Dodaj do ulubionych

Otylia. Nic dodać, nic ująć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:25
Piotr Pacewicz 03-10-2005, ostatnia aktualizacja 02-10-2005 20:45

Sobota. Tragedia Otylii Jędrzejczak, młodej kobiety i kochanej przez nas
wszystkich sportsmenki. W spowodowanym przez nią wypadku ginie jej brat.
Jechali do rodziny na świętowanie 19. urodzin Szymona.

Dwa tygodnie temu. Arkadiusz Gołaś, najweselszy z polskiej siatkarskiej
reprezentacji, ginie na autostradzie w Austrii. Jego żona Agnieszka
prowadząca auto zasypia za kierownicą. Zapewne Arek też spał, nie wiadomo,
czy miał zapięte pasy, raczej nie.

Opinia publiczna wzrusza się losem maturzystów, siatkarki i siatkarze czczą
pamięć kolegi, dziennikarze niepokoją się, kiedy Otylia wznowi treningi. Z
niektórych materiałów telewizji można by wnosić, że winnym wypadku Otylii...
jest eksminister Pol, który obiecał drogi i nie zbudował.

Tymczasem powinniśmy raczej - jakkolwiek trudne by to było - skupić uwagę na
kierowcach.

Jechali z idiotyczną, brawurową szybkością (Otylia), niefrasobliwie
wyprzedzali (kierowca autobusu), byli zbyt zmęczeni, by prowadzić
(Agnieszka). To wina złych kierowców, a nie złych dróg.

Trzy tragedie nie zmieniły statystyk, może tylko w piątek zginęło na polskich
drogach więcej niż tegoroczna średnia, która wynosi 14 osób dziennie, bo
przecież gdzie indziej też ginęli ludzie.

Ale mogą - być może - wywołać wstrząs i zmienić mentalność polskich
kierowców. Każdy ma z pewnością znajomego, który "jeździ jak wariat". Mówi
się wtedy: ja się boję z nim jeździć. Znacznie rzadziej - z nią.

Kampania "Stop wariatom drogowym" jest niepoprawna politycznie, bo
pokazywanie facetów w kaftanach bezpieczeństwa, którzy rzucają się pod
pędzący samochód, uwłacza cierpiącym na choroby psychiczne - oni nie robią
rzeczy tak idiotycznych. Ale przekaz jest trafny: wypadek to wina tych,
którzy wariują na drodze.

Mocniejszy jest cykl "Zapnij pasy": po wypadku mężczyzna wypada przez szybę,
kobieta - przypięta pasami - zostaje. Wielu ludzi się oburza: to zbyt
drastyczne.

Ale w wielu krajach takie drastyczne kampanie okazały się skuteczne, liczba
ofiar zmalała. Bo ludzie muszą bać się śmierci, gdy siadają za kierownicą,
gdy naciskają gaz, gdy szarpią za kierownicę, by kogoś wyprzedzić. Bo śmierć
wsiada zawsze razem z nami do auta i cierpliwie czeka.

Biedna Otylia, nieszczęsna Agnieszka. Płaczmy razem z wami, bądźmy jednak
wściekli.
Obserwuj wątek
    • xyz-xyz Wniosek racjonalizatorski 03.10.05, 11:45
      Przyszło mi do głowy pewno rozwiązanie. Może dość kosztowne i nie wiem czy w
      ogóle możliwe do wdrożenia. Może jest na forum jakiś inżynier, który się nad tym
      zastanowi. Czy można skonstruować taką nawierzchnię drogi, która w pewnych
      zakresach prędkości poruszających się na niej pojazdów zachowuje się jak
      normalna droga, jednak po przekroczeniu wartości maksymalnej zacznie wydawać
      drażniące i głośne dźwięki? Tak jak linie oddzielające pobocza jezdni. Wydaje mi
      się, że koszt zastosowania takich nawierzchni da się zrekompensować mniejszymi
      kosztami odszkodowań i leczenia ofiar wypadków. Jeżeli jest to możliwe, to
      wyrzekam się praw autorskich :) (chyba, że ktoś zechce na tym pomyśle zarobić -
      wtedy 10 % dla mnie:) ) Minusów takiego rozwiązania nie widzę. Nawet wtedy, gdy
      koszty będą większe niż spodziewane zyski, gdyż nie da się wyliczyć ilu
      potencjalnych noblistów rozstało się z życiem nim cokolwiek dokonali.
      • Gość: andreas wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:51
        Wydaje sie mnie, że gdyby poszerzono drogi, zrobiono chocby pobocza,
        czego koszt mniejszy chyba, to tez juz byłoby lepiej!
        Nadto mniej drzew przy drogach albo nawet w ogóle precz...
        No, i bajer teraz...
        niechby kierowcy TIRów nie jechali jeden za drugim...
        dac szanse na schowanie sie, gdy wyprzedza sie ze trzy ciężarówki
        (to przypadek Otylii też)!

        Taki miernik wyjacy mozna zamontować w aucie!!!
        • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 12:07
          W aucie nie bardzo. Chyba, że przy znakach ograniczeń byłyby urządzenia
          komunikujące się z autem. Jednak takie urządzenia natychmiast zostałyby
          wymontowane. Nawierzchni nie da się ukraść:)
          Co do poszerzenia dróg, to zdaje się nie wszędzie da się to zrobić, a
          nawierzchnię i owszem:) Widzi mi się, że wystarczy odpowiednia faktura
          nawierzchni by taki stan osiągnąć. Pewności jednak nie mam, bo komuch są głąbami
          z natury rzeczy:)
          • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:16
            Drogi (?) XYZ moze i jesteś z natury rzeczy komuchem,
            ale masz swiadomośc, że ograniczenie do 90 w słonaczna pogodę w nocy,
            a trzymanie tej predkosci w lutym przy małym deszczyku,
            to różnica moze zycia nawet!

            Musiałoby więc to zalezec i od pogody, pory itd. a co gdyby
            polepszono warunki, ot dobudowano obok pas... i zwiekszono ograniczoność?
            Musisz dopracowac warunki!

            W samochodzie lepiej taki sygnalik przy przekraczaniu 90 czy 120
            taki jednorazowy pik, pik... żeby kierowca i pasazerowie wiedzieli,
            że przekroczyli 120.... bo w talkich bolidach jak chrysler 300c,
            o mocy ponad 300, nie czuc prędkosci absolutnie!!

            Mercedes klsay S ma podobno takie systemy,
            gdy komp stwierdzi przeszkode (a ma takie cos) i porówna predkość,
            uzna że zderzenie na bank nie do unikniecia, to wysuwa przedni zderzak...
            by amortyzował czołówkę!!! Bajer!
            • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 12:39
              > Drogi (?) XYZ moze i jesteś z natury rzeczy komuchem,
              > ale masz swiadomośc, że ograniczenie do 90 w słonaczna pogodę w nocy,
              > a trzymanie tej predkosci w lutym przy małym deszczyku,
              > to różnica moze zycia nawet!

              Nie, nie mam takiej świadomości. Ograniczenie 90 dotyczy każdych warunków. Twoje
              tłumaczenie, to jak tłumaczenie łapownika, że prezent w postaci pióra za 400 zł
              od wdzięcznego bogatego interesanta, to przecież nie to samo, co żądanie 1000 zł
              od biednej wdowy za zgodę na nagrobek dla zmarłego męża.
              Prawo albo jest albo go nie ma. Niema nic pośredniego.


              > Musiałoby więc to zalezec i od pogody, pory itd. a co gdyby
              > polepszono warunki, ot dobudowano obok pas... i zwiekszono ograniczoność?
              > Musisz dopracowac warunki!

              Twoja propozycja nie ma związku z moją. Jeżeli poszerzymy drogi i podniesiemy
              ograniczenia prędkości, to znając naszych rodaków, śmiem twierdzić, że zamiast
              180, jak Otylia, będą "fruwać" 220. Zatem na poszerzonych drogach, z wyższymi
              ograniczeniami, nawierzchnia może buczeć, nie przy 70 ,a przy 90 czy 100.

              > W samochodzie lepiej taki sygnalik przy przekraczaniu 90 czy 120
              > taki jednorazowy pik, pik... żeby kierowca i pasazerowie wiedzieli,
              > że przekroczyli 120.... bo w talkich bolidach jak chrysler 300c,
              > o mocy ponad 300, nie czuc prędkosci absolutnie!!

              Kierowca oleje takie pik pik, zaś bucząca nawierzchnia będzie drażnić nie tylko
              kierowcę, ale i policjanta bez radaru. I to niezależnie od kolasy auta. Przy
              uderzeniu w drzewo przy prędkości 110 km/h nie ma znaczenia model ani marka.
              Wszystkie auta składają się jednakowo. Przy tych większych samochodach od biedy
              uda się rozpoznać zmarłego, w tych mniejszych sprawa jest trudniejsza.
              Przypadki, że ktoś taki wypadek przeżył nie są argumentem. Czytałem o facecie,
              który spadł z 12 piętra i przeżył. Skakać ci raczej nie radzę.

              > Mercedes klsay S ma podobno takie systemy,
              > gdy komp stwierdzi przeszkode (a ma takie cos) i porówna predkość,
              > uzna że zderzenie na bank nie do unikniecia, to wysuwa przedni zderzak...
              > by amortyzował czołówkę!!! Bajer!

              Przy 220 km/h może co najwyżej wysunąć głośnik i zacząć puszczać modlitwę, bo
              żaden amortyzator nic nie wskóra.

              A ludzie, którzy po drogach publicznych jeżdżą po 150 km/h to potencjalni
              mordercy. Więc zastanów się andreas, czy warto ryzykować życie własne i innych.
              • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:47
                Mylisz sie XYZ,
                Otylia grzała 180 w drzewo bez sladów hamowania i... przezyła!
                Modlitwa to w Twoim aucie, tej klasy auta maja zabezpieczenia!
                Pomysl, ze walisz swoim w drzewo przy 180... juz!
                I co?
                Te zabezpieczenia ratuja zycie człowieku!
                Poduszki, systemy antyposlizgowe,
                a moze wrecz antyzderzeniowe jakieś...
                wysuniecie zderzaka zamortyzuje uderzenie, wyłapie moc uderzeniową,
                u Ciebie pewnie jest tylko plastik i po prostu peknie!

                Pisze, że predkośc bezpieczna na drodze z ograniczonoscia do 80,
                jest 80 a innym razem 40!
                Jezeli chcesz cos wymysleć na bezpieczeństwo,
                to musisz to wziąć pod uwagę!
                Bo raz bezpieczna jest 80 - jak na znaku,
                a i nnym razem osoba na tej drodze jadaca 80 (zgodnie)
                stanowi niebezpieczeństwo smiertelne!

                A nic nie pisze, ze Rywin ma byc na wolności,
                a złodziejaszek radia z auta do wiezienia!
                • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 13:59
                  Mylisz sie XYZ,
                  > Otylia grzała 180 w drzewo bez sladów hamowania i... przezyła!

                  Cud. Niestety Szymon szczęścia nie miał. Poza tym nie wjechała w drzewo z
                  prędkością 180 km/h. Na bank puściła gaz, więc silnik i pobocze wyhamowały auto.
                  Gdyby walnęła 180 w drzew to by je ścięła. Nie ma silnych. Weź kalkulator i
                  przelicz energie kinetyczna auta o masie 1 782 kg (masa Chryslera 300C Turing bo
                  takim chyba jechali) prędkość 180 km/h zatem jest to 50 m/s. Wzór na energie
                  kinetyczna to: Ek = ½ mv2 czyli E= 0,5 x 1782 502 = 2227500 kg/s2 czyli na
                  drzewo wywarto nacisk z siłą 2,22 MN mega niutona. Oczywiście nie daje sobie
                  głowy obciąć za poprawność tych wyliczeń, gdyż moja edukacja z fizyki zakończyła
                  się na szkole średniej:)

                  Modlitwa to w Twoim aucie, tej klasy auta maja zabezpieczenia!
                  > Pomysl, ze walisz swoim w drzewo przy 180... juz!

                  Co prawda nie mam, jak ty bardzo drogiego auta, ale jeżdżę Fordem Mondeo. To
                  dość nowoczesny i duzy samochód. Jednak 180 km/h na pewno by się muj wózek
                  złożył jak scyzoryck. Próbował nie będę. Ja jeżdżę zgodnie z przepisami. Nawet
                  na utostradach nie przekraczam 130 km/h. Z regóły jeżdżę 90-100 km/h. Mniej mi
                  auto wtedy pali, a bęzynkę bardzo lubi.


