Gość: Olej
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.10.05, 11:25
Piotr Pacewicz 03-10-2005, ostatnia aktualizacja 02-10-2005 20:45
Sobota. Tragedia Otylii Jędrzejczak, młodej kobiety i kochanej przez nas
wszystkich sportsmenki. W spowodowanym przez nią wypadku ginie jej brat.
Jechali do rodziny na świętowanie 19. urodzin Szymona.
Dwa tygodnie temu. Arkadiusz Gołaś, najweselszy z polskiej siatkarskiej
reprezentacji, ginie na autostradzie w Austrii. Jego żona Agnieszka
prowadząca auto zasypia za kierownicą. Zapewne Arek też spał, nie wiadomo,
czy miał zapięte pasy, raczej nie.
Opinia publiczna wzrusza się losem maturzystów, siatkarki i siatkarze czczą
pamięć kolegi, dziennikarze niepokoją się, kiedy Otylia wznowi treningi. Z
niektórych materiałów telewizji można by wnosić, że winnym wypadku Otylii...
jest eksminister Pol, który obiecał drogi i nie zbudował.
Tymczasem powinniśmy raczej - jakkolwiek trudne by to było - skupić uwagę na
kierowcach.
Jechali z idiotyczną, brawurową szybkością (Otylia), niefrasobliwie
wyprzedzali (kierowca autobusu), byli zbyt zmęczeni, by prowadzić
(Agnieszka). To wina złych kierowców, a nie złych dróg.
Trzy tragedie nie zmieniły statystyk, może tylko w piątek zginęło na polskich
drogach więcej niż tegoroczna średnia, która wynosi 14 osób dziennie, bo
przecież gdzie indziej też ginęli ludzie.
Ale mogą - być może - wywołać wstrząs i zmienić mentalność polskich
kierowców. Każdy ma z pewnością znajomego, który "jeździ jak wariat". Mówi
się wtedy: ja się boję z nim jeździć. Znacznie rzadziej - z nią.
Kampania "Stop wariatom drogowym" jest niepoprawna politycznie, bo
pokazywanie facetów w kaftanach bezpieczeństwa, którzy rzucają się pod
pędzący samochód, uwłacza cierpiącym na choroby psychiczne - oni nie robią
rzeczy tak idiotycznych. Ale przekaz jest trafny: wypadek to wina tych,
którzy wariują na drodze.
Mocniejszy jest cykl "Zapnij pasy": po wypadku mężczyzna wypada przez szybę,
kobieta - przypięta pasami - zostaje. Wielu ludzi się oburza: to zbyt
drastyczne.
Ale w wielu krajach takie drastyczne kampanie okazały się skuteczne, liczba
ofiar zmalała. Bo ludzie muszą bać się śmierci, gdy siadają za kierownicą,
gdy naciskają gaz, gdy szarpią za kierownicę, by kogoś wyprzedzić. Bo śmierć
wsiada zawsze razem z nami do auta i cierpliwie czeka.
Biedna Otylia, nieszczęsna Agnieszka. Płaczmy razem z wami, bądźmy jednak
wściekli.