dariusz.matecki
20.05.06, 09:37
"ŻW": Członkowie SdRP korzystali z "pożyczki moskiewskiej"
"Życie Warszawy" dotarło do części akt śledztwa w sprawie „moskiewskiej
pożyczki". Według dziennika, dokumenty odsłaniają mechanizmy powstania układu
biznesowo-politycznego elit lewicy. Akta sprawy ma dziś odtajnić minister Ziobro.
Z dokumentów dwuletniego śledztwa wynika przerażający obraz budowania „nowej"
lewicy na gruzach PZPR. Funkcjonariusze UOP odkryli, że mimo zaprzeczeń
czołowych postaci SdRP, jej członkowie jeździli do towarzyszy z Komunistycznej
Partii Związku Radzieckiego „w celu różnych uzgodnień i konsultacji" - czytamy
w "Życiu Warszawy".
Gazeta napisała, że pieniądze dla PZPR dostarczyli agenci KGB w taki sam
sposób, w jaki radzieckie służby finansowały komunistyczne partyzantki w
Afryce czy Ameryce Południowej. Gotówkę ukryto w bagażu dyplomatycznym, co
jest złamaniem międzynarodowych konwencji. Przewieźli ją agenci KGB
zasłaniający się paszportami dyplomatycznymi. Przekazanie pieniędzy
Rakowskiemu przypominało zaś sceny z filmu o mafii. W śledztwie Rakowski
stwierdził, że pożyczka miała posłużyć tylko na odprawy dla zwalnianych z
pracy aparatczyków i nie miała nic wspólnego z SdRP. Stwierdził, że całą sumę
oddał w dwóch ratach. Tymczasem z dokumentów zabezpieczonych w Moskwie wynika,
że SdRP, za pośrednictwem Millera oddała tylko 600 tysięcy dolarów, a nowa
lewicowa partia korzystała z pożyczki.
Więcej o dokumentach w sprawie "moskiewskiej pożyczki" w "Życiu Warszawy".