                  > Pisze, że predkośc bezpieczna na drodze z ograniczonoscia do 80,
                  > jest 80 a innym razem 40!
                  > Jezeli chcesz cos wymysleć na bezpieczeństwo,
                  > to musisz to wziąć pod uwagę! Bo raz bezpieczna jest 80 - jak na znaku,
                  > a i nnym razem osoba na tej drodze jadaca 80 (zgodnie)
                  > stanowi niebezpieczeństwo smiertelne!

                  Biorę. W konkretnych miejscach, konkretna faktura nawierzchni. Jeżeli jest to
                  możliwe dla jakiejkolwiek wartości prędkości, to jest możliwe dla różnych. Na
                  pewno też , koleś sunący 180 na godzinie, jest zagrożeniem bez względu na
                  ograniczenie. Zaś twoje dywagacje jawią mi się, jako usprawiedliwienie łamania
                  przez ciebie przepisów drogowych. Mój pomysł ma na celu ograniczenie możliwości
                  by andreasy szalały na pięknie oświetlonych słońcem, szerokich i równych drogach
                  bez drzew.

                  > A nic nie pisze, ze Rywin ma byc na wolności,
                  > a złodziejaszek radia z auta do wiezienia!

                  Hmmmm... Rywin nic nikomu nie ukradł, nic nikomu nie dał i nic za to nie dostał
                  oprócz wyroku. Radio mogę odkupić z ubezpieczenia. Ale życia, które zabierze
                  wariat drogowy, nikt nie zwróci. Comprende?
                  • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 14:06
                    Sorka za byki:) Zapomniałem o korekcie:)
                  • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.orange.pl 03.10.05, 14:32
                    nie mozesz zastosować prostej fizyki masa, predkość,
                    bo auto ma tak skonstruowane elementy, że wgniataja się i wytłumiaja
                    siłę udzerzenia... gdyby to był kloc stali, to tak...
                    Te elementy tak skonstrowana, by przy uderzeniu wgniatały się i wyhamowywały!

                    Nie łamie człowiek przepisy, a jezeli łamie to tak jak Ty
                    i jak panowie radiowozami, czyli jest 40 a ja 50-60...
                    Mam dwutonowe auto i jeżdże z maksa na autostradzie 170,
                    po drodze 120-140 - to jeżeli chodzi o mnie!

                    reszte nie pisze, bo sie jawnie nie rozumiemy...
                    mysle, ze to nie dlatego, ze jesteś komuszkiem z ogonkiem... ;-)
                    • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 15:06
                      > nie mozesz zastosować prostej fizyki masa, predkość,
                      > bo auto ma tak skonstruowane elementy, że wgniataja się i wytłumiaja
                      > siłę udzerzenia... gdyby to był kloc stali, to tak...
                      > Te elementy tak skonstrowana, by przy uderzeniu wgniatały się i wyhamowywały!

                      Zgadzam się. Chciałem tylko wskazać rząd wielkości. Nawet strefy zgniotu nie
                      zamortyzują takiej siły.

                      Nie łamie człowiek przepisy, a jezeli łamie to tak jak Ty
                      > i jak panowie radiowozami, czyli jest 40 a ja 50-60..

                      Nie wiem, jak panowie w radiowozach, ale ja jeżdżę 40, kiedy jest ograniczenie
                      do 40, mimo, że andreasy trąbią i pokazują fakole:)

                      Mam dwutonowe auto i jeżdże z maksa na autostradzie 170,
                      > po drodze 120-140 - to jeżeli chodzi o mnie!

                      Łamiesz przepisy w stopniu takim, że gdyby Policja pilnowała tak, jak to się w
                      cywilizacji odbywa, po miesiącu nie miałbyś prawa jazdy. I słusznie. Teraz chcę
                      cię obrazić, bo uważam, że potencjalnie zagrażasz mojemu życiu i zdrowiu. Stop
                      wariatom drogowym. :)

                      reszte nie pisze, bo sie jawnie nie rozumiemy...
                      > mysle, ze to nie dlatego, ze jesteś komuszkiem z ogonkiem... ;-)

                      Masz rację. Nie rozumiemy się. Ja mówię o przestrzeganiu prawa i zasad
                      bezpieczeństwa, a ty o urządzeniach technicznych, istnieniem których zaciemniasz
                      istotę problemu. Ja to porównam do papierosów light. Są równie trujące co
                      zwykłe, jednak palacz ma większy komfort, bo oszukuje się, że papieros light
                      jest zdrowszy. Nie jest. Powodzenia. Mam tylko nadzieję, że gdy przy 170 km/h
                      wyskoczy ci lisek pod koła i urwie półoś, będziesz jechał sam i te urządzenia
                      techniczne ocalą ci życie. A jeżeli nie, to potraktuj to jako przejaw selekcji
                      naturalnej. Natura eliminuje jednostki nieprzystosowane:) Czego ci oczywiście
                      nie życzę. Raczej tego, byś pomyślał o innych.
                      • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.orange.pl 03.10.05, 15:28
                        jak chcesz o naturze, jej demokracji, technice i zyciu, to...

                        masz swiadomość, że gdyby mistrzyni nie zdecydowała sie na zjechanie,
                        to jadacy naprzeciw fiat uno z regulaminowa w tym miejscu predkościa,
                        moze nawet w kaskach i łokietnikach, z pełna swiadomoscia nie łamania niczego,
                        ja TY, to fiat by po prostu... przelicz to prosze XYZ, przelicz dokładnie!
                        To fiacik by jak komary spłynął po tym bolidzie!
                        Patrz i jechał przepisowo, a natura swoje robi i technika!
                        A mistrzyni miałaby moze tylko przeskoczenie na CDku utworku!

                        Ile lat masz prawo jazdy?
                        Ja 20 lat! i bez wypadku - nie licze stłuczek, było moze trzy, cztery!
                        słuczka - dla mnie stłuczenie lampy i to dwa razy moja wina!

                        Fakoli nie pokazuje, tylko staje i czekam az sie przetoczysz
                        i cały ten korek za Toba. który powodujesz na sygnalizacji swietlnej
                        zostawiajac sobie bezpieczna odległośc 20 metrów do poprzedzającego Ciebie!
                        I tak mnie już nie wku..a, jak jedziesz prawym pasem trójpasmowa
                        i nie zjedziesz tym chcacym wjechac, bo to TWÓJ pas i masz prawo jechać!
                        A zmiana pasa to ryzyko dla Ciebie!

                        Acha i do cywilizacji... jeżdże tam i wyobraź sobie...
                        ani jednego mandatu, ani jednego tam!!!
                        Ale tam jak jest trzy, cztery pasy na autostradzie, to ja posuwam prawym,
                        a nie środkowym jak TY!

