioci żydowscy,
                                                    straciwszy wiarę w posłannictwo narodowe Jezusa, a z drugiej strony, czując
                                                    się zagrożonymi ruchem socjalnym, wznieconym przez niego wśród dołów
                                                    społecznych porozumieli się z najeźdźcami,oskarżając go wobec nich, że chce
                                                    być królem żydowskim; wobec Żydów zaś zarzucali mu, że zamierza zmienić
                                                    prawo mojżeszowe. Rezultatem były dwa wyroki śmierci wydane na Jezusa: jeden
                                                    przez kapłanów Izraela za "bluźnierstwo", drugi przez prokuratora rzymskiego
                                                    za bunt przeciwko władzy.

                                                    CIĄG DALSZY
                                                    Po śmierci Jezusa jego adherenci, przeważnie niewolnicy i wyrobnicy złączyli
                                                    się w swym opuszczeniu i rozczarowaniu w związek braterski złożony z
                                                    niezdolnych do oporu pacyfistów. Na konspiracyjnych zebraniach wspominali
                                                    swego ukrzyżowanego przywódcę i żyli we wspólności dóbr. Ideową podstawą ich
                                                    życia stała się jedna z mów Jezusa, zwana powszechnie kazaniem na górze.
                                                    Skierowaną ona była w pierwszym rzędzie do prostego ludu.
                                                    Obciążnym na tej ziemi przyrzekała radość z tamtej strony grobu. Nędza i
                                                    słabość wynosiła do godności cnoty. Ludziom pozbawionym widoków lepszej
                                                    przyszłości przykazywała nie troszczyć się o dzień jutrzejszy. Tych, którzy
                                                    cierpieli krzywdę i niesprawiedliwość, pouczała, by nie płacili złem za zło,
                                                    ale modlitwą i miłością.
                                                    Ludziom skazanym na dożywotnią biedę i trud, stawiała przed oczy zacność
                                                    ubóstwa. Słabi, wzgardzeni, wydziedziczeni, zdeptani w tym życiu mieli stać
                                                    się wybranymi i przyjaciółmi bożymi w życiu przyszłym. Po ziemsku usposobieni,
                                                    wyniośli, bogacze, możni, mieli drogę do nieba zamkniętą.
                                                    Owocem działalności Jezusa była więc nowa sekta żydowska pozbawiona siły i
                                                    wpływów, jedna z wielu, w które obfitował ten zakątek świata. Pod względem
                                                    socjalnym sekta miała charakter wybitnie komunistyczny. Oni sami nazywali
                                                    siebie EBIONIM, ubodzy. Swej wiary nie uważali za nową religię. Wyznawcami prawa
                                                    mojżeszowego się urodzili i takimi chcieli pozostać. Nauki mistrza miały dla
                                                    nich charakter nie filozoficzno-teologiczny, ale socjalny i etyczny, były
                                                    regulatorem praktycznego życia. Chrześcijanie naszych czasów pytają często
                                                    naiwnie,
                                                    dlaczego Żydzi nie przyjęli Jezusa i jego nauki. Ravage odpowiada im zgodnie z
                                                    prawdą, że przez długi czas właśnie Żydzi byli wyznawcami Jezusa i jego nauki.
                                                    Równie
                                                    naiwnym było dziwić się, dlaczego nie wszyscy Żydzi garnęli się do szeregów
                                                    Ebionim. Znaczyłoby to tyle, co oczekiwać, że wszyscy chrześcijanie staną się
                                                    wyznawcami jednej z pokrewnych sekt: katolickiej, kalwińskiej,
                                                    protestanckiej lub innej.
                                                    W czasach norma
                                                  • swarozyc Re: emocje czy zwykła głupota?2 01.08.05, 14:24
                                                    W czasach normalnych nie zwracanoby uwagi na nędzarzy jakimi byli Ebinim. Tym
                                                    bardziej, że rekrutowali się oni wyłącznie z niewolników i wyrobników. Ale
                                                    wśród walki z przeciwnikiem we własnym kraju nieżyciowy światopogląd
                                                    zwolenników Jezusa przybierał fizjonomię niebezpieczną. Była to przecie
                                                    religia rozczarowania, rezygnacji i defetyzmu. Groziło niebezpieczeństwo, że w
                                                    razie tolerowania sekty pacyfistów i zrezygnowanych moralnie obrońców ojczyzny
                                                    na wypadek wojny ulegnie ta ostatnia podminowaniu. Owe błogosławieństwa Jezusa
                                                    dla pokój czyniących, owo nastawienie drugiego policzka bijącym, zalecane
                                                    przez mistrza, podobnie jak ciągłe ustępowanie i miłowanie nieprzyjaciół, to
                                                    wszystko wyglądało na chęć podkopywania w momentach kryzysu siły odpornej
                                                    narodu i ułatwiania w ten sposób wrogowi zwycięstwa.
                                                    Nic dziwnego, że władze żydowskie rozpoczęły prześladowania Ebonim.
                                                    Rozpędzano ich zebrania, aresztowano przywódców, potępiono nauki. Zdawało
                                                    się, że sekta zniknie z oblicza ziemi. Niespodziewanie jednak zaszły wypadki,
                                                    które nadały sprawie zupełnie inny bieg.

                                                    MISTRZ PROPAGANDY
                                                    Największym wrogiem sekty był Saul, z zawody tkacz. Pochodził z Tarsu w
                                                    Celicji,gdzie otrzaskał się nieco z kulturą Grecką. Pogardzał on nową nauką z
                                                    powodu jej obcości w stosunku do życia i świata. Jako patriotycznie
                                                    usposobiony Żyd obawiał się jej ujemnego wpływu na sprawę narodową. Władze
                                                    żydowskie, biorąc pod uwagę jego obycie w świecie i znajomość języków
                                                    postawiły go na czele organizacji, której powierzono stłumienie socjalistyczno-
                                                    pacyfistycznej sekty.
                                                    Pewnego dnia, gdy Saul był w drodze do Damaszku, by tam uwięzić grupę
                                                    sekciarzy, wpadł na pomysł, któremu Europa zawdzięcza "dobrodziejstwo"
                                                    chrześcijanizmu. Według opowiadań Dziejów Apostolskich miał wizję. W gruncie
                                                    rzeczy były to dwie wizje. Przede wszystkim jasnym mu się stało, że drobny
                                                    naród żydowski nie zdoła w zbrojnym starciu zmóc największej potęgi militarnej
                                                    ówczesnego świata. Co ważniejsze, pojął nagle, ze wiara owych włóczęgów, którą
                                                    dotychczas zwalczał, może być przekutą na nieodpartą broń przeciwko
                                                    straszliwemu nieprzyjacielowi. Pacyfizm, ślepe posłuszeństwo, rezygnacja i
                                                    miłość były niebezpieczną rzeczą nie tylko we własnym kraju: rozszerzone wśród
                                                    nieprzyjacielskich legionów "ideały" te zdolne będą do podkopania ich męskiej
                                                    karności i zapewnienia żydom ostatecznego zwycięstwa. Innymi słowy, Saul tkacz
                                                    z Tarsu, był najprawdopodobniej pierwszym człowiekiem, który odkrył możliwość
                                                    prowadzenia wojny za pomocą propagandy.
                                                    Wielkie było osłupienie i przyjaciół i tych, którzy mieli być uwięzieni, gdy
                                                    Saul po przybyciu do Damaszku oświadczył im, że przyjmuje wiarę Ebonim i
                                                    wstępuje do ich związku. Niemniej zaskoczeni byli Mędrcy Syjonu, kiedy Saul po
                                                    powrocie do stolicy przedłożył im swój plan. Po długich rozprawach i
                                                    dociekaniach plan Saula, który teraz przezywał się z rzymska Pawłem, został
                                                    przyjęty. Większe trudności powstały z chwilą, gdy nowy apostoł zapoznał ze
                                                    swym projektem przywódców chrześcijan w Jerozolimie. Tym pacyfistom i
                                                    zrezygnowanym minimalistom obce były pobudki, którymi kierował się Paweł.
                                                    Obawiali się nadto, że porzucenie wielu dawnych zwyczajów żydowskich, które
                                                    były koniecznym celem pozyskania dla wiary nie-żydów, da w wyniku połowicznie
                                                    nawróconych i osłabi surowość dyscypliny sekciarskiej. Jednak Paweł potrafił
                                                    rozwiązać ich wątpliwości. W ten sposób poczęła się szerzyć w pogańskich
                                                    krajach zachodu całkowicie nowa, orientalna religia.
                                                    Strategiczny plan Pawła udał się aż nadto dobrze. Zręcznie dostosowana przez
                                                    niego nauka przyciągnęła zwolenników szybciej niż się spodziewał, a może nawet
                                                    niż sobie tego życzył. Pamiętać należy, że plan Pawła miał służyć początkowo
                                                    celom wyłącznie obronnym. Nie szło mu o powszechną ewangelizację. Oczekiwał
                                                    tylko, że za pomocą propagandy pacyfizmu i miłości podkopie u wrogów ich moc
                                                    wewnętrzną i dyscyplinę bojową. Po osiągnięciu tego celu i zniknięciu
                                                    garnizonów rzymskich z Palestyny gotów był do zawieszenia broni. Stało się
                                                    jednak inaczej.
                                                    Niewolnicy, proletariusze, wydziedziczeni z olbrzymiego imperium znajdowali w
                                                    przykrojonej przez Pawła nauce chrześcijańskiej tyleż pociechy, co przed nimi
                                                    ubodzy Żydzi w pierwotnej nauce ukrzyżowanego mistrza.
                                                    Wynikiem tego nieoczekiwanego powodzenia było to, że nieprzyjacielowi otworzyły
                                                    się oczy. Od dowódców armii rzymskich na wschodzie dochodziły alarmujące
                                                    sprawozdania, wskazujące na zanikanie karności w wojsku. W Rzymie
                                                    zorientowano się co do pochodzenia i charakteru agitacji. I jak jastrząb na swą
                                                    zdobycz, tak rzuciły się legiony rzymskie na Palestynę i po czterech latach
                                                    krwawych zmagań zniszczyły gniazdo spiskowców. Przynajmniej tak im się
                                                    zdawało.
                                                    Historycy owych czasów nie pozostawiają nas w wątpliwości co do zamiarów
                                                    Rzymu. Opowiadają nam, że Neron wysłał na Wschód Wespazjana, a później
                                                    Tytusa z wyraźnym rozkazem zniszczenia Palestyny, a jednocześnie i
                                                    chrześcijaństwa. Rzymianie bowiem nie widzieli w chrześcijaństwie nic innego
                                                    jak zorganizowane żydostwo, pogląd, który nie był zbyt dalekim od
                                                    rzeczywistości.
                                                    Jeżeli jednak chodzi o plan Nerona to, został on wykonany tylko w połowie:
                                                    Palestyna uległa całkowitemu zniszczeniu i odtąd pozostała ruiną polityczną do
                                                    ostatnich czasów; chrześcijaństwo natomiast wyszło z opresji nie tylko cało,
                                                    ale - wygląda na paradoks - zagłada Palestyny zadecydowała o jego rozroście.
                                                    Jak to się stało?
                                                    Jak wspomniano, taktyka Pawła zmierzała początkowo jedynie do zastraszenia
                                                    Rzymian, podobnie jak kiedyś plagi Mojżesza wobec faraonów egipskich.
                                                    Przystąpił on do dzieła ostrożnie i bez pośpiechu i bynajmniej nie miał zamiaru
                                                    drażnić potężnego przeciwnika. Gdy jednak stało się i żydostwo nic już do
                                                    stracenia nie miało, Paweł zagrał va banc i poniósł bakcyl rozkładu w kraj
                                                    nieprzyjaciela. Jego celem było upokorzyć Rzym, jak Rzym upokorzył Jerozolimę i
                                                    zniszczyć go, jak on zniszczył Judeę.

                                                    POMOCNIK MISTRZA
                                                    Gdyby kogo pisma Pawła nie przekonywały co do istotnych pobudek i celów jego
                                                    działalności - argumentuje dalej Ravage - niech zwróci uwagę na towarzysza jego
                                                    Jana, który nie kładł sobie tłumika na usta. Paweł, działając wśród Greko-
                                                    Rzymian,lub z murów więziennych, w których latami przesiadywał, zmuszony był
                                                    posługiwać się alegoriami i aluzjami, zręcznie osłoniętymi, aby móc
                                                    przeszmuglować swoje zasadnicze idee. Jan, przebywając wśród niezadowolonych
                                                    Azjatów, i do nich się zwracając mógł sobie pozwolić na luksus otwartości. W
                                                    każdym razie jego "Apokalipsa" (Objawienia) maluje nam całkiem dokładnie
                                                    charakter olbrzymiego spisku. Nawiasem dodamy tu od siebie, że oficjalne
                                                    kościoły chrześcijańskie nie znalazły dotychczas klucza do odcyfrowania
                                                    Apokalipsy. Kościół katolicki twierdzi {na jakiej podstawie), że elukubracje
                                                    Jana znajdą wytłumaczenie w przyszłości na podstawie specjalnego, nowego
                                                    objawienia, którego się bliżej nie precyzuje.
                                                    W ujęciu Ravage'a Apokalipsa przestaje być sfinksem. Zaciekła nienawiść z jaką
                                                    Jan rozpisuje się o "Babilonie" (Rzymie) i jego mieszkańcach jest całkowicie
                                                    zrozumiała. Babilon Apokalipsy to miasto wielkie, które panuje nad królami
                                                    ziemi.
                                                    Aluzja do Rzymu jest zupełnie przejrzysta. W ówczesnych czasach poza Rzymem
                                                    nie było innego miasta, co by panowało nad królami ziemi. Ów Rzym - Babilon
                                                    przedstawiony jest w Apokalipsie jako niewiasta lubieżna i okrutna, która pije
                                                    krew świętych (tj. żydów i chrześcijan), jako tyran panujący "nad ludami,
                                                    pokoleniami, narodami, i językami". Nagle ukazuje się anioł i woła: "Babilon,
                                                    wielki Babilon upadł, upadł". Następuje orgiastyczny opis zniszczenia. Ustał
                                                    ruch, komunikacja, żegluga, handel. Sztuka i muzyka, głos oblubieńca i
                                                    oblubienicy ścichły. Ciemność i spustoszenie pokryły wszystko grobowym
                                                    całunem. A pobożni chrześcijanie jako zwycięzcy broczą we krwi aż po wędzidła
                                                    swych koni. "Radujcie się ponad nimi niebo i ziemia i wy święci apostołowie i
                                                    prorocy, albowiem p
                                                  • swarozyc Re: emocje czy zwykła głupota?3 01.08.05, 14:30
                                                    "Radujcie się ponad nimi niebo i ziemia i wy święci apostołowie i prorocy,
                                                    albowiem pomścił się Bóg na nich z powodu was".
                                                    A jakiż był cel ostateczny tego chaosu i zniszczenia Jan nie jest milczkiem i
                                                    mówi wszystko. Kończy swe proroctwo wizją wspaniałości nowej tj. odnowionej
                                                    Jerozolimy. Nie jest to jakiś gród na Marsie, ani symbol grodu, ale prawdziwe,
                                                    namacalne Jeruzalem, stolica wielkiego królestwa, obejmującego dwanaście
                                                    pokoleń dzieci Izraela. Czy można pisać wyraźniej?

                                                    OWOCE PROPAGANDY
                                                    Żadna cywilizacja nie mogłaby trwale opierać się takiemu naporowi. Około roku
                                                    dwusetnego wysiłki Pawła, Jana i ich następców poczyniły tak wielkie zdobycze
                                                    wśród wszystkich klas społeczeństwa, że chrześcijaństwo poczęło wypierać inne
                                                    kulty cesarstwa. Tymczasem - jak przewidział Paweł - siła moralna i karność
                                                    społeczeństwa uległy tak wielkiemu załamaniu, że wartość legionów rzymskich,
                                                    będących niegdyś postrachem całego świata i kręgosłupem zachodniej kultury,
                                                    malała coraz bardziej, coraz mniej dając oporu barbarzyńskim intruzom.
                                                    Dotychczas Rzym niósł zagładę większym nawet od siebie potęgom (Kartagina).
                                                    Teraz nie mógł powstrzymać niewielkich, źle uzbrojonych i o strategii pojęcia
                                                    nie mających watah germańskich. Bakcyl działał powoli, ale dokładnie. Najmędrsi
                                                    spośród sterników nawy państwowej olbrzymiego imperium zdawali sobie z tego
                                                    sprawę, gdzie leży źródło zarazy i starali się je zatamować, wydając dekrety
                                                    przeciw chrześcijaństwu. Wysiłki ich jednak nie dały pożądanych wyników.
                                                    Nawiasem zwracamy uwagę (od siebie), że cesarze "prześladujący" chrześcijan
                                                    jak Trajan, Hadrian, Marek Aureliusz, Dacjusz i Dioklecjan, należeli do
                                                    najlepszych i najdzielniejszych.
                                                    W końcu w roku 326 cesarz Konstantyn przyjął chrześcijaństwo i ogłosił je
                                                    religią panującą. Jak świadczą jego dalsze rządy, uczynił to nie z
                                                    przekonania, ale wiedziony nadzieją, że w ten sposób opanuje tajemniczą
                                                    chorobę. Ale już było za późno. Po nim cesarz Julian wrócił do polityki
                                                    represji. Lecz ani ustępstwa, ani represje nie skutkowały. Rzymski aparat
                                                    państwowy zmurszał zupełnie pod wpływem propagandy z Palestyny. W niespełna
                                                    cztery wieki po wizji Pawła państwo rzymskie legło w gruzach, a z nim
                                                    cywilizacja.

                                                    JESZCZE JEDEN ARGUMENT
                                                    Uprzedzając ataki sceptyków, Ravage wskazuje na angielskiego historyka
                                                    Gibbona, który 150 lat temu w dziele "The Decline and Fall of the Roman Empire"
                                                    wyciągnął kota z worka.
                                                    "Gibon - pisze Ravage - nie był klechą partolącym historię, nie próbował
                                                    wyjaśnić sobie końca wielkiej epoki w ten sposób, że wymyślił idiotyczny
                                                    nonsens o występkach i zwyrodnieniu Rzymu, o moralnym upadku i rozkładzie
                                                    zżycia religijnego w imperium, które znajdowało się właśnie u szczytu jednego z
                                                    najświetniejszych okresów swego istnienia. Jakże by zresztą mógł tak myśleć?
                                                    Żył on w epoce augustowskiej Londynu, który mimo osiemnastu z górą wieków,
                                                    jakie upłynęły od chwili "odkupienia" Anglików i ludzkości - swej wyrafinowanej
                                                    niemoralności był tak dokładnym wizerunkiem Rzymu Augustów na jaki tylko
                                                    zdobyć się mogli mieszkańcy mglistej wyspy. Nie, Gibbon był świadomym rasowo
                                                    aryjczykiem i wielbicielem kultury pogańskiego Zachody, jak również
                                                    dziejopisarzem z oczyma i rozumem w głowie. Nie trudno mu było wskazać na
                                                    ognisko rozkładu i spustoszenia pysznego gmachu kultury starożytnej.
                                                    Chrześcijaństwo, to jest prawo dane na górze Synaj i słowo boże wyszłe z
                                                    Jerozolimy, przedstawił jako główną przyczynę zagłady Rzymu i wszystkich
                                                    kulturalnych wartości, które łączą się z tym miastem.
                                                    Dotychczas wszystko w porządku. Ale Gibbon nie poszedł dostatecznie daleko.
                                                    Urodził się on i umarł na sto lat przed wynalezieniem naukowego antysemityzmu.
                                                    Elementu świadomego planowania nie brał pod uwagę. Widział obcą, ze wschodu
                                                    przychodzącą, szybko rozszerzającą się wiarę, która sobie zdobyła piękne kraje
                                                    zachodu. Nigdy mu jednak nie przyszło na myśl, że cały plan odkupienia miał
                                                    służyć specjalnie celowi zagłady. Fakty atoli są tak oczywiste, że mówią same
                                                    za siebie."

                                                    ***

                                                    Krok dalszy, na który nie zdobył się Gibbon, zrobił - jak widzimy - Ravage. I
                                                    uderzył w ton triumfu. Nasi narodowcy, przyjmujący za swoje i swego narodu
                                                    ideały owej makabrycznej organizacji co rozsadziła wielką epokę cywilizacyjną,
                                                    nic w zamian nie dając, nasi "narodowcy" - powtarzam - winni wyuczyć się na
                                                    pamięć hymnu samochwalczego Ravage'a, hymnu żydowskiego triumfu i powtarzać go
                                                    dzień w dzień aż do skutku, to jest aż do uświadomienia sobie, jak
                                                    iluzorycznym, śmiesznym, jałowcowym i beznadziejnym jest ich "nacjonalizm",
                                                    dopóki wypełnia go treść semicka, więc obca z pochodzenia, międzynarodowa i
                                                    rozkładcza w działaniu. Ravage zwraca się do wszystkich chrześcijan. Każde
                                                    jego słowo warte jest podkreślenia i jest prawdą niezależnie od tego, czy
                                                    wywody Ravage'a dotyczące planu Pawła, pokrywają się z rzeczywistością, czy
                                                    też nie.

                                                    ŻYDOWSKI HYMN TRIUMFU
                                                    "Pomawiacie nas o wzniecenie rewolucji w Moskwie. Przypuśćmy, że to prawda. I
                                                    cóż z tego? W porównaniu z tym, czego dokonał Żyd Paweł z Tarsu w Rzymie,
                                                    rosyjska rewolucja wygląda na awanturę uliczną.
                                                    "Robicie wiele hałasu z powodu nieprzyzwoitych wpływów Żydów na wasze teatry i
                                                    kina. Pięknie. Zgódźmy się na to, że wasze skargi są uzasadnione. Ale cóż to
                                                    znaczy w porównaniu z naszym przemożnym wpływem na wasze kościoły, wasze
                                                    szkoły, wasze ustawodawstwo i wasze rządy, a nawet na najskrytsze poruszania
                                                    waszych myśli?...
                                                    "Co za sens tracić słowa na rozprawy o rzekomej kontroli waszej opinii
                                                    publicznej ze strony żydowskich finansistów, dziennikarzy i magnatów
                                                    filmowych, jeżeli z równą słusznością możecie oskarżyć nas o kierowanie całej
                                                    waszej cywilizacji za pomocą żydowskiej ewangelii?
                                                    "Powiedzcie okiem po przeszłości waszej, aby zobaczyć co się stało. Przed
                                                    dziewiętnastu wiekami byliście niezepsutą, beztroską, pogańską rasą. Czciliście
                                                    wielu bogów i bogiń, duchów powietrza i wartkich strumieni i dalekich borów.
                                                    Bez zarumienienia, owszem z pychą spoglądaliście na wspaniałość swoich
                                                    obnażonych ciał. Rzeźbiliście wizerunki swoich bogów i swojej uwodzicielskiej
                                                    ludzkiej postaci. Podobało się wam pole bitwy i pole wyścigów. Wojna i
                                                    niewolnictwo były silnie utrwalonymi urządzeniami w waszych organizacjach
                                                    państwowych. Uwijaliście się na świeżym powietrzu, po stokach gór i dnach
                                                    dolin, przemyśliwaliście o dziwach i tajemnicach życia i kładliście kamień
                                                    węgielny pod filozofię i nauki przyrodnicze. Waszą własnością była szlachetna,
                                                    zmysłowa kultura, nie sfałszowana subtelnościami społecznej świadomości i
                                                    sentymentalnych dociekań na temat równości ludzi. Kto wie, jak wielkie i
                                                    wyniosłe przeznaczenie stało by się było udziałem waszym, gdybyśmy byli
                                                    pozostawili was sobie samym."
                                                    "Ale my nie pozostawiliśmy was samych. Wzięliśmy was w swoje ręce i obaliliśmy
                                                    piękny i wzniosły gmach, któryście zbudowali. Zmieniliśmy cały przebieg waszych
                                                    dziejów. Nałożyliśmy wam swoje jarzmo tak dobrze, że żadna z waszych potęg nie
                                                    ujarzmiła nigdy Afryki lub Azji w podobnym stopniu."...
                                                    "Zrobiliśmy z was powolnych, nieświadomych nosicieli naszego posłannictwa po
                                                    całym świecie, wśród dzikich ludów ziemi i niezliczonych jeszcze nienarodzonych
                                                    pokoleń. Bez pełnego zrozumienia tego, cośmy z was uczynili, staliście się
                                                    głównymi pośrednikami tradycji naszej rasy, nieśliście naszą ewangelię w nie
                                                    odkryte dotąd części świata".
                                                    "Nasze obyczaje plemienne stały się trzonem waszego prawa obyczajowego.
                                                    Nasze prawa plemienne dostarczyły materiału pod fundamenty wszystkich waszych
                                                    wzniosłych konstytucji i systemów prawnych. Nasze legendy i podania ludowe
                                                    stały się świętymi opowieściami, o których tajemniczym głosem szeptacie waszym,
                                                    uważnie słuchającym dziadkom. Wasze śpiewniki i modlitewniki są przepełnione
                                                    utworami naszych poetów. Nasze narodowe dzieje stały się niezbędną częścią
                                                    nauki, której udzielają wam wasi pasterze, księża i nauczyciele. Nasi
                                                    królowie, nasi prorocy i nasi wojownicy są waszymi posta
                                                  • swarozyc Re: emocje czy zwykła głupota?4 01.08.05, 14:35
                                                    "Nasze obyczaje plemienne stały się trzonem waszego prawa obyczajowego.
                                                    Nasze prawa plemienne dostarczyły materiału pod fundamenty wszystkich waszych
                                                    wzniosłych konstytucji i systemów prawnych. Nasze legendy i podania ludowe
                                                    stały się świętymi opowieściami, o których tajemniczym głosem szeptacie waszym,
                                                    uważnie słuchającym dziadkom. Wasze śpiewniki i modlitewniki są przepełnione
                                                    utworami naszych poetów. Nasze narodowe dzieje stały się niezbędną częścią
                                                    nauki, której udzielają wam wasi pasterze, księża i nauczyciele. Nasi
                                                    królowie, nasi prorocy i nasi wojownicy są waszymi postaciami bohaterskimi.
                                                    Nasz dawniejszy kraik stał się waszą ziemią świętą. Nasza narodowa literatura
                                                    jest waszym pismem świętym. Przedmiot myśli i propagandy naszego narodu został
                                                    nierozerwalnie sprzęgnięty z waszą mową i tradycją tak, że żaden z was nie
                                                    może uchodzić za wykształconego, jeżeli nie jest obeznany z naszym narodowym
                                                    dziedzictwem".
                                                    "Żydowscy rzemieślnicy i rybacy są waszymi nauczycielami i świętymi, których
                                                    wyobrażenia zostały uwiecznione w niezliczonych wizerunkach i ku pamięci
                                                    których wzniesiono niezliczone katedry. Żydowska dziewczyna jest waszym ideałem
                                                    macierzyństwa i dziewictwa. Żydowski prorok - buntownik jest centralnym punktem
                                                    waszego kultu. Obaliliśmy wasze bożyszcza, zepchnęliśmy w kąt wasze rasowe
                                                    dziedzictwo, a na to miejsce podrzuciliśmy naszego boga i naszą tradycję. Żadna
                                                    zdobycz w dziejach nie da się choćby z grubsza porównać z tym całym dziełem,
                                                    którego dokonaliśmy poddając was pod swoje panowanie".
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota?4 01.08.05, 14:43
                                                    'Pochodził z Tarsu w
                                                    Celicji,gdzie otrzaskał się nieco z kulturą Grecką.'

                                                    * a ja walsnie otrzaskalem sie z postami Swarozyca...
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota?4 01.08.05, 15:42
                                                    z tych postów znowu na moje wychodzi:-)
                                                  • swarozyc Re: emocje czy zwykła głupota?4 01.08.05, 20:21
                                                    ja_aska napisała:
                                                    z tych postów znowu na moje wychodzi:-)
                                                    ''''''''''''''''''''''
                                                    Ja sie oparlem tym wplywom.. :-)
                                                  • ja_aska Re: emocje czy zwykła głupota?4 02.08.05, 08:23
                                                    ty jesteś ponad to:-) ale albercika chba lekuxhno skręci:-)
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota?4 02.08.05, 08:36
                                                    ...o tak!
                                                    kreci mnie to;-)
                                                  • dyrgosia Re: emocje czy zwykła głupota?4 02.08.05, 08:49
                                                    taki ciekawy temat, a ja przespałam....
                                                    ja_aska to co z tym absolutem ????
                                                  • albert_c Re: emocje czy zwykła głupota?4 02.08.05, 08:51
                                                    zmrozil Asie totalnie;)
                          • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 25.07.05, 15:13
                            acha, co do pisowni. o ludziach których szanuję, o mędrcach, i np naukowcach
                            piszę z dużej więc dlaczego mam używać dużych liter w przypadku czegoś w co nie
                            dość, że nie wierzę to np jeszcze neguję jego/jej istnienie?
                            i jeszcze jedno: kościół nie wierzy w raj od bardzo niedawna:-)
                            • Gość: ksiadz Re: najnowszy dowcip księżulka IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 09:06
                              > cytat: przebaczam i proszę o przebaczenie.
                              Haha, przeuroczy sposób, żeby przeprosić nie przepraszając. A właściwie - tylko dobrze się poczuć. Cytat dobry na wszystko (prawie).

                              > dlaczego mam używać dużych liter w przypadku czegoś w co nie dość,
                              > że nie wierzę to np jeszcze neguję jego/jej istnienie?
                              Hmmm... strasznie trudne pytanie... zatkało mnie zupełnie... po raz kolejny wygrałaś... hmmm... przyznam się, że rozumiem i podzielam twój szacunek dla mędrców i naukowców, ale zupełnie nie rozumiem braku szacunku dla zasad ortografii.

                              > kościół nie wierzy w raj od bardzo niedawna:-)
                              Oooo, nie wiedziałem o tym. Poproszę o więcej informacji.
                              • ja_aska Re: najnowszy dowcip księżulka 26.07.05, 09:44
                                1. ale przynajmniej się staram.
                                2. zasady ortografii w tym wypadku są determinowane "szacunkiem" wdg mnie
                                wierzących. nie mam zamiaru w tym wypadku stosować. mogłoby oznaczać wiarę a to
                                bzdura.
                                3. dopiero w ostatnich latach kościół przeszedł z dosłowności na metafizykę.
                                • Gość: ksiadz metafizycznie i ortograficznie :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 12:49
                                  > 1. ale przynajmniej się staram.
                                  Na pokaz. Oklaski już zebrałaś jak widzę.

                                  > determinowane "szacunkiem" wdg mnie wierzących
                                  Cudna składnia. Po prostu miodzio, żeby nie powiedzieć "miodek".

                                  > mogłoby oznaczać wiarę a to bzdura.
                                  Napiszę tu Budda. Ojejku, zostałem buddystą...

                                  > 3. dopiero w ostatnich latach kościół przeszedł z dosłowności na metafizykę
                                  Mów mi jeszcze takie rzeczy, ale jak odstawię kawę, bo się zachłysnę i obleję sutannę.
                                  • Gość: YYY Re: metafizycznie i ortograficznie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 13:12
                                    do tej pory można było poczytać dyskusję księdza z ja_aska, ale dziś widać
                                    księdz wstał lewą nogą i na dodatek ktoś mu nadepnął na wybitnie bolący obcisk.
                                    może lepiej zamiast wypisywać jakieś gniewne farmazony zrobić coś pożytecznego,
                                    poczytać książkę, a jak dyskutować to tylko o pogodzie. wszyscy wiemy, że
                                    ksiądz nie cierpi ja_aski, teraz czas na normalną dyskusję, taką która ma jakiś
                                    sens. albo rzucajcie się do oczu prywatnie!
                                  • ja_aska Re: metafizycznie i ortograficznie :) 26.07.05, 13:18
                                    1. sama sobie tez klaszczę.
                                    2. elaborat piszę? weź sie za kazania. nikt i tak nie wie o co chodzi.
                                    3. a ja napiszę budda. jako coś co wdg niektórych istnieje. ale niekoniecznie
                                    wdg mnie.
                                    4.dwudziesty wiek był chyba ostatnio?
                                    • Gość: ksiadz Re: metafizycznie i ortograficznie :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:16
                                      > sama sobie tez klaszczę
                                      Ach, jak ślicznie :)

                                      > ale niekoniecznie wdg mnie.
                                      Tak tak, ty jesteś kryterium (trudne słowo) istnienia (jeszcze trudniejsze słowo).

                                      > dwudziesty wiek był chyba ostatnio?
                                      A nie zauważyłen. Naprawdę? "I co z tego?" - że zacytuję klasyka forum niniejszego.

                                      ps. Dziękuję za dyskusje w innych wątkach, nie mam czasu szukać wypowiedzi, bo liczę niedzielną tacę. Gdybyś chciała coś poruszyć, to możesz napisać w tym wątku.
                                      Narazie, kasa wzywa :)
                                      • ja_aska Re: metafizycznie i ortograficznie :) 27.07.05, 10:24
                                        1. ślicznie.
                                        2. możesz nie uzywać słów z którymi masz kłopoty.
                                        tak , dla siebie jestem kryterium:-)
                                        3. był i juz nie ma. to jest właśnie "istnienie".
                                    • Gość: mamoniowa Re: metafizycznie i ortograficznie :) IP: 62.69.200.* 26.07.05, 22:26
                                      Przepraszam, ze sie wtrace, chcialam tylko zwrocic uwage, w nawiazaniu do zasad
                                      pisowni, ze uzywa sie skrotu "wg" nie "wdg". Warto zapamietac na przyszlosc :-)
                                      Gwarantuje, ze nie ma zagrozenia zostania Mistrzynia Ortografii :-)
                                      • Gość: ksiadz Re: metafizycznie i ortograficznie :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:31
                                        Na to "wdg" już machnąłem ręką. W końcu ja_aska podobno jest po studiach. Nie będę się naprzykrzał. Wg niej tak się pisze. Może ten skrót po prostu polubiła?
                                        Mamoniowa, nie narażaj się. Bo ja_aska zacznie pisać jeszcze... yyy... no właśnie, zobaczymy jak :)
                                        • Gość: mamoniowa nikt nie jest doskonaly IP: 62.69.200.* 26.07.05, 22:44
                                          Coz, co prawda Asia zna sie i na biologii ,i fizyce, teologii, nawet zycie
                                          poznala...ale na pisowni sie potknela.
                                          • ja_aska Re: nikt nie jest doskonaly 27.07.05, 10:28
                                            czyli jest kilka mozliwości:
                                            1. nieuk
                                            2. niechluj
                                            3. dys....
                                        • ja_aska Re: metafizycznie i ortograficznie :) 27.07.05, 10:27
                                          mamoniową lubię nawet jak się znią nie zgadzam.
                                      • ja_aska mamoniowa 27.07.05, 10:26
                                        nie pretenduję do tytułu. a taki skrót po prostu lubię. ładnie w tahomie
                                        wygląda.
                                        • northstar Asiu 27.07.05, 10:38
                                          wiesz Asiu, mysle, ze czasami nie ma sensu forsowac wlasnych upodoban,
                                          szczegolnie, gdy sa niepoprawne :-)
                                          • ja_aska Re: Asiu 27.07.05, 10:42
                                            mogę walnąć skruchę ale i tak będę tak pisać. na prawdę lubię.
                                            • northstar naparwde 27.07.05, 10:47
                                              Nie chce byc upierdliwa, NAPRAWDE :-) Please , litosci !!!!!!!:-))))))))))
                                              • ja_aska Re: naparwde 27.07.05, 11:15
                                                naparwde (!)
                                                • northstar Re: naparwde 27.07.05, 11:45
                                                  no wlasnie o to mi chodzilo !!!juz sama sie przekrecam he he
                                                  • ja_aska Re: naparwde 27.07.05, 11:47
                                                    czasem to trudne: wiem jak się pisze a jednak zauważam błąd po
                                                    nacisnięciu "wyslij".
                                                  • northstar Re: naparwde 27.07.05, 14:29
                                                    Ha ha ha, skad ja to znam !!!:-) najzabawniejsze jest to, ze cudze wpadki
                                                    blyskawicznie namierzam, ale wlasnie niekoniecznie...
                                                    I jeszcze jedno, powtarzajace sie bledy potrafia wzbudzic niepewnosc co do
                                                    pisowni. Dlatego jestem tak bardzo wyczulona :-)
                                                  • ja_aska Re: naparwde 27.07.05, 15:37
                                                    u innych widzę a siebie nie czytam:-)
                                                  • Gość: mamoniowa hmmmmmmmm IP: 62.69.200.* 27.07.05, 23:11
                                                    ja_aska napisała:
                                                    u innych widzę a siebie nie czytam:-)

                                                    a jednak zauważam błąd po
                                                    nacisnięciu "wyslij".


                                                    :-)
                                                  • ja_aska Re: hmmmmmmmm 28.07.05, 08:42
                                                    po waszych ochrzanach przestałam:-)
                                          • Gość: zona pijaka Re: Asiu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.07.05, 10:50
                                            Dajcie spokój Jaśce, że nie wierzy w istnienie Boga w postaci
                                            ogólnieupowszechnianej. Ja tez nie wierzę i co z tego. Czy Jaśka napisała, że
                                            nie szanuje inaczej myślących?
                                            • Gość: ksiadz Re: Asiu IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 11:09
                                              Oczywiście, że szanuje inaczej myślących. Niektórych tylko nie lubi. A to, co dla nich ważne ma w d..e. Drobiazg, nie?
                                              • ja_aska Re: Asiu 27.07.05, 11:16
                                                szanuję.
                                                tylko ciebie nie lubię.
                                              • Gość: H56 Re: wielebny IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.05, 11:23
                                                a czy Ty akceptujesz inaczej myślacych ? nie, bo oni powinni myśleć po Twojemu
                                                • Gość: ksiadz spytaj milicjanta IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 11:46
                                                  Po co stawiasz mi pytanie i sam na nie odpowiadasz? Schiza czy po prostu chcesz zaistnieć? Wiesz co, to już lepiej wrzuc jakiś cytat, będzie co poczytać :)
                                                • northstar Heniu !!!!!! 27.07.05, 13:31
                                                  Tak naparwde nikt z nas nie akceptuje tych, ktorzy maja inne zdanie, kazdy za
                                                  wszelka cene forsuje wlasne.
                                                  Bez urazy, ale w innym wątku popaprancami Aska nazwala wlasnie tych, ktorzy
                                                  napisali po swojemu.
                                                  Powiedz Heniu, jak to jest, ze u innych widzisz niedoskonalosci, a na
                                                  zachowania niektorych przymykasz oczy.
                                                  Po raz kolejny wykazujesz sie brakiem konsekwencji !
                                                  Mysle, ze kazdemu z nas przydalo by sie troche dystansu nie tylko do oceny
                                                  innych, ale i przede wszystkim do wlasnej osoby!
                                                  • ja_aska Re: Heniu !!!!!! 27.07.05, 14:06
                                                    nie nazwałam: debilami, krętaczami, skur...synami, bandytami itp.(dobry skrót?)
                                                    określiłam jako popaprańców (moim zdaniem) tych , których nic nie cieszy.
                                                  • northstar Joasiu 27.07.05, 14:22
                                                    ja_aska napisała:
                                                    określiłam tych , których nic nie cieszy.

                                                    najwidoczniej swiat innych ludzi nie ogranicza sie do radosci z awansu
                                                    niektorych lokalnych dzialaczy SLD. Z pewnoscia maja wiele innych powodow do
                                                    zadowolenia. "Nic", to niedobre slowo.
                                                  • ja_aska gwiazdko 27.07.05, 15:40
                                                    dostanie się do brukseli nie polega na układach partyjnych. było siedmiu
                                                    kandydatów z całej europy. bruksela wybrała jego.
                                                    1. Polaka
                                                    2. Szczecinianina
                                                    jak komuś poglądy przeszkadzają w tym momemencie jest popaprańcem:-)
                                              • Gość: yyy Re: do księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:07
                                                a Ty kogo lubisz( oczywiście pomijając siebie samego)?
                                                czy Ty tolerujesz inaczej myślących?
                                                jak to było z tą słomką w oku- poproszę o cytat.
                                                • Gość: H56 Re: do księdza IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.05, 12:23
                                                  schizma, zaistnieć ? ło mamuniu !
                                                  • Gość: ksiadz różnica :) IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 10:08
                                                    Polecam czytanie ze zrozumieniem. Nie schizma, ale schiza. Zapytaj dziecka, jaka jest różnica, jeśli sam nie łapiesz.

                                                    do yyy:
                                                    Oczywiście, że poza sobą lubię forsę, jak prawie każdy ksiądz. Wierni dobrze o tym wiedzą. Niewierni - jeszcze lepiej. A słowa z belką w oku księży nie dotyczą :)
                                                  • Gość: yyy Re: do księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 10:34
                                                    i po co jesteś taki nie miły, znowu wsałeś lewą nogą. ja chodzę do Kościoła nie
                                                    dlatego, że tak wypada, ale z jakieś tam wewnętrznej potrzeby( nie będę się w
                                                    to tutaj wgłębiać). niestety postawa takia jaka tu pokazujesz( przy założeniu,
                                                    że faktycznie jesteś księdzem)może skutecznie zniechęcić, a chyba nie o to
                                                    chodzi. mi wystarczy, że mój proboszcz jest taki jaki jest( ale znowu to nie
                                                    jest odpowiednie miejsce do tego typu wyznań). może jednak warto się choć
                                                    troszeczkę postarać i być milszym dla innych, nawet tych o odmiennych poglądach.
                                                  • Gość: ksiadz Re: do księdza IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 12:52
                                                    Codziennie wstaję lewą nogą. Tak już jest. Henio nauczył mnie, że na spokojnie ni emożna z nim rozmawiać. Bywają tacy ludzie. Schodzenie do tego poziomu nie sprawia mi przyjemności. Miłym być potrafię oczywiście, nie tylko dla tych,których lubię. Henio przypomina mi wrednego ucznia, do którego spokojne słowa nie trafiają. Trzeba huknąć, żeby dotarło. Dlatego taka moja wypowiedź.
                                                  • swarozyc Re: do księdza 28.07.05, 12:53
                                                    masz racje ksiadz! I starym katolickim zwyczajem powinienes jeszcze strzelic go
                                                    w ucho zeby glupek zrozumial!
                                                  • Gość: yyy Re: do księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 13:03
                                                    może warto przestawić łózko?!
                                                    niestety nie tylko dla Henia jesteś nie miły( poczytaj to co wypisujesz nie
                                                    tylko do Henia i ja_ aski)
                                                    zobacz świat jest piękny, ludzie się do Ciebie uśmiechają, cenią Cię( pewnie
                                                    nie wszyscy)po co być zgniuśniałym facetem, a tych, którzy chcą Cię tylko
                                                    zdenerwować czasami zignoruj( to dopiero jest wkurzające)i tak ich nie
                                                    przekonasz do swoich poglądów.
                                                    Wydaje mi się, że logiczne argumenty są bardziej przekonujące.
                                                  • Gość: ksiadz Re: do księdza IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 16:25
                                                    Cieszę się pięknem świata. Daleko mi do zgnusniałości. Z logiką mam czasem problemy, to prawda. Z ignorowaniem także. Nie mogę jednak wytrzymać, gdy ktoś wypisuje tu oczywiste brednie i kłamstwa na temat tego, co jest dla mnie wartościowe oraz zachowuje się po chamsku. Poczytaj niektóre wypowiedzi ja_aski na temat chrześcijaństwa.
                                                    A swoją drogą - sporo uczy mnie dyskusja w gronie, bądź co bądź, ludzi ochrzczonych.
                                                  • ja_aska Re: do księdza 28.07.05, 17:11
                                                    lubię chrześcijaństwo i większość chrześcijan.
                                                    pozdrawiam A.
                                                  • Gość: yyy Re: do księdza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 09:33
                                                    fajnie, że nie jesteś zgnuśnialy, ale z niektórych Twoich wypowiedzi ducha
                                                    straszna nietolerancja(nie tylko w tym wątku). Poczytaj sobie swoje wypowiedzi
                                                    np. powiem swojej kobiecie...( a jako ksiądz masz kobietę?), używanie
                                                    prezerwatywy to jak lizanie cukierka przez papierek( który facet naprawdę
                                                    kochający swoją żonę coś takiego powie?!), idę liczyć tacę( nic tak nie
                                                    świadczy o małostkowości, jak umiłowanie bogactwa)itd. Myślę, że w ten sposób
                                                    tylko razpalasz ogień niechęci w osobach ochrzczony, ale nie wierzących i
                                                    zniechęcasz nas osoby wierzące, ale krytycznie podchodzące do księży.Ja w tej
                                                    chwili jestem na zakręcie i mimo, że nie chcę odchodzić od wiary to niestety
                                                    zgadzam się z niektórymi wypowiedziami na tamat duchownych. Na przykład -mój
                                                    proboszcz miał kiedyś piękne niebieskie oczy, w tej chwili nie wiadomo jaki ma
                                                    kolor, bo mu tylko takie $ znaczki wyskakują. Każdy absolutnie każdy temat
                                                    potrafi poprowadzić tak, że kończy się na pieniądzach. Straszne. Wy jako
                                                    duchowni jesteście niewątpliwie potrzebni, ale nie tylko do rozwiązywania
                                                    kwestji finansowych. Wystarczy się rozejrzeć. Kobieta zabija swoje
                                                    niepełnosprawne dziecko i popełnia samobójstwo. Czy w grę wchodzą tylko
                                                    pieniądze? Nie, wystarczy iść do niej od czasu do czasu i pogadać ot tak o
                                                    niczym. Zresztą nie jest to miejsce na tego typu dyskusje. Proszę tylko o jedno
                                                    więcej tolerancji w swoich wypowiedziach, a co do chamstwa- no cóż poczytaj
                                                    wypowiedzi nie tylko innych ale też swoje...
                                                    a i zobacz jaki dziś jest piękny świat i podziel się tym ze wszystkimi, których
                                                    dziś spotkasz.
                        • albert_c Re: najnowszy dowcip księżulka 27.07.05, 11:25
                          Asiu, chyba robisz unik...

                          ...moim zdaniem pky dla ksiedza

                          ...no i to jednak nie katolicy...wiec czemu napisalas Asiu ze to katolicy?
                          • ja_aska albercik 27.07.05, 11:43
                            zacytuj bo nie wiem o czym ty mówisz alberciku?
                    • Gość: F Re: najnowszy dowcip ja_aski :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 10:41
                      ja_aska napisała:

                      > a skąd twoja pewność, że tam coś jest?

                      A skąd twoja pewność, że tam nic nie ma?
                      • ja_aska Re: najnowszy dowcip ja_aski :) 26.07.05, 12:03
                        np z biologii, fizyki i z zycia.
                        • Gość: Gardan Re: aska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:52
                          Z bilogii, fizyki i życia, to mi wychodzi, że jest.
                          "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy przybliża do Boga"
                          Pasteur (jak najbardziej biolog)
                          • ja_aska Re: aska 27.07.05, 10:29
                            problem jest wtedy gdy ktos posiada wiedzę ale tylko na jeden temat:-)
                            • northstar Re: aska 27.07.05, 10:39
                              Oj Aska Aska, sugerujesz, ze Pasteur byl ograniczony ?
                              • ja_aska Re: aska 27.07.05, 11:02
                                oczywiście, że nie. w końcu on nie był "monotematyczny" :-)
                    • albert_c Re: najnowszy dowcip ja_aski :) 27.07.05, 11:20
                      ja_aska napisała:

                      > teoria ewolucji nieobowiązuje w kilku konserwatywnych stanach ameryki. jako
                      > niezgodna z wiarą katolicką.

                      * Asiu jestes pewna ze katolicka?

                      na pewno?

                      ..bo z tego co wiem to katolicy w USA stanowia mniejszosc wsrod chrzescijan
                      prezroznych obrzadkow...

                      • ja_aska sorki:) 27.07.05, 11:45
                        przejęzyczenie:-) chrześcijaństwo (za dużo trudnych literek)
                        • albert_c Re: sorki:) 27.07.05, 12:30
                          ja_aska napisała:

                          > przejęzyczenie:-) chrześcijaństwo (za dużo trudnych literek)

                          * Asiu nie sciemniaj prosze z tym przejezyczeniem...

                          ...bo mi sie tak wydalo, ze jak cos zlego no to oczywisice musi to zaraz byc
                          KK, bo kto jak kto, ale to wlasnie ludzie tworzacy KK musza byc i sa tym
                          najwiekszym ciemnogrodem - tak zrozumialem to Twoje 'przejezyczenie';)
                          • swarozyc Kto tu mowil ze Boga nie ma? 27.07.05, 12:32
                            a ja to h*j?
                            • Gość: Fugazi Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:48
                              Buddyści gadają że Budda a więc i Bóg jest gównem.
                              Śwarożyc się ch..em nazywa a więc do Zen bliski.

                              Pozdrawiam
                              Fugazi
                              • swarozyc Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? 27.07.05, 12:50
                                Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                                Śwarożyc się ch..em nazywa a więc do Zen bliski.
                                ''''''''''''
                                ja jestem ten staroswiecki, bez c.
                                • Gość: Fugazi Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:53
                                  niemniej Bóg jak się widzi.

                                  Pozdrawiam
                                  Fugazi
                                  • swarozyc Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? 27.07.05, 12:54
                                    no widzisz!
                                  • Gość: Fugazi Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 12:55
                                    A powiedźże no Swarku jak Boga w sobie znalazłeś?
                                    Bo ciekaw niesłychanie.

                                    Pozdrawiam
                                    Fugazi
                                    • swarozyc Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? 27.07.05, 12:58
                                      nie badz bezczelny!
                                      To bardzo intymne pytanie..
                                      • Gość: Fugazi Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 13:01
                                        Ha, wiedziałem, że się zaczerwienisz ale że zaperzysz?
                                        Trza było napisać, że długo nie szukałeś.

                                        Pozdrawiam
                                        Fugazi
                                        • swarozyc Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? 27.07.05, 13:07
                                          Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                                          Ha, wiedziałem, że się zaczerwienisz ale że zaperzysz?
                                          > Trza było napisać, że długo nie szukałeś.
                                          '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                          Dlugo nie szukalem. Od urodzenia takim juz bylem i dlatego dzieci w przedszkolu
                                          mnie nie lubialy..
                                          >
                                          > Pozdrawiam
                                          > Fugazi
                                          • Gość: Fugazi Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 13:11
                                            Tak, mocne (ażeby nie użyć niestosownego w kontekscie słowa) ego jest istotne.
                                            I to chyba by wystarczyło aby Boga w sobie zobaczyć. Nie?

                                            Pozdrawiam
                                            Fugazi
                                            • swarozyc Re: Kto tu mowil ze Boga nie ma? 27.07.05, 13:13
                                              moze i nie, ale dobre samopoczucie to podstawa sukcesu!
                          • ja_aska Re: sorki:) 27.07.05, 12:45
                            alberciku nie histeryzuj. do ludzi tworzących nic nie mam. do hierarchów mam.
                            żle zrozumiałeś moje przejęzyczenie.
                            co do ciemnogrodu- z niepokojem zauważam, że zaczynamy iść w stronę usa:-)
                            • albert_c Re: sorki:) 27.07.05, 14:01
                              ja_aska napisała:

                              > alberciku nie histeryzuj. do ludzi tworzących nic nie mam. do hierarchów mam.

                              * Asiu tu jest jakis blad logiczny, bo hieerarchowie jakby nie patrzyc tez
                              tworza KK:)

                              a tak z innej beczki to do wszytskich masz czy tez masz kogos konkretnego na
                              mysli?

                              no i dlaczego masz?

                              > żle zrozumiałeś moje przejęzyczenie.

                              * :)))
                              to raczej Ty sie chyba nie przejezyczylas;)

                              > co do ciemnogrodu- z niepokojem zauważam, że zaczynamy iść w stronę usa:-)

                              * kto zaczynamy? Ty i kto?:))))

                              ...ja tam tego nie zauwazam...serio!;)
                              • ja_aska idealisto mój drogi 27.07.05, 14:11
                                1. dla kogo tworzą dla tego tworzą:-) dla mnie rozwalają i niszczą.
                                2. wszystkich (z wyjątkami).
                                3. trochę się przejęzyczyłam:-)
                                4. my, jako naród, społeczeństwo i inne takie. skoro nie zauwazyłeś to znaczy,
                                że w twoim światku jeszcze nie ma ograniczeń.
                                • albert_c Re: idealisto mój drogi 27.07.05, 14:17
                                  ja_aska napisała:

                                  > 1. dla kogo tworzą dla tego tworzą:-) dla mnie rozwalają i niszczą.

                                  * nie rozumiem. W jaki sposob niszcza?

                                  > 2. wszystkich (z wyjątkami).

                                  * kim sa te wyjatki?

                                  > 3. trochę się przejęzyczyłam:-)

                                  * bez komentarza, juz.

                                  > 4. my, jako naród, społeczeństwo i inne takie. skoro nie zauwazyłeś to
                                  znaczy, że w twoim światku jeszcze nie ma ograniczeń.

                                  * jakich ograniczen? bo ja nie bardzo wiem o czym Ty moiwsz Droga:)
                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 27.07.05, 14:46
                                    1. zniechęcają wiernych i niewiernych.
                                    2. np Tichner
                                    3. ok,
                                    4. aborcja, eutanazja, homosexualizm, in vitro, prezerwatywy, restytucja mienia
                                    itp. (dobry skrót?)
                                    • albert_c Re: idealisto mój drogi 27.07.05, 15:23
                                      ja_aska napisała:

                                      > 1. zniechęcają wiernych i niewiernych.

                                      * jednak przesadzasz?

                                      poza tym do czega maja zniechecac niewiernych?

                                      > 2. np Tichner

                                      * no, no jestem pod wrazeniem, czytalas?

                                      > 3. ok,

                                      * no to ok!:)

                                      > 4. aborcja, eutanazja, homosexualizm, in vitro, prezerwatywy, restytucja
                                      mienia itp. (dobry skrót?)

                                      * i ze to niby ma swiadczyc o naszym wsteczniactwie czy cos takiego?

                                      a o co chodzi z ta restytucja mienia?
                                      • ja_aska Re: idealisto mój drogi 27.07.05, 15:42
                                        ad 4 restytucja - biorą to co do nich nie należało przed wojną.
                                        zakaz in vitro i badań prenatalnych świadczy o postępie?
                                        stosunek do "innego" człowieka też?
                                        • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 09:20
                                          ja_aska napisała:

                                          > ad 4 restytucja - biorą to co do nich nie należało przed wojną.

                                          * ok. tyle wiem. problem jest zdaje sie o wiele, wiele bardziej skomplikowany
                                          niz nam sie wydaje zapewne.

                                          > zakaz in vitro i badań prenatalnych świadczy o postępie?
                                          > stosunek do "innego" człowieka też?

                                          * dlaczego powyzsze maja swiadczyc o postepie albo o zacofaniu. coz to za
                                          kategorie wg ktorych ocenia sie postep?

                                          i o jakim postepie piszemy?
                                          • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 09:29
                                            4. aborcja, eutanazja, homosexualizm, in vitro, prezerwatywy, restytucja
                                            mienia itp. (dobry skrót?)

                                            * i ze to niby ma swiadczyc o naszym wsteczniactwie czy cos takiego?

                                            a o co chodzi z ta restytucja mienia?

                                            stosunek "wiernych" do takich spraw jak zapłodnienie in vitro, badania
                                            prenatalne, badania na zarodkach wynika z nauki koscioła, czyż nie? nie
                                            świadczy o naszym wsteczniactwie?
                                            • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 09:32
                                              > stosunek "wiernych" do takich spraw jak zapłodnienie in vitro, badania
                                              > prenatalne, badania na zarodkach wynika z nauki koscioła, czyż nie? nie
                                              > świadczy o naszym wsteczniactwie?

                                              * nawet jezeli wynika z nauki KK moim zdaniem nie swiadczy o wstecznictwie
                                              tychze ludzi, ktorzy postepuja zgodnie z nauka KK.

                                              Moja droga i droga KK rozchodza sie w tych punktach i nie tylko tych, nie mniej
                                              nie sadze aby to akuart bylo miara postepu lub wsteczniactwa.
                                              • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 09:47
                                                a moim zdaniem "nasz" stosunek do pewnych rzeczy i "nasze" reakcje z tym
                                                związane świadczą o ciemnogrodzie. człowiek świadomy nie reaguje agresywnie.
                                                • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 15:40
                                                  Asiu masz racje mamy klopot z nasza swiadomoscia, ludzie swiadomi nie reaguja
                                                  agresywnie bo potrafia bronic swoich racji w sposob cywilizowany i po prostu
                                                  innych niz agresja. Tak debata publiczna, merytoryczne rozmowy to jest problem
                                                  naszego spoleczenstwa.

                                                  Ale nie sadze zeny to swiadczylo o naszym ciemnogrodzie, raczej swiadczy to
                                                  wciaz niestety o tym ze nie wiemy co szanujmey, nie znamy i nie poznalismy
                                                  racjonalnie naszych wartosci, kierujemy sie emocjami i czesto zwykla glupota w
                                                  wyborach spolecznych vide: jak dla mnie kwestia badan prenatalnych -
                                                  wspomnianych przez Ciebie.

                                                  Dla okreslenia powyzszych nie uzywalbym jednak okreslen wsteczniactwo czy
                                                  ciemnogrod.
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 15:46
                                                    a jak to nazwać? argumenty przy próbie zakazu badań prenatalnych świadczą jak
                                                    najgorzej. to samo o zapłodnieniu in vitro. wiem, że moje poglądy na eutanazję
                                                    i aborcję dla niektórych są nie do przyjęcia więc ich nawet nie poruszam.
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 15:48
                                                    toz przeciez nazwalem Moja Droga:)

                                                    ...jak dla mnie jest to objaw niedojrzalosci spolecznej, sposob w jaki sa
                                                    przedstawiane argumnety a i czesto poziom tychze.
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 16:02
                                                    eee tam! za dlugo i ogólnikowo. jak zwał tak zwał, wyszło mi, że cimnogód.
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 16:18
                                                    mi wyszlo inaczej...ale zwal jak zwal:)
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 16:20
                                                    zbyt ładnych słów używałeś. wnioski są "po mojej stronie". :-)
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 16:36
                                                    wlasnie ze po mojej...:)))

                                                    ...i zaraz tam ladnych, jak mi sie napisalo tak poszlo w swiat:)
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 16:39
                                                    łagodnie, kulturalnie, inteligentnie....
                                                    co ty jeszcze tu robisz?
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 16:51
                                                    ja_aska napisała:

                                                    > łagodnie, kulturalnie, inteligentnie....
                                                    > co ty jeszcze tu robisz?

                                                    * no zony nie szukam, bo juz mam (no prawie mam:)))

                                                    wiec co ja tu robie? no poznaje taka sympatyczna Asie i poznalem takiego
                                                    sympatycznego XYZeta i mase innych pozytywnych formumow i tak sie trzymam tego
                                                    widoku na moim komputerze bi mi z tym razniej:)

                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 28.07.05, 17:12
                                                    zapomniałes o sympatycznym fugazim. do tego jeszcze paru innych (słyszałam z
                                                    plotek) :-)
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 29.07.05, 09:30
                                                    ja_aska napisała:

                                                    > zapomniałes o sympatycznym fugazim. do tego jeszcze paru innych (słyszałam z
                                                    > plotek) :-)

                                                    * Nie, nie zapomnailem, Fugazi to moj no1 na forum, tych innych jest wielu, no
                                                    spora grupe ludzi przesympatycznych poznalem poprzez forum w realu i bardzo
                                                    sobie to cenie;)

                                                    jakich plotek? co Ty gadasz, plotkara jestes?
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 29.07.05, 09:33
                                                    doszły mnie słuchy o spotkaniach w realu. czy to świadczy o plotkarstwie? :-)
                                                    może jestem zazdrosna?:-)
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 29.07.05, 10:11
                                                    no zdarzja sie takie spotkania, zawsze bardzo mile.

                                                    Z tym plotkarstwem to tylko moja nedzna insynuacja:)))
                                                    oczywiscie ze sadze ze nie jestes;)
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 01.08.05, 11:25
                                                    jestem!
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 01.08.05, 14:19
                                                    a lubisz to?:)
                                                  • ja_aska Re: idealisto mój drogi 01.08.05, 15:44
                                                    bycie zazdrosnym? nie za bardzo.
                                                  • albert_c Re: idealisto mój drogi 02.08.05, 08:36
                                                    nie zazdrosnym, tylko plotkarzem:))
                  • anamar Re: najnowszy dowcip ja_aski :) 27.07.05, 10:44
                    Gość portalu: ksiadz napisał(a):

                    >. A swoją dro
                    > gą - skąd takie wieści u Ciebie, że tam nic nie ma?
                    >...............................................................................
                    ...jak to skąd?od gagarina!on w niebie był,i jak wrócił powiedział,że tam boga
                    niet!
                    • northstar Re: najnowszy dowcip ja_aski :) 27.07.05, 10:49
                      Aska by predzej Łajce uwierzyla.
                      • ja_aska gwiazdeczko 27.07.05, 11:18
                        a dziwisz się? pies nie skłamie.
                    • ja_aska Re: najnowszy dowcip ja_aski :) 27.07.05, 11:17
                      armstrong też był. i też mówił.
            • Gość: F Re: Swarożyc ratuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 10:43
              ja_aska napisała:

              > trauma jest wtedy gdy ktoś w coś wierzy a potem się okazuje, że to lipa. bój
              > sie:-)

              Trauma jest wtedy, gdy ktoś w coś nie wierzy, a potem się okazuje, że to JEST.
              • ja_aska Re: Swarożyc ratuj 26.07.05, 12:04
                wtedy nie jest trauma tylko zaciekawienie. trauma w tę stronę nie działa.
      • Gość: zona pijaka Re: Swarożyc ratuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.07.05, 11:11
        Gość portalu: Montkiewicz napisał(a):
        > Nie " rozumię" tylko" rozumiem" żono pijaka. Obciach robisz straszny takimi
        > błędami.

        No zdarzyło sie, tym bardziej z rozpędu podobnie pisze się "chcem, muszem,
        piszem". A więc "piszę" tak, bo tak się u nas potocznie mówi, ja też
        tak "mówię".
        • Gość: H56 Re: Swarożyc ratuj IP: *.comnet.krakow.pl 25.07.05, 11:33
          ja_śka ale ksiedzu ćwieka zabiłas ,pewnie poleciał do proboszcza po poradę
          • ja_aska Re: Swarożyc ratuj 25.07.05, 13:44
            proboszcz też nie odpowie. w końcu wierzy, że zostaliśmy zrobieni na obraz i
            podobiństwo.
      • Gość: opel 32 Re: Swarożyc ratuj IP: *.pobierowo.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 15:43
        Masz rację, że żona pijaka to dość duża tępota umysłowa. Nie pierwszy raz
        pokazuje, że ortografia nie jest jej(jego?) najsilniejszą stroną. Ale młotów w
        tym mieście nie brakuje!
        • Gość: zona pijaka Re: Swarożyc ratuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.07.05, 16:03
          Elokweta się znalazł. To może ci przypomne twój bełkot, "kwiatkowy" matole:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=26485911&a=26501097
          za "artykłuł" w ?Wybiórczej?. BO red.naczelny jest najmądrzejszy,
          chociaż "spszczono" go tu z Poznania

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=26485911&a=26566147
          "Tie" dość, że piszesz głupoty, to jeszcze pijaczko nie znasz ortografii. Nie
          "chclej", a kup

          Cicho tam siedź na tym zadupiu, bo "spszczę" do kibla
          • Gość: opel Re: Swarożyc ratuj IP: *.pobierowo.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 16:31
            Młotem się było, jest i będzie - tak jak żoną pijaka. Wylali z zawodu i nie ma
            co robić? To ortografii się poucz zanim poczysz innych. A na zadupiu nie
            jestem. Toaletę mam, a nie kibel.
            • Gość: zona pijaka Re: Swarożyc ratuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.07.05, 16:45
              Gość portalu: opel napisał(a):
              > To ortografii się poucz zanim poczysz innych
              * Pisz po polsku matole, bo nie kapuję!

              > Toaletę mam, a nie kibel.
              * Tak wiem, ten kibel to jedyna inwestycja w Fantazji, którą uwielbiasz
              fotografować. Średnio co miesiąc faszerujesz czytelników Kuriera tym widokiem.
              Twoje zdjęcia powinny zdobywać nagrody, niczym Guzowatego. A najlepiej, jakbyś
              wsadził swój łeb do sedesu i trzasnął nam swoje zdjęcie.
              • Gość: opel Re: Swarożyc ratuj IP: *.pobierowo.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 17:02
                Nie denerwuj się tak facet i zacznij pisać prawdę, a nie jakieś tam zmyślone
                rzeczy. Widać żyjesz tym, ale ktoś dobrze dziś napisał w internecie, że jesteś
                związany - lub byłeś - związany z branżą. Wydałeś się! Baj! Idę na golfa! To
                sport dla inteligentnych! Młotów nie wpuszczają!
                • Gość: zona pijaka Re: Swarożyc ratuj IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.07.05, 17:19
                  Gość portalu: opel napisał(a):
                  > związany - lub byłeś - związany z branżą. Wydałeś się! Baj! Idę na golfa! To
                  > sport dla inteligentnych!
                  * A jak skończysz tą grę w golfa to nie zapomnij zapiąć rozporka.
          • Gość: abstynent Re: Swarożyc ratuj IP: *.pobierowo.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 16:43
            Żono pijaka! Co robisz w kiblu to już twoja prywatna sprawa. Nie opisuj nam
            tych cierpień!
    • swarozyc Swarożyc ratuj 25.07.05, 14:10
      Jak trwoga to do Boga..:-)
      • Gość: H56 Re: Swarożyc ratuj IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.05, 11:26
        tonący brzytwy się chwyci jeżeli mu ktoś ją poda. Skutek jest taki, że utonie z
        okaleczoną dłonią.
        • schutzengel1 anamar 27.07.05, 13:19
          a Ty skąd wiesz ,że Bóg istnieje ?
          • swarozyc Re: anamar 27.07.05, 13:21
            no przeciez w swietych ksiegach jest napisane, no i jeszcze Lolek mowil..
            • schutzengel1 Re: anamar 27.07.05, 14:49
              anusiu, długo się jeszcze będziesz zastanawiać nad odpowiedzią ?
              • Gość: Fugazi Re: anamar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 15:22
                Mogę,ja? Mogę?....
                A więc pamiętam wywody-dowody jakiegoś tam kiedyś czytanego scholastyka-zakonnika.
                Jego wypociny wydawały się w miarę przekonywujące.

                W skrócie (streszczając z pamięci):
                Zakładając, że jest dobro i doskonałość (no bo jest każdy to czuje nawet Heniu jak grilla je przykładowo) istnieje większe dobro i większa doskonałość (np. Jeszcze lepszy kawał karkówki). Taka gradacja dobra i doskonałości jest mam nadzieję dla Henia do przyjęcia.
                ...
                Idąc dalej jeżeli przyjmujemy, że dobro i doskonałość podlega ocenie i gradacji jest coś/osoba najdoskonalsza i najlepsza.
                Proste jak dotąd mam nadzieję.
                Nazwijmy ją w skrócie Bóg choć nazwa ta nie musi być taka.
                Ponieważ jest to osoba najdoskonalsza i najlepsza nie może istnieć tylko w wyobraźni bo jej doskonałość byłaby wątpliwa.
                Stad dowód na istnienie Boga.
                Nie mój zaznaczam.

                Pozdrawiam
                Fugazi

                • ja_aska Re: anamar 27.07.05, 15:43
                  z tego wywodu właśnie wynika, że nie ma boga:-)
                  • Gość: Fugazi ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:07
                    Why?
                    • ja_aska Re: ??? 27.07.05, 16:42
                      bo ciągle może być coś doskonalszego. taka nieskończoność.
                      • Gość: Fugazi Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:57
                        To tylko świadczy o niedoskonałości tego czegoś co już znalazłaś natomiast nie przeczy samemu istnieniu największej doskonałości.
                        Świadczy także o bezsensie szukania owej najwyższej doskonałości. Jak zaważyłaś szukanie owe jest bez sensu ze względu na nieskończoność owych poszukiwań.

                        Pozdrawiam
                        Fugazi
                        • ja_aska Re: ??? 27.07.05, 17:03
                          JEŻELI COŚ JEST NIESKOŃCZONE NIE MOŻE ISTNIEĆ. (włączyl mi się caps l)
                          więc jak nie istnieje to nie ma:-)
                          • Gość: Fugazi Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:11
                            Wg mnie może istnieć, przykładowo jak istnieje czas (wszak nieskończony jest).
                            Jesteśmy jego świadomi, ba! możemy nawet zmierzyć lecz nijak nie poznamy.
                            Nie spierajmy się zatem o szczegół istnienia/poznania czegoś czego albo nie ma albo nie można poznać. Wszak coś czego nigdy nie poznamy (z dużym marginesem) nie istnieje.

                            Pozdrawiam
                            Fugazi
                            • ja_aska Re: ??? 27.07.05, 17:40
                              oki. odstąpię ci ostatnie zdanie:-)
                              • Gość: Fugazi Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:43
                                Serio? Mogę na koniec powiedzieć conibudź?

                                Pozdrawiam
                                Fugazi
                                • ja_aska Re: ??? 27.07.05, 17:44
                                  co to jest conibudź?
                                  • Gość: Fugazi Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:46
                                    Miało być sztonibudź a wyszło jak zwykle.
                                    Pozdrawiam
                                    Fugazi

                                    p.s. serio mogę coś powiedzieć ostatni?
                                    • ja_aska Re: ??? 27.07.05, 17:50
                                      Fugazi TY mozesz powiedzieć ostatni to na co masz ochotę:-)
                                      pozdrawiam i lecę na siłownię!
                                      • Gość: Fugazi Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 18:00
                                        A więc powiem bo Asia nie odpowie (obiecała).
                                        Asia być miła i grzeczna dziewczynka. Nie pić za dużo i nie klnąć.
                                        Dbać o linię/dobrą formę i chodzić na siłownię. Starać się więc jak może.
                                        Do tego pracowita niesłychanie bo na forum za dwóch robi (XYZ się obraził).
                                        Błądzi trochę jak każdy (nawet ksiądz) ale z tego wyjdzie.
                                        Ale co najważniejsze to nie jest baranem który przyjmuje apriori klepaninę kościelną. A to się liczy. Nie bycie baranem (bożym) w temacie mistycznym (boskim) jest najważniejsze.

                                        Pozdrawiam
                                        Fugazi

                                        • Gość: H56 anamar !!! odezwij sie gwiazdo północy IP: *.comnet.krakow.pl 27.07.05, 21:47
                                          ponawiam pytanie, skąd wiesz, że Bóg istnieje ?
                                          • Gość: wizytka Re: anamar !!! odezwij sie gwiazdo północy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 22:17
                                            O przepraszam, bo ja pierwszy raz w tym wątku ...
                                            Widzisz Heniu, to pytanie jest chyba zadawane częściej niż - co dzisiaj mamy na
                                            obiad ? I ja nie powiem, ale z przyczyn calkiem pragmatycznych na to dotyczące
                                            obiadu jestem w stanie odpowiedzieć bez zająknięcia . Co zaś sie tyczy Boga ...
                                            to zalezy od nastroju, ale aby pozostac w nieswiadomości (co bardzo osobiście
                                            lubię) zawsze podstawiam sobie to pierwotne - czyli co było pierwsze - kura czy
                                            jajko ?
                                            • Gość: H56 Re: anamar !!! odezwij sie gwiazdo północy IP: *.comnet.krakow.pl 28.07.05, 06:29
                                              to pytanie na forum jeszcze nie padło, ale skoro Anusia potrafi za kogoś
                                              powiedzieć skad wiedzą ,ze nie ma Boga, więc niech ona powie skąd wie ,ze on
                                              jest.
                                              • kurde.felek Re: anamar !!! odezwij sie gwiazdo północy 28.07.05, 10:34
                                                Heniu, ne roszmieszaj mnie!
                                                Toż to ludzkość od zarania dziejów prowadzi dyskusję nt. czy Bóg (Asolut)
                                                istnieje czy też nie. I sporu tego nie rozwiązała.
                                                Natomiast większość z homo sapiens na całym świecie wierzy, w różnych formach
                                                (od animalistycznych do monoteistycznych) w istnienie Czegoś Nadprzyrodzonego.
                                                Dla mnie jedynym problemem w tym ogólnoludzkiej dyskusji jest to, że są
                                                ugrupowania, które koniecznie chcą narzucić swój swiatopogla i uważają go za
                                                jedynie słuszny, a swoich adersarzy albo wycinają w pień (jak to drzewiej
                                                bywało), albo staraja się spacyfikować, traktując wybiórczo i pod siebie, albo
                                                prawo albo atrybuty posiadanej władzy - jak to bywa np.obecnie w naszym kraju
                                                (vide Parada Równości itp).
                                                Jako istota z gatunku homo sapiens - nie cierpię jak odmawia mi się prawa do
                                                myślenia a zatem - do posiadania własnego zdania na ten temat i narzucania się
                                                w sposób tak nachalny z innym.
                                                Sprawa wiary w Boga lub bóstwa - jest sprawą intymną, osobistą - i nie
                                                powinna być instytucjonalne narzucana.
                                                Niestety, ale nasz kraj od tych negatywnych praktyk nie jest wolny. I wiele
                                                wskazuje, ze zdąża w niepożądanym kierunku państwa religijnego.
                                                Początki fundementalizmu religijnego są dosć widoczne (sprawa krzyży w
                                                instucjach państwowych, lekcje religii a właściwie stopni z religii na
                                                świadectwach, udział hierarchów katolickich w uroczystościach państwowych, brak
                                                równego traktowania różnych wyznań, nawet w obrębie wyznań chrzścijańskich,
                                                jedynie katolickie informacje w mediach, brak tego samego w odniesieniu do
                                                wyznań innych, traktowanie czytelnia czy słuchacza(ogladacza tv) jako z góry
                                                katolika i przestawianie wielu spraw z katolickiego punktu widzenia, itp).
                                                Tak samo jak na świecie - gdzie, szerzy się eskalacja de facto wojny
                                                religijnej - jakę jest terroryzm islamski w Europie i USA, czy nawet w
                                                mniejszym stopniu awantury katolicko-protestanckie w Irlandii.
                                                O Bałkanach - nie wspominając.
                                                • wizytka1 Re: anamar !!! odezwij sie gwiazdo północy 28.07.05, 10:49
                                                  O matko! Felek po co to tak obszernie odpisaleś Heniowi :) Popsułeś mi nastrój
                                                  z rana :(
                                                  • Gość: K.J Re: anamar !!! odezwij sie gwiazdo północy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 15:32
                                                    Oj, przeparszam, nie chciałem...Wybaczysz?... Już nie będę się wcinał w
                                                    pogaduchy. Zamilnę jak grób!
                                                  • Gość: wizytka K.J. ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 15:42
                                                    To Felek ? Bo się pogubiłam :) Wcinaj się słonko, tylko, że to co napisałeś
                                                    straszne jakies było :) tym bardziej że prawdziwe
                                                  • northstar Re: K.J. ? 28.07.05, 15:49
                                                    to chyba ksiadz. K.J, ksiadz Jacek, ksiadz Jarek, ksiadz Janusz....???:-)
                                                  • Gość: K.F. Re: K.J. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 17:24
                                                    K.F. - to kurde.felek - nie chciało mi sie logować, a chciałem przeprosuić
                                                    Wizytkę! :)
                                                  • Gość: K.F. Re: K.J. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 17:25
                                                    No i a dodatek przeliterowałem sie z F na J. Upał, wybaczycie?
                                                  • Gość: mamoniowa Re: K.J. ? IP: 62.69.200.* 28.07.05, 20:35
                                                    patrze odruchowo na klawiature i "f" jest w pewnej odleglosci od "j" , ale coz,
                                                    teraz to nieistotne ;-)
                                                • ja_aska felek 28.07.05, 10:54
                                                  pewnie, że absolut istnieje. nawet wiem gdzie:-)
                                                  • Gość: K.F. Re: felek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 15:29
                                                    Jeśli o "ten" absolut chodzi, to nawet wiem gdzie sie go wyrabia ;),nb. jest w
                                                    moim barku!
                                                  • ja_aska Re: felek 28.07.05, 15:33
                                                    w moim też jest. duzy:-)
                                                • northstar hmmm 28.07.05, 10:56
                                                  Sluszne spostrzezenia, ale obawiam sie, ze nie dla Henia.
                                                  Po pierwsze nie ma odpowiedzi na zadane przez niego pytanie
                                                  Po drugie nie jestes anamar :-)
                                                  • Gość: H56 Re: hmmm IP: *.comnet.krakow.pl 28.07.05, 13:11
                                                    ja odnosiłem sie tylko do wypowiedzi anamar na tym forum, a nie dyskusji o Bogu
                                                    w szerszym tego słowa znaczeniu. Przepraszam northstar za to podejrzenie
                                                    podszywania się pod anamar.
                                                  • northstar Re: hmmm 28.07.05, 13:27
                                                    Heniu no co ty!!! Myslalam, ze ty kojarzysz .Inzynierowa z tej strony !
                                                  • Gość: H56 Re: hmmm IP: *.comnet.krakow.pl 28.07.05, 13:59
                                                    ale mi kopara opadła
                                                  • ja_aska Re: hmmm 28.07.05, 14:13
                                                    myślę, że nie tylko tobie:-)
                                                  • northstar Re: hmmm 28.07.05, 15:47
                                                    przeciez juz kiedys to wyjasnilam. To moj dzienny nick :-)
                                                  • ja_aska Re: hmmm 28.07.05, 15:57
                                                    nie było mnie chyba:-)
                                                  • Gość: H56 Re: hmmm IP: *.comnet.krakow.pl 28.07.05, 18:38
                                                    mnie też
                                                  • Gość: mamoniowa Re: hmmm IP: 62.69.200.* 28.07.05, 20:33
                                                    ale na szczescie juz sie wszystko wyjasnilo :-) W kazdym razie akurat ja nie
                                                    cierpie na mnogosc jazni.
                                                  • Gość: H56 Re: hmmm IP: *.comnet.krakow.pl 28.07.05, 21:06
                                                    ja uzywam kilku nicków, ale się z tym nie kryję
                                                  • Gość: mamoniowa Re: hmmm IP: 62.69.200.* 28.07.05, 21:08
                                                    zauwazylam :-)
                                                  • ja_aska Re: hmmm 29.07.05, 09:15
                                                    a ja kretynka tylko jednego!
                                                  • albert_c Re: hmmm 29.07.05, 10:13
                                                    ja tez tylko jestem albercikiem;)
                                                  • Gość: H56 Re: hmmm IP: *.comnet.krakow.pl 31.07.05, 07:28
                                                    naprawdę ?
                                                  • albert_c Re: hmmm 01.08.05, 14:21
                                                    Gość portalu: H56 napisał(a):

                                                    > naprawdę ?

                                                    * Heniu, czyzbys kiedys watpil w to, ze albercik jest tylko jeden, zadnych
                                                    klonow itp?;)
    • kay36 Re: a dlaczego Swarożyc ma Cię ratować? 31.07.05, 08:57
      sw Krzysztof jest patronem i to jest dobra idea dla kierowców i nie tylko z
      prawicy. Niech święcą, od wypadków. Tylko najgorsze, że benzyna
      jest "ochrzczona" w stacjach beznzynowych, a silniki rzężą i trzeba szukać
      wtedy innej stacji. A Budka Suflera nie zaśpiewa wtedy ...Jolka Jolka
      pamiętasz, a tak na marginesie szkoda naszych samochodów, które maja ochrzczone
      paliwo i szkoda, że nie robi się nic w tym temacie. Np. w Poznaniu w sobotę i w
      niedzielę na wszystkich stacjach jest tańsze paliwo, niż w tygodniu, a W
      Szczecinie wszystkich kierowców należy zaorać, niech płacą, bo sa głupi i nie
      potrafią walczyć o swoje, bo jest taki prezydent, o SoRRRy Winetou. Pewnie
      wiocha to jest i Ci głupcy no i tak nie zrozumia i będą się kłócić o miedzę jak
      to jest w zwyczaju.
      • Gość: mamoniowa Re: a dlaczego Swarożyc ma Cię ratować? IP: 62.69.200.* 31.07.05, 22:40
        bo swarozyc wiedzie spokojny, wygodny zywot za granica, a Heniu tutaj w kraju
        jest skazany na wieczne cierpienie z powodu otaczajacych go zewszad wyznawcow
        religii, zwanych przez niego,( znanego z toleracji i wyrozumialosci),
        katolakami.
        Mimo wszystko mam nadzieje, ze to wezwanie to nie byl labedzi spiew.
        • henio56 mamoniowa, zaczynasz się przy...... 01.08.05, 12:33
          to nie ja gwiazdeczko założyłem ten wątek. Myśle ,że to 'ratuj" jest tylko
          przenosnią. Nie wszystkich katolików nazywam katolakami, tak określam tylko
          tych co wierzą w księży a nie Boga.
        • Gość: zona pijaka Re: a dlaczego Swarożyc ma Cię ratować? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.08.05, 12:36
          Jak byłam młoda, często latem nocą kładłam się na trawie i podziwiałam
          wygwieżdzone niebo. Te tysiące widocznych i miliardy udokumentowanych gwiazd.
          Często zastanawiałam się jak wyglądał Wszechswiat w chwili Wielkiego Wybuchu. I
          w ogóle jak można sobie, i czy można wyobrazic sobie - ze czas jest elementem
          czasoprzestrzeni. Co to są te czarne dziury, jak to mozliwe że czasoprzestrezń
          ulega zakrzywieniu w pobliżu wielkich mas. Czy byłabym w stanie choć ogólnie
          zrozumieć tą teorię względności. Jak wytłumaczyc, że przed Wielkim Wybuchem (w
          naszym rozumieniu czasu) nie było nic, co spowodowało że ta "urojona"
          czasoprzestrzeń osiągnęłą wartość krytyczną, powodując jakiż rozłam, reakcję,
          lawinowe powstawanie masy "rzeczywistej" i przyporządkowanemu tej masie, czasu.
          Jednym z moich idoli był wtedy Stephen Hawkins, człowiek przed którym pochylił
          sie w jego cierpieniu sam Jan Pawel, nasz wielki Polak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka