Gość: cxi
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
19.11.02, 18:37
Szanowny Panie Nikt,
Uprzejmie dziękuję za pozdrowienia i Pana uwagi.
Na tych łamach pojawiają się różne opinie, wyrażane są także emocje.
Ja wskazuję na konkretne fakty, z których należało by wyciągnąć wnioski.
Wskazuję zwłaszcza na to, że do najwyższej władzy w mieście doszedł człowiek,
który posługiwał się kłamstwem i brakiem uczciwości, podczas gdy na plakatach
i w słowach była mowa o tych wartościach.
Była mowa o tym, że on nie dal się sprzedać i że nadszedł czas na uczciwość.
Na temat śrubek nic nie wiem, ale zgadzam się z Panem, że mentalność byłego
magazyniera, sfrustrowanego działacza związkowego (któremu w przeciwieństwie
do wałęsowskiej „S” nie dawano pieniędzy, oczywiście tych z Zachodu)
odpowiada tym wykształconym, z dyplomami, którzy dostrzegają przy takiej
osobie korzyści dla siebie.
Jurczyka dobrze poznali Stanisław Wądołowski, Stanisław Kocjan i inni
działacze związkowi, którzy byli blisko niego w dawnych latach, a którzy od
pewnego czasu są jednak daleko od niego.
Ludzie faktycznie nie czytają prasy, nie wyciągają wniosków z pewnych
oczywistych faktów. Pogląd, że „jemu się należy”, czy też pogląd samego
Jurczyka w tej kwestii - jest dla mnie nie do przyjęcia. Przez okres kilku
lat widywałem się z Marianem Jurczykiem prawie co tydzień. Miałem okazję go
poznać z różnej strony. Z przyczyn zawodowych drogi nasze rozeszły się, jako
iż nigdy nie byłem związkowcem, natomiast wykonywałem i wykonuję swój zawód.
Jurczykowi nie udało się to, co udało się Wałęsie, w związku z czym na swój
sposób chce mu dorównać. Jurczyk w przeszłości zarzekał się, iż nie będzie
nigdzie kandydował, ale zmienił pogląd. Nie potrafił utrzymać związku S-80.
Dostał dwukrotnie szansę prezydentury. Jestem ciekaw tylko, czy doczeka końca
kadencji.
Do czasu wyborów nie zabierałem w ogóle głosu na tej witrynie, ale obecnie
będę zapewne od czasu do czasu wracał.
Podzielam Pana poglądy i oceny, nie jestem (nie byłem) w jakichkolwiek
układach i władza mnie nie interesuje, jednakże jestem zainteresowany tym,
aby moim prezydentem był ktoś z klasą, także uczciwa osoba, a za taką obecnie
Jurczyka nie mogę uznać. Mam go wręcz za tchórza i człowieka bez honoru, a to
z uwagi na zatajenie tych bezspornych faktów, które zostały ujawnione przez
niego dopiero w czasie lustracji przed sądem, a o których nie powiedział
szczecińskim wyborcom.
Kłaniam się.