                        Piszesz mi o przestrzeganiu prawa, szkoda że myslisz tylko o prawie...
                        drogowym, szkoda, że przestrzeganie prawa ograniczasz do...
                        kodeksu drogowego tylko!

                        ;-)
                        • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 15:59
                          > jak chcesz o naturze, jej demokracji, technice i zyciu, to...
                          >
                          > masz swiadomość, że gdyby mistrzyni nie zdecydowała sie na zjechanie,
                          > to jadacy naprzeciw fiat uno z regulaminowa w tym miejscu predkościa,
                          > moze nawet w kaskach i łokietnikach, z pełna swiadomoscia nie łamania niczego,
                          > ja TY, to fiat by po prostu...

                          Gdyby zaś mistrzyni jechała z prędkością dozwoloną na tym odcinku drogi i nie
                          wyprzedzała łamiąc przepisy, ani fiacikowi by się nic nie stało, ani Mistrzyni.
                          Szymon zaś dostałby prezenty urodzinowe. Czego i od ciebie oczekuję. Jazdy
                          zgodnej z przepisami, nie prezentów:). Wtedy i twoje dwutonowe auto i moje
                          Mondeo skończy na złomowisku po wielu latach eksploatacji w jednym, nie
                          zmiażdżonym kawałku. My zaś spotkamy się przy piwku i co najwyżej nabijemy sobie
                          guza wsiadając do taksówki:)

                          przelicz to prosze XYZ, przelicz dokładnie!
                          > To fiacik by jak komary spłynął po tym bolidzie!
                          > Patrz i jechał przepisowo, a natura swoje robi i technika!
                          > A mistrzyni miałaby moze tylko przeskoczenie na CDku utworku!

                          Na twoim miejscu nie ufałbym tak bardzo tym cudom techniki i masie swojego auta.
                          Najlepszym zabezpieczeniem jest przestrzeganie przepisów, przez wszystkich.
                          Również tych w dwutonowych autach. Z tego co piszesz wyłazi dość ponury obraz
                          Ciebie. Bufon w drogim aucie, który za nic ma innych uczestników drogi, na tyle
                          głupich i niezaradnych, ze nie stać ich na czołg, którym mogliby się poruszać po
                          drogach w nadziei, że pancerz wytrzyma uderzenie andreasa w jego wspaniałym
                          aucie. Wiesz, chyba zaczynam odkładać na kołowego BWPa:)

                          Ile lat masz prawo jazdy?
                          > Ja 20 lat! i bez wypadku - nie licze stłuczek, było moze trzy, cztery!
                          > słuczka - dla mnie stłuczenie lampy i to dwa razy moja wina!

                          W lutym będzie 15 lat. Miałem dwie stłuczki, w tym jedną na stacji benzynowej.

                          Fakoli nie pokazuje, tylko staje i czekam az sie przetoczysz
                          > i cały ten korek za Toba. który powodujesz na sygnalizacji swietlnej
                          > zostawiajac sobie bezpieczna odległośc 20 metrów do poprzedzającego Ciebie!

                          Hmmmm dość żałosny jest ten tekst. Nie powoduję korków. Zachowuję bezpieczną
                          podległoś, która nie wynosi 20 m przy jeździe po mieście:) Może to ty jechałeś
                          wczoraj volvo ulicą Wojska Polskiego i ominąłeś mnie na przejściu dla pieszych
                          kiedy się zatrzymałem by przepuścić starszego człowieka? Jeśli to ty, to miałeś
                          bardzo głupią minę kiedy ci powiedziałem, że o mały włos nie zabiłeś staruszka,
                          który stanął jak wryty.

                          I tak mnie już nie wku..a, jak jedziesz prawym pasem trójpasmowa
                          > i nie zjedziesz tym chcacym wjechac, bo to TWÓJ pas i masz prawo jechać!
                          > A zmiana pasa to ryzyko dla Ciebie!

                          Żadne ryzyko, ja mam lusterka wsteczne i boczne, z których korzystam. I w
                          odróżnieniu od ciebie, przepuszczam włączających się do ruchu mając za sobą
                          sznurek samochodów. Nie wjeżdżam też z rykiem silnika na skrzyżowanie nie mając
                          pewności, że mogę z niego zjechać i nie stoję później na środku jak pipa,
                          blokując skrzyżowanie. Jeżdżąc samochodem używam głowy, nie pedału gazu...


                          > Acha i do cywilizacji... jeżdże tam i wyobraź sobie...
                          > ani jednego mandatu, ani jednego tam!!!
                          > Ale tam jak jest trzy, cztery pasy na autostradzie, to ja posuwam prawym,
                          > a nie środkowym jak TY!

                          Wyżej pisałeś, że to ja prawym jeżdżę. Brak konsekwencji. Ale masz rację, jeżdżę
                          prawym pasem i zmieniam go gdy ktoś chce się do ruchu włączyć. Robię to, o ile
                          jakiś andreas nie leci środkiem 100 na godzinę i gwałtownie hamuje, gdy zobaczy
                          fotoradar:)

                          > Piszesz mi o przestrzeganiu prawa, szkoda że myslisz tylko o prawie...
                          > drogowym, szkoda, że przestrzeganie prawa ograniczasz do...
                          > kodeksu drogowego tylko!

                          Mylisz się. Przestrzegam prawa w ogólności. Nawet przez komórkę nawijam z
                          zestawem słuchawkowym. Nie kombinuję na podatkach, itp. Jedynym prawem, jakie z
                          rozmysłem łamię, to zakaz spożywania piwa w miejscach publicznych. Inna rzecz,
                          że nie rozumiem pewnej dziwnej logiki andreasów. Jadę ci ja moim Mondeo 70 km/h,
                          tyle pozwala prawo, podwójna ciągła, a za mną andreas trąbi i mruga światłami.
                          Zastanawiam się co stoi na przeszkodzie by andreas nie przejechał ciągłej i mnie
                          wyprzedził? I tak chce łamać przepisy:)
                          • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.orange.pl 03.10.05, 16:21
                            trzymaj sie zdrowo XYZ
                            przechodzisz widze sposobem komuszym od meritum
                            odciagajac i kluczac i obrazając...
                            znane metody wypracowane latami...

                            Ja juz dziekuje Tobie za taka dyskusje...
                            mógłbym, bo potrafie i tak, tez jeździłem na szkolenia do Wisełki!

                            Ale nie dziekuje takim XYZ za przypomnienie demogogii w świetnym wydaniu!

                            • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 16:39
                              Hmmmm
                              Ależ andreasie. Przecież to Ty zaproponowałeś taką konwencje naszej dysputy.
                              Rejterujesz akurat wtedy, gdy zaczęło być interesująco:) Nie bardzo wiem też, w
                              którym miejscu Ciebie obraziłem. Tak jak "idiota w Mondeo", tak "andreas w
                              dwutonowym aucie", jest personifikacją pewnego spojrzenia na problem
                              bezpieczeństwa na drodze, stworzoną dla celów dyskusji. W żadnym wypadku nie
                              było to ad personam. Jeżeli jednak poczułeś się urażony, to przepraszam.
                              Jednakże podtrzymuje swoje zdanie: lepiej nie zdawać się na technikę, a na
                              rozsądek:)
                              • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.orange.pl 03.10.05, 19:01
                                nie ja tylko TY!
                                Nie rejteruje tylko nie widze sensu...
                                to drobne różnice...
                                jak chcesz to załóżmy osobny watek i mozemy
                                tam sie chłostac i zmagac i obrzucać.
                                Uwazam, iz osobiste przycinki w tym watku sa zbyt nieczytelne
                                i zasmiecaja ten watek!
                              • Gość: ved Re: wydaje mnie sie! IP: *.internet.v.pl 04.10.05, 17:53
                                > Jednakże podtrzymuje swoje zdanie: lepiej nie zdawać się na technikę, a na
                                > rozsądek:)

                                Tylko trzeba go najpierw miec:]
                • Gość: Gardan Re: wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:12
                  Gość portalu: andreas napisał(a):
                  Te zabezpieczenia ratuja zycie człowieku!
                  > Poduszki, systemy antyposlizgowe,
                  > a moze wrecz antyzderzeniowe jakieś...
                  > wysuniecie zderzaka zamortyzuje uderzenie, wyłapie moc uderzeniową,
                  > u Ciebie pewnie jest tylko plastik i po prostu peknie!

                  Widziałem wielu, ktorym plastik nie pękł. Nawet przy dużej prędkości. Przeżyli.
                  Ale nie chciałbyś tak żyć, człowieku. Np. sikać przez rurkę. Nie odwiedzają też już agencji towarzyskich, możesz być pewien.
                  Nie wiem co ty próbujesz udowodnić. Mam wrażenie, że tylko to, że masz dobry wózek. To fajnie. Stać cię. W razie czego bedzie cię stać na inny wózek, taki mniejszy dwukołowy, ale za to elektryczny.
                  Ktoś mądrze napisał, że marka nie ma znaczenia przy dużych prędkościach. Dodam, że właścicielom takich wypasionych bryk kości zrastają się w takim samym czasie, jak właścicielom innych aut, w takim samym czasie też występuje rigor mortis i plamy opadowe.
                  Pomysł z włączającą się automatycznie modlitwą doskonały. Najlepszy.
                  Idiota zawsze pozostanie idiotą. Niezależnie od marki auta.

                  Otylki szkoda. Wielu się takie jazdy udają - jej nie.


                  • Gość: Gardan Re: wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:15
                    Jeszcze jedno. Piszesz, anderas, że grzała 180 i przeżyła. Tak. Ale jej brat - nie. Czyjeś życie się tam skończyło.
                  • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! Gardan IP: *.orange.pl 03.10.05, 14:40
                    nie próbuje niczego usprawiedliwiac, bedziesz miał chwile,
                    to przeczytaj moje posty i xyz w tym watku!

                    Pisze, ze auta maja zabezpieczenia i ratuje to zycie ludziom,
                    napisałem o mercedesie S, ze wysuwa mu sie zderzak
                    przy prawdopodobnym uderzeniu,
                    a XYZ, że to i tak nie uratuje...
                    a moim zdaniem uratuje i jako przykład jest Mistrzyni,
                    która przezyła przy uderzeniu 180.
                    W wielu innych by nie przezyła!
                    Kurna czytajcie i myslcie troche co człowiek pisze...

                    A człowiekowi niby kosci zrastaja się prawie tak samo,
                    bo jak wiesz zalezy to od kazdego organizmu,
                    nadto od tego jak wczesniej sie odzywiał i najwazniejsze...
                    od opieki lekarskiej i uzywanych metod czy medykamentów!
                    Tu nie ma demokracji i powinienes to wiedzieć!
                    Natura nie jest demokratyczna i słuzba zdrowia też -
                    i to widac po pani Otylii!!!

                    I wierz mi idiota (!) w mercedesie S przezyje,
                    a idiota w mondeo moze byc kaleka albo ....
                    nie demokratyczne?
                    Ale prawdziwe!
                    • xyz-xyz Re: wydaje mnie sie! Gardan 03.10.05, 15:12
                      a idiota w mondeo moze byc kaleka albo ....

                      Może. Na przykład wtedy gdy idiota w dwutonowym aucie wjedzie z prędkością 170
                      km/h w idiotę w Mondeo, który jedzie 40 km/h, bo na tyle pozwalają przepisy. A
                      idiotyzm tego w Mondeo polega na tym, że wiedząc, iż idioci w dwutonowych autach
                      fruwają po drogach z prędkością 170/h, zdecydował się wsiąść do swojego auta.
                      Jego wina:)
                      • Gość: andreas XYZ demogog pierwsza klasa IP: *.orange.pl 03.10.05, 15:36
                        człowiek piszac "idiota" nawiazuje do reklamy i TWOJEGO POSTA
                        o wariatach, czyli osoby jeżdżących po kretyńsku (nie tylko szybko!)

                        A TY swoim sposobem komuszym przekrecasz.
                        Powtarzam napisałem i czytaj uważnie, że jktos jadacy szybko
                        w mercedesie przezyje, a w mondeo nie...
                        A nie ze idiota to ten z mondeo, choc moze i masz rację...
                        ale to TY napisałeś!!!

                        I czytaj uwaznie panie demagog ...
                        pisze o 170 po autostardach bez ogranioczeń,
                        i nie przeginam pisząc o Tobie komuszk- złodziejaszek,
                        to Ty nie pisz o mnie wariat drogowy!
                        • xyz-xyz Re: XYZ demogog pierwsza klasa 03.10.05, 16:06
                          I czytaj uwaznie panie demagog ...
                          > pisze o 170 po autostardach bez ogranioczeń,
                          > i nie przeginam pisząc o Tobie komuszk- złodziejaszek,
                          > to Ty nie pisz o mnie wariat drogowy!

                          Słowo komuszka. Nic nie ukradłem. Ty zaś jedziesz po autostradzie 170 km/h, choć
                          przepisy ograniczają do 130. I ty mnie nazywasz demagogiem?

                          A nie ze idiota to ten z mondeo, choc moze i masz rację...
                          > ale to TY napisałeś!!!

                          Pozwolisz, że zostanę jednak przy swoim. Idiota, to człowiek który ufny w
                          techniczne zaawansowanie swojego auta, jedzie na złamanie karku i nie pomyśli
                          (albo nie daj Bóg, myśli), że stwarza zagrożenie głównie innym uczestnikom drogi.
                          • Gość: andreas Re: XYZ demogog pierwsza klasa IP: *.orange.pl 03.10.05, 16:14
                            nie bądź smieszny, nie, nie Ty jestes po prostu demagog!
                            Nie ma w Polsce autostrad!
                            Podaje na autostardach i mysle o autostradach...
                            a podaje 170... to jest z maka, co napisałem, ale Ty czytasz co potrzebujesz!

                            A słowo komuszka, wiesz ile jest warte...
                            Wszyscy zeznaja tak samo - NIE UKRADŁEM, tylko nie wiadomo,
                            gdzie sa te miliony m.in. na drogi i służbe zdrowia!!!
                            • xyz-xyz Re: XYZ demogog pierwsza klasa 03.10.05, 16:29
                              > nie bądź smieszny, nie, nie Ty jestes po prostu demagog!
                              > Nie ma w Polsce autostrad!

                              Cóż. W Polsce jest około 500 km autostrad. Sam nawet jechałem taką, z Wrocławia
                              do Krakowa. Jechałem 130 km/h:)

                              > Podaje na autostardach i mysle o autostradach...
                              > a podaje 170... to jest z maka, co napisałem, ale Ty czytasz co potrzebujes

                              Wybacz, ale nie zrozumiałem.


                              > A słowo komuszka, wiesz ile jest warte...
                              > Wszyscy zeznaja tak samo - NIE UKRADŁEM, tylko nie wiadomo,
                              > gdzie sa te miliony m.in. na drogi i służbe zdrowia!!!

                              Dobra !!!! Przyznaję się!!!!!!!!!!!!! Za te miliony kupiłem sobie Mondeo i
                              wqrwiam Naród jeżdżąc zgodnie z przepisami. Jak to komuch-demagog, nie myślę o
                              bezpieczeństwie, tylko o złośliwości wobec andreasa przedstawiciela Narodu:))))
                              • Gość: andreas Re: XYZ demogog pierwsza klasa IP: *.orange.pl 03.10.05, 18:58
                                prosze napisz mi jeszcze jedno tylko...
                                stwierdziłes, że nie kradłes ani oszukiwałeś, ze wszystko zgodnie z prawem.
                                jestem w stanie uwierzyc, choć nie do konca, bo zawsze sie cos naciaga!
                                Ale napisałeś, ze keździsz zgodnie z przepisami...
                                no w to nie wierze, kazdy chyba na sumieniu ma jakies przewinia drogowe!
                                Ot, zatrzymanie w niedozwolonym miejscu
                                ot, przejechanie na pomarańczowym
                                ot, pojechanie 110 przy mozliwych 90 czy jakos tak
                                przeciez gdyby jeździł zgodnie z przepisami to podróż do Gdańska,
                                to murowane 15 godzin!!!
                                Podważa to wiec twoja wiarygodnośc
                                albo masz inny obraz przestrzegania przepisów.
                                Dla mnie albo sie jest w ciazy albo nie...
                                • ja_aska ja przestrzegam przepisy w 100 % 04.10.05, 09:02
                                  • Gość: andreas Re: ja przestrzegam przepisy w 100 % IP: *.orange.pl 04.10.05, 09:32
                                    tak?
                                    a masz pojazd i prawo jazdy i nim jeździsz?
                                    Tak?
                                    I mandatu ani, ani... nie było?
                                    Myślę, że nie znasz przepisów i myślisz że przestrzegasz....
                                    • ja_aska Re: ja przestrzegam przepisy w 100 % 04.10.05, 12:36
                                      nie myśl andreasku bo ci szkodzi:-)
                                      PS nie mam prawka więc przestrzegam:-)
                                • xyz-xyz Re: XYZ demogog pierwsza klasa 04.10.05, 12:33
                                  Ale napisałeś, ze keździsz zgodnie z przepisami...
                                  > no w to nie wierze, kazdy chyba na sumieniu ma jakies przewinia drogowe!
                                  > Ot, zatrzymanie w niedozwolonym miejscu

                                  Nie. Ostatni mandat dostałem w roku 1999 (bodaj) z skorzystanie z pasa dla
                                  autobusów podczas remontu Gdańskiej. Zrobiłem to celowo, bo miałem w samochodzie
                                  głodnego dzieciak, który nie chciał zrozumieć, że jest korek i papu dostanie za
                                  godzinę. Miałem do wyboru, złamanie przepisu, albo bieganie po ulicy za
                                  smarkaczem, który zaczynał odpinać pasy i otwierać drzwi (nie stać mnie było ma
                                  Mercedesa, który ma blokady). Teraz dzieciak jest bardziej komunikatywny i
                                  więcej rozumie:)


                                  ot, przejechanie na pomarańczowym
                                  > ot, pojechanie 110 przy mozliwych 90 czy jakos tak

                                  Przejechanie na pomarańczowym nie jest wykroczeniem, jeżeli zatrzymanie się
                                  wymagałby gwałtownego hamowania. Zdarzało mi się przejechać na pomarańczowym,
                                  ale to z uwagi na to, że nie potrafię zatrzymać auta w miejscu. Prędkości nie
                                  przekraczam. Mi się nie spieszy.

                                  przeciez gdyby jeździł zgodnie z przepisami to podróż do Gdańska,
                                  > to murowane 15 godzin!!!

                                  Dlatego wolę PKP. Taniej, szybciej i bezpieczniej. Nigdy nie jechałem autem do
                                  Gdańska. Przy tym, w PKP można sobie wypić browarek. Jak juz pisałem ten zakaz
                                  łamię z rozmysłem.

                                  Podważa to wiec twoja wiarygodnośc
                                  > albo masz inny obraz przestrzegania przepisów.
                                  > Dla mnie albo sie jest w ciazy albo nie...

                                  Co mam na to odpowiedzieć. Słowo, że jeżdżę zgodnie z przepisami. Ostatnio nawet
                                  jeden policjant chciał mi wlepić mandat za, jego zdaniem, niewłaściwe
                                  parkowanie. Udowodniłem mu, że się myli.
                                  • Gość: andreas Re: XYZ demogog pierwsza klasa IP: *.orange.pl 04.10.05, 12:59
                                    nie wiem czy mnie zrozumiałeś...
                                    albo sie jest w ciąży albo nie...

                                    Ja też nie zabijam ludzi na przejsciach, posuwam po mieście 170 itd.
                                    Rozumiesz, mam takie grzeszki jak Ty...
                                    Też parkuje zawsze prawidłowo!

                                    Jedyne co, to przekraczam tą prędkość, może czasami tylko 5, czy 10,
                                    ale to jest przekroczenie i nie mówię, ze nie przekraczam,
                                    bo dla niektórych przekroczenie to o 100...
                                    Bywa jadę 120 na drodze gdzie jest 90...

                                    Masz na koncie... to nie mów, że nie łamiesz!

                                    Łamiesz mało, może z głową... ale ...

                                    Przepisy ustala człowiek dla człowieka,
                                    to nie sa prawa Boskie!
                                    Człowiek nie jest w stanie przewio9dzieć każdej sytuacji,
                                    ba nie jest w stanie tego ująć słowami i prawem.
                                    Nawet policjant ma mośliwość, prawo wybrania kary,
                                    to tez nie sędzia ostateczny, a człowiek niedoskonały!

                                    Oczywiście dla mnie najlepszym prawem jest zdrowy rozsądek!
                                    Powtarzam, skoro mówimy o ruchu drogowym, jeździłem dość agresywnie,
                                    ale wszyscy mi mówili, że nie niebezpeicznie, 20 lat jeżdżę tak
                                    i bez kolizji z mojej winy... poważnej kolizji.

                                    Ale nioe powiem, że bezwypadkowo, bo było...
                                    Nie powiem, że przestrzegam kodeks, bo jak jadę drogą o 3 w nocy,
                                    nikogusieńko, oświetlona droga, trzy pasy i ograniczenie do 60,
                                    a ja mam 10 więcej... to mówię policjantowi, że chyba sobie żarty robi!
                                    Bo ta opuszczalna 60 w szczycie, zimie i mgle...zgodna ze znakiem...
                                    wiem, wiem, należ dostosować do warunków i to w obie strony!

                                    We Francyji, dokładnie w Paryżu wiesz, jak rozpoznać nie miejscowego?
                                    Stoi na czerwonym!
                                    Pieszy jak stoi i ma czerwone a nie ma aut, to nie stoi!
                                    Tak samo auta....
                                    A to parkowanie-rozpychanie, u nas ... wyobraź sobie!
                                    To tak co do zywilizacji innych!
                    • Gość: Gardan Re: wydaje mnie sie! Gardan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 01:02
                      Gość portalu: andreas napisał(a):
                      > a moim zdaniem uratuje i jako przykład jest Mistrzyni,
                      > która przezyła przy uderzeniu 180.
                      > W wielu innych by nie przezyła!

                      Już pisałem- jej brat nie przeżył.

                      > Tu nie ma demokracji i powinienes to wiedzieć!
                      > Natura nie jest demokratyczna i słuzba zdrowia też -

                      Natura jest demokratyczna. Wszyscy poumieramy.

                      > I wierz mi idiota (!) w mercedesie S przezyje,
                      > a idiota w mondeo moze byc kaleka albo ....

                      Cmentarze są pełne idiotów, wyciąganych pośmiertnie z mercedesów S.
                      Wierz mi, wiem co mówię.
                      • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! Gardan IP: *.orange.pl 04.10.05, 02:05
                        wiesz a propos demokracji śmierci...
                        uważam że natura nie jest jednak demokratyczna...
                        bo jeden żyje w zdrowiu, drugi nie..
                        wprawdzie jest śmierć dla wszystkich, ale... to raczej nie jest nasz wybór,
                        to nie nasza wola!
                        To tak jakby w państwie totalitarnym tyran powiedział, że jego państwo
                        jest demokratyczne, bo wszystkich zamyka w końcu i torturuje i na koniec zabija!
                        To chyba nie demokracja by była?

                        Co do wypadków, a właściwie cmentarzy co do których sie orientujesz,
                        to powiedz czy leży tam więcej ofiar mercedesów S czy fiatów...
                        oczywiście te nazwy uzywam symbolicznie?
                        Obawiam się jednak, że niestety mam rację...
                        ale oczywiście, to że mamy auto które gwarantuje nam wieksze szanse przezycia,
                        nie znaczy że mamy prawo zabijać tych we fiatach!
                        To nie tak!

                        Brat nie przeżył uderzenia przy 180 w drzewo,
                        ona nie hamowała... ale ona przezyła i wyszła z auta...
                        Z mercedesa może wyszliby oboje!

                        Ale co my tu o takich bzdetach...
                        W sumie mogła rozmiażdżyć tego fiata uno!

                        A trener powiedział, że młodzi sportowcy zyja w pospiechu i musza jakos
                        dowozić swoje bagaże na dworzec!
                        Tak a prezydent Rudy Śl. i radni ogłosili żałobe!
                        Tak, po bracie mistrzyni!
                        Tak przegięcie za przegieciem,
                        tu nie brak techniki a głowy od początku...
        • Gość: Ilka Re: wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:15
          dajcie spokój z tymi drzewami! Teraz drzewa winne...Jakby tam nie było drzew, to mógł być chłop z rowerem, krowa, cokolwiek. Nadmierna prędkośc, to nadmierna prędkość. Koniec. Kropka. Tylu ludzi jeździ i nie rozwalają się o drzewa. Szersze drogi też niewiele zmienią, jeśli będzie się tak jeździć.
          Stała się tragedia, ale to nie wina pogody, dróg, drzew. To wina człowieka.
          • Gość: andreas Re: wydaje mnie sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:21
            Bezpieczne drogi to nie tylko szerokie i bez dziur i zakrety
            nie tak zakrecone, czy nawierzchnia bardziej przyczepna, ale...
            ale własnie "rzeczy" przy drodze.
            W stanach barierki, lampy i inne testuje sie jako wyhamowanie...
            a nie przeszkoda zabijajaca, bo betonowa!
            Niestety, drzewo nie ugnie sie!

            Widziałem filmy, gdy barierka odbija, gdy lampa zwija sie pod auto
            jednocześnie wyhamowujac pojazd!
        • albert_c Re: wydaje mnie sie! 03.10.05, 13:49
          Gość portalu: andreas napisał(a):

          > Nadto mniej drzew przy drogach albo nawet w ogóle precz...

          * no z drzewami to za mocno przesadziles...:(
      • Gość: K.F. Re: Wniosek racjonalizatorski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 13:54
        Iksik, skocz do bloga
        www.sophico.blog.onet.pl
        (kwadratura koła - magazyn nt. transportu i gospodarki morskiej)
        a tam jak "byk stoi" - o tym, że UE ma dość wypadków na drogach i o tym jakie
        metody walki o zmniejzenie wypadków ma zamiar wprowadzać. M.in. cale systemy
        ograniczajace predkosć i prowadenie na %% zamontowane w samochodach.
        Debatowano na ten temat w Parlamencie Europejskim pod koniec minionego tygodnia.
        PS.
        Nasza "złota" Otylia pruła circa 180 km/h i przy tej predkości chciała
        wypzredzac kolumnę samochodów! Samochód dosłonie owinął się wokół dzrewa w które
        wpadła. Cud, ze żyje! Bo z samochodu jest sterta złomu, nawet marki nie dało sie
        z tej kupy zelastwa odcyfrować.
        • xyz-xyz Re: Wniosek racjonalizatorski 03.10.05, 14:03
          Czyżby ktoś już wpadł na pomysł "buczących" dróg?:)
          • Gość: zona pijaka Re: Wniosek racjonalizatorski IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.10.05, 14:35
            xyz-xyz napisał:
            > Czyżby ktoś już wpadł na pomysł "buczących" dróg?:)

            Fizyki nie oszukasz, możliwy jest co najwyżej efekt odwrotny. W Maroku jest
            czesc pustyni o specyficznym podłożu, niejako faliszta taka niby szutra. Jeśli
            jedziesz zbyt małą szybkością to dostajesz trzęsiawki nie do wytrzymania.
            Dopiero po przekroczeniu dajmy na to 60 km/h ten uciążliwy efekt ustępuje.
      • e.beata Re: Wniosek racjonalizatorski 03.10.05, 22:50
        piszczące samochody, buczące drogi.... ;-)))))))))
        Wszystkie drogi w Polsce 24 na dobę by buczały.

        Wystarczy moda na rozsądek.
        Tak jak wzięto się za jazdę po alkoholu, tak samo powinno się skończyć z
        pobłażliwościa za szybką jazdę.
        Bo na razie szybkie przeloty to powód do przechwałek i dumy.
        Iluż to znanych osobistości, chwaliło się, że dzięki sławie, urokowi osobistemu
        unikał opłacenia mandatów za szybką jazdę. I co i nic. Nic pzrecież takiego się
        nie stało.

        A pzrecież i pijany i ten jadący za szybko stanowi zagrożenie zdrowia i życia,
        pal licho, że jego, ale także niewinnych użytkowników drogi.

        • Gość: andreas w pełni popieram E.Beate IP: *.orange.pl 03.10.05, 23:00
          tak masz racje i jestem z Tobą!
          Tak drogi XYZ nie wymyslaj jakis buczków -
          troche rozsadku, troche wyobraźni na drodze!
          tego potrzeba!
          • xyz-xyz Re: w pełni popieram E.Beate 04.10.05, 12:39
            Tak drogi XYZ nie wymyslaj jakis buczków -
            > troche rozsadku, troche wyobraźni na drodze!
            > tego potrzeba!

            Obawiam się, że pierwej ja wynajdę perpetuum mobile, niż na drogach zapanuje
            rozsądek i wyobraźnia. Dlatego buczące drogi są rozwiązaniem. Testy
            psychologiczne dla kierowców też by się zdały...
    • Gość: eri Re: Otylia. Nic dodać, nic ująć IP: *.chello.pl 03.10.05, 12:43
      owszem,ale miejmy świadomość tego ,iż nie jesteśmy w Stanach i drzewa i słupy
      nie zwiną się pod auto...tylko zastanawiam się co to zmienia,uważam że siadając
      za kierownicą trzeba być odpowiedzialnym-trzeba myśleć...szkoda mi Otylii i
      współczuję Jej bardzo,ale żeby nie napisać o głupocie to dodam tylko,że
      zabrakło Jej wyobrażni...uważam ,że powinna mieć postawiony zarzut nieumyślnego
      spowodowania śmierci...a pieniaczy-którzy winę zwalają na drogi i b. min.
      pola,pytam :coby pisali gdyby na miejscu Otylii był np.M.Wiśniewski,Doda ,czy
      któryś z polityków?
      • ja_aska Re: Otylia. Nic dodać, nic ująć 03.10.05, 15:11
        zabić człowieka - straszna rzecz,
        zabić brata - straszna rzecz
        bać się poruszania po drogach, bo pełno idiotów na kółkiem - straszna rzecz
        • Gość: kazio.killer Re: Otylia. Nic dodać, nic ująć IP: *.bazapartner.pl 03.10.05, 15:27
          a generalnie tylko rozumu trzeba ... i juz.
          wolniej panie i panowie jezdzic trzeba!
          • Gość: zona pijaka Re: Otylia. Nic dodać, nic ująć IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 09:27
            Kiedyś też byłam nowicjuszką, kierowcą z rocznym stażem. Też miałam 19 lat i
            tez roznosiła mnie energia. A taką właśnie Otylia jest. Z upływem lat jednak
            rosnie doświadczenie, spokoj, rozwaga. Już nie rajcują mnie ambicje, kto jest
            szybszy, że ktoś mnie wyprzedzi - to nabywa się z latami. Chociaż...czasami,
            nawet teraz sie wk...m. Ale nigdy nie robie to na kretych drogach i liniach
            cigłych. A jest tego dużo w kierunku np na Połczyn Zdrój. Jest tez za
            Stargardem (kier. na Suchań) taka "niewidoczna dolina" na zupełnej prostej
            drodze, gdzie zawsze zwalniam. Było tam wiele wypadków, kiedy przy wymijaniu,
            NAGLE z doliny z naprzeciwka wyłania sie i gna jakieś inne auto.
    • Gość: benedykt Re: Otylia. Nic dodać, nic ująć IP: *.chello.pl 04.10.05, 18:47
      a krawczyk "największy wieśniak prl"- chwali sie że "skasował parę bryk" NO TO
      DALEJ KASOWAĆ BRYKI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka